Lions

sd
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Złoty ołtarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Złoty ołtarz   Sro Mar 18, 2015 8:27 am

Jak sama nazwa wskazuje jest to ołtarz ze złota. Tak naprawdę nie wiadomo, czy jest cały ze złota, czy tylko nim pokryty, tak czy siak jest bardzo drogocenny. Przypomina on bardziej wielki posąg, przedstawiający piękną lwicę z dwojgiem dzieci, z czego jedno jest dorodne i zdrowe, a drugie wątłe i… raczej martwe. Lwica posiada oczy z drogocennych kryształów. Co najdziwniejsze nie są to zawsze te same kryształy, czasem są one rubinami, czasem szafirami, turkusami, diamentami… Nie każdy wie, że to jakie ma oczy, symbolizuje jaki bóg wysłuchuje próśb, podziękowań i przyjmuje ofiary, składane przy posągu.
Posąg stoi na wysokim wzniesieniu, przypominającym trochę gruby słup. Czy ty też chciałbyś tu przybyć, aby złożyć podziękowanie i ofiarę?
Powrót do góry Go down
Allen
 Szpieg
 Szpieg
avatar

Liczba postów : 98
Join date : 17/03/2015
Skąd : Lucifenia

PisanieTemat: Re: Złoty ołtarz   Sro Mar 18, 2015 9:59 am

Nareszcie wdrapałem się na tą wysoką górę… Dysząc, stawiałem ostatnie kroki. Wyplułem przed posągiem grubą nogę jakiejś dorodnej antylopy gnu, którą to upolowałem dzień przed tym jak trafiłem tu.
Spojrzałem na oczy złotej lwicy i uśmiechnąłem się. Dziś były to piękne, błyszczące rubiny.
[b]O wielka Isiyo ya kawaida![/b] krzyknąłem z czcią, kłaniając się. Podbiegłem do ołtarza, który stał obok. Leżały przy nim dwa krzemienie, a on sam wypełniony był węglem i zeschniętym drwem- idealnie.
Złapałem za krzemienie i rozpaliłem ogień. Jego ciepło zaczęło roztapiać śnieg, leżący wkoło. Wrzuciłem na niego przyniesioną ofiarę. Dym zaczął nieść się wprost na posąg. Oczy lwicy zaczęły świecić mocno, czerwonym światłem- czyli Isiyo jest…
[b]O wielka władczyni mroku! Ty, która rządzisz z Hadesem! Żyjąca w podziemiach wysłuchaj mnie! Znam mój dług wobec ciebie i spłacam go stale! Pomórz mi proszę, znajdź mi ofiarę! Chcę oddać wszelkie lwy pod twoje rozkazy! [/b] wykrzyczałem i pokłoniłem się ponownie. Kurcze ale idiotyczne bałwochwalstwo! No ale nic, taki to już lew się trafił userce, jakiś wyznawca mitologiczny, co modli się do złotej kupy.
Później mówiłem wyuczone formułki, dopóki ofiara nie spaliła się do końca, a ogień nie zgasł. Gdy tak się stało oczy posągu przestały świecić, rubinki straciły swój blask- czyli ofiara przyjęta.
Odsunąłem się paręnaście metrów od budowli i usiadłem na miękkim śniegu. Trochę mi było zimno, nie przeczę, ale nie przeszkadzało mi to. Siedziałem zadowolony z siebie. Jak dobrze trafiłem…
Siedziałem tak i siedziałem już kilka pustych godzin czekając sam nie wiem na co, aż w końcu zrobiło się ciemno. To trochę smutne, że tak musiałem całkiem sam siedzieć… Ale trwałem tak nadal, mając nadzieję, że jednak nie długo ktoś tu się pojawi… Może jakiś nowy dobry znajomy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leeuin
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 18
Join date : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Złoty ołtarz   Sro Mar 18, 2015 11:32 am

Przemierzałam kolejne odcinki górskich traktatów, otulana przez chłodny wiatr, który z każdą zmianą wysokości wzmagał na sile. Nie powiem, trochę mi to przeszkadzało, gdyż ciągle zmiatało moją sfalowaną grzywkę na fiołkowe ślepia. Ale mimo to czułam się idealnie. W końcu w domu! Po tak długiej nieobecności miło jest wrócić do starych, dobrych stron. Ciekawe, co się dzieje z moim ojcem... nie widziałam go od już od przeszło dwóch lat. Tęskniłam za nim i teraz moim jedynym marzeniem było ponownie zobaczenie jego szafirowych oczu i ciepłego, ojcowskiego uśmiechu... Z zamyślenia wyrwało mnie pobłyskiwanie szczerozłotego posągu na tle ciemniejącego nieba. W powietrzu wyczułam słaby zapach dymu i woń... górskiego śniegu? W sumie, byłam wysoko w górach, tutaj to było normalne, ale to drażniło mój nos bardziej... Czyżby nie była tu sama? I na dodatek nieznajomy był prawdopodobnie z jej stada! Wyłoniłam się zza posągu i zauważyłam nieopodal siedzącego postawnego lwa, który w sumie chyba nic nie robił. Podeszłam do niego, lekko onieśmielona, po czym starając się utrzymać przyjacielski ton, przywitałam się.
[b]-Witaj. Zobaczyłam cię nieopodal i pomyślałam, że się przywitam. Znajomych zawsze nie za wiele. [/b]Dodałam i posłałam mu lekki uśmiech.
[b]-Nie przeszkadzam ci?[/b] Zapytałam, z lekka patrząc mu w złote oczy (albo jakiekolwiek ma na avie).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Allen
 Szpieg
 Szpieg
avatar

Liczba postów : 98
Join date : 17/03/2015
Skąd : Lucifenia

PisanieTemat: Re: Złoty ołtarz   Sro Mar 18, 2015 11:49 am

Owszem złote oczka, złote. Niemal tak szczerozłote jak posąg, ale bez przesady! Ja tam nie uważałem ich nigdy za nic nadzwyczajnego, raczej jako taki mały psikus od bogów. Długa historia, ale pewna osoba tam nazywała mnie „złotko” co mnie zawsze drażniło i dobrze o tym wiedziała. Właśnie ta osoba wyposażyła mnie w złote „opakowanie”.
[b]Witaj…[/b] powiedziałem wyrwany z zamyślenia a na moim pysku pojawił się uśmiech już na sam widok młodej lwicy. Oczywiście na samym początku schyliłem głowę z szacunkiem i trzymałem ją nieco niżej, na znak szacunku. Już wspominałem, że uważam, że wszystkie lwy zasługują na szacunek?
Lwica była ode mnie młodsza, tak na oko o niecały rok, a to przecież nie duża różnica.. Spojrzałem w jej fiołkowe oczy. Nigdy przedtem nie widziałem takich pięknych… Czując się nieco onieśmielony piękną towarzyszką, nawet nie wstałem gdy podeszła! Całkiem zapomniałem o manierach! Jak też tak mogłem siedzieć sobie bezczelnie, gdy dama stoi!? Ehh… Allen, Allen…
[b]Jestem Allen, bardzo cieszę się, że mogę cię poznać. Nie przeszkadzasz, ja tylko..[/b] właśnie, co „ja tylko”? Co ty znowu kombinujesz ty idioto ty? Teraz się tłumacz co ty „tylko”.. No, proszę, dawaj, wszyscy czekamy! Powiedz, że gadałeś do posągu, no powiedz![b]Odpoczywam.[/b] no wybrnąłem xD
[b]Zgaduję, że również jesteś ze Wschodu..?[/b] spytałem niemal retorycznie. Cóż lwiczka była niezwykłej urody, musiała mieć dobre geny xD
[b]Często tu przychodzisz? Ja odkąd należę do stada, codziennie… To wspaniały dar, taki ołtarz na posiadanych terenach...[/b] odparłem spoglądając teraz na złotą lwicę z dziećmi. Jakoś nigdy nie zastanawiałem się nad tym, dlaczego jedno jest martwe..? Co w ogóle przedstawia ta rzeźba?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leeuin
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 18
Join date : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Złoty ołtarz   Sro Mar 18, 2015 12:03 pm

Zachichotałam cicho pod nosem na zachowanie lwa. Widać było, że nieco wybiłam go z zamyślenia, ale chyba mu nie przeszkadzałam. Rozglądnęłam się wokół swoimi fiołkowymi ślepiami, po czym wróciłam do niego wzrokiem, rejestrując go od stóp do głów. Nie było to przenikliwe spojrzenie, aczkolwiek ciekawiła mnie jego persona.
-[b]A ja Leeuin i również bardzo mi miło. Nie miałam styczności z innym lwem od... dawna. [/b]Uogólniłam, gdyż do końca sama nie wiedziałam ile czasu zajęło mi przebywanie poza granicami krainy. Szybko jednak wróciłam na ziemię i do zagadującego Allena. Podobało mi się to, że narzucał tematy do rozmowy. Z takimi mogłabym przebywać godzinami i ględzić... znaczy rozmawiać o wszystkim.
-[b]Oczywiście, na Ziemi nie ma lepszego miejsca, niż właśnie w tym stadzie.[/b] Dodałam, łącząc w tym swoje odczucia. Rzeczywiście, to miejsce wiele dla mnie znaczyło i za nic nie chciałabym go opuścić.
[b]-Cóż ja... Jestem tutaj pierwszy raz od... zawsze. Ale to miejsce wywiera na mnie szczególny wpływ. Czuję się taka... uduchowiona, a ty?[/b] Zapytałam, również umieszczając swe spojrzenie na złotej posturze posągu. Tamta lwica stała tak, niezachwiana cały czas, wraz ze swoimi lwiątkami... a raczej lwiątkiem. Ogarnął mnie lekki smutek. Czemu oni nie żyło? Jakie to miało mieć przesłanie dla nas, lwów żyjących teraz? Tyle pytań, a tak mało odpowiedzi. Siedziałam tak, przenosząc swój wzrok to na wyrzeźbioną figurę posągu, a to na wyrzeźbioną... znaczy postawną figur... ciało lwa. xD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Allen
 Szpieg
 Szpieg
avatar

Liczba postów : 98
Join date : 17/03/2015
Skąd : Lucifenia

PisanieTemat: Re: Złoty ołtarz   Sro Mar 18, 2015 12:26 pm

No nie będę się przechwalał, ale rzeczywiście umięśnione ciałko mi się trafiło XD Słuchałem z zainteresowaniem lwiczki. Nareszcie ktoś uduchowiony! Póki co, to samych ateistów spotykałem, a tu bum! Spadła mi [u]z[/u], a raczej [u]do[/u] nieba lwiczka jak namalowana, co jest jeszcze uduchowiona! Częściej powinienem przesiadywać w samotności, w zamyśleniu obok złotej lwicy z martwym lwiątkiem xD
[b]Tak! To jest niezwykłe miejsce! To wspaniałe, że bogowie pozwalają nam oddawać sobie cześć w tak pięknym miejscu… Dali nam ten niezwykły posąg. Z tego co pamiętam, wyrzeźbiła go…[/b] no dawaj! Zdradź jej więcej sekretów z życia jako sługa na Olimpie! Może od razu powiedz jakie bóstwo wymyśliło góry! Albo lepiej! Powiedz, że możesz żyć, pod warunkiem, że zabijasz innych! No dawaj! Jeszcze dodaj, że prosiłeś boginię o więcej ofiar, a potem ona przyszła! No śmiało, na pewno się nie przestraszy i nie zwieje z piskiem! [b] Na pewno jakaś zdolna boginka… Może Atena? To w końcu patronka robót ręcznych! Albo Afrodyta! Bogini miłości i piękna.. Mogła to też być Persefona, żona Plutona, w końcu to jedno lwiątko leży martwe…[/b] no i żem znowu wybrnął. Ja to mam łeb! Jednak coś jest w tym złotku zawinięte!
[b]Jak myślisz, co przedstawia ta rzeźba? Czemu to wątłe lwiątko nie żyje?[/b] spytałem z nutą ciekawości w głosie, a uśmiech nie znikał ani na chwilę z mojego pyska… Tak naprawdę dobrze wiedziałem co oznacza, ale przyjemniej posłuchać pięknej pani. Można dzięki temu ocenić jej prawdziwy „stan duchowy”…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leeuin
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 18
Join date : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Złoty ołtarz   Czw Mar 19, 2015 5:28 am

Zrobiłam zamyśloną minę, a z mojego gardła dobył się cichy pomruk skupienia. Podeszłam do pomnika, oddając mu chwalebnie pokłon. Było mi głupio, że nie miałam żadnej ofiary. Ale przynajmniej było mnie stać na taki gest. Po chwili przyjrzałam się mu badawczo, a po namyśleniu spojrzałam na stojącego za mną lwa. No to teraz zacznie się filozofowanie.
[b]-Cóż... jak dla mnie lwica jest tutaj przedstawiona jako patronka naszego świata, a te dwa lwiątka symbolizują jego mieszkańców i ich dwie, różne strony. Pierwsze lwiątko, które jest zdrowe i pełne życia symbolizuje lwy myślące trzeźwo, wierzące w bogów i oddające im cześć, za co zostają objęte ich opatrznością zaś to drugie jest dla mnie wyrazem... czegoś złego, hańbiącego.[/b] Poszłam o krok dalej, więc mówiłam dalej.
-[b]Jak dla mnie to swego rodzaju trumf, gdyż te dwa lwy wyraźnie górują nad tym martwym lwiątkiem, co z kolei może oznaczać, że zło tego świata jest o wiele słabsze niż nam się wydaje i jeżeli nadal będziemy współpracować z bogami, to takie pozostanie... zniknąć nie może, gdyż moim zdaniem na miejsce jednego zła, wyrastają kolejne dwa... zupełnie, jak głowy Hydry. [/b]Skończyłam swoją jakże długą wypowiedź i spojrzałam dumnym wzrokiem na Allena. Oczywiście, nie było to spojrzenie poniżenia, po prostu byłam dumna z siebie i swoich słów, w których z pewnością było choćby niewielkie ziarno prawdy... ale było. Ponownie ukłoniłam się pod posągiem, wbijając swe fiołkowe oczy w ziemię, po czym z uchyloną głową oddaliłam się do miejsca, w którym siedział lew, przypadkiem na niego wpadając. Szybko jednak podniosłam się i z posłałam mu przepraszający uśmiech, gdyż na tyle było mnie w tamtym momencie tylko stać... jaka ze mnie niezdara! Przysięgam, że jeżeli nadal tak będzie to utnę sobie nogi i nauczę się pełzać... a jeżeli ja coś mówię, to mówię to poważnie... Nie no, tutaj chodzi o nogi, to może lepiej nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Allen
 Szpieg
 Szpieg
avatar

Liczba postów : 98
Join date : 17/03/2015
Skąd : Lucifenia

PisanieTemat: Re: Złoty ołtarz   Czw Mar 19, 2015 5:56 am

Zaśmiałem się pod nosem, czego lwica nie mogła zauważyć, byłem bardzo dyskretny. Cóż jej interpretacja była… Ciekawa… Może i poniekąd prawdziwa?
A więc ona słyszała historię o hydrze lernejskiej, w wersji o dwóch odrastających głowach? Cóż, zdania były różne, jednak większość duchownych mówiła o trzech głowach, symbolizujących trójce- była to ta sama głowa, co odcięta a w trzech różnych.. Dziwaczne rozumowanie… To tak jak rozmnażanie bezpłciowe, dajmy na to… pantofelka! Pantofelek się rozdziela i tworzy dwie swoje kopie. To chyba na podobnej zasadzie nie?
[b]Ciekawa interpretacja.[/b] podsumowałem z uśmiechem. Widać było, że lwiczka się tym interesuje, mimo iż nie posiada jakiejś niezwykłej wiedzy.. No cóż, ja tym żyłem od dnia śmierci, wiedza przyszła sama xD Ale jakoś się tym nie chwaliłem, wolałem pozostawać skromny… A może nie wolałem? Może po prostu taki byłem i mimo choćby ogromnych chęci, nie potrafiłbym być inny?
[b]Nie słyszałem jeszcze takiej wersji… Ale ta również jest bardzo… Interesująca iiii… pouczająca, co bardzo ważne.[/b] zdążyłem to powiedzieć, a potem poczułem jak lwiczka na mnie upada. Odruchowo naprężyłem mięśnie, dzięki czemu nawet się nie zachwiałem, a następnie podparłem ją łapą, by pomóc jej wstać.
[b]Wszystko okej?[/b] spytałem troskliwie, spoglądając na już siedzącą lwiczkę. Chyba się tym trochę zawstydziła… Każdemu się zdarza potknąć, no helooOł! Czyli była emocjonalna… To poniekąd dobra cecha… Cenna…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leeuin
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 18
Join date : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Złoty ołtarz   Czw Mar 19, 2015 6:06 am

Stanęłam równo na łapach, czując pomocną łapę lwa. Całe szczęście, bo inaczej zaliczyłabym glebę.
[b]-Jasne, dzięki[/b]. Odparłam, przy okazji lekko strzepując swoją grzywkę, która przykryła mi oczy. Nie powiem, była trochę niesforna. Wiatr uspokoił się na tyle, że teraz otaczała nas głucha cisza. W takiej ciszy najlepiej się myśli oraz odpoczywa... wolę to drugie. Usiadłam nieopodal Allene, zachowując należytą granicę, po czym spojrzałam na niego już w pełni opanowana.
[b]-Skąd przybywasz?[/b] Rzuciłam ni z gruszki, ni z pietruszki. W sumie to byłam ciekawa, skąd ten tajemniczy lecza za razem przyjazny osobnik przybywa. Lubiłam słuchać historii lwów, zwłaszcza, że każda była inna, chociaż ideologia userów kręciła się wobec jednego- był sobie lew, stanęła się tragedia, był znowu i tu przybył. Ale w tym wypadku było inaczej i dobrze. xD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Allen
 Szpieg
 Szpieg
avatar

Liczba postów : 98
Join date : 17/03/2015
Skąd : Lucifenia

PisanieTemat: Re: Złoty ołtarz   Czw Mar 19, 2015 8:53 am

Uśmiechnąłem się, widząc jej starania poprawienia grzywki. Nawet poczochrana była bardzo piękna, a po uczesaniu, to aż musiałem powędrować wzrokiem gdzieś hen, hen w inną stronę, daleko za horyzont… xD
Słysząc jej pytanie, bez namysłu otworzyłem pysk i zacząłem gadać..
[b]Ok.. Mogę opowiedzieć ci moją historię, ale pod warunkiem, że nikomu nie wygadasz…[/b] odrzekłem, ściszając głos do szeptu. Po chwili ciągnąłem dalej… [b]Urodziłem się w Lucifenii, jako brat bliźniak przyszłej królowej. Losy potoczyły się tak, że zostałem jej sługą, jednak dalej kochałem ją całym sercem, jak to brat siostrę. Gdy wybuchła rewolucja, mojej siostrze zagrażała śmierć. Zgoliłem więc grzywę, pomogłem jej uciec, a sam, udając ją, pozostałem czekając na śmierć… Nie zgadniesz co się potem stało..?[/b] tu zrobiłem pauzę, patrząc na nią, aby miała możliwość odpowiedzi. Gdy to zrobiła, mrocznym głosem odpowiedziałem…[b]Zabili mnie. Rozszarpali na strzępy.. [/b] teraz zapanowała totalna cisza, ale ja nie zważając na nic, opowiadałem  dalej…[b] W zaświatach pełniłem rolę kata… Nakłaniałem umierające lwy do powędrowania do podziemi. To była ciekawa, dobrze płatna fucha… Jednak.. Ja tęskniłem za siostrą.. Ubłagałem bogów, aby pozwolili mi wrócić do świata żywych.. Ale wszystko ma swoją cenę.. Ja mam dalej wykonywać swoją pracę, zsyłając bezbronne lwy do Hadesu…[/b] wszystko to mówiłem śmiertelnie poważnie z grobową miną. Mój ciepły, głęboki i przekonywujący głos miękko odbijał się od górskiego śniegu. Spojrzałem poważnie w oczy lwiczki. Była przerażona… Kurdem, znowu narobiłem.. Allen, czy ty wiesz jak wielkim idiotą jesteś?! Ty paplaczu ty! Teraz to się jej najlepiej pozbądź, bo rozgada! Ale nie, zauważą, że jej nie ma! No ciekawe, jak wybrniesz!
[b]Żartuję![/b] krzyknąłem z entuzjazmem i zacząłem się śmiać.[b] Szkoda, że nie widziałaś swojej miny! Haha! xD[/b] no dobra.. Znowu mi się udało.. Ehh…
[b]Mnie i siostrę rzeczywiście rozdzieliła wojna, a po dłuższych poszukiwaniach odnalazłem ją tu. A ty skąd jesteś?[/b] dodałem, gdy emocje już opadły… Oj Allen, ty idioto!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leeuin
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 18
Join date : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Złoty ołtarz   Czw Mar 19, 2015 11:19 am

Słuchałem jego historii i z każdym następnym słowem coraz bardziej się wczuwałam, jednak kiedy wspomniał coś o zaświatach i bogach i ofiarach wybiłam się z rytmu i spojrzałam po nim lekko... przestraszona? Nie, to raczej był wyraz zaskoczenia zmieszany z lekką nutą zdezorientowania. To nie mogło być kłamstwo, chociaż... nie no, lew wydawał się być szczery aż do bólu, a ja byłam dziwnie skłonna do tego, aby mu wierzyć. A ten fragment z zabijaniem? Czyżbym miała być jego następną ofiarą? Odsunęłam się odruchowo, nie do końca nad tym panując, lecz po chwili nastąpił całkowity zwrot i lew zaczął się śmiać. Również się zaśmiałam, ale była w tym wyczuwalna nuta zdenerwowania. Mimo jego zapewnień pozostałam nadal lekko oddalona... tak na wszelki wypadek, ot co. W końcu byliśmy sami, wysoko w górach, żadnej żywej duszy wokół. I jeszcze by brakowało, abym zginęła... ojciec by się mocno wściekł i mimo wszystko lew nie wyszedł by z tego cało... A jak tatusiek się zdenerwuje, to żadna boska siła nań nie działa, to musiałam przyznać.
Kiedy emocje nieco opadły, spojrzałam w jego złociste ślepia.
[b]-Cóż ja urodziłam się tutaj, a dokładniej w na terenach Zachodnich... Powiem ci, nieco to wszystko pogmatwane... [/b][i]Ale nie aż tak jak twoja historia![/i] [b]Heh, ale cóż musiałam na nieco dłuższy czas opuścić nasze tereny, abym po czułym okiem fachowców nauczyła się podstaw polowania, walki i ogółem przetrwania. I oto po tych dwóch latach spędzonych daleko poza granicami naszej krainy wróciłam i wprost nie mogę się doczekać, kiedy zobaczę swoich. A w szczególności mojego ojca. [/b]Uśmiechnęłam się na myśl o nim, jednak nie wypadałam z rozmowy.
[b]-Jak długo już tu jesteś? I czy pełnisz jakąś funkcję?[/b] Zapytałam, ciekawa jego pozycji w stadzie. Ciekawe, na kogo to awansowali tego przystojniaka... znaczy się zacnego przybysza. O ile w ogóle awansowali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Allen
 Szpieg
 Szpieg
avatar

Liczba postów : 98
Join date : 17/03/2015
Skąd : Lucifenia

PisanieTemat: Re: Złoty ołtarz   Czw Mar 19, 2015 12:02 pm

No okej to ja nie chciałbym mieć nic do czynienia z tym całym „tatuśkiem” bo brzmiał groźnie w myślach Leeuin xD
Wysłuchałem jej historii. Była podobna do mojej.. .W sensie do pewnego momentu mojego życia. Ja także szkoliłem się z dala od domu, jednak nieco krócej. (tylko dwa razy krócej ; )
Widok jej fiołkowych, pięknych oczu, wzdrygnął moim ciałem, co starałem się przedstawić jako efekt chłodu, działającego na moją skórę. Potarłem łapą o lewe ramię i uśmiechnąłem się, kierując wzrok gdzieś indziej.
[b]Zostałem szpiegiem. Niestety nic więcej nie mogę ci powiedzieć, o moim stanowisku, bo[/b] [i]Bo będę cię musiał zabić!! BUAHAHAHAHA!!![/i][b] bo to są informacje ściśle tajne… Trochę jestem jak agent. Ale w sumie nudna ta praca…[/b] ach ten ja! Znowu wybrnął żem! [b] A ty kim byś chciała być w przyszłości?[/b] przerzuciłem brzemię rozmowy na lwiczkę. To było trochę jak powiedzonko pewnego blond bohatera z kreskówek: „Dosyć gadania o mnie, porozmawiajmy o tobie- jak ci się podobam?” I oczywiście lewa brew do góry… Ja nie byłem takim typem, a to pytanie skierowałem tylko i wyłącznie dlatego, że chciałem się dowiedzieć czegoś więcej o tej ślicznej osóbce obok… To jest.. ciekawej osóbce.. xD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leeuin
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 18
Join date : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Złoty ołtarz   Pią Mar 20, 2015 9:45 am

Mamy szpiega w szeregach! I właśnie w tym momencie zdałam sobie sprawę, że zabrzamiało to dwuznacznie. xD
Ale wracając, kim ja chciałabym być w przyszłości? Hmm... było dużo opcji, a ja miałam wachlarz zainteresowań, które chciałam rozwijać. Ale...
-[b]Hah, chciałabym być najwyżej jak to możliwe, ale myśląc realnie, to może... [/b][i]władcą?[/i][b] niańką? Wiem, że fucha brzmi jak brzmi, ale to odpowiedzialna praca. A ja lubię przebywać z małymi, a one lubią przebywać ze mną.[/b] Uśmiechnęłam się na koniec, po czym rzuciłam lwu przelotne spojrzenie, zahaczając przy okazji o widok zza jego tułowiem, który był już skąpany w wieczornej mgle.
-[b]Musiałabym porozmawiać o tym z ojcem, w końcu tylko on może podjąć ostateczną decyzję do to mojej pozycji... władca wszystko może.[/b] Dodałam, po czym posłałam mu jeden z tych moim rozbrajających uśmiechów, nie będąc tego do końca świadoma. Nie ma to jak przyznać się przed ledwo co poznanym lwem, że jest się córką władcy Wschodu! Hah, po prostu sama prosiłam się o kłopoty. Ale miałam dziwne przeczucie, że Allenowi mogę zaufać. Nawet pomimo jego wcześniejszych słów o zabijaniu, które później okazały się być żartem... Chyba.
-[b]A czemu akurat wybrałeś nasze stado? Czyżby chodziło tutaj o nasz archipelag bogów czy może coś oprócz tego? [/b]Zapytałam, specjalnie zahaczając o kwestię wiary, gdyż widać było, że lew był wierzący. Bardzo wierzący. Oczywiście, też oddawałam cześć naszym bóstwom, jednak robiłam to sporadycznie. Lekko mnie to przygnębiało, ale cóż począć, kiedy w biegu życia nie ma na nic czasu? A jeżeli już go znajdziesz to idziesz spać lub jeść, a potem znowu i znowu... i znowu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Allen
 Szpieg
 Szpieg
avatar

Liczba postów : 98
Join date : 17/03/2015
Skąd : Lucifenia

PisanieTemat: Re: Złoty ołtarz   Sro Mar 25, 2015 3:18 am

Słuchałem jej słów, potakując co jakis czas głową, że wszystko rozumiem… chce być niańką… musi pogadać o tym z ojcem… który jest władcą… Zaraz… CO? WŁADCĄ!?! Gadam sobie z księżniczką!? Tak po prostu! Oj Alluś Alluś… ty to się zawsze wpakujesz…
Słysząc jej słowa, odsunąłem się od niej kawałek, schylając głowę, na znak szacunku.
[b]Przepraszam… Ja nie wiedziałem, że rozmawiam z księżniczką..[/b] powiedziałem pokornym, pełnym uznania tonem. Gdybym wiedział to wcześniej, bardziej uważałbym na słowa.
Po jej kolejnym pytaniu chwilę się zastanowiłem. Lwica wypowiadając te słowa, jednocześnie pozbawiła mnie możliwości udzielenia szczerej odpowiedzi- istotnie dołączyłem do Wschodu ze względu na to, że jest to stado wierzące.
[b]Chyba to był główny powód. Chociaż jeszcze te piękne góry…[/b] odpowiedziałem, pozostając we wcześniej przybranej pozycji. Bałem się powiedzieć coś więcej, nie do końca wiedząc na co mogę sobie pozwolić. Przy okazji wytężyłem też zmysły. Jeżeli jestem tu sam w obecności królewny, muszę bardziej uważać, w końcu w razie zagrożenia to ja mam obowiązek ją chronić…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leeuin
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 18
Join date : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Złoty ołtarz   Sob Mar 28, 2015 1:20 am

Zachichotałam swoim dźwięcznym głosem na jego reakcję. Przybliżyłam się do niego na pierwotną odległość, po czym posłałam mu przyjazny uśmiech.
-[b]Spokojnie Allen, nic się przecież nie dzieje. Jestem zwykłą lwicą i chciałabym, aby za takową mnie uważano. W moim towarzystwie nie musisz stosować wyrafinowanych manier i traktować mnie jak szklaną bańkę. Po prostu bądź sobą.[/b] Chciałam go nieco podsycić tymi słowami. Nie byłam paniusiowatą księżniczką, przed którą wszyscy musieli schylać się do ziemi, aby to pokazać mi swój szacunek. Owszem, czasem było to miłe, jednak nie wymagałam tego nad gminnie od każdego żyjącego stworzenia. Na jego słowa powędrowałam swymi ślepiami na widok, który się stąd rozpościerał. Rzeczywiście, to był mocny powód. W końcu które lwy mogły poszczycić się takimi, wręcz królewskimi widokami?
[b]-A więc jesteś szpiegiem... czy brałeś już udział w jakiejś akcji wywiadowczej?[/b] Zapytałam, ot tak zmieniając temat rozmowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Allen
 Szpieg
 Szpieg
avatar

Liczba postów : 98
Join date : 17/03/2015
Skąd : Lucifenia

PisanieTemat: Re: Złoty ołtarz   Pon Mar 30, 2015 5:38 am

Gdy lwica się z powrotem przysunęła, ja mimowolnie odchyliłem się trochę w lewo (tamtą mając z prawej) i podkurczyłem lekko prawą łapę, spoglądając na nią z dołu, przy czym musiałem nieco schylić głowę. Tak swoją drogą to z tej perspektywy wyglądała jeszcze piękniej… Aż się trochę zawstydziłem, gdy zauważyłem, że zawiesiłem na niej swój wzrok na dobrych pare sekund. Słysząc słowa lwicy, przyjaźnie, acz słabo zauważalnie, się uśmiechnąłem. Widocznie jest skromna, skoro nie chce szacunku, jaki się jej należy. W miarę możliwości, postarałem się wrócić do poprzedniej pozycji, jednak wbrew sobie, czułem się nieco… sparaliżowany. To nie znaczy, że źle mi się z nią siedziało! Wręcz przeciwnie, uważałem to za wielki przywilej, jednak samo to, że jest ona księżniczką, budziło we mnie respekt do jej prześlicznej osoby :D
Gdy usłyszałem jej pytanie, mimowolnie lekko się zaśmiałem, a na moim pysku pojawił się prawdziwy, szczery uśmiech. Ktoś tu próbuje przeszpiegować szpiega xD
[b]Mówiłem już, to ściśle tajne…[/b] powiedziałem szeptem, przedtem rozglądając się, by sprawdzić, czy nikt nas nie obserwuje.
[b]Słyszałem, że szykuje się jakieś… święto… To dziwne, bo w tym okresie nie ma jakichś szczególnych świąt, ku czci mi znanych bogów… Wiesz coś o tym?[/b] spytałem zaciekawiony, co jakiś czas dyskretnie spoglądając na samiczkę. Kiedy jednak to ona patrzyła na mnie, mój wzrok skierowany był w jakiś martwy punkt….
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Złoty ołtarz   

Powrót do góry Go down
 
Złoty ołtarz
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lions :: Terytorium Stada Wschodu Harmonii :: Góry Caelum :: Szczyt Rursus-
Skocz do: