Lions

sd
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Calva

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Calva    Sob Mar 14, 2015 1:25 pm

[i]Calva[/i] to wielka czaszka, która znajduje się gdzieś w tym pustkowiu. Z daleka jej nie widać, jednak przeczesując teren możesz się w końcu na nią napatoczyć. Nie ma tu robaków, a ona sama wygląda jakby przeszła grubo ponad 200 tysięcy lat. Jest nieanatomicznie wielka, wyglądająca nawet na kość dinozaura. Świadczą o tym także kręgi, które delikatnie wystają z ziemi, z każdym coraz głębiej w ziemi, aż całkowicie pokrywają się z glebą.
Przez to, że ziemia jest tutaj bardzo twarda - nie masz szans na kopanie, to niczym próbowanie zrobienia dziury w głazie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Calva    Sro Mar 18, 2015 6:30 am

Leciał spokojnie, unoszony silnym prądem powietrza tam na górze, jedynie delikatnie kołysząc skrzydłami, aby utrzymać równowagę. Czuł się źle z tym, że tak ojca potraktował... Jednak sobie zasłużył. Jedna z najlepszych lwic w stadzie od niego odeszła... A ten po prostu pożegnał ją ciszą. Nie zaprotestował, nie zapytał... W ogóle nie traktował swojego stada poważnie. Zacarias, po bliższej obserwacji poczynań tego, który dał mu życie stwierdził, że dla Soldaata to jedynie zabawa w stadko. Tak naprawdę liczy się tylko on i jego lwica. Niby nie miał czasu dla złotego, jednak z nią to niemal cały czas przebywa... Po prostu nie widział go praktycznie bez niej u boku. Tylko raz, kiedy rozmawiali przy lampionach... No i w lochach, przez ułamek sekundy. Jednak czym jest te parę chwil do dwóch lat? Więcej czasu już z Atroxem spędzał niż z nim. Bardziej bolała go dwulicowość czarnego niż odejście od bieli. Źle z nim?
Wylądował płynnie, wybierając sobie losowe miejsce. Trafiło na ponury teren z wielką czaszką... Czemu nigdy tu nie był? Skupił się na otoczeniu, rozglądając się po najbliższym otoczeniu. Pustka. Zaciągnął się. Dziwnie znajomy zapach... Wolności, woń silna, jednak nie tłumiąca zmysły, a przy okazji zmysłowa... Już wiedział, skąd go zna. To był zapach Lilith.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Calva    Sro Mar 18, 2015 6:43 am

Lilith cały czas musiała patrolować tereny, cały czas musiała chodzić od jednego miejsca, do drugiego. Nawet nie miała czasu na rozmyślanie tak jak kiedyś... Ach te czasy. Była "doradczynią" niby to Soldaata, który jednak rozmawiał z nią na tyle rzadko, że traktowana była jak zwyczajny członek stada. Była okazja, to grupowo się wypowiadali, nie było? Trudno. Jej pomysły są nic nie warte. Biała jednak tak nie uważała, może po części też z tego względu, że wiele lwów ją chwaliło, czyż nie? Nieważne. To było kiedyś, tak samo jak gwałt Atroxa. Lilith nawet czuła przez pewien czas do niego strach, jednak... teraz? Teraz to cudownie pokazał, jakim jest tchórzem i dzieciątkiem. Ta jego powaga i te odzywki na poziomie rocznego lwa... nawet mniej. Półgłówki.
Podeszła do czaszki, którą już wcześniej widziała. Była cudowna wprawiała niekiedy w drżenie podniecenia, gdy tak się patrzyło na rozszerzony pysk i ostre zęby, których brakowało z trzy... Czyżby trafiły do sali tortur dla "ozdoby"?
Wciągnęła zapach i poczuła Wschód. Cholera. Nie było jej kilka chwil, a tu już jakieś szczury się zapuszczają? Zmarszczyła na ułamek sekundy brwi, próbując rozpoznać dokładnie woń i już wiedząc - rozluźniła mięśnie pyska i skierowała ku górze, akurat w tym momencie Zacarias zaczął lądować, tak więc powędrowała za nim wzrokiem z delikatnym uśmiechem. Nie wiedziała jednak, co go tutaj sprowadza, może pogodził się z ojcem, a teraz jest podwładnym i biega jako informator?
-[b]Unaitwaje, Zacarias -[/b] przywitała go, patrząc w jego czerwone oczy, jak gdyby chcąc wyłapać czy nie ma złych zamiarów.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Calva    Sro Mar 18, 2015 7:05 am

Westchnął niedosłyszalnie niemal, patrząc zamyślony obecnie na czaszkę, nie zauważając jednak Lilith. Nie było to zamierzone, bardziej po prostu zapachy się ze sobą zlewały. Słysząc jej przyjazny głos, zastrzygł uszami i zrobił minę, jakby się obudził z płytkiego snu. A może raczej transu? Czy istnieje w ogóle coś takiego, jak płytki sen? Niby sen, jednak nic się nie śni, zmysły wszystkie są w gotowości, jednak nieco przytępione.
- [b]Unai...Twaje, Lilith [/b]- odpowiedział, próbując naśladować przywitanie białej, powoli również ucząc się sekretnego języka Południa, a równocześnie ze słowami skinął jej głową na znak szacunku. Uśmiechnął się delikatnie, jednak był to uśmiech prawdziwego dziecka - beztroski, wesoły. I nie był udawany, to było najważniejsze. Postanowił odciąć się od spraw politycznych... A jego oczy wyrażały jedynie ufność oraz szczerość, a jednocześnie cieszył się, że trafił na tych ziemiach na Lilith. Nie wiedział jednak o tym, że jego ojciec zamierza zawszeć sojusz z północą przeciw południu. Ani nawet o tym, że południe istniało.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Calva    Sro Mar 18, 2015 7:12 am

-[b] U-n-a-i-t-w-a-j-e -[/b] powtórzyła powoli, żeby Zacarias załapał ten zlepek liter. W sumie był dość trudny i Lilith też mogłaby się kiedyś pomylić, no ale wyuczona. Poza tym jakby to wyglądało, że władczyni własnego powitania nie potrafi wypowiedzieć?
Ona również wiedziała, że Zacarias nie wie o Południu, temu też nie naskoczyła na niego... poza tym, nawet nie. Ona nigdy nie naskakiwała jak głupia, dlatego też chyba nie dołączyła do Północy.
-[b]Jak tam u Ciebie, Zacarias?-[/b] uśmiechnęła się do niego nieco szerzej, a następnie machnęła końcówką ogona. Nie chciała póki co nic dodawać, jako że lewek mógł zacząć wprowadzać swój długi wywód na temat pogodzenia z ojcem. Ten uśmiech taki zdradziecki. Coś się chyba musiało stać, że jest takim szczęśliwym lwiątkiem, a niedawno był taki smutny, wręcz załamany.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Calva    Sro Mar 18, 2015 7:21 am

Wysłuchał uważnie rozbicia przywitania na głoski, a następnie złożył je w myślach w całość.
-[b] Unaitwaje [/b]- powiedział już poprawnie, bez zająknięcia. Bądź co bądź, szybko się uczył nowych rzeczy, szczególnie, jeśli coś go ciekawiło. Czyżby Soldaat stracił kolejnego z członków stada z wielkim potencjałem?
- [b]U mnie... Nie najlepiej w sumie... Odpuściłem sobie Wschód i cały ten bzdurny trening, który nigdy by nie doszedł pewno do skutku[/b] - odpowiedział z niewielkim rozdrażnieniem, wspominając tamten dzień.
- [b]Nie chcę się stać taki, jak ojciec[/b] - dodał ponownie, już spokojniej, patrząc Lilith poważnie w oczy. W sumie... Zacarias już był dorosły (przynajmniej tak mu się zdawało) i mógł decydować za siebie, prawda?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Calva    Sro Mar 18, 2015 7:35 am

Oczywiście! Dorosły, męski lew! A jakże. Tylko trochę grzywki urosnąć, ciałka no i może iść w świat.
-[b]No tak. Więc co, teraz ja mam Cię uczyć, młodziku?-[/b] uśmiechnęła się szeroko i zachichotała, nie mogąc się powstrzymać przed roztrzepaniem mu tej krótkiej grzywki.
-[b]U mnie też się zmieniło, Zacarias -[/b] tutaj nieco spoważniała i rozejrzała się na boki.
-[b]Teraz jesteś na Południu. Moim i moich pobratymców Południu -[/b] uśmiech rozkwitł jej pysk, a ona najwidoczniej była teraz bardzo szczęśliwa.
-[b]Strasznie się cieszę, że doszło to do skutku... jednak teraz się plącze. Twój ojciec ma mnie za zdrajczynię, choć dobrze znał moje zamiary o odejściu... już dawno. Vain - moja przyjaciółka, która odeszła jakiś czas temu i miała dołączyć mniej więcej dla mnie... Spaprał i to, a teraz... A teraz nie wiem co się dzieje. Czuje dziwne zapachy Północy pomieszane z Wschodem. Nie wiem co planuje Twój ojciec, Zac. I szczerze powiedziawszy - nieco się obawiam, choć dobrze wiem, że nie mają ze mną i moim stadem szans -[/b] wyjaśniła pokrótce, już bez uśmiechu. Mówiła przecież o swoich szczerych obawach.
-[b]Ale uspokaja mnie fakt, że Północni się trzęsą przede mną jak nigdy. Atrox i Saki gdy tylko zauważyli mnie, teleportowali się do siebie. Szczeniaki -[/b] mruknęła, a po jej pysku przemknął cień uśmiechu.
-[b]Jeśli Wschód pragnie mnie zaatakować, to ty również będziesz walczył przeciwko mnie. I to mnie boli, bo nie byłabym w stanie Cię skrzywdzić[/b]- dodała. Uważała Zacariasa za swojego przyjaciela, wiec nie mogła tak po prostu go zabić albo zamknąć w lochach.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Calva    Sro Mar 18, 2015 7:51 am

- [b]Heej [/b]- powiedział obrażony "na niby", a następnie odsunął się spod jej łapy z wesołym uśmiechem, chichocząc cicho, po czym usiadł i pazurkami delikatnie starał się naprawić szkodę wyrządzoną przez białą.
- [b]Zniszczyłaś mi grzywę [/b]- dodał oskarżającym tonem, a kiedy usłyszał, że Lilith zaczyna mówić o poważnych sprawach - usiadł i spoważniał, wysłuchując jej. Południe... więc to dlatego czuł tutaj tę jakże znajomą woń. Uśmiechnął się ponownie, widząc, że lwica najwyraźniej spełniła swoje marzenia. Szkoda, że te Zacariasa nie mają prawa się spełnić...
- [b]Gratuluję ci~ Pewno wymagało to bardzo dużo wysiłku... W końcu znaleźć jakieś tereny, później je zaznaczyć i zgromadzić lwy... Ciężka sprawa [/b]- powiedział, wyobrażając sobie, jak biała musiała się napracować nad stadem. W końcu tutaj również chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa, prawda? A następnie słuchał... Słuchał i słuchał... Vain... To za złota lwica z ogromem blizn, którą czasem widywał razem z białą, kiedy frunął ponad terenami? Z nią rozmawiała częściej niż z innymi... Więc musiały ich łączyć głębsze relacje.
Zapach Wschodu mieszający się z Północą? Aż wstrzymał oddech... Czyżby to było możliwe? Ojciec walczy przeciw wrogom, a Zacarias o tym nie wie? Przecież każdy członek o tym powinien wiedzieć... A może tu chodzi o coś zupełnie innego? Może się oni ze sobą spoufalają? Może... Ojciec chce sojuszu z Północą? Nie... To niedorzeczne. Przecież miał już z Zachodem przeciwko Północy... Jak by mógł tak grać na dwa fronty? Zupełnie tego nie rozumiał...
Kiedy wspomniała o dwójce znienawidzonych północnych, zasłonił usta łapą, tłumiąc tym samym chichot. Głupie pieski, co niby uważają się za silniejszych, a uciekają przed jedną lwicą... Śmieszne. Jednak kiedy usłyszał kolejne zdania, nie było mu tak do śmiechu... Zasępił się nawet. Jak on by mógł walczyć przeciw Lilith?
- [b]Nie... Nie mógłbym... Ojciec nie jest dla mnie wzorem... A tym bardziej jego... Lwica[/b] - po chwili zauważalnego wahania wypowiedział ostatnie słowo, nie mogąc znaleźć poprawnego określenia. Macocha? Nałożnica? Partnerka ojca? Nie były to zbyt odpowiednie słowa na taką rozmowę.
- [b]Poza tym... Jak mam walczyć przeciwko komuś, kto jest dla mnie wzorem do naśladowania?[/b] - zapytał, kierując szczere i nieco dziecinne pytanie wprost do białej, patrząc jej oczy z pytaniem, zagubieniem oraz szczerością... Ponownie nie wiedział, co ma robić.


Ostatnio zmieniony przez Zacarias dnia Sro Mar 18, 2015 10:51 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Calva    Sro Mar 18, 2015 10:12 am

Uśmiech na jej pysku gościł przez dłuższy czas, gdy ten próbował naprawić grzywkę jak i chichotał o zdarzeniu, o którym opowiedziała mu biała. Znikł gdy mówiła o tych poważnych sprawach, jak i wtedy, gdy Zacarias na nie odpowiadał.
Dowiedziała się takim sposobem, że młody lewek nic nie wiedział o planach Soldaata, a więc... i część członków o tym nie wie. Czy nie powinno być tak, aby każdy wiedział o tym, co ma się wydarzyć? Szczególnie jego syn, który być może kiedyś obejmie tron. A może właśnie nie obejmie? Może on sam odejdzie, nie mogąc już wytrzymać tego braku zaangażowania, braku miłości.
Zdziwiło ją nieco, gdy mówił o Neyaarii... myślała, że uważa ją za matkę, skoro byli razem przez dłuższy czas razem, poza tym, to w końcu ona zastąpiła jego rodzicielkę, gdy Raina z niewiadomych powodów ucichła. Lilith nawet pomyślała, że ignorancja młodzika zaczęła się wcześniej, więc nie mogli nawet nawiązać ze sobą bliższych relacji. To smutne, jednakże wszystko wyjaśnia. Zaczęła też wspominać wydarzenie nad jeziorkiem, wtedy gdy Soldaat został wskrzeszony. Były tam jakieś dzieci. Nie Zacarias, nie Fortis, lecz dzieci ich własne. Tak więc, najpewniej, Soldaat i Neyaarii odpuścili sobie tych, co są prawie im obcy.
Westchnęła cicho, a uśmiech rozweselił na kilka chwil jej pysk.
-[b]Dziękuje, że tak mówisz. Jednak inaczej być może. Nie zawsze czyny pokrywają się ze słowami... choć i prawdą są -[/b] odparła, kierując swe szkarłatne ślepia w jego i choć jej były smutne, to pełne nadziei.
-[b]Musze wiedzieć co knują. Jeśli Twój ojciec gra nieczysto... musi dowiedzieć się o tym Barbarossa, w końcu mają ze sobą sojusz, ona im ufa. Mogą teraz łatwo ją zgładzić -[/b] dodała, nieprzerwanie patrząc z powagą mu w oczy. Wiedziała po części, że to na nią szykują atak za niby zdradę, jednak mógł być on skierowany także przeciw Zachodowi, jej przyjaciółce i wszystkim dobrym lwom, które tam mieszkają.
Biała była nieco podłamana, bo nigdy nie spodziewała się takich czynów po jej byłym przywódcy. Wiedziała, że jest mściwy i wiedziała, że bawi się w stado, jednak nigdy nie sądziła, że kiedyś będzie chciał je w tak okrutny sposób niszczyć kłamstwem i fałszerstwem. No bo czy odejście ze stada, WYTŁUMACZONE odejście, jest czymś złym? Czy złe jest spełnianie marzeń?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Calva    Sro Mar 18, 2015 10:32 am

Jak Zacarias mógł uważać za matkę osobę, której nie zna? Ileż to razy rozmawiał z nią w cztery oczy? Albo w ogóle? Ze... Dwa? Może. Przecież ona jest zajęta jedynie swoim Soldaatem i gromadką SWOICH dzieci, nie obchodzą ją bękarty. W sumie, obchodziły, dopóki nie przestały ssać mleka. Bo przecież trzeba zauważyć, jak jakiś mały pulpet przykleja się do twojego suta i delikatnie gryzie wyrastającymi kiełkami. Widocznie ich dzieciaki miały więcej szczęścia... A skrzydlate potomstwo odstawili. Chociaż, Fortisa w sumie nie widywał. Może dlatego, że ojciec mógł zacząć z nim trening punktualnie jak osiągnął rok i teraz poznaje bardziej zaawansowane tajniki życia? Przecież jest starszy... Pierworodny. A Zacarias wyszedł na szarym końcu. Może to z powodu, że jest chudy i słaby nie chciał się z nim zadawać? Nie odpowiadał mu?
Zastanowił się nad słowami Lilith. Atak z zaskoczenia na nią byłby możliwy do zrealizowania... Jednakże byłby to bardzo niemoralny czyn... Może jego ojciec właśnie taki jest? Taki jak... Północni? Dwulicowy, okrutny, mściwy? Stawiający nie swoją rodzinę, a siłę i swój własny interes na pierwszym miejscu? Nie mógł w to uwierzyć... Nie. Nie to, że nie mógł. Po prostu ciężko. Przez czas rozmyślań unikał bezpośredniego kontaktu wzrokowego z białą, a następnie spojrzał w jej, a w ślepiach jego zagościło coś na kształt odwagi i determinacji. Lwica już mogła wiedzieć, co to oznacza.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Calva    Sro Mar 18, 2015 10:45 am

Widząc jego wzrok, uśmiechnęła się i znów roztrzepała mu przykrótką grzywkę.
-[b] No to co, Zaci. Zaczynamy trening? -[/b] uniosła brwi i schyliła się nieco, aby być na równi z nim.
-[b]Od czego chciałbyś zacząć? Zioła, tajniki walk, samo polowanie? Chodzi mi tu raczej o umiejętności, aniżeli najedzenie się. W końcu ty, jako Alatum, nie potrzebujesz jeść... choć czasem by ci się przydało -[/b] posłała mu oczko i pacnęła go łapką w żebra. Dla niej było to niezbyt normalne. Co, mają się najeść powietrzem? Mimo, że są to lwy ze skrzydłami, to te komórki biedne też muszą mieć z czegoś siłę... no chyba, że oni serio najedzą się samym tlenem.. (a gdy chcą przytyć to szybko oddychają).
Jej uśmiech teraz cały czas gościł na pysku. Szczęśliwa, że ma takiego tutaj lwa. Może kogoś nauczyć... może z kimś pogadać. To miłe, nawet jeśli Zacarias nie rozumie niektórych spraw. Jednak nadal zostaje przecież mądrym lewkiem i gdy podrośnie, to lada dzień będzie wszystko wiedzieć.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Calva    Sro Mar 18, 2015 10:59 am

Warknął cicho, jednak nie było to ze złości ani również nie było to ostrzeżenie, ponieważ po chwili zachichotał, wychodząc ponownie spod jej łapy.
- [b]No weeź. Dopiero co ją ułożyłem [/b]- powiedział, robiąc nadąsaną minę, a po chwili przysiadł i jedną łapą próbował sobie grzywkę poprawić. Niezbyt mu się to mogło udać bez lusterka, jednak... Cóż zrobić?
A teraz ma taki bogaty wybór... Trzy spośród nich, a jednego w ogóle sensu nie rozumiał. Nie potrzebował jeść. Jednak kiedy lwica to wyjaśniła... zrobiło mu się nieco jaśniej w główce. Przecież poprzez polowanie zdobędzie umiejętności uśmiercania... A to mu się mogło kiedyś przydać, prawda? Jeśli będzie bezwzględny wobec zwierzątek, mniejszym złem będzie dla niego zabicie lwa. Teraz to by na pewno tego nie zrobił... Tchórzył po prostu przed takim zadaniem.
-[b] No wiesz co?[/b] - oburzył się nieco, kiedy to zwróciła uwagę na jego... Troszeczkę tylko wystające żeberka. No co? Nie karmili go przecież należycie. Dostawał same resztki, kiedy karmiono go mlekiem.
- [b]Um... Polowanie może?[/b] - zapytał, chociaż wiedział, że bez umiejętności walki ma znikome szanse w zdobyciu zwierzyny. Jednak od czegoś trzeba zacząć, a podczas biegania wyrobi sobie kondycję, kiedy będzie szukał zwierzaka wyostrzy sobie zmysły, a podczas rzucania się na nią - zręczność. A siła w łapach będzie mu potrzebna do ubicia. Cóż za wszechstronny kierunek!
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Calva    Sro Mar 18, 2015 11:22 am

Samo polowanie nie miało przecież za zadanie od razu zdobycie zwierzyny i jej zjedzenie. Polować można dla zabawy, dla poprawy umiejętności lub własnego ciałka. A to się młodemu przyda szczególnie. Poza tym doskonalić walkę można także dzięki polowaniu.
Biała oczywiście nie puści go bez żadnej wiedzy. Chociażby teoretycznej.
-[b]No. To co wiesz o polowaniach? Skradaniu, łapaniu?-[/b] zapytała, patrząc na moment na jego starania ułożenia sobie grzywki... Ach, chyba mu się nigdy nie uda, a to szkoda.


/wyssano ze mnie wenę, kocie/
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Calva    Sro Mar 18, 2015 11:28 am

/ nieee :CC

Zastanowił się dłuższą chwilę. Co on wie? Tak naprawdę to nic nie wie. A w sumie... Czasem podglądał inne lwy, jak to robią, było to dość powszechne zajęcie. Więc coś wiedział, prawda? Ma to opisać teraz?
- [b]No że... Trzeba się skradać do zwierzyny, żeby zauważonym nie zostać... i że trzeba się kamuflować. A jak cię ofiara wyczuje to trzeba do niej szybko podbiec i się rzucić... Na plecy najlepiej, no bo tam jest raczej wszystko odsłonięte. I że od tyłu... [/b]- mówił, starając się poskładać wszystkie dostrzeżone przez niego szczegóły. To, że się sam tyle nauczył to już był sukces! Bo przecież nie miał matki, żeby mu to pokazała... A ojciec coś mówił, że go kiedyś nauczy... I tyle z jego gadania wyszło. Pewno zajmował się swoją lwicą oraz bachorkami z nią. No bo skoro Zacarias potrafi chodzić, mówić i nie potrzebuje jedzenia to sobie sam poradzi, nie?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Calva    Czw Mar 19, 2015 7:19 am

-[b] Jasne... Zamknij oczy i zapoluj na mnie -[/b] uśmiechnęła się i odeszła o kilkanaście kroków, może nawet więcej.
Będąc już od niego w odległości 6 metrów, położyła się i zamknęła oczy, nasłuchując i wąchając. To był taki mały test dla Zaca, bo przecież musi wiedzieć, co robi źle, jak stawia łapy i czy beztrosko biegnie na zwierzynę z wiatrem. Gdyby wzięła go na antylopę od razu, to na pewno byłoby tego konsekwencje w postaci połamanych kości, obić albo nawet śmierci.
Jako, że Lil chciała też się pobawić i poczuć jak zwierzyna - zamknęła oczy, zaczynając rozmyślać o tym, co jeszcze musi zrobić. Z kim się spotkać i w jakim celu.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Calva    Czw Mar 19, 2015 7:53 am

-[b] Że z zamkniętymi oczami? [/b]- zapytał, nie bardzo wiedząc, jak ma to zrobić. Polować z zamkniętymi oczami? To ma sens? Jak ma trafić, skoro nie będzie widział ofiary? No ale... może spróbować, prawda? Zamknął czerwone ślepka, jednak nie czuł teraz zapachu Lilith... Szedł po łuku, próbując złapać jakąkolwiek jej woń. I złapał, ale dopiero wtedy, kiedy ustawił się pod wiatr. Czyżby lwica pomogła mu się nauczyć kolejnej przydatnej rzeczy? Owszem. Uchylił nieco oczy, żeby nie pójść gdzieś w bok, ustawiając się tym samym, a następnie ugiął łapy i zaczął przemieszczać się do lwicy... Jednak nie bezszelestnie. Raz czy dwa pod jego łapami zaplątał się niewielki kamyczek, powodując tym samym nieco hałasu... Jednak czy zwierzę mogłoby to zobaczyć? Kiedy podszedł parę kroków, otworzył oczy, dokładnie ustalając miejsce jej spoczynku... Jeszcze tylko troszkę...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Calva    Czw Mar 19, 2015 8:57 am

A czy ślepy lew nie będzie potrafił polować? Poza tym to pomoże Zacariasowi skupić się na innych zmysłach niż wzrok.
Lilith przysłuchiwała się uważnie na nowo, bo choć bardzo się starała pogrążyć w swych myślach, to Zacarias zachowywał się niekiedy hałaśliwie i gdyby była to większa odległość, to zwierze nie zwróciłoby uwagi, teraz... różnie. Mogłoby stać się czujne, co utrudnia sprawę.
Nie ruszyła się, czekając na punkt kulminacyjny, który właśnie za moment miał nadejść.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Calva    Czw Mar 19, 2015 9:13 am

O wiele ciężej jest polować z zamkniętymi oczami, jednak pewno jest to wykonalne. Ale nie dla Zaca, który w sumie to robił po raz pierwszy w życiu. Kiedy był już wystarczająco blisko, chwilę się zawahał, a następnie odbił się od ziemi, rozpościerając skrzydła, żeby móc dosięgnąć grzbietu Lilith, lądując na nim i podgryzając ją delikatnie w kark.
-[b] Wrrr[/b] - zawarczał niby to groźnie, jednak wiedział, że nie potrafiłby polować na kogoś bliskiego. Chyba, że w ramach zabawy. Jednak skradanie i rzucanie się traktował jak najbardziej serio! Chciał się popisać przez białą swoimi zdolnościami, które, nie oszukujmy się, były raczej marne.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Calva    Czw Mar 19, 2015 9:45 am

Lilith wiedziała, że nie ma innej drogi, aby coś umieć, niż nauka wszystkimi możliwymi sposobami. Trening i trening, co innego mogłoby zwiększyć twe umiejętności? Sama przecież wielokrotnie poluje, aby zwiększyć swoje umiejętności jak i udoskonalić sylwetkę.
Pozwoliła się złapać, choć tak naprawdę już nieco wcześniej skierowała na niego swój przeszywający wzrok.
-[b]Ładnie, Zacarias. Tylko strasznie jesteś wolny przy ataku-[/b] posłała mu lekki uśmiech.
-[b]Musisz pamiętać o tym, co masz pod łapami. Stawaj kroki wolno, a najlepiej zanim przerzucisz ciężar - dobrze sprawdź opuszkami czy nie ma coś pod. Kilka razy szurnąłeś, co nie jest oczywiście powodem do wielkiego załamania. Takie rzeczy już ulepsza się z wiekiem.
Pamiętaj również jak wieje wiatr, trzeba ustawić się zawsze tak, aby zwierzyna Cię nie wyczuła, czyli tak jak teraz -pod niego. No i twoja chwila zawahania... musisz być pewny siebie. Pewny swojego ataku, swojego ruchu. Wtedy na pewno się uda. Gdy będziesz mieć wolną chwilę, to spróbuj skradać się na jakieś owady. One są bardzo czujne, więc i ty musisz poznawać nowe tajniki skradania. Nie mogę ci wszystkiego opowiadać, bo każdy jest inny. Ty masz o tyle dobrze, że możesz prowadzić atak z góry, możesz spróbować złapać też ptaki. Ulepszysz wtedy dwie umiejętności. A jeśli chodzi o siłę lub kąt pod którym będziesz drapać- idealne są do tego drzewa -[/b] powiedziała swój jakże długi monolog. Chciała tylko mu wyjaśnić pokrótce, bo trochę ciężko opisać wszystko i to słowami.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Calva    Czw Mar 19, 2015 12:13 pm

Zleciał z pleców białej, po czym usiadł naprzeciwko, pilnie jej słuchając. Czyli szura. A nie może, bo by pewno dostał od zwierzyny albo ta by mu uciekła. I nie sądził też, że tak dużą rolę odgrywa wiatr... Teraz oczywiście będzie zwracać na niego pilniejszą uwagę. No i musi wyrobić sobie tę pewność siebie, która jest w każdym lwie, który musi zabijać, aby przeżyć w tym złym świecie.
- [b]Czyli teraz muszę poćwiczyć na owadach i ptakach?[/b] - zapytał, uśmiechając się z wdzięcznością. Cieszył się, że miał obok kogoś takiego, jak ta lwica... Przecież już się prawie nauczył polować! Teraz potrzeba mu tylko nieco praktyki.
- [b]A skąd najlepiej zadawać ciosy w walce? Stąd? [/b]- przesunął łapę za głowę, a następnie skierował ją bardziej do boku i w dół - czy stąd? A może skądś jeszcze indziej? - pytał, wpadając w wir nauki. Bardzo lubił poznawać nowe tajniki życia, a że Lilith była już doświadczona we wszystkich sprawach to pewno go czegoś pożytecznego nauczy.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Calva    Pon Mar 23, 2015 8:04 am

Przytaknęła na pierwsze pytanie, a następnie podniosła się, chcąc pokazać mu kilka sztuczek.
-[b] Atakować najlepiej czułe punkty lub te, których lew nie widzi. Niektóre niedoświadczone osobniki pod wpływem emocji posługują się wzrokiem, nie węchem, dotykiem czy słuchem. Wygraną zagwarantuje ci atak tutaj -[/b] przesunęła palcem z wysuniętym pazurem po jego szyi, zatapiając go delikatnie w lekko gęstej grzywie lwa.
-[b] Jednak przy walce z lwem należy atakować pysk, boki i sam grzbiet. Pewnie myślisz, że lwy mają tak dobrze, ale sam zauważ, że gdy się odwracasz to nie widzisz wszystko czysto, szczególnie gdy wieje wiatr. Grzywa czasem przysłania, a gdy ktoś ma ją dłuższą i jeszcze dokucza podmuch wietrzyku - módl się, żeby nie wpadły ci włosy do oka -[/b] zachichotała cicho.
-[b]Na zmylenie przeciwnika lub zdezorientowanie przydaję się piach, który przysłoni twoje ciało, a ty będziesz mógł wykonać atak lub uciec... no i jeszcze jedno - ogon, który jest dla nas bardzo potrzebny do zachowania równowagi. Jeśli go złapiesz, to spowodujesz tym duży ból, a nawet szkodę lub upadek przeciwnika. Jeśli się nie brzydzisz to celuj także w miejsca narządów płciowych i jeśli już jesteś w beznadziejnej sytuacji - atakuj brzuch. Nie rób tego jednak nigdy gdy przeciwnik jest mniejszy, a ty sam musisz się schylać by zadać rany. Wyjątkiem jest tylko gdy usadowisz się na grzbiecie bez możliwości zrzucenia[/b]
Powrót do góry Go down
Allen
 Szpieg
 Szpieg
avatar

Liczba postów : 98
Join date : 17/03/2015
Skąd : Lucifenia

PisanieTemat: Re: Calva    Sro Mar 25, 2015 3:31 am

Cały czas błądziłem, a ciemność nocy na pewno nie ułatwiała mi odnalezienia drogi powrotnej…
Nagle poczułem przyjemny, lekko wyczuwalny zapach górskiego śniegu. Wschód… Czyżbym wreszcie odnalazł drogę prowadzącą na tereny stada, do którego należę? Przyśpieszyłem nieco kroku, zmierzając w tamtym kierunku. Nagle dostrzegłem coś białego i potężnego. Ale to nie była góra, a sama przywódczyni Południowych. Po plecach przeszły mi ciarki. Z daleka już schyliłem głowę w pokornym geście, nie do końca wiedząc, czy mogę się zbliżyć. Jeżeli lwica w jakiś sposób mi to zasygnalizowała, podszedłem bliżej, jeśli nie, stałem tam gdzie byłem, kłaniając się jej.
[b]Witaj o pani![/b] powiedziałem płynnie, ciepłym, miękkim głosem [b] Obiecałem, że nie będę szwędał się po twoich terenach sam, a zawsze cię o tym poinformuję. Informuję więc, że przed chwilą pewna lwica z twojego stada mi tu towarzyszyła, a gdy mnie opuściła przyszedłem do ciebie.[/b] streściłem. Po co dodawać, że się zgubiłem na jej terenach nie? Nie no jeszcze by mnie wzięła za jakiegoś niedorajdę, co nawet drogi do domu nie umie znaleźć! Ale to wszystko dlatego, że jestem tu nowy i nie umiem się jeszcze poruszać po krainie… W ciszy i z pełnym szacunkiem oczekiwałem odpowiedzi samicy, nawet nie zauważając siedzącego obok młodego lwa, jeśli jednak mi gdzieś mignął, obdarowałem go przyjaznym uśmiechem…


//Przepraszam, że wam się wcinam, mogę sb pójść jeśli mnie nie chcecie.. :(
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Calva    Sro Mar 25, 2015 5:45 am

Zadrżał nieco na samo przesunięcie pazura pomiędzy swoimi wyrastającymi kłakami na szyi. Rzeczywiście, cios tutaj musi bardzo boleć, skoro już na sam dotyk Zacarias reaguje z instynktownym strachem. A co do spostrzeżenia białej, rzeczywiście nie widział tak dobrze na boki jak kiedyś. A włosy w oku to niezbyt przyjemna sprawa, szczególnie jak potrzebujesz w walce wszystkich zmysłów.
-[b] Czyli... Nie można dać się zajść od tyłu po prostu? [/b]- zapytał, podsumowując jej wypowiedź tym razem z punktu widzenia ofiary. Nagle w zasięgu jego wzroku pojawiła się obca sylwetka, która niosła ze sobą woń Wschodu. Spojrzał najpierw pytająco na Lilith, a potem odsunął się, robiąc parce miejsce. Nie chciał przeszkadzać, a może uda mu się zobaczyć prawdziwą walkę.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Calva    Sro Mar 25, 2015 8:03 am

Prawdziwą walkę? Zapewne by tak było, gdyby stawił się tutaj tchórzliwy Atrox, a nie posłannik Soldaata.
Skierowała na niego swe jakże przeszywające spojrzenie i zmierzyła go wzrokiem.
-[b] Witam, Allenie. Oczywiście, rozumiem to. Prosiłabym jednak żebyś ograniczył wchodzenie na te tereny z oczywistych dla każdego względów -[/b] mruknęła i spojrzała w kierunku Wschodu.
-[b]Tam jest twoje miejsce. I tam powinieneś przesiadywać, nim całkiem twój zapach stanie się Południowy -[/b] dodała i mając dalej pysk skierowany na Wschód - patrzyła katem oka na niego, niby to sugerując wybycie z nie swoich ziem.
Powrót do góry Go down
Allen
 Szpieg
 Szpieg
avatar

Liczba postów : 98
Join date : 17/03/2015
Skąd : Lucifenia

PisanieTemat: Re: Calva    Pon Mar 30, 2015 11:08 pm

Podniosłem dumnie głowę, pierwszy raz spoglądając w oczy białej. I to z jaką hardością! O tak! Wreszcie straciła szacunek, jaki jej okazywałem! Dziwnie zmieniła się moja postura, jakbym nagle nabrał masy, bo rzeczywiście wreszcie było widać, jak potężny ze mnie lew. Pozwoliło mi to patrzeć na białą z góry.
[b]Żegnaj Lilith. Wreszcie wiem, że twoje stado nie jest warte funta kłaków… A pomyśleć, że myślałem o wstąpieniu w jego szeregi… Ale moje najważniejsze zadanie to obrona Rin, po to tu jestem. Jeżeli ty i twoje stado jesteście dla niej zagrożeniem, nie mam już do was ani krzty szacunku. Na to trzeba zasłużyć. Na pewno nie zrobisz tego obrażając kogoś, kogo wcześniej nazywałaś przyjacielem… Sam cię za takiego uważałem.. .Widocznie bardzo się myliłem… Nawet nie próbuj zbliżać się do mojej siostry. [/b] po wypowiedzeniu tych słów wprost w pysk białej, wybyłem z tych terenów, ciesząc się, że lwica wreszcie wskazała mi drogę do domu…



//[Z/T] Allen
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Calva    

Powrót do góry Go down
 
Calva
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lions :: Terytorium Stada Południa :: Pustkowie Nienawiści-
Skocz do: