Lions

sd
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Starożytny posąg.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Tenebris
 Władca
 Władca
avatar

Liczba postów : 237
Join date : 28/01/2015
Age : 18

PisanieTemat: Starożytny posąg.   Pią Sty 30, 2015 2:02 am

Zapewne się domyślicie,
Że jest gdzieś na szczycie,
Jakiejś niskiej góry
I patrzy prosto w chmury.

Posąg co nie miara,
To nie jest nocna mara.
Każdy by go odwiedzić chciał,
Tylko że mróz będzie to utrudniał.

Ogromny posąg leżącego lwa znajduje się we wskazanym przez ten fragment pieśni miejscu. Istnieje legenda, że jeśli potrze się łapą jego nos, można mieć podwyższoną rangę, jednak jest to losowe i zdarza się co pewien czas.
Nic nie daje to przywódcom, którzy i tak zaszli tak wysoko, jak tylko mogli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://lions.forumpolish.com
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Starożytny posąg.   Sro Mar 25, 2015 2:43 am

Biały, potężny lew zgrabnie ląduje na puchowej warstwie śniegu. Prostuje się i składa skrzydła, zaraz po zetknięciu z ziemią otrzepując gęstą grzywę. Wie, że dziś zaczynają szkolenie jego najmłodsi synowie, których ma zamiar tu oczekiwać. Myślał ostatnio także o swojej ukochanej córce, która odeszła na pewien czas, by się szkolić… O Leeuin.. Chyba już wróciła od krainy… ale gdzie jest? I czemu nie przyszła, by przywitać się z ojcem? Może już o nim zapomniała? Jest prawie dorosła, nie potrzebuje już opieki tego lwa…
Soldaat siada przed zmarzniętym posągiem, który jest mu tak dobrze znany. Kojarzy mu się z nim tak wiele różnych sytuacji… niezwykłych przygód… Ile on już jest w krainie? Tak wiele lat… Niemal zapomniał o swoim poprzednim życiu, o swojej bezcelowej, samotnej wędrówce.
Spogląda co jakiś czas, na krętą ścieżkę, prowadzącą do posągu. Czeka na swoich najmłodszych synów, których ma zamiar tu szkolić. Ciekawe czy przybędą zgodnie z planami?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Starożytny posąg.   Sro Mar 25, 2015 8:51 am

Smukła, szara sylwetka wkrótce ukazała się w polu widzenia Soldaata, zwiastując przybycie jednego z owych młodszych synów – Luthiasa. Młody dość zgrabnymi susami piął się w górę, ku miejscu gdzie znajdował się posąg leżącego lwa, pod którym miał się spotkać wraz z ojcem. Jego brat także miał przyjść na to spotkanie, ale Luth go nigdzie nie spotkał, więc wyruszył na umówione miejsce sam. Haamid nie powinien zresztą mieć większych problemów z trafieniem tutaj, bowiem rzeźba była już widoczna już z daleka.
Wkrótce dostrzegł białą postać znajdującą się przed posągiem i przyspieszył nieco kroku. Ojciec już na nich czekał i w sumie nic dziwnego. Miał skrzydła i mógł tu bez problemu przylecieć, nie musząc męczyć łap. Szary jednak nie był o to zazdrosny ani nic, lubił nawet piesze wędrówki, których w ostatnim czasie dość sporo odbył.
W końcu dotarł na sam szczyt i zatrzymał się przed Soldem, spoglądając na niego swymi zielonymi ślepiami. Lekko, choć z wyraźnym szacunkiem, skłonił mu głową.
[b]– Karibu, ojcze [/b]– przywitał się, po czym przycupnął w miejscu, w którym się zatrzymał. Obrócił na moment głowę w bok, by przyjrzeć się nieco lepiej posągowi, a następnie z powrotem ulokował wzrok w białym lwie. Póki co nie mówił nic więcej, jak zwykle zresztą – generalnie wszak był dość małomówny, oczekując na to, co ma do powiedzenia Soldaat. Na pewno przecież nie kazał im tu przyjść bez powodu, prawda?
Powrót do góry Go down
Haamid
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 13
Join date : 26/02/2015

PisanieTemat: Re: Starożytny posąg.   Czw Mar 26, 2015 8:43 pm

Dotarł tu bez większego problemu. Widoczny z daleka posąg ułatwił mu znalezienie tego miejsca. Powoli stawiał łapy na zboczach góry. Gdy udało mu się dostrzec szarego lewka i białego lwa przyśpieszył kroku. Będąc już na górze przyjrzał się dokładnie zgromadzonym.  
[b]Karibu ojcze, karibu bracie[/b] kiwnął głową i usiadł obok śnieżnego, jednak w odpowiedniej odległości, gdyż od ojca wciąż biło chłodem. Uśmiechnął się lekko, oczekując jak zareagują.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Starożytny posąg.   Pią Mar 27, 2015 3:41 am

Biały lew uśmiechnął się ciepło, widząc swojego syna. Był tak podobny do matki!
[b]Karibu Luthiasie, cieszę się, że przyszedłeś.[/b] odrzekł miło, kiwając na przywitanie głową. Szczerze cieszył się, że będzie mógł spędzić chwile ze swoimi synami. Dawno już razem nic nie robili, a przecież Soldaat nie chce, żeby zapomnieli jak bardzo ich kocha. Spojrzał na syna, który to nie wyglądał już na małego brzdąca. Robił się z niego coraz większy, dojrzalszy lew. W sercu białego wezbrała duma.
Nie musieli długo czekać, już po chwili dało się usłyszeć kolejne kroki i ciche sapanie. Soldaat ponowił swój uśmiech, spoglądając na kolejnego potomka. W tym zaś widział siebie z dzieciństwa, był do niego podobny jak dwie krople wody.
[b]Maela synu.[/b] Dlaczego użył innego, rzadszego powitania? Tak jakoś mu się na to zebrało. Niewiele Wschodnich lwów je znało (a zawarte jest w opisie stada, tuż obok „karibu”), a on przecież chciał, żeby jego synowie mieli szeroki zasób słów. Czemu więc nie wyposażyć ich w to dawne, inne powitanie?
[b]Jak wiecie, postanowiłem zacząć uczyć was tych najważniejszych rzeczy. Osiągnęliście wiek na tyle dojrzały, aby móc je przyjąć. Jeżeli będziecie mieli jakieś pytania, śmiało je zadawajcie.[/b] powiedział głosem łagodnym i przystępnym. Chciał aby te lekcje były jak najbardziej przyjemne na lewków.
[b]Jak wszyscy wiedzą, nasze stado wszelkimi sposobami dąży do pokoju. Jednak to nie oznacza, że obce lwy, które możecie spotkać, także będą pokojowo nastawione. Stąd moje pierwsze pytanie- co byście zrobili, gdybyście na wolnych ziemiach spotkali jakiegoś obcego lwa, który nie pachnie Wschodem?[/b] zapytał, a ciepły i życzliwy uśmiech nie znikał z jego pyska.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Starożytny posąg.   Pią Mar 27, 2015 4:02 am

Wyczulony słuch przebywających tu lwów mógł usłyszeć miarowe uderzanie skrzydeł o prądy powietrza, a następnie ich oczom ujawnił się brązowy kształt, który szybko zbliżał się w ich stronę. Chwilę potem wylądował przy starożytnym posągu i omiótł wzrokiem zebranych, nic przy tym nie mówiąc. Roztaczał wokół siebie woń głównie Południa, jednak zapach Wschodu był drugim w kolejności zapachem. A na samym końcu zanikający zapach Północy. Dawno nie widział Validusa, chociaż go szukał... Ciekawe, gdzie teraz jest.
Na przywitanie, skinął głową ojcu, a w jego oczach był spokój oraz szacunek, jak i również pobłyskująca marnym blaskiem ciekawość, którą chciał stłumić. Nie przywitał się żadnym przywitaniem, uwłaczające dla niego by było użycie stadnego powitania, które było najbardziej popularne, a na przywitanie Południa mogliby źle zareagować... Dlatego więc nie mówił nic. Następnie przeniósł wzrok na lwiątka. Czyżby to były te z najmłodszego pokolenia? No przecież... Innych by przecież nie szkolił.
Powrót do góry Go down
Umoja
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 44
Join date : 21/02/2015
Skąd : Ze Wschodu...

PisanieTemat: Re: Starożytny posąg.   Pią Mar 27, 2015 8:54 am

Przybyłam tu lekkim krokiem, pełnym gracji i elegancji, rozglądając się wokoło za jakimś towarzystwem. Już z daleka zobaczyłam silną sylwetkę swego ojca i Zacariasa. Spojrzałam na przyrodniego brata. Wyrósł, zmęrzniał i potrafił latać! I to nie gorzej niż mój tata. Podeszłam bliżej. - [b]Witaj ojcze. Witaj dostojny braci mój [/b]- rzekłam - [b]Cóż was obu sprowadza w to piękne miejsce?[/b] - zapytałam z powagą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Starożytny posąg.   Sob Mar 28, 2015 3:01 am

Luth nieznacznie się uśmiechnął, odwzajemniając w ten sposób uśmiech ojca, choć zaraz jego pysk powrócił do typowego dla niego neutralnego wyrazu. Mimo wszystko też się cieszył z możliwości spędzenia choć paru chwil z własnym ojcem, choć tego jakoś mocno nie okazywał. Ważnym wszak jest by miał jakiś kontakt z rodzicielem, prawda?
Obrócił głowę do tyłu, gdy do jego uszu doszedł dźwięk kroków i nieco cięższego oddechu, zwiastującego przybycie jego brata, Haamida. Szary skinął mu lekko głową w ramach przywitania, po czym z powrotem utkwił wzrok w Soldaacie. Jemu już nie przeszkadzał chłód bijący od ciała białego lwa, dzięki swym wędrówkom po tutejszych górach zdołał się na tyle do zimna przyzwyczaić, że coś takiego nie robiło już na nim żadnego wrażenia.
Ojciec od razu zabrał głos, wyjaśniając im po co poprosił ich o przyjście w to miejsce. Młody potaknął łbem na znak, że zrozumiał, jednocześnie całkowicie skupiając się na sylwetce białego samca i jego słowach.
[b]– Ostrożnie spróbowałbym wybadać jego zamiary, a swe dalsze poczynania dostosował do tego, co zdołałbym ustalić[/b] – odpowiedział na pytanie ojca zgodnie z własnym rozumem. Może takie podejście nie do końca było najlepsze, ale jego zdaniem było najodpowiedniejsze. Wolał najpierw wybadać dokładnie sytuację, niż potem żałować, że postąpił zbyt pochopnie i przez to wpakował się w jakąś nieprzyjemną kabałę. Wychodził z założenia, że ostrożności nigdy za wiele.
Uniósł wzrok, kiedy do jego uszu doszło miarowe uderzanie skrzydeł, dostrzegając na niebie brązową plamę z białymi skrzydłami, która szybko zbliżała się do ziemi. Wkrótce młody lew wylądował w pobliżu. Nie był jeszcze dorosły, ale na pewno był starszy od niego i Haamida. Jeśli Luth dobrze pamiętał, to przez chwilę widział go w stadnej grocie. To musiał być jeden ze starszych synów Soldaata, czyli jego starszy brat. Szary skinął mu lekko głową.
Tuż po nim pojawiła się jeszcze młoda lwica, którą również kojarzył z groty. Najwyraźniej nie zwróciła uwagi na dwóch młodzików, choć było nie było, także byli jej przyrodnimi braćmi, skupiając się całkowicie na Soldaacie i Zacariasie. Luthias nie miał jej jednak tego absolutnie za złe; jeśli jednak jej wzrok skierował się na niego, to również lekko skinął jej głową, w ramach uprzejmego powitania.
Powrót do góry Go down
Haamid
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 13
Join date : 26/02/2015

PisanieTemat: Re: Starożytny posąg.   Pon Mar 30, 2015 11:05 pm

Ujrzał młodą lwicę o jasnej sierści, znajomą. Widział ją niedawno w jaskini, a także nad jeziorkiem. Zobaczył także dumnie wchodzącego lwa z kasztanową, ciemną grzywą i pomarańczowymi oczami. Najwyraźniej nie zauważyła dwóch młodych. Całą swą uwagę zwróciła ku nieznajomemu, lecz wschodniemu lwu oraz Sooldacie. Odwrócił wzrok, który tym razem powędrował ku mówiącemu ojcu. Na inne przywitanie zareagował całkiem przyjaźnie, w końcu kto nie lubi poznawać nowych powiedzeń. Haamid chciał odpowiedzieć na pytanie zadane od ojca, gdy przerwał mu Luthias. Zakłopotał się lekko, gdyż brat powiedział prawie to samo co chciał powiedzieć on sam.
[b]-Zrobiłbym dokładnie to samo-[/b] powiedział po chwili namysłu. Czy ojciec mógł uznać to za brak własnego zdania? Mógł. Jednak nie było to prawdą. Po krótkiej wypowiedzi przyjrzał się dokładniej zgromadzonym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Starożytny posąg.   Wto Mar 31, 2015 2:24 am

Wzrok lwa został skierowany w stronę nadchodzącego młodego lwa. Zaraz za nim podążała młoda lwiczka. Ależ mu te dzieci wyrosły! Swoją drogą musiał przyznać, że Zacarias zrobił się całkiem podobny do niego, przed niezwykłą przemianą Soldaata, zaś Umoja zrobiła się niezwykle podobna do Kerii… To dzieci świadczą o rodzicach, których już nikt inny nie może pamiętać… I tak pokolenie po pokoleniu…
[b]Karibu Zacariasie. Maela Umoja. Cieszę się, że was widzę.[/b] odrzekł, jednak coś go zaniepokoiło. Czemu jego starsze dzieci nie zwróciły uwagi na te młodsze? Całkiem jakby w ogóle ich nie zauważyli… To nie było zbyt miłe…
Soldaat skierował swoje spojrzenie na młodszych synów, wysłuchując co mają do powiedzenia, a następnie postanowił odpowiedzieć na pytanie córki.
[b]Właśnie szkoliłem twoich młodszych braci. Jeżeli chcecie, możecie się przyłączyć…[/b] odparł przyjaźnie, swoje słowa kierując także do złotego. Po kim on ma pomarańczowe oczy i złotą sierść? Może po ojcu Soldaata?
[b]Bardzo dobrze Luthiasie, punkt dla ciebie. Cieszę się, że ty Haamid uważasz podobnie. To bardzo rozsądne posunięcie. A co zrobilibyście, gdyby okazało się, że ten osobnik nie jest jednak zbyt pokojowo nastawiony?[/b] odrzekł, spoglądając na młodszych synów, a jego uśmiech poszerzał się z każdym wypowiadanym słowem.
[b]Zacarias, Umoja, a wy macie już doświadczenie w tej kwestii?[/b] dodał jeszcze, pragnąc aby starsze dzieci, również uczestniczyły w tej lekcji. Może oni także czegoś się jeszcze nauczą? A może to Soldaat, mimo swojego już całkiem pokaźnego wieku, stanie się bogatszy o kolejne informacje?



//Trzymamy się kolejki, posty wstawiane w niewłaściwej kolejności będą ignorowane! Chyba, że ktoś kto jest przed tobą, zgodzi się na zmianę kolejności. Trzeba to wtedy zaznaczyć na wstępie ;) Myślę, że to sprawi, że nasza rozgrywka stanie się ciekawsza i unikniemy nieprzyjemnych sytuacji :D
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Starożytny posąg.   Wto Mar 31, 2015 2:39 am

Jak to nie zwrócił na nich uwagi? Obdarował ich spojrzeniem na tyle przyjaznym, żeby nie uciekli. Usiadł na ziemi, składając skrzydła na plecach i poprawiając je, żeby ułożyć je w jak najwygodniejszej pozycji. Słuchał z zainteresowaniem odpowiedzi młodszych, patrząc wtedy na nich przeszywającym spojrzeniem, jednak nie było to świadomie. Wszystko przez przypadek, no.
- [b]Nie wdawałbym się z nim w dyskusje, bo jak wiadomo, najpierw ktoś cię pociągnie do swojego poziomu, a następnie pokona doświadczeniem. Najlepiej w takim wypadku odejść albo walczyć, ale jedynie w ostateczności [/b]- odpowiedział spokojnym tonem tak, jak to on czuł. W końcu takiego osobnika nie można do izolatki zabrać, ponieważ można to jedynie uczynić na terenach własnego stada, co jest... Bardzo niewygodne.
Powrót do góry Go down
Umoja
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 44
Join date : 21/02/2015
Skąd : Ze Wschodu...

PisanieTemat: Re: Starożytny posąg.   Wto Mar 31, 2015 3:50 am

Dopiero teraz, kątem oka, dostrzegłam dwie kulki. Jedną złotą, a drugą szarą. - [b]Och jakie słodkie maleństwa! [/b]- wykrzykęłam i rzuciłam się na lewki, liżąc ich i tuląc - [b]Jacy oni śliczni! Och, och! Ale oni są słodcy!!![/b] - krzyczałam kompletnie szalejąc na punkcie maluchów - [b]Moje maleństwa! Moje maleństwa! Moje maleństwa![/b]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Starożytny posąg.   Sro Kwi 01, 2015 7:10 am

W duchu ucieszył się z otrzymanej od ojca pochwały za trafną odpowiedź, ale na zewnątrz tego nie okazał; jedynie lekko potaknął głową. Był tak skupiony na osobie ojca, że nie spostrzegł, iż Haamid już otwierał pyszczek by odpowiedzieć a on go w tym zwyczajnie ubiegł. Jakby to zauważył, to najpewniej dałby mu dokończyć; nie zależało mu koniecznie na tym by odzywać się jako ten pierwszy. Zerknął na brata, kiedy ten odpowiedział, po czym skupił się z powrotem w pełni na białym lwie i na jego kolejnym pytaniu.
Co by zrobił, gdyby okazało się, że napotkany nie ma raczej przyjaznych zamiarów? Odpowiedź zdawała mu się być oczywista, przynajmniej dla niego samego. Nie wyrywał się jednak, ale spokojnie poczekał aż Zacarias skończy mówić, spoglądając w tym czasie w jego stronę. Po tym na powrót jego zielone ślepia spoczęły na ojcu.
[b]– Nie…[/b]  – nie zdążył nic więcej powiedzieć, albowiem przyrodnia siostra, Umoja, nagle zdała sobie sprawę z jego i Haamida obecności. Jej reakcja na tyle go zaskoczyła, że w pierwszej chwili nie zaprotestował nawet, kiedy płowa lwica rzuciła się na niego i zaczęła go tulić oraz lizać, określając przy tym maleństwem… szkoda tylko, że już najprawdopodobniej niemal dorównuje jej wielkością. Urodził się wszak zaledwie rok później niż ona.
Nie trzeba chyba mówić, że Luthias nie był specjalnie zadowolony z tego jej nagłego wybuchu czułości. I to nie tylko dlatego, że było to dla niego lekko żenujące i wydawało mu się raczej nieodpowiednie w tej chwili, ale też przez to, że naprawdę nie odczuwał potrzeby aż tak bliskiego kontaktu. Nawet z własną rodziną. Skrzywił się i próbował uwolnić z jej objęć.
[b]– Uhm… też się cieszę, ale czy mogłabyś mnie jednak puścić? To nie jest dla mnie zbyt komfortowe i wolałbym jednak odzyskać swoją przestrzeń osobistą[/b] – starał się powiedzieć to uprzejmie, by jej przypadkiem nie urazić, ale jednocześnie stanowczo, by miała świadomość, że ta sytuacja naprawdę, ale to naprawdę mu nie odpowiada. Sam nie był przecież aż tak wylewny i swe odczucia wolał demonstrować w bardziej stonowany sposób.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Starożytny posąg.   Czw Kwi 02, 2015 10:34 am

Wycofał się z terenów w zamyśleniu, lecąc gdzieś w jedynie sobie znaną stronę.

z.t
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Starożytny posąg.   

Powrót do góry Go down
 
Starożytny posąg.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lions :: Terytorium Stada Wschodu Harmonii :: Góry Caelum :: Szczyt Rursus-
Skocz do: