Lions

sd
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Wiekowa Akacja

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Tenebris
 Władca
 Władca
avatar

Liczba postów : 237
Join date : 28/01/2015
Age : 18

PisanieTemat: Wiekowa Akacja   Pią Sty 30, 2015 2:03 am

[center][i]Na ziemi połaci,
nad wielkim kamieniem,
wyschniętym strumieniem,
akacja owocami sawannę bogaci.
Chodź i odpocznij, tu, pod jej cieniem,
a wielka akacja, słów swoim tchnieniem,
was będzie traktować jak własnych swych braci.


Akacja non stop wyśpiewuje razem z wiatrem swoje niezwykłe melodie i ballady. Cały czas szumią jej liście, wyszeptując tajemnicze słowa. Nie wiadomo, co mówi, a przynajmniej nie zawsze, podobno jednak czasem potrafi wskazać przyszłość, chociaż mówi zagadkami.

[url=https://www.youtube.com/watch?v=n0sSDGjt2t8]*Muzyka*[/url][/i][/center]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://lions.forumpolish.com
Nzuri
 Nowy
 Nowy
avatar

Liczba postów : 29
Join date : 13/02/2015

PisanieTemat: Re: Wiekowa Akacja   Pią Lut 13, 2015 12:11 pm

[i]Ale ogromne drzewo![/i] Pomyślałam i automatycznie otworzyłam swój dziób w fali zachwytu. Ponownie okrążyłam drzewo swoim skocznym chodem, aby jeszcze lepiej się mu przyjrzeć. Musiało być naprawdę stare, czuć było od niego potęgę. W końcu usiadłam w cieniu jego korony i zaczęłam rozglądać się wokół siebie. Nic tylko trawa... I trawa... I jeszcze raz trawa. Po pięciu latach patrzenia się nonstop na ten sam widok, sawanna staje się już nudna. Zrezygnowana opadłam na chłodną ziemię i zaczęłam rozmyślać nad wszystkim, dosłownie. A nóż, może napatoczy się jakaś nowa persona, która nawiąże ze mną konwersację? Miałam taką nadzieję. Pogoda dzisiaj była idealna. Słońce nie grzało w grzbiet tak mocno, a pojawiający się co jakiś czas lekki zefirek niósł ze sobą świeży powiew. Przetoczyłam się na bok i przymknęłam swoje powieki, aby na chwilę oderwać się od rzeczywistości. Nie byłam senna, po prostu tak lepiej było się mi odprężyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tenebris
 Władca
 Władca
avatar

Liczba postów : 237
Join date : 28/01/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Wiekowa Akacja   Pią Lut 13, 2015 12:25 pm

Przybyła tu, znudzona. Miała ochotę na trochę rozrywki, a wiedziała, że wschodni i zachodni z braku własnych dobrych pomysłów skopiowali i przerobili jedynie odrobinę teorię lochów Północnych ( brzmi jak teoria wielkiego podrywu... przypadek? ) i zrobili sobie z nich izolatki. Cóż, jeśli sami nie byli wystarczająco kreatywni... Aczkolwiek przydałoby się jej trochę rozrywki, nieprawdaż?
Upał wyraźnie zarysowywał się wokół, było gorąco. Na terenach jej własnego stada panował większy chłód, miły, orzeźwiający, jak to z resztą przecież w lesie deszczowym, prawda? A czarna sierść trochę pogarszała sprawę. Inną sprawą jest to, że lubiła ciepło i nie miała nic przeciwko.
Dostrzegła szarą lwicę o dziwnych znakach na ciele. Uznała, że czemu nie, mogłaby z nią porozmawiać, żeby nakłonić ją, a raczej sprowokować, do zabrania jej do izolatki.
[b]- Witaj -[/b] powiedziała, uśmiechając się.
Może był to uśmiech przebiegłości, a może po prostu była pewna siebie i swojej pozycji lub właśnie starała się manipulować tamtą, aby zabrała ją do izolatki?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://lions.forumpolish.com
Nzuri
 Nowy
 Nowy
avatar

Liczba postów : 29
Join date : 13/02/2015

PisanieTemat: Re: Wiekowa Akacja   Pią Lut 13, 2015 12:39 pm

Atmosfera tego dnia znacząco mi się udzieliła. Gdy tak leżałam w zapomnieniu moje ucho wychwyciło dźwięk kroków stawianych w moją stronę. Automatycznie podniosłam głowę, aby ocenić sytuację. Przede mną stała nieznana mi czarna lwica, która lekko uśmiechała się do mojej osoby. Odpowiedziałam jej tym samym, jednak po moim pyszczku przewinął się cień wątpliwości. Obca wydawała mi się być podejrzana. Przeszyłam ją wzrokiem od stóp do głów.
[b]-Witaj.[/b] Powiedziałam i podniosłam się do pozycji siedzącej, przy okazji strzepując z siebie drobinki chrustu, jaki plątał się tutaj niemalże wszędzie.
[b]-Kim jesteś?[/b] Zapytałam i spojrzałam na nią lekko podejrzliwym wzrokiem. Nie, że miałam coś do niej. W końcu widziałam jej postać pierwszy raz na oczy! Wyszło to ze mnie automatycznie, w tej sytuacji wolałam stawiać ostrożnie pierwsze kroki. Kto wie, jakie czarna miała zamiary?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wiekowa Akacja   Pią Lut 13, 2015 12:45 pm

Czarna swobodnie przechadzała się po terenach swojego stada, chcąc jak najbliżej je poznać. Cóż to za przywódca, który nie zna swoich terenów? Żaden! Szła więc powoli, obserwując każdą dziurę wykopaną przez gryzonie oraz wzniesienie jako naturalne ukształtowanie terenu. Przydałby się im dostęp do wody jako zabezpieczenie przed wojną. Stado może się bardzo długo bronić, jeśli ma co do jedzenia i picia. A nawet jeśli nie ma, musi być jakieś podziemne źródło bądź rzeka... Po prosu musi. Na horyzoncie, prócz wielkiego drzewa, ujrzała tamże obcą osóbkę. Skoro jest na terenach stada to jest to przyjaciel! Uśmiechnęła się szeroko i przyspieszyła do truchtu. Jaka to radość! W końcu ktoś z jej stada! W końcu kogoś pozna! Zanim jednak to zrobiła...
Nagle pojawiła się kolejna lwica. Była czarna, nawet bardziej od niej. Uśmiechnęła się jednak, chociaż czuła od niej znaczną woń północy. Podeszła blisko dosyć.
- [b]Witam. Cóż cię tu wiedzie?[/b] - zapytała przyjaźnie, wlepiając w nią przenikliwy wzrok złotych oczu
Powrót do góry Go down
Tenebris
 Władca
 Władca
avatar

Liczba postów : 237
Join date : 28/01/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Wiekowa Akacja   Pią Lut 13, 2015 12:49 pm

Jakie miała zamiary? Otóż przede wszystkim, chociaż nie dała po sobie tego poznać, zdziwiło ją, że tamta po zapachu nie rozpoznała, że Tenebris pochodzi z Krwawej Północy. Cóż, może tamta niedowidzi, nie ma węchu, albo po prostu jest niezwykle ufna? W końcu to zachodnia.
[b]- Kimś, kto zastanawia się -[/b] zaczęła [b]- po ilu chwilach zaczniecie panikować i wsadzicie go do tej waszej... jak wy na to miejsce mówicie... izolatki?
A ty... kim jesteś?[/b]
To nie było pytanie, bo z samego władczego tonu głosu czarnej lwicy można było z łatwością wywnioskować, że doskonale zdawała sobie sprawę z nazw miejsc na terenach krainy. Zupełnie, jakby ta sytuacja ją bawiła albo i ona zabawiała się teraz kosztem obecnej tu drugiej lwicy.
Zauważyła, że więcej osób przybyło pod to drzewo.
[b]- Podejrzewam, że to, co wszystkich -[/b] powiedziała [b]- a mianowicie łapy. Chyba, że wolisz podróżować w jakiś inny sposób.[/b]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://lions.forumpolish.com
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wiekowa Akacja   Pią Lut 13, 2015 12:55 pm

Uśmiechnęła się szerzej nieco do czarnej.
- [b]Lubię podróżować na łapach, owszem. Jednak o wiele przyjemniej jest na zebrze[/b] - odpowiedziała, po czym na jej oblicze wstąpił na chwilę zadziorny uśmiech. Spojrzała na szarą lwicę i skinęła jej głową na znak, żeby pozostawiła rozmowę jej. Bo ona wiedziała, co robić.
- [b]Skoro jednak tak bardzo lubisz podróżować na łapach [/b]- w tym momencie położyła łapę na ramieniu błękitnookiej - [b]może wybrałabyś się z nami zwiedzić ów znamienitą izolatkę? [/b]
Powrót do góry Go down
Tenebris
 Władca
 Władca
avatar

Liczba postów : 237
Join date : 28/01/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Wiekowa Akacja   Pią Lut 13, 2015 1:04 pm

Uśmiechnęła się tylko, patrząc na tamtą, jak na kompletną idiotkę, niezorganizowaną i bezmózgą postać, albo i karaczana, który w ogóle nie myśli, bo z resztą jakby miał bez kory mózgowej i innych części do rozmyślań poprzedników?
[b]- Istnieją lepsze sposoby podróżowania niż na zebrze -[/b] powiedziała. [b]- Skoro jednak tak bardzo mnie prosisz, mogę z tobą pójść. Prowadź, służko...[/b]
Uśmiechnęła się przy tym kpiąco w stronę czarnej, złotookiej lwicy, którą przed chwilą nazwała służbą, a to było zapewne jak policzek wymierzony wprost w pysk tamtej. Cóż mogła poradzić?
Było przy tym wyraźnie widać, że miała serdecznie gdzieś, gdzie ją zamkną. Mimo, że w izolatkach moce nie działały, to Tenebris wiedziała, że szykuje się świetna zabawa!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://lions.forumpolish.com
Nzuri
 Nowy
 Nowy
avatar

Liczba postów : 29
Join date : 13/02/2015

PisanieTemat: Re: Wiekowa Akacja   Pią Lut 13, 2015 1:08 pm

Dla Nzuri był to pierwszy raz spędzony w tym niezwykłym i kompletnie innym terenie. Nie znała jeszcze zapachów żadnego ze stad, więc trudno byłoby, żeby je rozpoznawała, ale do rzeczy.
Jakiej izolatki? Kompletnie nie wiedziałam, co czarna miała na myśli. Od kilku dni nie miałam styczności z żadną inną osobą, poza samą sobą, a tu nagle obca wyjeżdża mi z jakimiś izolatkami? Odruchowo podniosłam brew i spojrzałam na nią z ukosa.
[b]-Nową. Łapy przyniosły mnie tutaj z dosyć daleka.[/b] Odpowiedziałam pokrótce i mój wzrok przykuła nadchodząca lwica, której sierść była nieco jaśniejsza niż tej przede mną. Automatycznie uśmiechnęłam się, ale zauważyłam, że wzrok przybyłej zatrzymał się na postaci czarnej. Mocniej wciągnęłam powietrze. Dopiero teraz mocna mieszanka zapachów wyraźnie odznaczała się od woni otoczenia. Zobaczyłam, jak przybyła lwica posyła mi porozumiewawcze spojrzenie. Siedziałam więc cierpliwie, czekając na rozwój wydarzeń, co jakiś czas przerzucając swój wzrok to z jednej na drugą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wiekowa Akacja   Pią Lut 13, 2015 1:09 pm

Nie przejmowała się tym, że błękitnooka może ją uważać za bezmózga. Pewno nawet członków swojego stada za takich uważała, co nie dziwne sądząc po ich zachowaniu. Oj, nie chciałaby mieć takiego stada. Woli już mieć małe, bardziej ogarnięte i zgrane niż hołotę bez mózgu. Zachichotała cicho. Doczeka się jeszcze. Ruszyła więc w stronę izolatek, czasem oglądając się, czy czarna za nią idzie.

z.t
Powrót do góry Go down
Nzuri
 Nowy
 Nowy
avatar

Liczba postów : 29
Join date : 13/02/2015

PisanieTemat: Re: Wiekowa Akacja   Pią Lut 13, 2015 1:23 pm

Zauważyła, że lwice zaczęły się oddalać. Nie chciałam tutaj zostać sama, ponownie zdana tylko na siebie. Wstałam i pośpieszyłam za nimi do tej tak zwanej izolatki. Byłam ciekawe tego miejsca. Owszem, wiedziałam co to znaczy, jednak nigdy nie miałam okazji przyjrzeć się im od wewnątrz. Takiej oferty nie można przepuścić.

[b]z.t[/b]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wiekowa Akacja   Nie Mar 08, 2015 11:39 am

Skoro jest już oficjalnie członkiem Zachodu, to wstydem byłoby nie znać terenów własnego stada, prawda? W związku z tym Alistair postanowił wybrać się na małą wycieczkę krajoznawczą po obszarze należącym do Zachodnich; z tego, co się przekonał, to w dużej mierze Zachód rezydował na sawannie, która aktualnie nie była najprzyjemniejszym i najgościnniejszym miejscem na afrykańskiej ziemi – trawa była pożółkła i sucha, chrzęściła i łamała się przy każdym kroku, a żar dosłownie lał się z nieba. Jedynym ratunkiem były akacje, wyróżniające się dość mocno na tym dość jednolitym tle, które dawały nieco cienia i pozwalały odetchnąć strudzonemu wędrowcy
Lew odetchnął z ulgą, gdy jego oczom ukazała się jedna z ów akacji; tego potężnego i najwyraźniej bardzo wiekowego drzewa nie sposób było nie zauważyć. Zbliżył się doń i zadarł łeb w górę, podziwiając majestat tej rośliny, której rozłożyste konary ocieniały najbliższą jej okolicę. Po chwili namysłu uznał, że to będzie też dobra okazja po temu, żeby zebrać nieco liści niezbędnych do utworzenia liści na swoją skórną przypadłość, wciąż go nękającą. Liście brzozowe, jakimś cudem, udało mu się już zebrać, kiedy odbywał swoje ‘rozpoznanie’, potrzeba mu jeszcze tylko skrzypu i właśnie liści akacjowych. Po to pierwsze będzie musiał się udać raczej w nieco wilgotniejsze miejsca, ale jeśli chodzi o to drugie…
Alistair zatrzymał się tuż przed drzewem, po czym uniósł się na tylnych łapach, przednie kładąc na pniu. Wysunął następnie pazury, wpijając się w korę, po czym niezbyt zgrabnymi susami zaczął się wspinać na akację aż dotarł na jeden z tych niższych – który pewnie i tak był dość wysoko, zważając na wielkość samej rośliny – konarów. Ostrożnie zaczął iść ku jego końcowi, gdzie znajdowało się nieco liści, które jakoś zdołały oprzeć się aktualnie panującej, i w sumie dobiegającej powoli końca, porze suchej. Znalazł się w takim miejscu, że na pierwszy rzut oka może być go nieco trudno dostrzec wśród plątaniny pozostałych gałęzi.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wiekowa Akacja   Nie Mar 08, 2015 11:54 am

Maszerowała po terenach własnego stada, patrolując je równocześnie, jednak upał był nie do zniesienia. Może sobie odpocznie pod jakimś drzewem? Akurat w jej zasięgu wzroku stanęły potężne, rozłożyste akacje, które dawały zbawienny cień. Przyspieszyła nieco kroku do szybszego marszu, aby szybciej się tam znaleźć, po czym usiadła już w cieniu i odetchnęła. Coś tchnęło ją, aby spojrzeć do góry. I co ujrzała? Wspinającego się lwa... To dopiero widok! Uśmiechnęła się, po czym zachichotała cicho.
- [b]Wysokie akacje, co? [/b]- zagadała, uśmiechając się szeroko do niego, cały czas patrząc w górę. Oplotła ogonem przednie łapy, delikatnie poruszając końcówką czarnego ogona.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wiekowa Akacja   Pon Mar 09, 2015 10:16 am

W pełni skupienia, z lekko wysuniętym na zewnątrz czubkiem języka, szedł dalej po konarze, chcąc się dostać do tych kilku soczyście zielonych liści, które oparły się suszy. Już miał je na wyciągnięcie łapy, już sięgał, by pazurem ściąć kilka z nich (zebrałby je potem na spokojnie z ziemi), gdy usłyszał dochodzący z dołu chichot. To go na tyle skutecznie rozproszyło, że zachwiał się; odruchowo spróbował odzyskać równowagę, co jedynie pogorszyło sprawę – wisiał teraz wczepiony pazurami przednich łap w gałąź i desperacko próbował wyrzucić część ciała w bok tak, by móc zahaczyć jedną z tylnych łap o konar i w ten sposób się podciągnąć.
Niestety, ta sztuka mu się nie udała. Co więcej, zaczął się ‘ześlizgiwać’, zostawiając głębokie bruzdy w korze gałęzi akacji i nie mógł nic na to poradzić – niczym w zwolnionym tempie obserwował, z przerażeniem w oczach, jak pazury przecinają korę, aż w pewnej chwili straciły zupełnie punkt oparcia i cielsko czekoladowego runęło w dół. Alistair miał wrażenie, że trwa to wieczność, ale z pewnością dla będącej świadkiem tego ‘zajścia’ czarnej lwicy nie trwało to dłużej niż kilkanaście sekund.
[b]– Ugh…[/b] – jęknął, gdy z głuchym pacnięciem zaliczył bliskie spotkanie trzeciego stopnia z twardą ziemią, wzniecając wokół siebie obłok kurzu. Rzecz jasna, nie wylądował niczym kot na czterech łapach; jego lądowanie prędzej można było przyrównać do wyrzuconego z okna worka ziemniaków. Poza utraconą godnością i kilkoma sińcami raczej nic mu się poważniejszego nie stało, aż tak jednak wysoko nie było. [b]– A żebyś wiedziała, że wysokie[/b] – odpowiedział lwicy na jej pytanie, które jakoś zdołał wcześniej usłyszeć, mając na pysku rozbrajający wręcz uśmiech, po czym jakoś pozbierał się z ziemi i zaczął się oglądać czy aby na pewno jest nadal w jednym kawałku.
[b]– Przyznam, że nie spodziewałem się, że cię tu spotkam, Barbarosso. [/b]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wiekowa Akacja   Wto Mar 10, 2015 11:53 am

Na twarzy czarnej pojawiło się zaniepokojenie, w końcu brązowy spadł z dosyć sporej akacji. Jednak widząc, że nic mu się nie stało, zachichotała, po czym ponownie usiadła, ponieważ wcześniej stała się tak zaniepokojona, że aż wstała. A lwica myślała, że nawet samce mają tę równowagę, która umożliwia im spadanie na cztery łapy. A to teraz się zdziwiła! Teza obalona.
Podeszła po chwili do czekoladowego, siadając naprzeciwko, jednak w odległości odpowiadającej ich relacjom. Prezentowała się niezwykle dostojnie, jednak jej oblicze rozświetlał teraz wesoły uśmiech. Ciekawe połączenie...
-[b] Nie spodziewałeś się przywódczyni na terenach stadnych?[/b] - zapytała z jeszcze szerszym uśmiechem, podnosząc jedną brew i chichocząc cicho.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wiekowa Akacja   Pią Mar 13, 2015 7:13 am

Cóż, może inne samce mimo wszystko potrafią wykazać się zręcznością i poczuciem równowagi na tyle, by nawet w obliczu zaskoczenia wylądować zgrabnie na czterech łapach. Alistair wyraźnie jednak do nich nie należał, co zresztą było widać na załączonym obrazku. Zajęty swobodnym spadaniem ku ziemi nie dostrzegł wcześniejszego wyrazu zaniepokojenia na pysku Barb ani tego, że lwica aż wstała, gotowa pewnie zainterweniować, gdyby jednak okazało się, że w wyniku tego upadku zarobiłby coś więcej niż tych kilka siniaków, które nawet nie są widoczne przez futro. Za to, jako iż posiada sporo dystansu do siebie, zawtórował jej, gdy zachichotała. Było nie było, na pewno cała scenka musiała wyglądać dość komicznie.
Lew zakończył oględziny, stwierdzając ostatecznie, że wszystko ma na swoim miejscu, po czym skierował niebieskie ślepia na Barbarossę, która zbliżyła się nieco, siadając naprzeciw niego, choć nie za blisko. Rzeczywiście, to było niecodzienne połączenie – czarna wyglądała niczym uosobienie dostojności, ale przy tym jednocześnie jej oblicze było rozjaśnione wesołym uśmiechem. Jasnogrzywy przechylił głowę nieco na bok, kontemplując ten widok. Lekko, niemal niezauważalnie, się wzdrygnął, kiedy lwica się odezwała.
[b]– Nie, nie! Nie w tym sensie[/b] – odpowiedział z równie rozbrajającym uśmiechem co wcześniej – choć można też było w nim dostrzec jakby lekką nutkę zakłopotania – licząc, że nie zwróciła większej uwagi na to, że zareagował z lekkim opóźnieniem na jej słowa, bo się w nią… cóż, mówiąc prosto z mostu, nieco zagapił [b]– Raczej nie w tym konkretnym miejscu, o tej konkretnej porze. Sucha pora zbytnio nie sprzyja przechadzkom po sawannie[/b] – i w tym właśnie momencie jakaś samotna kropla deszczu, która zdołała się przebić przez niezbyt jeszcze gęste listowie akacji, spadła mu na nos, pozostawiając ciemniejszą plamkę na jego brązowym futrze i manifestując nadejście pory mokrej [b]– Choć wygląda na to, że już mamy porę mokrą…[/b] – dodał, rzucił okiem w górę, po czym z powrotem spojrzał na Barb [b]– Mniejsza jednak z tym. Sprowadzają cię tu obowiązki czy może chęć choć chwili odpoczynku?[/b] – zapytał, by najzwyczajniej w świecie zmienić temat

[size=8]// Przepraszam, że takie to trochę bez ładu i składu jest xd[/size]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wiekowa Akacja   Pią Mar 13, 2015 11:28 am

Uśmiechnęła się szerzej, wydając z siebie cichutki chichot na jego odpowiedź. Zauważyła też, że przed odpowiedzią nastąpiła przerwa, jednak nie przejęła się tym zbytnio. Może lew musiał pomyśleć zanim powiedział? Niektórzy muszą nawet wypowiedziane banały przemyśleć.
- [b]Ano nie sprzyja. Ale widocznie się już skończyła~[/b] - odpowiedziała wesoło, patrząc w niebo i ciesząc się tym, że niedługo spadnie deszcz, ziemia ponownie stanie się żyzna, a rośliny się zazielenią. Spojrzała jednak ponownie na brązowego, słuchając jego pytania.
- [b]Chwila odpoczynku. Nie sądziłam, że tak trudno jest zarządzać stadem, w którym jest zaledwie garstka wybrańców [/b]- mówiąc to, uśmiechnęła się szeroko, jednak widać było, że lwica była dość zmęczona. A na terenach stada czuła się pewnie i bezpiecznie, mimo tego że sawanna stała się niemal pustynią - przyszła tutaj, aby odpocząć.
-[b] Dobrze, że pora sucha się skończyła. Bałam się, że nie starczy jedzenia dla wszystkich, jeśli będzie dłużej trwała[/b] - dodała jeszcze z wyraźną ulgą w głosie. Jakby susza potrwała chwilę dłużej... Wtedy by większość zwierzyny wymarła, bo nie miałaby roślin do jedzenia ani wody do picia. A co za tym idzie - nastąpiłoby zmniejszenie populacji lwów.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wiekowa Akacja   Sob Mar 14, 2015 4:54 am

W głębi duszy odetchnął z niemałą ulgą, gdy lwica nie zwróciła zbytniej uwagi na to, że jego lekko opóźniona odpowiedź była spowodowana tym, że o chwilę zbyt długo jej się przyglądał. Nie ma co, nie zdarzało mu się to wcześniej i miał nadzieję, że już więcej się nie zdarzy. Nie należał raczej do tych, co zbyt długo zastanawiają się nad własnymi słowami, czasem nawet można mieć wrażenie, że Alistair ma po prostu odpowiedź na wszystko, tak szybko udziela odpowiedzi.
Potaknął jej głową, gdy odpowiedziała na jego pytanie.
[b]– Rządzenie nigdy nie należy do łatwych rzeczy, nawet jeśli chodzi tylko o garstkę wybrańców[/b] – również uśmiechnął się szeroko [b]– Wielu jednak łaknie władzy, jakby sobie nie zdawało sprawy, jaki ciężar na siebie biorą. Sam, mogę rzec, zostałem zmuszony do porzucenia swojego rodzinnego stada z powodu pewnych nieporozumień dotyczących przywództwa, ale nie będę cię może zanudzał własną historią[/b] – po wypowiedzeniu tych słów uśmiechnął się półgębkiem. Dla wielu jego historia mogła się mimo wszystko wydać ciekawą, jest wszak raczej niecodzienna, ale jego zdaniem tak nie było. To w końcu tylko przeszłość, którą nie należy się przejmować i do niej wracać. To przecież się już zdarzyło i nie może ulec zmianie, prawda? Nie ma więc sensu trwonić czasu na rozmyślanie nad nią.
[b]– Tak, całe szczęście, że już dobiegła końca i póki co zwierzyny pewnie będzie w bród. Jedno zmartwienie mniej[/b] – odpowiedział z jakże typowym dla siebie optymizmem [b]– No i będzie można uzupełnić nasze zapasy ziół, szczególnie o te rośliny, które można spotkać jedynie w tym okresie[/b] – dodał z uśmiechem. Oj, będzie go teraz czekało sporo roboty, nie ma co. Alistair jednak, rzecz jasna, ani myśli nawet na to narzekać.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wiekowa Akacja   Nie Mar 15, 2015 1:14 am

Zastrzygła uszami, słysząc kawałek jego historii. Więc miał zostać przywódcą swojego stada? Ciekawe, co sprawiło, że musiał uciekać... A może to on sam chciał zostać władcą, a inni mu na to nie pozwolili, a potem go wygnali? To mógł teraz wiedzieć jedynie sam brązowy. Historii nie można zmienić, jednak można wyciągnąć z niej wnioski oraz rady na przyszłość. Tak też się lew uczy życia, bo jaki ma sens przejść przez życie, nie oglądając się za siebie i popełniając ciągle te same błędy?
Uśmiechnęła się jedynie na słowa, że nie będzie o tym wspominać, z delikatną nutą wyrozumiałości. A szeroko i wesoło wygięła usta, kiedy to Alistair zaczął rozmawiać o zapasach ziół.
- [b]Noo... Troszkę się ich zmarnowało ostatnimi czasy. Ale patrz, akację mamy pod łapą [/b]- odpowiedziała, po czym spojrzała na wysokie drzewo, chichocząc na samo wspomnienie lwa próbującego się czegokolwiek złapać. W ogóle, teraz sobie uświadomiła, jakie szczęście mają Zachodni, że mieszkają na sawannie! Mają tutaj niemal wszystkie gatunki roślin.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wiekowa Akacja   Czw Mar 19, 2015 1:33 pm

W pewnym sensie i owszem, miał zostać przywódcą, choć tego nie pragnął, szczególnie że jego ‘nominacja’ wywoływała aż takie kontrowersje; był nawet gotów się tego całkowicie zrzec. Jego dawne stado było jednak zbyt konserwatywne w swych poglądach, co doprowadziło do pewnych niezbyt przyjemnych sytuacji, w wyniku których musiał uciekać, żeby zachować życie. Możliwe, że kiedyś nadarzy się okazja by powiedzieć jej coś więcej; lwica także może bez przeszkód go o ów historię pytać, a on jej chętnie opowie. Nie jest to wszak coś, co pragnie za wszelką cenę ukryć. On po prostu jej nie rozpamiętuje – idzie cały czas do przodu, mając jednak to wszystko na uwadze, by – jak wspomniałaś – nie popełnić przypadkiem tych samych błędów. Po prostu Alistair nie żyje przeszłością, ale teraźniejszością a także poniekąd przyszłością.
Potaknął głową, gdy powiedziała mu o tym, że w ostatnim czasie dość sporo ziół ubyło z ich stadnej ‘apteczki’. Będzie musiał się zorientować co dokładnie jest potrzebne, a następnie wyruszyć na poszukiwanie właściwych roślinek. Ale to później. Spojrzał na nią lekko z ukosa, kiedy napomknęła o akacji, a następnie zachichotała. Miał jednak przy tym uśmiech na pysku i wkrótce zawtórował jej cichym śmiechem.
[b]– To musiało nader głupio wyglądać, prawda?[/b] – zapytał się, nawiązując do swojego ‘spektakularnego’ upadku z gałęzi, nie przestając się przy tym uśmiechać; w zasadzie jego uśmiech nawet się lekko pogłębił przy tych słowach. Miał do siebie wystarczająco dużo dystansu, by się śmiać z samego siebie.
[b]– Chyba będę tam musiał jeszcze raz włazić…[/b] – mruknął po chwili, lekko się przy tym krzywiąc i jednocześnie spoglądając w stronę akacji. Nie zebrał przecież tego, co potrzebował do wykonania maści na swoją dolegliwość. Ale fakt faktem – jeśli chodzi o dostępność do roślin, to chyba lepszego miejsca na ulokowanie swojego stada nie mogli wybrać. No, może poza lasem deszczowym, w którym także dało się pewnie znaleźć sporo wartych uwagi ziół.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wiekowa Akacja   Pią Mar 20, 2015 12:07 pm

Przy ratowaniu życia trzeba wykorzystać choćby wszystko, co się ma, jeśli oczywiście może to uratować daną osobę. Na wspomnienie ciężkich chwil, jakie przeżyła na terenach wschodnich drgnęły jej minimalnie kąciki ust, Alistair mógł nawet tego nie zauważyć. Nadal się obwiniała za to, że Neyaarii straciła część potomstwa, a następnie zmarła. Gdyby nie Soldaat, który się dla niej poświęcił, nigdy by już nie powróciła do żywych... W sumie, po krótkiej śmierci lwa również jakby nie wróciła. Ciemność otoczyła tę część jej serca odpowiadającą za kontakt za światem... Dlatego też powiedziała, że zawiązali unię... Nie chciała, aby jej rodzina została zabita, kiedy Północni dowiedzą się, że są słabi. Przecież szara nadal by była przywódczynią swojego stada, a czarna by jedynie w tym pomagała, doradzając w różnych sprawach i pewno przejmując za nią część obowiązków, dopóki nie stanęłaby na łapy. Jednak zmartwychwstanie białego pokrzyżowało jej plany, może to nawet dobrze? I tak ma już dość kłopotów z własnym stadkiem...
Powróciła jednak do świata żywych, kiedy brązowy powiedział pierwsze słowo pytania. Zachichotała cicho, co samo w sobie było odpowiedzią.
- [b]Ależ skąd. Ale na pewno nie był to szczyt dumy i władczości [/b]- odpowiedziała, uśmiechając się zadziornie. Rozweseliła się na samo wspomnienie przerażonej miny samca, kiedy próbował złapać się suchej gałęzi, jednak wiedział, że już jest na straconej pozycji.
-[b] Hm... Może ja bym weszła? Nie chciałabym, żeby członek mojego stada się połamał[/b] - zaproponowała, wstając i już niemal paląc się do działania, jednak wstrzymał ją czas na odpowiedź błękitnookiego.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wiekowa Akacja   Nie Mar 22, 2015 5:18 am

Wiadomo, to się rozumie samo przez się. Alistair na pewno zrobił by wszystko, byle tylko uratować komuś życie, o ile nie byłby to tak skrajny przypadek, że nie dałoby się już nic zrobić, poza ulżeniem w cierpieniu i zapewnieniem łatwego przejścia do krainy wiecznych łowów. Czasem wszak i tak bywa, choć brązowemu zazwyczaj ciężko jest się z tym pogodzić. Ma jednak tą świadomość, że są takie sytuacje, kiedy należy po prostu odpuścić.
Zauważył to lekkie drgnięcie kącików jej ust, ale nie zapytał o to. Wyszedł z założenia, że jeśli lwica będzie chciała, to mu powie co ją trapi; sam nie miał zamiaru jej naciskać. W zasadzie Alistair wciąż nie wiedział, co się wydarzyło nad tamtej nocy nad jeziorkiem, sam przebywał wtedy w grocie a nikt mu niczego nie powiedział. Miał jedynie świadomość, że przywódca Wschodu z jakiejś przyczyny się zmienił i to najwyraźniej nie tylko z wyglądu, choć ta zmiana chyba najbardziej rzucała się w oczy.
[b]– Podejrzewam, że tym ‘wyczynem’ to się specjalnie nie wykazałem…[/b] – przy tych słowach uśmiechnął się zawadiacko; widać było, że się tym nic a nic nie przejmował. Fakt faktem, to na pewno nie był jego popisowy numer, ale cóż, bywa. Niestety, sam nie mógł widzieć wyrazu swojego pyska w chwili, kiedy z wręcz dziką desperacją próbował chwycić się gałęzi, mając jednak świadomość, że spotkanie z ziemią jest już nieuniknione, ale musiał być on wręcz bezcenny.
[b]– Nie, nie! Nie mogę pozwolić, by dama się narażała oraz wykonywała moją robotę za mnie[/b] – odrzekł na jej propozycję, kręcąc przy tym przecząco łbem, uśmiechając się przy tym szarmancko. Wprawdzie Barbarossa pewnie by sobie z tym o wiele lepiej poradziła, ale cóż… Alistair jest dżentelmenem i poczułby się odrobinę nieswojo, gdyby przystał na to, żeby to ona się wspięła a on w tym czasie siedziałby jak ta ostatnia sierota pod drzewem i jedynie ją obserwował. A poza tym był zdania, że jedna porażka to nie jest od razu powód do rezygnacji z czegoś.
Lew podniósł się i zbliżył do pnia akacji, zadzierając łeb i próbując ustalić jak najoptymalniejszą ‘drogę’ dostania się do najbliższych zielonych listków.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wiekowa Akacja   Wto Mar 24, 2015 11:51 am

Owszem, nie chciała się tym dzielić. Po co każdemu napotkanemu lwu mówić o swoich przeżyciach oraz słabościach, jak równie dobrze wszyscy mogą być szpiegami? Alistair musiał poczekać jeszcze pewien czas, zanim czarna zdąży mu zaufać.
Zachichotała jednak cicho, rozchmurzając się, kiedy brązowy ponownie zszedł na temat swoich akrobacji na gałęzi. To było niezwykłe dostrzec lwa na drzewie... A jeszcze rzadziej można ujrzeć jego minę, kiedy spada!
Na jej lico wszedł zawadiacki uśmiech, kiedy ten zanegował jej słowa. Nie? No skoro nie to nie. Skoro samiec woli sam się wspinać na te wielkie drzewo no to co Barbarossa będzie go stresować jeszcze niepotrzebnie.
- [b]W takim razie proszę~[/b] - powiedziała, po czym usiadła i uśmiechnęła się miło do lwa. Cieszyła się, że na świecie są jeszcze tacy szarmanccy faceci. Lubiła takich, a Alistair się z pewnością do takowych zaliczał.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wiekowa Akacja   Czw Mar 26, 2015 6:11 am

I między innymi też dlatego on jej nie ma zamiaru nagabywać w tej sprawie; podejrzewał, że jeszcze nie ufa mu na tyle, żeby dzielić się z nim podobnymi, dość osobistymi sprawami. Było nie było, nadal był tu jeszcze dość nowy i nie mieli szansy się lepiej poznać. Zresztą, nie interesowało go to też aż tak bardzo, by miał ją o to zamęczać czy coś; ta wiedza nie była mu wszak do szczęścia potrzebna, prawda? Jednak jeśli już zdoła pokłaść w nim zaufanie, to może być pewna, że Alistair zawsze i chętnie jej wysłucha, jeśli tylko zechce zrzucić z siebie choć część tego ciężaru.
Na jego pysku od razu pojawił się szeroki, promienny uśmiech, kiedy tylko zauważył, że lwica się rozchmurzyła pod wpływem wspomnienia jego ‘popisów’ na gałęzi. Jak widać, dzięki jego dystansowi, to dość szybko stało się czymś z czego będzie się można pośmiać, kiedy tylko się o tym wspomni.
No jakżeby mógł! Pozwolić jej się wspinać, nawet jeśli radziła sobie w tym o niebo lepiej niż on, kiedy sam siedziałby i nic nie robił w tym czasie? Niemożność to! Nie tylko czułby się nieco dziwnie z myślą, że ktoś go wyręcza w czymś, co może spokojnie sam zrobić, ale poniekąd także ucierpiałaby jego męska duma, choć do tego za nic by się nie przyznał.
[b]– No to w górę[/b] – powiedział, zerknąwszy wcześniej na lwicę, która przycupnęła gdzieś z boku i obdarzyła go uśmiechem. Brązowy ów uśmiech odwzajemnił, po czym z powrotem skupił się na drzewie. Podobnie jak i wcześniej, oparł przednie łapy, wbijając pazury w korę akacji, po czym susami zaczął piąć się w górę, aż znalazł się przy najbliższej gałęzi.
Mało zgrabnie przeszedł na konar, wcześniej sprawdzając czy ten nie złamie się przypadkiem pod jego ciężarem, po czym ostrożnie zaczął kroczyć po nim, chcąc się dostać do liści, które znajdowały się niemal na samym jego końcu. Kiedy już tam dotarł, pazurem zaczął ostrożnie odcinać liście, pozwalając im swobodnie opadać na ziemię, skąd je później na spokojnie pozbiera.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wiekowa Akacja   Pią Mar 27, 2015 11:36 pm

Barbarossa wiedziała, że każdy z chęcią ją wysłucha... A najchętniej zrobi to szpieg z Północy. Pomimo tych myśli, ufała swoim poddanym, jednak nie na tyle, żeby się im zwierzać. Kiedy lew zaczął się wspinać, czarna usiadła na trawie, która zaczęła nabierać kolorów. Wystarczyło trochę deszczyku i już jest wszystko powróciło do normy. Widziała, jak to lew niezbyt zgrabnie wspina się po drzewach i powoli przesuwa się w stronę liści. Trzeba będzie pomyśleć nad jakąś lwicą, która by przejęła funkcję zielarza po tym, jak Alistair awansuje. Bo w końcu kiedyś będzie musiał to zrobić, prawda? Wystarczy, że się wykaże znajomością chorób i sposobów leczenia... Właśnie. Będzie musiała mu przeprowadzić sprawdzian, który pokaże, czy jest gotów. A jak nie to przynajmniej szkolenie. Przeniosła po chwili wzrok na powoli spadające listki. Dobrze sobie poradził, teraz żeby tylko nie spadł i się nie połamał.

~**~

Kiedy już wędrówka Ala na drzewo dobiegła końca, a sam on był już na ziemi, czarna do niego podeszła.
- [b]Muszę iść na Wschód... Wypadałoby odnowić znajomości. Jednak z tego, co czuję nie będzie to proste... Zapachy Wschodu i Północy się mieszają... Trzeba to wyjaśnić[/b] - mówiąc to, czarna położyła łapę na wielkiej łapie brązowego, a następnie złożyła lwi pocałunek na jego poliku.
-[b] Gdybym nie wróciła... Przejmiesz władzę. Liczę na ciebie[/b] - dodała, po czym uśmiechnęła się pogodnie, a sama wstała i ruszyła w stronę Wschodu.

z.t
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wiekowa Akacja   

Powrót do góry Go down
 
Wiekowa Akacja
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lions :: Terytorium Stada Prawdy Zachodu :: Sawanna Virentibus-
Skocz do: