Lions

sd
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Diamentowa Rzeka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Tenebris
 Władca
 Władca
avatar

Liczba postów : 237
Join date : 28/01/2015
Age : 18

PisanieTemat: Diamentowa Rzeka   Pią Mar 13, 2015 12:29 pm

[center][i]Oczywiście nie jest to kaskada płynących w dół, na oślep, gdzie popadnie diamentów, które przy okazji tną na kawałeczki wszystko i wszystkich, którzy znajdą się w pobliżu, lecz woda wypływająca w tej formie z Kryształowego Jeziora. Nazwano ją tak zapewne dlatego, że woda jest tak czysta, że przypomina strukturę diamentu.
Nad płynącą tonią chylą się liście i gałęzie drzew, a wysoko w górze natura poprzerzucała girlandy z lian. Jakże pięknie wyglądają podczas pory deszczowej, niczym kolie na drzewnych szyjach, ukwiecone, zwisają nad rzeką![/i][/center]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://lions.forumpolish.com
Mfalme
 Zwykły Członek Stada
 Zwykły Członek Stada


Liczba postów : 183
Join date : 14/02/2015
Skąd : Z Nienawistnej Ziemi...

PisanieTemat: Re: Diamentowa Rzeka   Sob Mar 14, 2015 9:04 am

Przybyłam tu, dobrze wiedząc, co mnie czeka. Miałam zostać wygnana ze stada na zawsze. Jednak nie przeszkadzało mi to. Chciałam iśc na Południe i to był mój wybór. Nic nie mogło zmienić mojej decyzji. Rozejrzałam się. Władczyni jeszcze nie nadeszła. Ze znudzeniem usiadłam na brzeu rzeki, oczekując jej przybycia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tenebris
 Władca
 Władca
avatar

Liczba postów : 237
Join date : 28/01/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Diamentowa Rzeka   Sob Mar 14, 2015 9:28 am

Przybyła tu, patrząc na nią. Ufała jej, kiedyś. Było to bardzo, bardzo dawno temu.
[b]- Okazało się, że jednak nie jesteś Północną... Jesteś za słaba. Nie nadajesz się -[/b] powiedziała[b]. - Zdradziłaś nas, twoją rodzinę... A przynajmniej udawałaś, że nią jesteśmy. Wiem, co dzieje się na terenach stada, donoszą mi o tym... Ty i Bidhaa zostajecie wygnane.  Jeśli będziesz utrzymywać kontakt z jakimkolwiek innym lwiątkiem, zostanie zabite. Nie obchodzi mnie, gdzie pójdziecie, jesteście zdrajcami. Nie macie wstępu na te tereny, a jeśli się tu pojawicie, zostaniecie potraktowane jak wróg. odejdź i nie wracaj już nigdy, bo nikt tu nie chce cię widzieć.[/b]
Spojrzała na nią stalowym wzrokiem, podchodząc powoli do tamtej i wysuwając pazury. Użyła ich, aby zostawić jej ładną bilznę... Jeśli tamta próbowała atakować, Tenebris telepotrowała się, unikając tego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://lions.forumpolish.com
Mfalme
 Zwykły Członek Stada
 Zwykły Członek Stada


Liczba postów : 183
Join date : 14/02/2015
Skąd : Z Nienawistnej Ziemi...

PisanieTemat: Re: Diamentowa Rzeka   Sob Mar 14, 2015 12:49 pm

- [b]Nic mnie to nie obchodzi![/b] - powiedziałam twardo, patrząc lwicy prosto w oczy - I[b] nie żałuję tego, że odchodzę![/b] - dodałam, patrząc wyzywająco w ślepia Tenebris. Widząc, że zamierza zrobić mi bliznę, parsknęłam jej w pysk, odwróciłam się i uciekłam. Biegłam wprost na tereny Południa.

[center][Z/t][/center]


Ostatnio zmieniony przez Mfalme dnia Pon Mar 16, 2015 12:45 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tenebris
 Władca
 Władca
avatar

Liczba postów : 237
Join date : 28/01/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Diamentowa Rzeka   Nie Mar 15, 2015 1:04 am

Tenebris zaśmiała się tylko, widząc, jak tamta ucieka. To się nazywa naturalna selekcja, w stadzie nie potrzeba wcale tchórzy i słabeuszy. Nic nie mogła na to poradzić. Postąpiła słusznie, pozbywając się zdrajcy ze stada, obojga zdrajców. Powinni być wdzięczni, że nie kazała ich zabić, to byłaby dla nich prawdziwa tragedia... Chociaż w sumie raczej byłoby im to obojętne jako tym martwym.
[b]- Nigdy ci nie zaufają - [/b]powiedziała cicho.
Na pysku Mfalme powstała długa rana. Z pewnością będzie z niej piękna, srebrzysta blizna...
Tenebris odwróciła się i powoli odeszła znad rzeki.
[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://lions.forumpolish.com
Rin
 Zielarz
 Zielarz
avatar

Liczba postów : 251
Join date : 14/02/2015
Skąd : Lucifenia

PisanieTemat: Re: Diamentowa Rzeka   Czw Mar 19, 2015 8:15 am

Przyszłam w to miejsce z Lenem powarkując cicho. Miałam nadzieję, że znajdziemy tu Atrox'a. Musiałam mu to wszystko wygarnąć. Jednak nie byłam pewna, czy wzięcie ze sobą Lena było dobrym pomysłem. A jeśli Atrox mu coś zrobi?
[b]- Jesteś pewien, że chcesz mi tu towarzyszyć? -[/b] spytałam niepewnie [b]- Atrox jest silny, a nie chcę, żeby cię skrzywdził...[/b]
Lekko spuściłam łeb. Przypomniała mi się jego śmierć. Co prawda teraz żyje, ale jego śmierć była moją winą. Teraz też by była.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Allen
 Szpieg
 Szpieg
avatar

Liczba postów : 98
Join date : 17/03/2015
Skąd : Lucifenia

PisanieTemat: Re: Diamentowa Rzeka   Czw Mar 19, 2015 8:35 am

No co też ona sobie myśli! Jasne, że nie była! To była tylko i wyłącznie moja decyzja, której nigdy nie żałowałem i mógłbym oddać za nią życie ponownie! Jednak lepiej by było, gdybyśmy tego uniknęli xP
[b]No wiesz! A ja to nie jestem?![/b] prychnąłem z wybuchem udając obrażoną minę i zaraz zacząłem się śmiać. Szturchnąłem ją w ramię, widząc, że zaczyna robić smutną minkę..
[b]Nie martw się, wszystko wyjaśnimy i będzie dobrze, tak?[/b] uniosłem jej łepek delikatnie do góry, aby patrzeć jej w oczy, gdy wypowiadałem te słowa. [b]Nic już nas nie rozdzieli, nie martw się o to…[/b]zapewniłem i usiadłem obok niej. Rozglądałem się za lwem, który nawet nie wiem jak wygląda i merdnąłem kilkakrotnie końcówką ogona…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Atrox
 Weteran
 Weteran
avatar

Liczba postów : 183
Join date : 03/02/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Diamentowa Rzeka   Czw Mar 19, 2015 10:59 am

Nie przychodził tu, nie śpieszył się, ale i nie był powolny. Po prostu się tu pojawił, przeteleportował. Trzeba przy tym zaznaczyć, że na lwie, który nigdy nawet nie wiedział o takowej możliwości, zapewne zrobiło to wrażenie.
Dlaczego właściwie tu przybył? Otóż usłyszał o nowych terenach i chciał je odwiedzić. A nuż będą one jakieś niezwykłe, a widelec spotka tu kogoś ciekawego? Tak, czy siak, i nóż i widelec się sprawdziły. Miejsce było piękne, ale przyćmiła je Rin, swoją urodą, oczywiście. Jej osobowość również tu błyszczała. Już miał do niej podejść, kiedy zauważył jakiegoś blondynka. Pachniał wschodem, a o ucho obiło mu się ostatnio coś o rozejmie, jednakże mu nie ufał. Dlatego też przywitał się z Rin krótko, nie wiedząc, kim tamten jest i ile powinien przy nim mówić.
[b]-Yelinth, Riliane-[/b] powiedział tylko, zaś drugiemu skinął głową.
[b]-Kim jesteś? Czy na prawdę aż tak ci prędko do naszych lochów, lwie?
Pytanie to zadał raczej uprzejmym tonem, oczywiste więc jest, że nie był to słowny atak na tamtego i zapowiedź ataku fizycznego.


Ostatnio zmieniony przez Atrox dnia Czw Mar 19, 2015 11:11 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rin
 Zielarz
 Zielarz
avatar

Liczba postów : 251
Join date : 14/02/2015
Skąd : Lucifenia

PisanieTemat: Re: Diamentowa Rzeka   Czw Mar 19, 2015 11:06 am

Zawarczałam, gdy zauważyłam Atrox'a. Chciałam już mieć to z głowy, więc podbiegłam do niego wściekła
[b]- Ty skończony debilu, jak mogłeś! -[/b] wrzeszczałam [b]- To koniec, nie chcę mieć z tobą nic więcej wspólnego! I nie próbuj udawać, że nie wiesz o co chodzi, Lilith wszystko mi powiedziała! Że gwałciłeś lwice! Brzydzę się tobą! A tak w ogóle wypadałoby was przedstawić -[/b] powiedziałam z pogardą do Atrox'a [b]- Atrox, to jest Len, mój brat. Len, to jest Atrox, mój ex, z którym nie zmierzam już się zadawać[/b]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Allen
 Szpieg
 Szpieg
avatar

Liczba postów : 98
Join date : 17/03/2015
Skąd : Lucifenia

PisanieTemat: Re: Diamentowa Rzeka   Czw Mar 19, 2015 11:18 am

Słysząc słowa Rin aż podkuliłem ogon, a uszy położyłem po sobie. Aż mi się szkoda tego lwa zrobiło… A on tak miło nas przywitał.. No nic.. W sumie nie wiedziałem co takiego zrobił Rin, a z tego co mówiła nie za fajny typek z niego.
Także przywitałem go skinieniem głowy gdy przyszedł, a userka zapomniała o tym wspomnieć na wstępnie. Mieliśmy to załatwić pokojowo… No ale ok..
[b]Przyszedłem tylko z siostrą… Mam nadzieję, że to nie problem.?[/b] odpowiedziałem na jego pytanie, odnośnie lochów. Nie chciałem krzywdy ani dla siebie, ani (a raczej przede wszystkim) dla mojej siostry.
Kiedy wypowiadała te słowa, jak już wspomniałem, aż przeszedł po mnie dreszcz, ogon sam się podkulił, a uszy położyły. Rin chyba tego nie zauważyła, a ja w ciszy i spokoju czekałem na rozwój wydarzeń, gotowy by zaingerować…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Atrox
 Weteran
 Weteran
avatar

Liczba postów : 183
Join date : 03/02/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Diamentowa Rzeka   Czw Mar 19, 2015 11:19 am

Spojrzał na nią, nie rozumiejąc jej gniewu.
[b]- Najwyraźniej Lilith nie wspomniała o swojej roli prowokatorki, niedoszłej morderczyni oraz morderczyni skutecznej. Nie powiedziała ci zapewne o tym, że był to jedyny taki przypadek, liczba mnoga nie jest więc tą, którą powinna zastosować. Zapewne nie powiedziała ci także o tym, że wcześniej próbowała zniszczyć moje życie i najwyraźniej do tego powraca. Nie widzisz, jak próbowała cię zmanipulować? Ponadto, w naszych lochach znalazła się za niedoszłe zabójstwo Saki. ZABÓJSTWO, Rin! Gdybym nie obronił Sakówny, teraz byłaby martwa. Taką też, wraz z Mfalme i Tenebris wybrały dla niej karę, a ja postąpiłem według ich prośby. A, a wspomniała ci o tym, że zamordowała kilka moich lwiątek? No i jeszcze o tym, że próbuje zniszczyć nasze stado, a ty robisz teraz właśnie to, czego ona chce?[/b]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rin
 Zielarz
 Zielarz
avatar

Liczba postów : 251
Join date : 14/02/2015
Skąd : Lucifenia

PisanieTemat: Re: Diamentowa Rzeka   Czw Mar 19, 2015 11:26 am

[b]- Ale to jeszcze nie powód, żeby ją gwałcić! Tortury lub samo więzienie jeszcze bym zrozumiała, ale to co ty zrobiłeś, jest po prostu OBRZYDLIWE, jak ci nie wstyd? Poza tym zabiła wasze lwiątka, tak? Nic dziwnego, w końcu zjawiły się one na tym świecie tylko i wyłącznie za twoją zgodą, a ona nawet nie miała prawa głosu! A co do liczby mnogiej się nie pomyliła, mówiła też coś o jakiejś lwicy ze Wschodu. A ja nie zamierza tego tolerować! -[/b] mówiłam nadal będąc wściekła na niego. Ufałam mu... ale po tym, co usłyszałam, po prostu nie mogłam mu tego wybaczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Atrox
 Weteran
 Weteran
avatar

Liczba postów : 183
Join date : 03/02/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Diamentowa Rzeka   Czw Mar 19, 2015 11:38 am

Spojrzał na nią, najwyraźniej nie zrozumiała.
[b]-Tak na prawdę powinna zostać zabita. Mfal i Saki oszczędziły ją pod tym warunkiem
Taki był rozkaz.
Poza tym, myślisz, że ktoś, kto chce z nami wszcząć wojnę i nas wszystkich wymordować, będzie o nas mówić miłe rzeczy? Lilith prędzej popełni samobójstwo, niż przestanie pod nami kopać dołki.
Co do lwicy ze wschodu, prawda wygląda zupełnie inaczej. Przybyła do lochów, bo chciała. Poza tym sama poprosiła mnie o lwiątka, błagała o nie... Trzeba także wspomnieć o tym, że po prostu była uzależniona od... Powiem to tak, potem okazało się, że przywódca wschodu, drugi wkręcony w jej intrygę, również był zadziwiony. Kiedy porzuciła swoje lwiątka, ja i Saki się nimi zajęliśmy, również lwiątkami Soldaata.[/b]
// Lil nie wie o Rainie - bo niby skąd?
//[size=13]Wspomniała jej to przy rozmowie.[/size]
[size=13]-Lilith.[/size]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rin
 Zielarz
 Zielarz
avatar

Liczba postów : 251
Join date : 14/02/2015
Skąd : Lucifenia

PisanieTemat: Re: Diamentowa Rzeka   Czw Mar 19, 2015 11:49 am

Uśmiechnęłam się psychicznie
[b]- Łżesz, czuję to. Wiem, gdy ktoś kłamie, nie raz stawiałam wyroki. A jeśli Lilith i jej stado mają zamiar zniszczyć Północ, to mnie oszczędzą, ja to wiem. Wy wszyscy zdechniecie w piekle, ja to wiem. Ufa tylko mnie z tego stada. I dzięki temu to ja ocaleję, nie wy! -[/b] tyko dwa pierwsze zdanie wypowiedziałam z własnej woli. Cała reszta była "głosem" mojego szaleństwa. Nie panowałam już nad tym co mówię, ani robię. Źrenice mi się zwęziły i zaczęłam się psychicznie śmiać. Dlaczego w takim momencie? Oj, pożałuję tego...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Allen
 Szpieg
 Szpieg
avatar

Liczba postów : 98
Join date : 17/03/2015
Skąd : Lucifenia

PisanieTemat: Re: Diamentowa Rzeka   Czw Mar 19, 2015 12:29 pm

A ja sobie tak stałem spokojnie, aż mi było głupio, że ich tak perfidnie podsłuchuję… Ale cóż…
Słuchałem słów lwa z powagą… To co mówił, wydawało się, że mówi szczerze… A sposób w jaki patrzył na Rin jeszcze dodawał mu pare punktów. Raczej nie kłamał, chyba, że był zdolnym i perfidnym kłamcą…
Nagle zauważyłem, że coś dziwnego dzieje się z Rin… Czyżby to było to coś, o czym mi wspominała? Trzeba coś zrobić, jakoś ją naprawić… Jeszcze sobie zrobi krzywdę!
Doskoczyłem do nich, momentalnie lądując obok lwa i patrząc w oczy siostry. Źrenice zaczęły jej się dziwnie zwężać…
[b]Nie wiesz, co trzeba teraz zrobić..?[/b] spytałem lwa, starając się wykonywać jak najmniej ruchów i nie ruszać przy tym ustami. On w końcu był jej „ex”, a więc musiał ją znać, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Atrox
 Weteran
 Weteran
avatar

Liczba postów : 183
Join date : 03/02/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Diamentowa Rzeka   Pią Mar 20, 2015 3:20 am

Nie odpowiedział blondasiowi, uznając odpowiedź na jego pytanie za mało ważną. W sumie, sądził, że jednak mimo wszystko, tamten, jako brat Rin powinien wiedzieć, jak z nią postępować. Poza tym, jaka ex? Według Atroxa rozstanie nie miało tu miejsca.
Nie pytał się nikogo o zdanie, działał instynktownie. Po prostu w jednym czy dwóch susach doskoczył do Rin i przyciągnął ją łapą do siebie, do swojej grzywy i usiadł obok, tak, jak to robią zwykle rodzice, kiedy ich lwiątka zachorują, bądź są w rozpaczy.
[b]- Spokojnie, Riliane... Pamiętaj, kim jesteś... Nie ufaj cieniom, nie ufaj podszeptom. Uspokój się, weź wdech i wydech, spokojnie... Dobrze wiesz, tam w głębi serca, że to ja mam rację, nie Lilith. Otwórz oczy i wejrzyj we własne i moje serce, a to zobaczysz. Jak mógłbym kłamać? Zapomnieć o umierającej Saki i pastwiącej się nad nią Lilith? Spytaj się jej, a odpowie ci to samo... Uspokój się...[/b]
Mówił głosem łagodnym, acz stanowczym i nie znoszącym sprzeciwu. Nie wypuścił jej ze swoich łap, dopóki się nie uspokoiła.


//Pragnę przypomnieć, że porwanie było najpierw, dopiero potem polowanie, na którym Lilith została sprowokowana.
-Lil.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rin
 Zielarz
 Zielarz
avatar

Liczba postów : 251
Join date : 14/02/2015
Skąd : Lucifenia

PisanieTemat: Re: Diamentowa Rzeka   Pią Mar 20, 2015 7:25 am

Byłam wściekła i wyrywałam się. Starałam się ugryźć go w szyję, jednakże grzywa była za gęsta i po prostu zaczęłam ją ciągnąć prawdopodobnie powodując ból - nie za silny, ale jednak.
[b]- Próbujesz mnie zaciągnąć na swoją stronę? -[/b] spytałam z psychicznym uśmiechem, jednakże teraz panowałam nad tym, co mówiłam [b]- Typowe zachowanie kłamcy. Zajrzeć w TWOJE serce? Przecież ty go nie masz! Jedyne do czego potrzebne ci są lwice, to do lwiątek, które i tak pewnie prędzej czy później zostawiasz! A Saki pewnie sobie nagrabiła, skąd wiesz, że Lilith nie została przez nią sprowokowana? No słucham? -[/b] pytałam nadal szczerząc się i jednocześnie warcząc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Atrox
 Weteran
 Weteran
avatar

Liczba postów : 183
Join date : 03/02/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Diamentowa Rzeka   Pią Mar 20, 2015 12:01 pm

Spojrzał na nią, zupełnie, jakby zdziwiło go jej zachowanie. Tak też z resztą było. Nie rozumiał, jak mogła wierzyć w kłamstwa Lilith oraz jej "bezinteresowność". Bo po co Lilith miałaby wygadywać takie kłamstwa, jeśli nie po to, aby go zniszczyć? Ale nie, chociażby nawet odebrała mu wszystkich, to i tak by się nie załamał. Jego nie dało się tak po prostu zniszczyć.
[b]- Och, doprawdy? Wiesz, jaki był powód ich ataku? Wytropiła zwierzynę i zaprowadziła do niej wszystkich, a kiedy podeszła, aby się pożywić martwym nosorożcem, Lilith po prostu na nią skoczyła, rozszarpując jej gardło. To faktycznie jest prowokacja. Byłem przy tym wszystkim, gdyby tak nie było, nie wypowiedziałbym się na ten temat.
Co do lwiątek, nie wiesz nawet, co mówisz. Jestem z tobą od jakiegoś czasu i nawet nie wspomniałem o młodych z tobą. Dlaczego więc mnie tak pochopnie oskarżasz? Ostatni raz widziałaś moje lwiątka, kiedy nauczyły się chodzić, zaś obecnie trenują pod moim okiem. Uwierz mi, że nie mogą narzekać na brak mojego zainteresowania.[/b]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sanguinis
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 60
Join date : 05/02/2015

PisanieTemat: Re: Diamentowa Rzeka   Pią Mar 20, 2015 12:15 pm

// Sanguś tylko tak przelotem, bo musi do zielarza. //

Sanguinis zjawił się na terenach północnych, gdyż potrzebował opieki zielarza, czegokolwiek, byleby po prostu szybciej zagoić jego rany. Chociaż nie były duże i w ogóle, to jednak brudne pazury południowców kroczących po ich ziemiach, które zapewne były jednym wielkim bagnem, mogły spowodować zakażenie, a do tego nie zamierzał dopuścić.
Zdał się więc na zmysł węchu, próbując odnaleźć dzięki niemu kogoś ze stada, czyli lwy, które były właścicielami tych terenów i jako jedyne miały prawo tu przebywać. Nie trwało to długo, dość szybko natrafił na ślady cudzej bytności. Wyczuł między innymi Riliane, którą pamiętał jeszcze z czasów dzieciństwa, ojca oraz jakiegoś wschodniego, którego nie znał. Węch go nie mylił - już po krótkiej chwili podążania za śladami lwów, bo przecież takowe musieli zostawić, jego oczy ich zauważyły.
Bez wahania podszedł do trójki, witając się z nimi - nawet ze wschodnim. Zdawał się nie zauważać napiętej atmosfery panującej wokół.
[b]- Tato, zostałem zaatakowany, a byłeś kiedyś zielarzem i... - [/b]zaczął, po czym przypomniał sobie, że tą funkcję pełni obecnie Riliane. [b]- Rin, a czy ty przypadkiem nie dostałaś tej funkcji?
Byłem na wolnych terenach, kiedy, w obecności tego tutaj wschodniego - wybacz, nie wiem, jakie jest twoje imię - pojawiła się Lilith. Kiedy złotogrzywy, słusznie, opuścił to miejsce, Lilith zaatakowała mnie zupełnie bez powodu, wraz z Mfalme. Gdyby nie Saki i jakaś dziwna... przemiana, nie wiem, co to było, zapewne by mnie rozszarpały. Kiedy to się stało, uciekły w popłochu, tchórzliwe, zabierając Saki ze sobą, do lochów. Boję się o nią, a do was przyszedłem po pomoc, oraz, ponieważ chciałem się spytać zielarza, czy wda się zakażenie, a jeśli tak, co mam z tym zrobić.[/b]
Spojrzał na zebranych, i usiadł. Chociaż krew wrogów z siebie zmył, to jednak jego wciąż była obecna na sierści dwuletniego lwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rin
 Zielarz
 Zielarz
avatar

Liczba postów : 251
Join date : 14/02/2015
Skąd : Lucifenia

PisanieTemat: Re: Diamentowa Rzeka   Pią Mar 20, 2015 12:34 pm

Nadal nie wierzyłam lwu. Przestałam mu ufać już parę ładnych godzin temu
[b]- Nie rozumiesz, że nie chcę już z tobą być?! Nie wspomniałeś pewnie o nich, bo spotkaliśmy się może ze dwa razy, więc nie zdążyłeś! A pewnie chciałeś mnie wykorzystać jak całą resztę! Nie chcę być z kimś, kto chce mieć lwice tylko do rozpłodu. Przemyślałam to i uznałam, że wolę z powrotem przerzucić się na monogamię, to był zły pomysł, żeby z tego rezygnować. Teraz tego żałuję[/b]
Wtedy zauważyłam idącego w naszą stronę lwa. Czyżby to był Sanguinis? Ale wyrósł! Dawno go nie widziałam...
[b]- Tak, jestem zielarzem. Ale jeśli chcesz, żebym ci pomogła, to wyjaśnij łaskawie swojemu ojcu, żeby mnie puścił! -[/b] powiedziałam warcząc na Atrox'a. Miałam już dość jego towarzystwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sanguinis
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 60
Join date : 05/02/2015

PisanieTemat: Re: Diamentowa Rzeka   Pią Mar 20, 2015 12:47 pm

Cóż, był tu, więc słyszał, co mówiła. Nic nie mógł na to nie poradzić, skoro go zignorowali na samym początku, więc po prostu usiadł obok, przysłuchując się rozmowie. W tej sytuacji po prostu nie miał innego wyjścia i nic nie mógł na to poradzić. Jednakże mimo wszystko słowa Rin go zadziwiły. Poza tym już sama userka, a nie Sanguinis przypomina, jak ojciec tejże postaci bronił Riliane przed chociażby Mfalme i chcąc, nie chcąc, nic nie mógł poradzić na to, że po prostu oczywistą kwestią dla niego było, że Rin się myli, a on sam powinien jej to jakoś powiedzieć, chociaż, niestety nie wiedział, jak to zrobić w sposób w miarę odpowiedni i delikatny. W końcu była księżniczką, a one były chyba raczej bardziej przyzwyczajone do całowania ich po łapach i wielbienia ich wniebogłosy, niż przyjmowania krytyki.
[b]- Wybacz, Riliane, ale myślę, że się mylisz, tak szybko go osądzając - [/b]powiedział.[b] - Wiele o nim można powiedzieć. Jest surowy, nadopiekuńczy, jest zbyt agresywny, kiedy rozmawia z innymi lwami - lwami, nie lwicami, bywa wybuchowy, dla stada zrobi wszystko, czasami zbyt wiele,  czasem zbytnio się przejmuje, a kiedy chodzi o kogoś, na kim mu zależy, czasami za mało nad sobą panuje, przy okazji zbyt łatwo to wybacza, na przykład swoją śmierć Mfalme, którą kochał na tyle, że wywalczył jej wygnanie zamiast zabicia, to samo tyczy się Bidhaa'y, ale nie jest kłamcą. Co do tego, że mówisz "mieć" lwice. Jak to mieć? Zawsze powtarzał mi, że każdą napotkaną lwicę należy szanować, niezależnie, czy jest przyjaciółką, czy wrogiem. Osobiście dałbym mu tą jedną, ostatnią szansę, a jeśli by zawalił, porzuciłbym go zostawiając mu szramę na pysku na pamiątkę.
Nie będę mu mówił, co ma robić. Wychował mnie, dbał o mnie, wiele razy mnie obronił i jest wspaniałym ojcem. Nie zamierzam działać przeciwko niemu.
Poza tym, może nie usłyszałaś tego, co powiedziałem. Lilith próbowała mnie ZABIĆ zupełnie bez powodu.[/b]



[color:44bc=#c4d69a]Wszędzie kłamstwa~
-Lilith[/color]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rin
 Zielarz
 Zielarz
avatar

Liczba postów : 251
Join date : 14/02/2015
Skąd : Lucifenia

PisanieTemat: Re: Diamentowa Rzeka   Nie Mar 22, 2015 6:41 am

[b]- Szanować? -[/b] parsknęłam [b]- Gwałt chcesz nazwać szacunkiem? Już nawet morderstwo byłoby lepsze. I Atrox, puść mnie. Muszę jeszcze to wszystko przemyśleć. Ale nie mogę być z lwem, który ma 50 000 lwic, o których w końcu i zapomina... -[/b] powiedziałam już spokojniej [b]- Zresztą chyba nie chcesz, żeby twój syn się wykrwawił, prawda?[/b]
Spojrzałam na Sanguinisa i jego ranę. Wyglądała dość poważnie jak na pierwszy rzut oka, ale na razie nie mogłam się jej bliżej przyjrzeć. Przynajmniej dopóki Atrox mnie trzymał...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Atrox
 Weteran
 Weteran
avatar

Liczba postów : 183
Join date : 03/02/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Diamentowa Rzeka   Sro Mar 25, 2015 7:40 am

Spojrzał na Rin, ale w jego spojrzeniu było jedynie zażenowanie.
[b]-Sanguinis nie jest ranny na tyle, aby mu to zaszkodziło, chyba powinnaś o tym wiedzieć. Niepotrzebnie uogólniasz. Dwie lwice to nie pięćdziesiąt tysięcy. Zdecydowałem zakończyć związek z Mfalme po tym, jak zdradziła stado. Nie będę ufał nikomu, kto będzie wierzył słowom wroga bardziej niż opinii tego, kto cię kocha. Lilith jest takim wrogiem, demonem takim samym, jak jej imię. Myślisz, że w ogóle dotknąłbym jej z własnej, nieprzymuszonej woli? Takie były rozkazy, a ja musiałem się do nich dostosować. Nie mam zamiaru umierać przez kogoś takiego jak ona... Tobie radzę to samo, chociaż raczej mnie nie posłuchasz.
Przed chwilą próbowała ZABIĆ mojego Bogu ducha winnego syna i Saki, która go po prostu broniła. Jak jednak widzę, to, że jest MORDERCZYNIĄ nic cię nie obchodzi. A teraz wybacz, muszę znów ratować Saki przed zabiciem przez Lilith. Nie mogę ci ufać. Żegnaj.[/b]
Skinął głową na Sanguinisa, chcąc z nim porozmawiać. Skaleczenia się zagoją. Razem opuścili to miejsce.

[z/t] Atrox i Sanguinis.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rin
 Zielarz
 Zielarz
avatar

Liczba postów : 251
Join date : 14/02/2015
Skąd : Lucifenia

PisanieTemat: Re: Diamentowa Rzeka   Sro Mar 25, 2015 9:37 am

[b]- I dobrze! Idź! Zmiataj stąd! Nie chcę cię tu... -[/b] ostatniego zdania nie wykrzyczałam, a powiedziałam załamującym się głosem. Poczekałam, aż znikną mi z oczu, spojrzałam na Lena i wtuliłam się w jego grzywę szlochając. To był jedyny lew, który naprawdę mnie kochał. Który mi ufał i ja mu ufałam. Mój kochany brat... po tylu latach rozłąki znów jesteśmy razem...
[b]- Dlaczego to tak strasznie boli? -[/b] spytałam łkając [b]- Przecież ja nie chcę z nim być...[/b]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Allen
 Szpieg
 Szpieg
avatar

Liczba postów : 98
Join date : 17/03/2015
Skąd : Lucifenia

PisanieTemat: Re: Diamentowa Rzeka   Czw Mar 26, 2015 1:36 am

Przysłuchiwałem się całej rozmowie, co jakiś czas kładąc uszy po sobie i wzdrygając się. Gdy lew zaczął krzyczeć, podszedłem bliżej i naprężyłem mięśnie, w razie czego pozostając gotowy do ataku. Nie było jednak takiej potrzeby.
Gdy odeszli, przytuliłem Rin, która to zaczęła wtulać się w moją grzywę. Zacząłem ją delikatnie głaskać po ramieniu i karku.
[b]Ciii… Spokojnie…[/b] wyszeptałem przykładając głowę do jej grzyweczki. Teraz cała schowała się w mojej grzywie. (cała w sensie główka Rin, nie cała lwica xD)
[b]To minie… To normalne, że cierpisz… Podobnie było z Kyle’em… Zrobię co chcesz, żeby cię pocieszyć..[/b] cały czas szeptałem, a mój ciepły, głęboki głos gładko rozchodził się po okolicy, docierając przede wszystkim do lwicy. To była najszczersza prawda… Zrobię wszystko, żeby tylko znów się uśmiechnęła…
[i]Jesteś księżniczką, a jam twym sługą.
Jesteśmy żałosną parą bliźniąt, które rozdzielił nasz los
Dla względu chronienia cię…
Dla ciebie stanę się złem…[/i]

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Diamentowa Rzeka   

Powrót do góry Go down
 
Diamentowa Rzeka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lions :: Terytorium Stada Krwawej Północy :: Grota za Wodospadem :: Wielki Wodospad-
Skocz do: