Lions

sd
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Tajemnica czarnego lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Tajemnica czarnego lasu   Sro Mar 18, 2015 6:54 am

Lilith wkroczyła wolnym krokiem na ów tereny. Był to las, wielka puszcza, której końca nie było widać nawet z punktu widzenia skrzydlatych. Coraz dalej, to mgła zabrała drzewa.
Lilith postanowiła jednak, że wybierze się w tajemniczą podróż. Dlaczego miałaby tego nie czynić? Kilka blizn więcej, kilka ran więcej... i o doświadczeń kilka więcej będzie mądrzejsza, choć przerośnięcie inteligencją resztę lwów było drobnostką, szczególnie szczurów i szczeniaków.
Chwila rozmyślań, chwila kłótni ze swoim wnętrzem, aż w końcu przekroczyła linie pierwszych drzew, zatapiając swe białe ciało w ich cieniu.
Rozejrzała się wokół, przystając, a następnie zrobiła kilka kolejnych kroków. Stąpała powoli i uważała na każdy ruch. Zanim przerzuciła ciężar na następną łapę - dokładnie wzrokiem i opuszkami sprawdziła, czy nie ma tam nic niebezpiecznego. I oczywiście - jeśli była przed nią pułapka, którą widać na kilometr, to tam nie stanęła, a ominęła lub ewentualnie przeskoczyła.

Powrót do góry Go down
Game Master
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 130
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Tajemnica czarnego lasu   Sro Mar 18, 2015 7:12 am

[color:8628=#CC99FF]//Proszę o niepisanie innych mg w tym temacie

Weszłaś więc do niezbadanej puszczy, gdzie światło do runa nie dochodziło przez gęste korony drzew. Było widać jedynie delikatne prześwity białych promieni, które z ledwością potrafiły się przebić przez liście i gałęzie, więc skryć się w cieniu było bardzo łatwo. Przed tobą była ledwo widoczna ścieżka, wydeptana prawdopodobnie przez dzikie zwierzęta tutaj żyjące. Niejednokrotnie pod twoimi łapami pojawił się wąż, jednak kiedy go nie zaniepokoiłaś to przepełznął sobie szybko na drugą stronę lasu. Nic się nie działo niezwykłego przez dłuższy czas, poza tym, że drzewa były coraz większe oraz grubsze. Nagle z twojej lewej dosłyszeć mogłaś cichy szelest, kątem oka zaświeciły się czyjeś oczy w przebłysku światła, jednak chwilę potem uciekł siną w dal, ponieważ się więcej nic nie pojawiło. Również ścieżka zaczęła zanikać, porastając trawą oraz wyrastających co dopiero z nasionka, młodych drzewek. [/color]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Tajemnica czarnego lasu   Sro Mar 18, 2015 7:22 am

Jej oczy nieco zostały zmrużone, aby wszelkie pyłki i sryłki oraz oczywiście małe owady, nie wpadły jej do ślep i nie spowodowały tym bólu. Zatrzymałaby się wtedy na jakiś czas i co potem? Potem jeszcze by się zgubiła i po wyprawie... i po życiu.
Oddychała również nieco głębiej, próbując wyłapać wszelakie zapachy, ale także spowodowało to lekka duszność w lesie. Co jak co, ale jak ledwo widać twoją łapę, to i duszno się robi, bo nie ma przewiewu. Przeklęte drzewa co se stoją i robią barykadę przeciwtlenową.
Słysząc szelest- odwróciła się momentalnie w ów stronę i rozglądała jakiś czas, następnie zamiast, odwrócić się za siebie i dopiero na drugą stronę, spojrzała od razu na drugą, a dopiero za siebie. Gdzie ten diabeł uciekł? Miała ochotę prychnąć zirytowana, jednak nie uczyniła tego, a ruszyła dalej. Co będzie zdradzać swoją obecność, czyż nie? Widząc że ścieżka się skończyła, przelotnie spojrzała na oba boki. Nic nie ma prócz drzew? No trudno. Czas na zwinne skoki Panny Białej. Wybiła się z tylnych łap, a następnie przeskoczyła małe drzewko, starając się o nie nie zahaczyć, dalej robiła to samo, aż do momentu kiedy między drzewami lub gęstymi roślinami było odpowiednio dużo miejsca, aby Lilith mogła przejść bez zbędnych otarć. Wiadomo co to za bakterie tam leżą? Mogą być trujące. Jeśli jednak nie miała wyboru i musiała się przeciskać - robiła to, jednak wybierała drzewa, które korę mają całą, jak i żadnych dziwnych nalotów na sobie nie posiadają.
Powrót do góry Go down
Game Master
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 130
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Tajemnica czarnego lasu   Sro Mar 18, 2015 7:37 am

[color:2bc6=#CC99FF]Diabełek zniknął bezpowrotnie... A może tylko poszedł po wsparcie? A któż wie? Musiałaś się nieco przeciskać, ponieważ grubasy zasłoniły ci drogę, jednak nie były jakieś podejrzane. Ot, zwyczajne, wielkie drzewa. Po paru takich przejściach, droga nagle powróciła i stała się szeroka na kwartet lampartów... Który stał naprzeciw ciebie. Były to trzy samice o ponadprzeciętnym wzroście, jednak nie przekraczały one twojego czubka głowy. Sięgały ci mniej więcej głową do nosa przy uniesionej normalnie głowie. Były one muskularnie zbudowane, a na ich twarzach nie było przyjaznego wyrazu. Brwi były zmarszczone, policzki również, ukazując nienaturalne wydłużone kły. Niektóre warczały, inne po prostu stały. A na przodzie stał wielki (głową sięgał nieco ponad twoją), czarnofutry samiec o złotych oczach i nieprzychylnym spojrzeniu, jednak nie wykazywał takiej agresji, jak lwice. Na jego szyi wisiał rzemyk przyozdobiony piórami, koralikami oraz szczątkami drogocennych kamieni.
-[b] Zbłądziłaś, samotna duszo?[/b] - zapytał, a jego głos był głęboki, niski... Męsko brzmiący. Typowy samiec alfa! [/color]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Tajemnica czarnego lasu   Sro Mar 18, 2015 7:46 am

Lilith przeklinała głupie drzewa, które zaciskały się jak jakaś dziewicza pochwa. Naprawdę straszna rzecz. Otrzepała delikatnym drżeniem swe futro, aby strącić wszystkie brudy z futerka, które na pewno nie wyglądałyby zbyt dobrze. Poza tym, po co mieć paprochy na sobie?
Widząc gromadę kotowatych, nieco się zdziwiła. Ale co poradzić? Nie będzie zwiewać. Jest Południowcem, a poza tym - przechadza się jedynie tutaj, ot co.
-[b]Ależ skąd. Kieruje się na prosto, czyli Północ, choć w tym lesie trudno określić kierunki -[/b] odparła i rozejrzała się dyskretnie, aby sprawdzić czy jest coś ciekawego nad nią lub po bokach. Potem znów na czarnego lamparta z nijakim wyrazem pyska.
-[b]Nie chciałabym, abyście zagradzali mi drogę, bowiem trudno odnaleźć powrotną ścieżkę, gdy straci się stały kurs -[/b] dodała i podniosła nieco łeb, ukazując tym samym swoją powagę i siłę. Oczywiście, że nie chciała z nimi walczyć, choć ciekawiło ją to, czy zrobią to grupowo, czy dadzą pałeczkę przywódcy... w sumie sprawiedliwiej byłoby gdyby walka była 1:1, a nie że na nią 10 lampartów, a ona biedna nie ma co począć z rozerwaną skórą. Wiedziała też po części, że gdyby tak uczynili, to pokazaliby swoją słabość, bo lamparcice to chyba tam tylko do rozpłodu z tym samcem?
Powrót do góry Go down
Game Master
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 130
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Tajemnica czarnego lasu   Sro Mar 18, 2015 7:59 am

[color:a498=#CC99FF]Czarny nie spuszczał wzroku z twojej postaci, uważnie lustrując jej wszelkie ruchy. Może? Może. Kto mu zabroni?
-[b] Weszłaś pewno nieumyślnie na nasze tereny. Więc uprzejmie proszę, żebyś je opuściła [/b]- odpowiedział nadal spokojnie, jednak zdanie nie brzmiało jak prośba, chociaż miało taką budowę. Brzmiało wręcz jak... Rozkaz. Samice ukazały większą część swoich kłów, powarkiwały głośniej, a nawet zaczęły syczeć i uchylać usta, jakby chciały już się rzucić do twej białej szyi. Jednak nie ruszyły się z miejsca nawet o krok, co jakiś czas zerkając na swojego samca. Harem jest w gotowości wystartować do rozszarpania twojego ciała, jednak na coś czekają... Czyżby czarny miał tutaj nadrzędną władzę? Albo po prostu sobie wytresował swoje stadko.[/color]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Tajemnica czarnego lasu   Sro Mar 18, 2015 9:59 am

-[b]Gdzie więc, pardus, kończą się wasze tereny?-[/b] zapytała zwracając się do nich rasą pardus-lampart. Nie znała przecież ich imion, ani przezwisk, dlatego też wolała mówić do nich tak, a nie inaczej. Poza tym łacina nie powinna nikogo obrazić, jest starym językiem, znanym, prawda?
Skierowała swe szkarłatne oczy w oczy czarnego samca, który najwidoczniej nie odpuścił. Lilith też nie zamierza i choć gdyby był jeden - zawalczyłaby, to przy haremie kolejnych kotowatych miała mniej szans. No chyba, że będą atakować po kolei lub parami, wtedy Lilith na pewno by zmiotła ich z powierzchni ziemi.
Nie była tchórzem, jednak nie była też głupcem. Ryzykowanie życia tylko dla swojej upartości byłoby wielkim głupstwem, a ją samą uczyniłoby głupią. Temu więc stara się postępować rozważnie i mądrze, aby samą zostać mądrą, aniżeli przeciwnie.
Powrót do góry Go down
Game Master
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 130
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Tajemnica czarnego lasu   Sro Mar 18, 2015 10:05 am

[color:0f9c=#CC99FF]Kotowaty uśmiechnął się półgębkiem, a na jego uśmieszku na chwilę zabłyszczały białe kły. Przynajmniej wydawały się białe na takim ciemnym tle.
- [b]Cały ten las to nasze tereny. Moje bądź moich braci. Ty akurat miałaś przyjemność trafić akurat na moje[/b] - odpowiedział, patrząc kątem oka na swoje samice, odwracając do nich łeb i wydając z siebie pomruk. Lamparty natychmiast się uspokoiły, po czym odeszły parę kroków od swojego władcy, jednak wciąż będąc w gotowości. Zdradzały ich napięte mięśnie i oczy skierowane wprost na białą. Jednak samiec nie spuszczał z ciebie wzroku, a wykonał gest odwrócenia łba jakby od niechcenia. Dając wam tym samym pole do manewru. [/color]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Tajemnica czarnego lasu   Sro Mar 18, 2015 10:23 am

-[b] Odejść niestety nie mogę, bo mym zadaniem jest przekroczyć wasze tereny jak i odejść od nich w spokoju. Lub zapuścić się w nie i nie narobiwszy szkód, opuścić z dodatkowymi doświadczeniami. Jeśli jednak mnie nie chcesz przepuścić, jestem gotowa zawalczyć o mą drogę. Jednak cenię sobie sprawiedliwość jak i czyste zagrania, dlatego też preferuję walkę jeden na jednego. Ty kontra ja -[/b] powiedziała i uniósłszy głowę, zabłysnęła szkarłatnymi oczami, które aż emitowały pewnością siebie jak i chęcią przejścia za wszelką cenę. Nie uważała jednak, że ten zrobi to po dobroci. A jeśli - chwała mu. Będzie mieć jeszcze nie jednego takiego zawziętego, co nie będzie chciał jej przepuścić lub do czegoś dopuścić.
Czekała tak na jego decyzję, nie napinając jeszcze zbytnio mięśni, aby ich nie przemęczać. Była jednak w pełni gotowa wykonać unik, a następnie atak - pozostała więc czujna. Nikomu ufać nie wolno na terenach obcych, nawet twoim przyjaciołom.
Powrót do góry Go down
Game Master
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 130
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Tajemnica czarnego lasu   Sro Mar 18, 2015 10:47 am

[color:1e26=#CC99FF]- Oczywiście. Niemoralne by było, gdybym użył swojego stada przeciwko tobie. I oczywiście, walczymy na zasadach obowiązujących na terenach lasu - odpowiedział, a następnie skierował łeb ku stadu, wykonując gest głową, a samice jedynie przytaknęły swoimi.
- [b]Wyjaśnię zasady. Walczymy jedynie jeden na jednego, moje stado nie zaatakuje cię po mojej wygranej ani przegranej. Nie celujemy w oczy, nos oraz brzuch, nie odgryzamy niczego ani nie odcinamy. Walczymy do chwili, kiedy przeciwnik się nie podda bądź upadnie i nie będzie mógł wstać. Wyzywający ma pierwszy ruch. Jeśli wy wygrasz - zapewniamy ci eskortę do celu podróży. Jeśli natomiast przegrasz - opuszczasz czym prędzej nasze tereny[/b] - powiedział to spokojnym głosem, jednak widać było, że mięśnie czekają dosyć napięte na chwilę ataku. Wiedział przecież, że walczy nie z byle kim, widział to po mocnych zarysach na ciele białej.[/color]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Tajemnica czarnego lasu   Czw Mar 19, 2015 8:26 am

Na jej pysku pojawił się delikatny uśmiech, sama się przybliżyła do lwa, przygotowując do walki. Obdarzyła przelotnym spojrzeniem lamparcicę, a następnie skierowała wzrok na czarnego, napinając mięśnie i dopiero po krótkiej chwili wykonując atak. Nie całkiem z boku, ani nie z dołu. Nie przewaliła go, aby leżał na plecach, jak to robi większość. Skoczyła na niego nieco bokiem, prostując ciało ku górze dopiero gdy jego pysk był dalej, a ona miała możliwość wskoczenia na niego bez ran na brzuchu. Gdyby chciał to zrobić, to co najwyżej to złapałby jej przydługawe futro, a ona skoro była w locie - pociągnęłaby mu pysk powodując ból.
Złapała go łapami mniej więcej po drugiej stronie. Jedną trzymała na jego boku, na żebrać, wbijając między nie pazury, drugą podrapała mu szyję, a następnie odwracając się resztą tułowia dalej niż on miał głowę - spróbowała go przewalić. Nie używała póki co zębów, ani nie łamała zasad. Brzucha nie ruszała, nosa i oczu też.
Powrót do góry Go down
Game Master
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 130
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Tajemnica czarnego lasu   Czw Mar 19, 2015 12:00 pm

[color:0210=#CC99FF]Malutka literóweczka, zdarza się, jak się pisze cały czas z lwami. Lew pozwolił się uwiesić białej na sobie, jednak po chwili legł na bok, przygniatając lwice swoim cielskiem. Zrobił to jednak na tyle umiejętnie, żeby cię jedynie oderwać od swojego ciała, nie łamiąc ci niczego. Widać, że już zaprawiony w walkach. Teraz miałaś dwie opcje - puścić go w przypływie oszołomienia bądź trzymać dalej.
[b]Pierwszy wybór [/b]- lampart zręcznie wymsknął się z twoich jakże czułych objęć, po czym stanął w gotowości ponownie naprzeciwko. Nie atakował, widocznie oddawał ci kolejkę, czekając na twój ruch.
[b]Drugi wybór[/b] - kotowaty podniósł się nieco, żebyś mogła w razie czego oddychać. W końcu nie w jego interesie leżało uśmiercenie cię, prawda? Jednak jeśli nadal trzymałaś - przekręcił się gwałtownym ruchem, a następnie oparł się po obu stronach twojego ciała.[/color]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Tajemnica czarnego lasu   Czw Mar 19, 2015 12:31 pm

Odskoczyła zanim ten chciał się przewalić, a tym samym spowodować utratę równowagi i zjechanie na tylnych łapach pod niego. Nie ma tak łatwo, po to ma pazury w tylnych łapkach.
Uśmiechnęła się do niego, jak gdyby traktowała to za zabawę. Przytulaski? Dlaczego nie? Przecież ona jest taka słaba i delikatna.
Tym razem stanęła tak samo naprzeciw, jak on i patrzyła mu w oczy. W następnej kolejności rzuciła się, jednak nieco wyżej niż jego głowa i upadła mu na plecy,mając łatwy dostęp do okolic, o których bardzo powinien pamiętać przy mówieniu zasad. Jednym szybkim ruchem łapy, przejechała pazurami po jego jądrach, rozcinając je, następnie się z niego zwaliła, po prostu zeskakując i będąc teraz za nim, odwracając się momentalnie w jego stronę.
Powrót do góry Go down
Game Master
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 130
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Tajemnica czarnego lasu   Pią Mar 20, 2015 12:22 pm

[color:2f7a=#CC99FF]W jego oczach była niemal namacalna zachęta do dania z siebie wszystkiego oraz rozbawienie całą sytuacją, jednak również widać było szacunek oraz garstka ciekawości. Kiedy ty skoczyłaś - nie stał biernie, a również wyskoczył, uderzając swoim twardym łbem w twoją klatkę piersiową, a następnie odepchnął cię jeszcze łapą z wyciągniętymi pazurami. Na twoim barku powstały cztery, niezbyt obficie krwawiące rany, które jednak piekły. Następna tura była lamparta. Doskoczył do twojej postaci, a następnie zrobił unik przed twoim ewentualnym ciosem, a chwilę po nim, korzystając z twojego chwilowego odsłonięcia, trafił cię pazurami w miejsce łączenia kości, przerywając w tamtym miejscu skórę, jednak nie wywoła to negatywnych skutków w przyszłości prócz ewentualnej infekcji oraz szramy. Odskoczył chwilę po zadaniu ciosu na bezpieczną odległość, ustawiając się bokiem, ale tak, żeby łeb był skierowany cały czas w twoją stronę.[/color]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Tajemnica czarnego lasu   Pią Mar 20, 2015 11:26 pm

Odepchnęła go kilkakrotnie, jak ten tak do niej doskakiwał.
Gdy się ustawił bokiem, to ona machała energicznie ogonem, a w pewnym momencie wzbiła w powietrze pył, który zasłonił jej ciało na chwilę, a ona korzystając z okazji zdezorientowanego - wskoczyła mu na grzbiet od tyłu i z innej strony niż patrzył. Nie było więc możliwe, aby ten w jakikolwiek sposób mógł zareagować wcześniej. Przejechała pazurami po jego stawach łokciowych (jedna łapa - jeden staw, ofc), tak aby upadł. Nie sprawiłoby może to trwałej szkody, ale ból owszem. Łapami też na ów staw nacisnęła, więc zgiąć łapy musiał. To samo uczyniła z tylnymi jego kończynami, a zębami złapała część jego grzyw (jako że piszesz, że lew) i kawałek skóry głowy, naprężając mu całą twarzyczkę i powodując tym samym nieprzyjemnie wyłupione oczy (nie dosłownie :|), które to teraz poddane były na działania zewnętrzne.
Powrót do góry Go down
Game Master
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 130
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Tajemnica czarnego lasu   Sob Mar 21, 2015 12:20 am

[color:b64a=#CC99FF]Uznajmy, że Lilith udało się powalić lamparta, jednak chyba mylą jej się rasy. Albo to, z kim walczy. Powaliłaś czarnego, który jakoś się bronić próbował, jednakże nie wychodziło mu to. Ciężko jest zwalić ze swoich pleców 100 kilowego lwa. Leżał więc i się nie ruszał, co mogłaś odczytać jako sygnał, że przegrał.[/color]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Tajemnica czarnego lasu   Sob Mar 21, 2015 3:36 am

Raczej MG też się myli, bo pisze mi "lew zaatakował" tak wiec jak to inaczej odebrać?
A nie, przepraszam bardzo. Ktoś tu z konta admina pozmieniał posty, bo widzę wyraźnie NA CO odpisywałam, a co teraz jest napisane. "Lew pozwolił się uwiesić białej na sobie, jednak po chwili legł na bok". Więc proszę mi nic nie zarzucać.
-[b]No i jak, panie kotowaty? Mogę przejść?-[/b] uśmiechnęła się, nie schodząc na razie z jego grzbietu, lecz puściła go zębami, aby móc rozmawiać. Uniosła przy tym łeb, aby czasem nie zachciało mu się jej uderzyć czaszką.
Powrót do góry Go down
Game Master
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 130
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Tajemnica czarnego lasu   Czw Mar 26, 2015 9:04 am

[color:d3a8=#CC99FF]Uniósł powoli głowę z ziemi, nie stosując jednak brudnych chwytów. Uśmiechnął się zadziornie do ciebie.
- [b]Oczywiście. Byłbym kłamcą, gdybym ci nie zapewnił również ochrony w przedzieraniu się przez las [/b]- odpowiedział, po czym czekał cierpliwie, aż z niego zejdziesz. Kiedy już to nastąpiło, samice do niego podeszły, liżąc go po pysku oraz powstałych ranach. Sam lampart najpierw pochylił łeb do ziemi, pozwalając by jego naszyjnik zsunął się z jego ciała, a następnie chwycił go i podszedł do ciebie, zakładając go na twoją szyję.
- [b]Ten talizman uchroni cię przez atakami magii nieczystej, rządzącej tymi terenami. Również będzie uhonorowaniem twojego sprytu oraz siły. Jesteś jedną z nielicznych osób, którym udało się przejść tę walkę [/b][/color]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Tajemnica czarnego lasu   Pią Mar 27, 2015 5:34 am

Uczciwość lamparta była godna podziwu. Lilith szanowała takie osobniki, nieważne czy były one młode, stare, szerokie, wąskie czy innego gatunku.
Wysłuchała w milczeniu i powadze jego słów, przyjmując dar i schylając przy tym głowę. Nie był to jednak skłon na tyle niski, aby pokazywać swoją niższość. Był oddaniem szacunku dla kotowatego, jak i przyjęciem daru. Posłała mu lekki uśmiech, spoglądając przez chwilę na podarunek.
-[b]Tibi gratiam ago -[/b] co oznaczało po prostu "Dziękuje Ci".
-[b]Będę godnie go nosić, Fuscus pardus -[/b]kiwnęła mu lekko głową, co oznaczało pewnie też obietnicę, jak i kolejne podziękowania.
Powrót do góry Go down
Game Master
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 130
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Tajemnica czarnego lasu   Pią Mar 27, 2015 8:22 am

[color:361c=#CC99FF]Lampart odwzajemnił gest, jednak skłonił się niżej niż ty, ponieważ przegrał walkę. Uśmiechnął się lekko, a następnie mruknął coś do swoich samic, a dwie z nich, niezadowolone stanęły metr od twoich boków, a jedna poszła na tył.
-[b] Gdzie byś chciała dojść, nguvu simba?[/b] - zapytał, a ostatnie wyrażenie znaczyło mniej więcej "potężna lwico". Sam lampart czekał na odpowiedź, a następnie wykonał gest, żeby iść za nim. Pewno chce cię poprowadzić do twojego celu.[/color]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Tajemnica czarnego lasu   Czw Kwi 02, 2015 9:41 am

-[b]Poradzę sobie. Dziękuje -[/b] odpowiedziała i ruszyła w swoją stronę, tj. w prawo. Tam wybrała sobie kierunek, więc tam pójdzie. Rozglądała tym razem się za czymś innym niż zwierzyną czy nowymi zagadkami. Zależało jej na roślinach i grzybach. Wąchała wszystko dokładnie aby znaleźć trop.
Powrót do góry Go down
Game Master
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 130
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Tajemnica czarnego lasu   Czw Kwi 02, 2015 10:57 am

[color:30ac=#CC99FF]Rosło parę dorodnych grzybów, jak i również trujących roślin. Nie było jednak tutaj żadnych roślin pożytecznych. A lampart jedynie przytaknął głową i oddalił się wraz ze swoim stadkiem, dalej patrolując tereny. [/color]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Tajemnica czarnego lasu   Czw Kwi 02, 2015 11:01 am

Wywąchała grzyby i zabrała te, które są silnie działające. Nie wzięła jednak typowo trujących roślin. Ominęła je, a zabrawszy swój łup - wyszła.


zt.
Powrót do góry Go down
Game Master
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 130
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Tajemnica czarnego lasu   Czw Kwi 02, 2015 11:05 am

[color:b969=#CC99FF]Nagroda:
Siła: +6
Zręczność: +5
Czujność: +3
Wytrzymałość: +2
+naszyjnik[/color]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Tajemnica czarnego lasu   

Powrót do góry Go down
 
Tajemnica czarnego lasu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» ISLAMIZACJA EUROPY
» Tajemniczy dom w środku lasu
» Środek lasu.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lions :: Wolne Ziemie :: Ziemie Łowieckie :: Nieznane Ziemie-
Skocz do: