Lions

sd
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 In partes

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: In partes    Sob Mar 14, 2015 8:54 am

Wielka rozciągliwa przestrzeń, obrośnięta bujną trawą oraz wieloma ziołami i kwiatami. To prawdziwy raj niczym z książki. Widać stąd wzgórze oraz pustkowie.
Stoisz jednak na tej zielonej części, gdzie powietrze jest lekkie, a trawa delikatnie kołysze się pod wpływem wiatru.
To idealne miejsce na odpoczynek lub rozmowę, która niezbyt jest tajna. Zabawa, seks i picie wody! O tak!
Powrót do góry Go down
Minene
 Szpieg
 Szpieg
avatar

Liczba postów : 131
Join date : 13/03/2015

PisanieTemat: Re: In partes    Sob Mar 14, 2015 2:33 pm

Postanowiła poszukać władczyni tych oto terenów. Chciala prosić ją o przyjęcie do stada. Zawędrowała więc tutaj. Rozejrzała się. Nie zauważyła nikogo. Widziała tylko kołyszącą się na wietrze trawę. Położyła się przyglądając się krajobrazowi. Typowa łąka. Porośnięta ziołami i kwiatami, zamieszkana przez wszelakie robactwo i mniejsze zwierzęta. Wstała szybko. Czuła się nie swojo na obcych terenach. Przecież obecnie bez zastanowienia wtargnęła na obce ziemie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: In partes    Sob Mar 14, 2015 2:42 pm

I wkroczyła również tutaj Lilith, która przeczesywała tereny Południa. Najpierw północna, a teraz... jakaś obca. Cóż, może po prostu wszyscy sobie tak wędrują na obce tereny z ciekawości? A może zawsze tutaj bywali? Któż to może wiedzieć. Podeszła do fioletowej z lekkim, prawie niewidocznym uśmiechu. Był wręcz to cień, który jakby mówił z pogardą "co robisz, dziecko. To moje". Usiadła obok niej i spojrzała w jej liliowe oczy, przymrużając swoje szkarłatne, wręcz wbijające się w ciało, ślepia.
-[b]Unaitwaje, pięknooka[/b] - przywitała się swoim starym przywitaniem jak to w zwyczaju miała i patrzyła na reakcje tej oto tutaj lwicy, która... cóż, chyba zna dobre drogi, bo wkroczyła od razu na tereny trawiaste. Więc - do Raju.
Powrót do góry Go down
Minene
 Szpieg
 Szpieg
avatar

Liczba postów : 131
Join date : 13/03/2015

PisanieTemat: Re: In partes    Sob Mar 14, 2015 2:51 pm

Wyczuła, że siedzi obok niej Władczyni. Ukłoniła się nisko.
[b]Witam! Przybyłam na te oto tereny, aby prosić Cię Pani o przyjęcie mnie do swego stada[/b] wytłumaczyła. W duszy liczyła na to, że biała lwica będzie dobroduszna i nie przegoni jej stąd. Tutejsze ziemie były przepiękne. Uśmiechnęła się delikatnie. Postanowiła, że przedstawi się pierwsza.[b]
Nazywam się Uryuu Minene, ale mówią na mnie Minene[/b] powiedziałam jeszcze raz lekko kłaniająłc się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: In partes    Sob Mar 14, 2015 2:58 pm

Zmierzyła ją wzrokiem. Mogło się to wydawać nawet bezczelne, jednak ona sama uznała, że może sobie na to pozwolić. Poza tym... owszem, może. To jej tereny, a ona tutaj przyszła i prosi dołączenie. Lilith pierwszy raz to słyszy, nikt jeszcze nie prosił ją o dołączenie. Chwilka... czy Minene w ogóle wie czym jest stado Południa?
-[b]Jestem Lilith i owszem jestem władczynią Południowych. Co wiesz o tym stadzie, Uryuu Minene?-[/b] zapytała, mrużąc bardziej oczy i nie ruszając się prawie w ogóle. Pozwoliła jedynie na to, aby wiatr maltretował jej śnieżnobiałe futro, które wyglądało tak nieskazitelnie jak anioły.
Powrót do góry Go down
Minene
 Szpieg
 Szpieg
avatar

Liczba postów : 131
Join date : 13/03/2015

PisanieTemat: Re: In partes    Sob Mar 14, 2015 3:09 pm

[b]Jest to stado neutralne. Liczy się tutaj lojalność, mądrość, spryt oraz siła ciała[/b] odpowiedziała. W tej chwili nie wiedziała czy ma jak najprędzej uciekać czy stać na miejscu i odpowiadać na wszystkie zadane jej pytania. Wybrała to drugie. Była pewna, że chce dołączyć właśnie tutaj, czyżby Władczyni w to wątpiła? Wyprostowała się. Patrzyła na Lilith oczekując na jej reakcję. Wkroczenie na te tereny bez jakiejkolwiek zapowiedzi było głupie... Minene powoli żałowała tego, ale była także zadowolona z siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: In partes    Sob Mar 14, 2015 3:14 pm

Uśmiechnęła się z mruknięciem i położyła łapę na jej ramieniu.
-[b]A co byś mogła uczynić dla stada, Uryuu Minene?-[/b] zapytała, nie zabierając łapy, nie ściskając jej ani nie odpychając. Trwała tak dość dłuższą chwilę i dopiero wtedy - opuściła kończynę do normalnego stanu.
-[b] Dopuszczę Cię do stada, jednakże niebawem będziesz musiała potwierdzić to. Czy potrafiłabyś zjeść coś dla niektórych lwów obrzydliwego, Uryuu Minene?-[/b] zapytała kolejne pytanie. Zawsze używała jej pełnego imienia, a to pytanie było kluczowe. Ogólnie to Lilith powiedziała "niektórych", bo lwy często jedzą całą zwierzynę, a nie jedynie mięśnie i ścięgna, ot co. A to, że musiała taką rzecz zrobić, to tylko jej wymyśl, tak po prostu chciała i tyle... co poradzić?
Powrót do góry Go down
Minene
 Szpieg
 Szpieg
avatar

Liczba postów : 131
Join date : 13/03/2015

PisanieTemat: Re: In partes    Sob Mar 14, 2015 3:23 pm

[b]Zrobię wszstko[/b] powiedziała pewna swej odpowiedzi. Była gotowa podjąć się każdego wyzwania. Gdy Lilith zapytał ją czy mogłaby zjeść coś obrzydliwego pokiwała głową co miało oznaczać 'owszem'.
[b]Jestem gotowa na każde wyzwanie[/b] potwierdziła poprzedni 'kiwanie' głową. Czuła, że musi się tu dostać za wszelką cenę. To było dla niej w tej chwili najważniejsze. Dopiero teraz spostrzegła czerwone oczy Władczyni. Gdy zorientowała się, że gapi się bez sensu w paczały Lilith od razu odwróciła wzrok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: In partes    Nie Mar 15, 2015 7:20 am

-[b]Oczywiście. Dla niektórych to przysmak... dla innych nie. -[/b] uśmiechnęła się krótko do fioletowej i zaraz przed nią rzuciła łożysko, które już było rozerwane, a w nim były dwa płody. Żywe czy nie? Nieważne. To jest jej zadanie.
Cieszyła się z tego, że surykatka była w ciąży, dzięki temu nie musiała szukać kolejnej, prawda? Wszystko układa się tak cudownie, jak nigdy... tylko czy to nie cisza przed burzą?
-[b]Jedz -[/b] nakazała i patrzyła już poważnie, a nawet tępo w lwicę. Lilith ciekawiło to, czy fioletowa jest w stanie zjeść małe, nienarodzone zwierzątka, które emitowały jeszcze delikatnym ciepłem swojej matki.
Powrót do góry Go down
Minene
 Szpieg
 Szpieg
avatar

Liczba postów : 131
Join date : 13/03/2015

PisanieTemat: Re: In partes    Nie Mar 15, 2015 11:40 am

[b]Skoro  jest to konieczne...[/b] mruknęła i zabrała się za 'przekąskę'. Rzecz jasna nie smakowało jej to. Po zakończonym 'posiłku' spojrzała na Władczynię.
[b]Gotowe[/b] powiedziała i uśmiechnęła się. Dziwiło ją, że lwica nie zareagowała na jej opaskę na oko. Właściwie to nawet dobrze. Spojrzała w czerwone oczy Lilith, wyglądała teaz groźnie, poważnie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: In partes    Nie Mar 15, 2015 11:55 am

Oczywiście, że zauważyła! No jakże! Była zajęta jednak tym, co teraz było najważniejsze.
Na jej pysku pojawił się szeroki uśmiech, już cieplejszy i przyjaźniejszy, choć jakby nadal z nutą zadziorności.
-[b] Witamy w stadzie, Uryuu Minene. Teraz może opowiesz mi coś o sobie i Twojej decyzji? W końcu musiałaś dowiedzieć się w jakiś sposób o naszym stadzie jak i coś musiało cię do dołączenia nakłonić -[/b] z jej pyska nie znikał uśmiech, choć teraz był delikatniejszy. Pozwoliła żeby Minene opowiedziała coś o sobie, żeby mogła się uzewnętrznić jak i opowiedzieć o nowinkach w krainie. Także liczyła na to, że wyjasni jej opaskę, którą nosiła i jakże przecudny kolor sierści.
Powrót do góry Go down
Minene
 Szpieg
 Szpieg
avatar

Liczba postów : 131
Join date : 13/03/2015

PisanieTemat: Re: In partes    Pon Mar 16, 2015 3:05 am

[b]Dotarłam tu po długiej wędrówce. Szukałam stada, do którego mogłabym dołączyć. Rzecz jasna słyszałam o Wschodnich, Zachodni i Północnych, jednak żadne z nich mi nie odpowiadało. Na jednym ze wspólnych terenów usłyszałam co nieco o tym, iż ma powstać nowe stado. Zaciekawiło mnie to więc postanowiłam się czegoś o nim dowiedzieć od tych lwów. I stąd ma m te informacje. Przed znalezieniem się tu mieszkałam gdzie indziej... w innym kraju? Chyba można tak powiedzieć [/b]powiedziała i urwała. Już miała powiedzieć o Yuno, ale się powstrzymała. W końcu jak można przyjąć do swej grupy lwicę, która zamordowała już mnóstwo innych lwów.
[b]Mieszkałam w tak zwanym Zoo, po czym przewieziono nas statkiem tutaj. Później już nic takiego się nie działo... [/b]dokończyła. Nie wspomniała nic o oku, był to zbyt bolesny temat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: In partes    Pon Mar 16, 2015 3:12 am

Przytaknęła głową na jej historię.
-[b]Rozumiem. Gdybyś miała pytania, chciała porozmawiać lub kogoś mi przedstawić - nie krępuj się. Jestem otwarta na lwy jak i wszelkie propozycje. Nie rzucam się na wszystko co obce, jak co poniektórzy. Tego też wymagam od Ciebie. Powagi i rozsądku, bo to jest najważniejsze. W następnej kolejności idzie siła fizyczna -[/b] posłała jej lekki uśmiech i skierowała na moment spojrzenie na swa sylwetkę. Taka masywna lwica, nie w sensie że gruba, bo była zgrabna, lecz po prostu umięśniona i silna. Blizny tylko potwierdzały, że przeżyła nie jedną walkę.
-[b]Nie mogę cię jeszcze posadzić wysoko w stadzie, ale walcz o posadę, bo chętnie ci wyższą dam. Tymczasem możesz mi powiedzieć o swoich umiejętnościach, bym miała podkład -[/b] zaproponowała, dokładnie jeszcze przeszywając ją szkarłatnym spojrzeniem.
Powrót do góry Go down
Minene
 Szpieg
 Szpieg
avatar

Liczba postów : 131
Join date : 13/03/2015

PisanieTemat: Re: In partes    Pon Mar 16, 2015 9:53 am

[b]Jestem morderczynią... zabiłam mnóstwo lwów. Dlatego dużo stad mnie odtrącało... nie chcieli mnie. Może się bali? [/b]powiedziała cicho. I znowu przypomniała się jej Yuno... różowa lwica z tym samym zainteresowaniem. Spojrzała na Lilith, obawiała się jej reakcji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: In partes    Pon Mar 16, 2015 10:02 am

A jej to wręcz schlebiało. Cieszyła się z takiego zainteresowania lwicy, jak i tego, ze jest prawdomówna. Ceniła sobie prawdę, nie lubiła kłamstw, chyba że w bardzo pilnych sprawach. A nawet jeśli - to nie do niej. Lilith była wyrozumiała i potrafiła przebaczyć jak i zrozumieć. Wiedziała, że lwy działają także emocjonalnie, ona też czasami miewała takie chwile... ale czy ktoś to potrafi wykorzystać? Wątpię.
-[b]Cudownie, Uryuu Minene-[/b] jej uśmiech był szeroki i w pełni pokazywał zadowolenie lwicy.
-[b]Na pewno się bali. Jesteś niepozorna... hm... potrafisz być miła. Czy będziesz lojalna stadu, Uryuu Minene?-[/b] zapytała. Było to kluczowe, bo chciała dać jej rangę szpiega, a to do czegoś zobowiązuje. Chciała, aby Uryuu Minene była kimś w Południu... w zasadzie. Czy Lilith przyjmowała kogoś tylko po to, aby byli? Ona szanowała swoich członków i każdym chciałaby się zająć jak najlepiej.
-[b]Czy podołałabyś stanowisku szpiega?[/b]
Powrót do góry Go down
Minene
 Szpieg
 Szpieg
avatar

Liczba postów : 131
Join date : 13/03/2015

PisanieTemat: Re: In partes    Pon Mar 16, 2015 11:36 am

[b]Oczywiście, że będę [/b]odpowiedziała na pierwsze pytanie i także się uśmiechnęła do lwicy. Na drugie kiwnęła głową co oznaczało '[i]Tak[/i]'. Spojrzała w czerwone oczy lwicy. W głębi duszy niezwykle się cieszyła, że Lilith przyjęła ją do stada i zaproponowała stanowisko szpiega, na zewnątrz wyglądała na spokojną i opanowaną. Schlebiało jej, że Władczyni tak postąpiła. W końcu nie każdemu napotkanemu daje się możliwość dołączenia do grupy i bycia szpiegiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: In partes    Pon Mar 16, 2015 12:37 pm

-[b]Więc dziękuje Ci i sprawdzę Twoje umiejętności w najbliższym czasie -[/b] posłała jej oczko i cień uśmiechu, który zawędrował na jej pysku.
Lilith mimo, ze przewodziła stadem złym, to nie była wredną jedzą, która będzie sterczała jak słup soli i tylko rozkazywała i pokazywała swoją "siłę", która jest znikoma.
-[b]Powiadamiaj mnie o wszystkim co się dowiesz lub nawet o swoich podejrzeniach. Będę przechadzać się po terenach wolnych i Naszych -[/b] kiwnęła jej jeszcze głową, żegnając się w ten sposób. Jakie by tu wymyślić pożegnanie dla nich? Hmmm....


zt.
Powrót do góry Go down
Minene
 Szpieg
 Szpieg
avatar

Liczba postów : 131
Join date : 13/03/2015

PisanieTemat: Re: In partes    Nie Mar 22, 2015 11:45 am

Rozejrzała się jeszcze raz. Trawa, kwiaty i różnego rodzaju zioła kołysały się pod wpływem lekkiego wiatru. Uśmiechnęła się i odwróciła po czym powolnym krokiem wyszła z tych oto terenów, chcąc zwiedzić inne, a nóż kogoś pozna. Obejrzała się na łąkę jeszcze raz i pobiegła.

[z.t.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Minene
 Szpieg
 Szpieg
avatar

Liczba postów : 131
Join date : 13/03/2015

PisanieTemat: Re: In partes    Wto Mar 24, 2015 7:37 am

Wkroczyłam powoli. Rozejrzałam się i usiadłam. Mimo pięknego widoku z lawendowego wzgórza, to tutaj jest najpiękniej. Uśmiechnęłam się lekko i położyłam się wygodnie, wsłuchując się w niezwykłą melodię, którą tworzą uginające się pod wpływem wiatru kwiaty i zioła.
[b]Shikashi, koko de utsukushiku! [/b]powiedziała w swoim narodowym języku. Oznaczało to nie mniej, nie więcej niż [i],,Ależ tu jest przepięknie!''.[/i]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akise
 Zwykły Członek Stada
 Zwykły Członek Stada
avatar

Liczba postów : 34
Join date : 23/03/2015

PisanieTemat: Re: In partes    Sro Mar 25, 2015 1:27 am

Przypadkiem wszedłem na te tereny. Unosił się tutaj bardzo silny zapach lwów, więc było to zapewne jakieś stado. Chyba nie byłbym tu mile widzianym gościem. Nagle jednak kogoś zauważyłem. Uśmiechnąłem się pod nosem. Tylko jedna lwica miała takie fioletowe futro. Zacarias miał rację, że Minene tu jest.
[b]- Minene-san! -[/b] zawołałem donośnym głosem i zacząłem biec w jej stronę. Tak dawno nie widziałem jej i Yuno!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Minene
 Szpieg
 Szpieg
avatar

Liczba postów : 131
Join date : 13/03/2015

PisanieTemat: Re: In partes    Czw Mar 26, 2015 7:48 am

Słysząc znajome słowa, natychmiast wstałam. Nie musiałam nawet się odwracać, aby rozpoznać kto je wypowiedział.
[b]Akise! [/b]krzyknęłam i pobiegłam do lwa. Zrozumiałam, że nie zna jeszcze tutejszego języka, więc postanowiła porozumiewać się po japońsku.
[b]Anata wa dono kurai mite inainode! Anata wa koko de nani o shite iru no?[/b] powiedziałam. Oznaczało to nie mniej, nie więcej niż [i],,Jak dawno Cię nie widziałam! Co ty tutaj robisz?"[/i] Ciężko mi było w to uwierzyć! Aru, Yuno i Minene znów się spotkali! Teraz tylko jedno pytanie nasuwa mi się na język- Jak różowa zareaguje na czerwonookiego? Z tego co pamiętam ich kontakt nie był zbyt dobry...

/Napisałam tego posta na karte na polskim xDD/
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akise
 Zwykły Członek Stada
 Zwykły Członek Stada
avatar

Liczba postów : 34
Join date : 23/03/2015

PisanieTemat: Re: In partes    Czw Mar 26, 2015 8:13 am

Uśmiechnąłem się szerzej. To już drugi lew, który zna japoński! Co prawda ona znała już ten język od samego początku, a tamta od chyba nie dawna, ale mniejsza z tym. Ważne, że się spotkaliśmy!
[b]- Bitto o samayotto hōhō ni yotte, watashi wa anata to Yuno o sagashite imashita. Tokorode, kanojo wa mata, soko ni? -[/b] spytałem. Znaczyło to "Trochę zbłądziłem i przy okazji szukałem ciebie i Yuno. A właśnie, ona też tu jest?". Wtedy zwróciłem uwagę na opaskę na jej oku. Wcześniej jej przecież nie miała...
[b]- Anata no me wa dō natta no? -[/b] znaczyło to "Co ci się stało w oko?" Miałem nadzieję, że lwica mi to wyjaśni. W końcu kiedyś razem Yuno byliśmy przyjaciółmi, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Minene
 Szpieg
 Szpieg
avatar

Liczba postów : 131
Join date : 13/03/2015

PisanieTemat: Re: In partes    Czw Mar 26, 2015 8:26 am

[b]Yūno no mure wa nishi ni zokushimasu[/b] powiedziałam. Oznaczało to: Yuno należy do Zachodniego stada. Spojrzałam na lwa nieco smutniej gdy ten zapytał o jej oko. Pomyślałam, że skoro  dawniej się przyjaźniliśmy, to mogę mu ujawnić moją tajemnicę.
[b]Hanareta nochi, anata to yu ni wa ikutsu ka no raionesu ya raion ni atta. Sate, watashi wa karera to isshodatta. Shikashi, shibaraku shite raion no Kabusu Ilarn watashi ni tazuneta. Mochiron, watashi wa nozonde inai! Kare wa chūi suru yō ni watashi ni jogen shita. Watashi wa anata ga watashi no tanoshimi o tsukutte ita to omotta. Shikashi,-sōde wa arimasendeshita. Watashi wa odoroite, yoru ni kōgeki sa reta. Kare wa watashi no me o kizutsukeru koto ni seikō shi, kare wa sore no tame ni watashi o korosu koto ga dekimasendeshita. Kare wa, dōmyaku o kangaedashita. Watashi wa bando o hakken shi, jibun jishin de memori o yūsuru, koko ni samayotta.[/b] powiedziałam.  Co to oznaczało? [i],,Po opuszczeniu Ciebie i Yuno spotkałam kilka lwic i lwa. Dobrze mi z nimi było. Jednak po jakimś czasie Ilarn zażądał ode mnie lwiątek. Rzecz jasna nie chciałam! Poradził mi, abym uważała. Myślałam, że sobie ze mnie drwi. Jednak tak nie było.  Zaskoczył mnie i zaatakował w nocy. Udało mu się wydrapać mi oko, nie udało mu się za to mnie zabić. Rozgryzłam mu tętnicę. Znalazłam opaskę i zawędrowałam tu, nosząc w sobie to wspomnienie. "[/i]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akise
 Zwykły Członek Stada
 Zwykły Członek Stada
avatar

Liczba postów : 34
Join date : 23/03/2015

PisanieTemat: Re: In partes    Czw Mar 26, 2015 8:39 am

Pokiwałem ze zrozumieniem łbem i położyłem jej łapę na "ramieniu" dla dodania otuchy.
[b]- Omoiyari... Soshite, watashi wa anata to Yuno o dasshutsu suru tame ni kanri hōhō o oboete? -[/b] spytałem śmiejąc się. Oznaczało to bowiem "Współczuję.. a pamiętasz jak zdołałem uciec tobie i Yuno?" Dwie lwice w szale, prawie że psychopatki i spokojny, niechętnie walczący lew. Niby nie powinienem mieć szans, ale dzięki mojej zwinności bardzo łatwo je pokonałem i doszło do tego, że obydwie były całe w ranach, a ja nie miałem nawet draśnięcia. Rzecz jasna nie ja je tak urządziłem, tylko one siebie nawzajem. Choćby dlatego, że chciały mnie zaatakować z dwóch stron, a ja im uskoczyłem, a rany już gotowe. Stare dobre czasy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Minene
 Szpieg
 Szpieg
avatar

Liczba postów : 131
Join date : 13/03/2015

PisanieTemat: Re: In partes    Czw Mar 26, 2015 9:25 am

[b]Mochiron, watashi ga oboete iru. Anata no tame ni, watashitachiha yu de wareware wa jibun jishin o shita subete no kizudeatta ​​.... Watashi wa anata ni dono yō ni kare sae yumase fukushū shirimasen[/b] powiedziała z lekkim niezadowoleniem. Znaczyło to: [i]Jasne że pamiętam. Przez Ciebie byłyśmy z Yuno całe w ranach, które same sobie zrobiłyśmy....  Nie wiem jakim cudem Yuno się jeszcze na Tobie nie zemściła. [/i] Spojrzała w jego oczy i powoli odpięła opaskę. Lew mógł zobaczyć 'nieobecne' oko. Niedziałające... sztuczne...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: In partes    

Powrót do góry Go down
 
In partes
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lions :: Terytorium Stada Południa :: Ogród Eden-
Skocz do: