Lions

sd
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Złota brama

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Złota brama   Nie Mar 01, 2015 2:34 am

Uśmiechnąłem się do złotego lewka.
[b]Mają cie przytrzymywać przy ziemi, nie możesz drgać... [/b] wypowiedziałem słowa cierpliwie i bardzo cicho w obawie przed wystraszeniem nadchodzącego zwierza.
[b]Teraz pozostaje tylko czekać… Musicie wsłuchać się we wszystkie otaczające was dźwięki. Wsłuchać się we wszystko co nas otacza… W powietrze, ziemię… Jeśli zacznie lekko drgać, oznacza to, że coś się zbliża… Później postarajcie się rozróżnić otaczające nas zapachy. Każdy jest ważny. Jeżeli pojawi się jakiś nowy, to oznacza, że coś nadchodzi. Jak opanujecie oba zmysły postarajcie się połączyć je ze sobą. To może chwilę potrwać, ale na polowaniu ważna jest cierpliwość…[/b] wyjaśniłem, mrużąc lekko oczy i także starając się nasłuchiwać/ wyczuć cokolwiek.. A nuż trafi się coś jadalnego?
Powrót do góry Go down
Tenebris
 Władca
 Władca


Liczba postów : 237
Join date : 28/01/2015

PisanieTemat: Re: Złota brama   Nie Mar 01, 2015 5:26 am

Tenebris szła powoli, nieśpiesznie, miękko stawiając łapy na ziemi, tak, aby amortyzowały jej ciężar. Dzięki temu zachowała taką bezszelestność, jaką to tylko lwica potrafi zachować. Nie wiadomo, o czym rozmyślała, może jej umysł był "oczyszczony" i jedynie obserwowała wszystko wokół, omiatając krajobraz obojętnym wzrokiem, a może skupiała się na jakiejś konkretnej myśli, bądź w jej umyśle kłębiło się całe ich nagromadzenie.
Natenczas zauważyła Soldaata, a przy nim dwa lwiątka. Nadchodziła od strony ich pleców, szła pod wiatr, dzięki czemu wciąż nie wyczuli jej zapachu, za to ona wyczuwała go doskonale. Przywódca wschodnich pachniał właśnie tym stadem, ciemne lwiątko Krwawymi, a jasne i jednymi, i drugimi, co wprawiło ją w zaciekawienie na tyle, że podeszła do trójki, a że wcześniej pozostawała nieuchwytna, a oni tacy byli skupieni na tym ich "polowaniu" zapewne mogła ich lekko nastraszyć.
[b]- Yelinth - [/b]powiedziała władczym głosem, przy czym warto zauważyć, że nie dodała wyrazu "przyjaciele". Zapewne użyłaby zamiast tego "wrogowie" gdyby nie obecność zapachu Północy.[b] - Co robisz tu, wraz z Północnymi lwiątkami?[/b]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://lions.forumpolish.com
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Złota brama   Nie Mar 01, 2015 5:50 am

Nagle usłyszałem jakiś ruch. Może i nie wyczułem zapachu, ale ruch owszem. Był on bardzo delikatny, więc to pewnie jakiś zdolny łowca. A więc nie nada się na posiłek...
Postawiłem uszy, kierując je właśnie w tamtą stronę. Teraz słyszałem również czyjś oddech. Nie można rzec, że był ciężki. A więc to ktoś, kto nie jest zmęczony, a to dziwne w samym środku pory suchej. Musiał to być więc mieszkaniec gór lub lasów deszczowych. Ale czy gdyby był to ktoś z mojego stada, skradałby się tak? Mało prawdopodobne, chyba, że chce nas nastraszyć. Cóż, jedyną taką osobą mogłaby być Neyaarii, ale ona jest w zaawansowanej ciąży, więc nie dałaby rady się tak cicho i delikatnie skradać.
[b]Za nami jest ktoś z północy...[/b] szepnąłem do lewków, przedstawiając to jako ciekawostkę, nie ostrzeżenie...
Odwróciłem gwałtownie głowę słysząc kroki coraz bliżej. Stanąłem wyprostowany. Chyba z polowania nici... Chociaż...
[b]Witaj Tenebris, miło cię widzieć.[/b] odrzekłem również władczym głosem, jednak z nutą jakiegoś [prawie] przyjaznego akcentu. Na moim pysku coś drgnęło, jakby niewyraźny i delikatny uśmiech.
[b]Czyż nie piękny mamy dziś dzień? Idealny na naukę polowania. Niestety, pewnie nieświadomie nam takową przerwałaś.[/b] odpowiedziałem na pytanie lwicy. Nie chciałem wszczynać kłótni, a nuż jakimś dziwnym trafem dojdziemy do porozumienia i może właśnie to spotkanie poniekąd przyczyni się do zapanowania w krainie pokoju? Raz na zawsze?
[b]Jeśli chcesz, możesz do nas dołączyć.[/b] to mogło wydać się lwicy co najmniej śmieszne. Ale ja po prostu miałem dobry humor...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Złota brama   Nie Mar 01, 2015 6:16 am

Słysząc czyiś obcy głos, odwrócił się gwałtownie w stronę czarnej lwicy, powodując przy tym niemały hałas, kiedy suche trawy trzeszczały pod jego łapami. Przytaknął głową na przywitanie, podpatrując ten znak u innych lwów, nie wypowiadając jednak ani słowa. Lwica wydawała się taka groźna... Władcza i poważna. Przerażała go trochę... Jednak może być przecież taka sama, jak ten czarny lew. Przysłuchiwał się jedynie rozmowie dwóch lwów, nie wiedząc, czemu ciąży wokół nich taka złowroga aura...
Powrót do góry Go down
Tenebris
 Władca
 Władca


Liczba postów : 237
Join date : 28/01/2015

PisanieTemat: Re: Złota brama   Nie Mar 01, 2015 6:18 am

Spojrzała na tamtego i gdyby nie samokontrola opanowana do perfekcji i maska, jaką przybierała w pobliżu obcych lwów, zapewne wybuchnęła by śmiechem. Ona i nauka polowania? Z... nim? Kimś, kto z pewnością robił wiele przeciwko jej stadu i jej rodzinie? Chyba sobie żartuje albo... albo to część planu, jakiegoś niby misternego, pozornie nie do przejrzenia knowania, na które miała się nabrać. Mógł też liczyć, że mu coś wygada... Tylko, że po co? Ciemność jest tajemnicą, Córka Nocy zna swoje miejsce ponad szeregiem...
[b]- Powiedziałabym to samo, ale wraz ze słowem "miło" skłamałabym -[/b] powiedziała, patrząc mu prosto w oczy, gdyż byli podobnego, jeśli nie tego samego wzrostu, jeśli ich wzrost nie był taki sam, to ona była wyższa...[b] - A przerwałam świadomie... Za to ty, świadomie, bądź nie, unikasz odpowiedzi na moje pytanie. A jeśli chodzi o naukę polowania... Nie uważasz, że powinien uczyć cię ktoś z twojego stada, a nie ja, bądź północne lwiątka?[/b]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://lions.forumpolish.com
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Złota brama   Nie Mar 01, 2015 6:50 am

[left]Odwrócił się również, najwidoczniej z małym niesmakiem na twarzy. Czemu muszą przerywać tak interesujące rzeczy? A teraz znowu będą gadać... Odwracając się, dojrzał jakąś lwicę. Czarną i pachnącą jego domem. Nie wiedział kto to, bo nikt nie zdążył mu przedstawić tej lwicy. Tak więc tylko usiadł i przyglądał się. Jakoś nie widziało mu się, żeby lwica była postury lwa... no chyba, że żarła jak za dwóch, a to oznacza, że ważyła... 400 kg? O cholercia.
Spojrzał następnie na Soldaata, do którego były te słowa skierowane. Może i zaśmiałby się z docinek czarnej, gdyby nie polubił Zacariasa jak i jego ojca, który okazał największą miłość ze wszystkich mu spotkanych lwów. Przynajmniej coś robił, prawda?
[/left]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Złota brama   Nie Mar 01, 2015 7:14 am

To dziwne, że lwica dopiero teraz spojrzała mi w oczy, ja cały czas to robiłem. Hmm dziwny wybryk natury... Lwica wielkości potężnego lwa... Ale o tym już userka (Soldowa, tj moja) wspominała dawno temu, więc pomińmy ten nieistotny szczegół.
[b]No tak... Tenebris, wytłumacz mi, dlaczego wy, północni, odnosicie się z taką nienawiścią do innych lwów? To właśnie to jest przyczyną braku pokoju i jedności w krainie. A to przykre, bo ty, jako przywódca stada, chyba powinnaś walczyć o dobro podwładnych, a tak ich tylko ranisz...[/b] powiedziałem jako mało istotny i oczywisty szczegół po jej słowach o (nie) miłym spotkaniu.
Słuchałem jej dalej z uwagą, a gdy wypowiedziała następne zdania zacząłem się śmiać i poklepałem ją po jej lewym ramieniu.
[b]Tenebris! O co jak o co, ale o poczucie humoru to bym cię nie posądził! No proszę![/b] powiedziałem wesoło. Jak już mówiłem- dziś mój dobry dzień i nic mnie nie zdoła wyprowadzić z równowagi.
Spojrzałem na z lekka zmieszane lewki. A może nie zmieszane tylko zdziwione?
[b]Oj! Przepraszam bardzo! Nie poznałem was przecież, a z tego co widzę, jeszcze się nie znacie! To jest Tenebris, wielka władczyni północnych. Z tego co wiem jest w krainie najdłużej ze wszystkich lwów..[/b] powiedziałem kolejną ciekawostkę, tym razem patrząc na lewki. Tak sobie myślałem, czy ich także mam przedstawić? A może Tenebris ma to w ... głębokim poważaniu, z resztą jak większość spraw niedotyczących jej pięcia się w górę? Ale nie chciałem być nieuprzejmy, w końcu jest moją "dobrą" znajomą! Pierwszą poznaną w tej krainie!
[b]Ten złoty, potężny lew to Zacarias, mój syn. Chociaż tego można się było łatwo domyślić... A ten brązowy przystojniak to Validus, rzeczywiście z tego co mi wiadomo, północne lwiątko.[/b]Mówiłem uśmiechając się do lewków i puściłem im oczko.
Znów skierowałem wzrok na północną. Czego tym razem spróbuje, aby mnie wyprowadzić z równowagi, lub upokorzyć?

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Złota brama   Nie Mar 01, 2015 10:52 am

Słuchał ich na początku z uwagą, a potem ze znudzeniem. No bo biedak nudził się, kiedy nie gadano z nim ani o jakiś ciekawych sprawach, tylko nudy same... Poza tym, Tenebris mogła pęknąć ze śmiechu, kiedy jego ojciec powiedział o nim potężny. Bo to było chuchro... Delikatna postawa z brakiem wyćwiczonych mięśni i zbędnej tkanki tłuszczowej. Validus za to był przy nim potężny. On był prawdopodobnie pierworodnym albo po prostu matka natura go obdarzyła taką budową. Cóż, bywa. Kwestia genów. Jego matka, z tego co widział, nie była jakimś potężnym lwem. Poza tym, ktoś musi odgrywać rolę siostry w rodzeństwie, w którym siostra niemal umarła, prawda?
Przed przedstawieniem ich, miał ochotę pacnąć łapą brązowego przyjaciela, uniósł już do jego łapę, a na jego twarzy pojawił się zadziorny uśmiech, więc czarna mogła takiego go zobaczyć - niewychowane chuchro. Odstawił łapę i spojrzał na przywódczynię północnych... To do tego stada należał Val? Oraz pozostałe lwiątka? Czemu ich stada są ze sobą skłócone?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Złota brama   Nie Mar 01, 2015 11:27 am

[left]Również znudziła go cała ta gadka. Lubił słuchać, jednakże te uśmiechy, napięta atmosfera i sztywność w ich głosie była... po prostu przytłaczająca i nudna.
Spojrzał nieco poważniej na Zaca, bo w tle słyszał jak rozmawiają o dwóch stadach, które się nienawidzą. Tak, wiedział, że to o jego własnym jak i jego przyjaciela stadach. Nastawił delikatnie i małe uszy, patrząc tym razem na Soldaata. Ojciec nie mówił mu wiele o Wschodnich... wspominał tylko, że są źli, ze nie możemy być z nimi w zgodzie, że się tylko modlą, a że północni są najlepszym stadem i potęgą, że cenią rodzinę, czego nie robi ich wróg. Nie zgadzał się początkowo z tym, jednak jego ojciec był starszy, dlatego też wybrał się w taką, a nie inną podróż. Teraz mając dowody, mógł potwierdzić swoją hipotezę. Wschodni nie różnili się za wiele od północnych. Nie chciał jednak się odzywać i tylko słuchał dorosłych, przechodząc wolnym krokiem do Zacariasa, który najwidoczniej chciał coś od niego, a Validus także wpadł na pewien pomysł.[/left]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Złota brama   Pon Mar 02, 2015 8:13 am

Patrzył ponownie znudzonym wzrokiem na dorosłych, jednak po chwili podszedł do niego Validus, na co się uśmiechnął szeroko. Skinął głową w stronę wolności, po czym ruszył w stronę wolnego od postaci horyzontu, który znajdował się w sumie naprzeciw wielkim lwom. Schował się zręcznie w trawie, kamuflując dzięki swojemu złotemu odcieniowi sierści, a kiedy brązowy szedł za nim to pacnął go końcówką ogona w nos, chichocząc cicho. No po prostu nie mógł się powstrzymać od tego gestu! To było silniejsze od niego, no.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Złota brama   Pon Mar 02, 2015 9:48 am

[left]Widząc, że Zacarias chce tak samo oddalić się od nudziarzy jak czarny - podążył za nim, chichocząc gdy poczuł uderzenie łapką. -[b] Zaraz cię złapię!-[/b] warknął niby to wkurzony, a potem jednak zachichotał. Gonił złotego i rzucił się, gdy odległość między nimi zmniejszyła się. Powalił go i ugryzł w ucho, następnie jakby nigdy nic - uciekł przed siebie, wiedząc że ten zacznie go gonić. W końcu wspólna zabawa, prawda?
Takim sposobem najprawdopodobniej wybył z tych terenów, bo pod sobą zauważył zupełnie inną ziemię.[/left]

zt.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Złota brama   Pon Mar 02, 2015 9:52 am

Zachichotał, po czym został powalony przez niezwykle silnego brązowego, a następnie ugryziony w ucho. Zachichotał i pacnął go łapką w nos, starając się go od siebie oddalić. Czemu on zawsze był na dole? Smutne życie...
-[b] Uważaj~! [/b]- zawołał, po czym ruszył w pościg za nim, aż w końcu wybyli.

z.t
Powrót do góry Go down
Tenebris
 Władca
 Władca
avatar

Liczba postów : 237
Join date : 28/01/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Złota brama   Wto Mar 03, 2015 4:25 am

Cóż, nie zwracała uwagi na słowa Soldaata, nie obchodziły ją bardziej niż zeszłoroczny śnieg i, chociaż bardzo starała się, aby nie było tego po niej widać, konwersacja ta ją bardzo znudziła. Uśmiechnęła się tylko do tamtego, dość łagodnie, jednak w jej oczach zobaczyć można było błysk drapieżności.
[b]- Cóż, powiem tylko tyle, że odnosimy się z wrogością do tych, którzy przybywają na NASZE tereny, a nie są z naszego stada... -[/b] powiedziała i spojrzała na Zacariasa. [b]- Szanuję ciebie jako przywódcę, ale nic poza tym. Musisz wiedzieć, że jeśli jakkolwiek będziecie próbowali zagrozić Północnym, naszej rodzinie, bez wahania wymordujemy was wszystkich.[/b]
Nie dała mu dojść do słowa.
Nie pozwoliła mu nawet odpowiedzieć.
Po prostu odwróciła się, nie czekając na jego opinię.
I odeszła.

[z/t] Tenebris
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://lions.forumpolish.com
Socrates
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 40
Join date : 06/02/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Złota brama   Sob Mar 07, 2015 9:29 am

Złote trawy lekko falowały, kiedy wstąpiłem na ścieżki pomiędzy nimi. Moje łapy zaniosły mnie aż tutaj, samotna wędrówka dawała mi wiele radości, gdyż jako młodzik mogłem swobodnie poruszać gdziekolwiek bym chciał. Nieopodal zobaczyłem nieduży głaz. Podszedłem do niego i usiadłem, otrzepując przy tym swoją grzywę z znajdujące się wszędzie pyłu. Było tutaj tak cicho i spokojnie. Aż się chciało ją zakłócić, problem tylko w tym, że nie wiedziałem jak. Pogrążyłem się w dumaniu nad wszystkimi sprawami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rossa
 Zwykły Członek Stada
 Zwykły Członek Stada
avatar

Liczba postów : 18
Join date : 06/03/2015

PisanieTemat: Re: Złota brama   Nie Mar 08, 2015 11:35 am

Młodość, przeważnie oznaczała wolność. Niestety był jeden problem. Ta wolność mogła przynieść bardzo dużo niekorzyści, ale z drugiej strony gdyby jej zabrakło... cóż nie było by dobrze. Tak źle i tak nie dobrze. I właśnie to jest jedno z naszych zadań w tym życiu. Musimy umieć wybrać. Bo w końcu nie można "mieć ciasteczka i zjeść ciasteczka".
Rossa spacerowała sobie spokojnie znudzona po terenach. Była ona raczej spokojną lwicą. Daleko było jej do rozpoczynania awantur, albo jakiś innych potyczek. Miała swoje życie i wolała na nim się skupić, bowiem nie potrzebne były jej dodatkowe problemy. Jej zielone oczy zauważyły spory kamień na którym można się położyć. Uśmiechnęła się lekko i od razu wbiegła na niego machając delikatnie ogonem w powietrzu. Ziewnęła przewlekle wysuwając pazury i wbijając je w skałę, po czym przeciągnęła nimi po powierzchni robiąc tym samym mało przyjemny dla ucha hałas. Dopiero po chwilce do jej uszu dobiegło czyiś oddech. Popatrzył w dół i dostrzegła lwa. No tak, żadna nowość w tych okolicach. Zeskoczyła więc zgrabnie z kamienia i popatrzyła na tego któremu najpewniej zakłóciła spokój.
-[b]Przepraszam... mam nadzieję, że nie byłam zbyt głośna[/b]- Uśmiechnęła się do ciebie przepraszająco, i zamachała swoim lewym uszkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rufus
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 8
Join date : 19/02/2015

PisanieTemat: Re: Złota brama   Pon Mar 09, 2015 3:07 am

Na owe tereny już dawno wszedł Rufus. Położył się gdzieś w trawie, przyglądając swoim rudym łapą i płomiennej grzywie, opadającej na oczy. O tak! To właśnie on miał największą grzywę ze wszystkich dorastających lwów! To właśnie jego miała ten unikatowy kolor! To właśnie on był tym najniezwyklejszym i najwspanialszym lwem, który chodził po tej krainie! Ależ z niego szczęściarz!
Nagle z zadumy wyrwał go widok jasnego lwa, który to wymalował na jego pysku jedynie współczucie. Biedaczyna! Nie może się nawet równać z Rufusem! Wyprostował swoje zgrabne i umięśnione łapki, wystawiając pazurki. Ależ one są ostre i silne! Nawet większe niż te, należące do niejednego dorosłego lwa! Rufus postanowił zrobić swojemu przyrodniemu bratu przysługę, zaszczycając go swym towarzystwem. Wtem usłyszał potworny dźwięk, który wykrzywił jego przystojny pyszczek. Spojrzał z politowaniem na młodą samicę, która się tu pojawiła. Pachniała… grrr… Wschodem…
Rufus podniósł swój zgrabny tyłeczek i pewnym krokiem podszedł w stronę lwów, witając ich znudzonym i zniesmaczonym spojrzeniem. Szczęściarze! Mogli zobaczyć najlepszą z jego min, pozostawioną na te szczególne okazje!
[b]Czego tu chcesz Wschodnia?[/b] syknął, okrążając ją i przesuwając swoim rudym ogonem po jej pyszczku. Ale chucherko! Jedno jego zamachnięcie i byłoby po niej! Ale w końcu to samica, może lepiej jeszcze poczekać? A nóż się w przyszłości na coś przyda temu najwspanialszemu z samców owej krainy. Po obejrzeniu jej z każdej strony, przysiadł obok brata, spoglądając na nią. Miała ładne oczy… To właśnie przyczyniło się, że Rufus obdarzył ją swoim szarmanckim uśmiechem, co było zdolnością odziedziczoną chyba po ojcu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Socrates
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 40
Join date : 06/02/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Złota brama   Pon Mar 09, 2015 3:34 am

Siedziałem tak, podziwiając widoki, co jakiś czas poprawiając swoją grzywę, która spadała mi często na oczy. Jeszcze niedawno była stercząca, ale ostatnio kompletnie mogłem jej ułożyć. Może to kwestia czasu. Nagle moich do uszu dobiegł bardzo nieprzyjemny zgrzyt, na który tylko zasyczałem. Odwróciłem momentalnie głowę, a moim oczom ukazała się jasna lwica o zielonych oczach, która w tym czasie zeskoczyła z głazu, ukazując mi się w pełnej krasie. Pięknej krasie. W powietrzu unosił się wyraźny zapach Wschodu. Uśmiechnąłem się leciutko pod nosem i rzuciłem jej zawadiackie spojrzenie.
[b]-Ależ nic się nie stało, anielicy jestem skłonny wybaczyć.[/b] Wypaliłem, z cwaniackim akcentem, po czym z powrotem usiadłem na ciepłej ziemi, nie spuszczając z niej swego bursztynowego spojrzenia.
[b]-Chyba się wcześniej nie spotkaliśmy... Jestem Socrates, pierworodny władcy Północnych.[/b] Mówiąc to, odczuwałem swojego rodzaju dumę. A czemu zdradziłem jej tyle swoich danych? Chciałem poznać, czy jest tchórzem czy lubi wyzwania. W końcu większość lwów na słowo "Północni" albo zaczęło uciekać w te pędy albo od razu rzucało mi się do gardła. Może ta ślicznotka była inna.
Wtem zza skały wyłonił się lew, a bijący od niego orzeźwiający zapach lasu wywołał na mojej przystojnej paszczy uśmieszek, którym to obdarowałem lwa. Nie miałem okazji się z nim nigdy spotkać, ale z pewnością był moim bratem, z którym nie było dane do tej pory porozmawiać. Mimo to, szybko wróciłem wzrokiem do lwicy, którą to przybysz zaczepił.
[b]-Hej, nie takim tonem! W obliczu damy nie należy się tak zachowywać.[/b] Skarciłem go głosem, a jednocześnie spojrzeniem. Może i była Wschodnia, ale ktoś zbytnio kierował się tutaj stereotypami. Posłałem lwiczce przepraszające za brata spojrzenie. Czerwonogrzywy usiadł koło mnie, a ja wyczekiwałem na dalszy rozwój sytuacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rossa
 Zwykły Członek Stada
 Zwykły Członek Stada
avatar

Liczba postów : 18
Join date : 06/03/2015

PisanieTemat: Re: Złota brama   Pon Mar 09, 2015 4:16 am

Rossa uśmiechnęła się delikatnie do lwa imieniem Socrates. Cóż musiała przyznać, że było to bardzo dostojne imię. Przez co poczuła, że jej wydaje się być nagle najnormalniejsze na świecie. Otwierała już usta aby ujawnić swoje imię, ale ktoś jej przerwał. A był to między innymi drugi lew, który pojawił się w tych okolicach. Ten nie wydawał się być już tak przyjacielsko nastawiony do niej, ale Rossie to nie przeszkadzało.
-[b]Cóż najpewniej to co ty. Chciałam odpocząć. Mam do tego prawo, tym bardziej, że to są ziemie niczyje[/b]- Mruknęła i zasiadła swoim zadkiem na ziemi, zamiatając delikatnie ogonem ziemię.
-[b]Mam na imię Rossa[/b]- Przedstawiła się z lekkim uśmiechem na ustach. Jej zielone oczęta zmierzyły najpierw jednego, a potem drugiego lwa. Ten rudy wydawał się być typowym osiłkiem, który jest przekonany o własnej wielkości i wspaniałości. Drugi natomiast, wydawał się być tym bardziej myślącym. Chociaż kto ich tam wie. Rossa nie miała w zwyczaju oceniać po wyglądzie, ale jak by na to nie spojrzeć, każdy z nas to robił, nawet w minimalnym stopniu. Nie spotkała jeszcze lwa, który nie patrzył by na wygląd i nie oceniał po nim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rufus
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 8
Join date : 19/02/2015

PisanieTemat: Re: Złota brama   Sro Mar 11, 2015 9:10 am

Rufus puścił bratu jedynie zażenowane spojrzenie. Co on mu imputuje? W ogóle jakim prawem zwraca się do niego takim tonem? W odpowiedzi rudy palnął go w pysk swoim puchatym, rudym ogonkiem. Był to gest iście heroiczny! Brat mimo swego kompletnie beznadziejnego zachowania, mógł otrzymać ten niezwykły przywilej poznania bliżej najpiękniejszego ogona w krainie!
Rufus spojrzał na jego zupełnie potargane włosy, a następnie przeczesał łapą swoją bujną, gęstą grzywę, która elastycznie ugięła się pod naciskiem, a następnie powróciła do wcześniejszego stanu. O tak! To robi wrażenie!
Rudy następnie parsknął śmiechem, słysząc słowa wschodniej.
[b]Niczyje?! Dobre sobie! Niczyje to jest łajno słonia! Widzisz maleńka… Ziemia na której stoisz jest prawowitą własnością Północy i już nie długo przekonasz się, że kto o tym zapomina… Nie ma zbyt kolorowego, ani długiego życia.[/b] sprostował swoim miękkim i dźwięcznym głosem. Miał bardzo dobrą dykcję, jakiej mogli pozazdrościć mu zarówno jego rówieśnicy, jak i niejeden dorosły lew. Cóż- po prostu ideał! Wypowiadając słowa w stronę lwicy, podniósł do góry swoją rudą łapkę, wystawiając ostre i mocne pazurki, a następnie przyglądając się im jakby od niechcenia.
[b]Bracie.. Może opowiesz coś tej istotce o tej wielkiej potędze, jaką jest Północ? Chętnie usłyszałbym i twoją wersję.[/b] powiedział w stronę Socratesa. Jakim synem władcy tak w ogóle? Czyżby Racio był synem nie tylko Atroxa, ale i Tenebris? Z tego co wiedział Rufus, wychowywała go Saki( czyli także i jego matka, więc obaj sądzą, że są rodzonymi braćmi, bo byli zbyt mali, gdy ich ojciec oddał Socratesa pod opiekę lwicy), czyżby to nie ona była jego matką lecz sama przywódczyni północnych? Rufus szczerze w to wątpił.
[b]Tak w ogóle, jestem Rufus- najwspanialszy z synów Atroxa mściwego i niejakiej Saki oraz brat tego tu, o…[/b] odrzekł z dumą w stronę lwiczki, unosząc głowę do góry i uśmiechając się szarmancko.
[b]Miło cię poznać madmłazel…[/b] chyba to źle napisałam, ale wszyscy wiedzą, jak to miało zabrzmieć xD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Socrates
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 40
Join date : 06/02/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Złota brama   Sro Mar 11, 2015 10:16 am

Kiedy poczułem na swojej szczęce muśnięcie ogona brata, przygryzłem go swoimi białymi i ostrymi jak brzytwa kłami, przy okazji wyrywając parę włosów. O nie! Właśnie w tym momencie zburzyłem idealność rudego. Przystawiłem swoją umięśnioną łapę po pyska, w międzyczasie wyszeptując sarkastyczne ups w jego stronę. No nieźle, trafił mu się brat laluś. Ale przynajmniej będzie się z czego pośmiać.
Ułożyłem się na ziemi, wykładając nogi na ciepłej ziemi. Uwielbiałem tak leżeć. Po wysłuchaniu jakże majestatycznej mowy rudego parsknąłem, próbując powstrzymać się od głośniejszego śmiechu. Był typowym Północnym. Nawet jego myśli były powleczone mroczną ideą zdobycia wszystkich ziem za pomocą szponów i kłów. Na całe szczęście, ja czysty. I miałem nadzieję, że taki pozostanę. Na jego zapraszające słowa spojrzałem przelotnie na piękną Rossę i puściłem jej oko w porozumiewawczym geście. Po tym wstałem i otrzepałem się z pyłu, przy okazji przeczesując rozwianą, jasną grzywę, która w końcu się ułożyła. Stanąłem w majestatycznej pozie po czym... wybuchnąłem śmiechem. A czemu? Sam nie wiem. Mój brat pewnie wtedy popatrzył na mnie ze zdziwieniem, ale ja nie mogłem się opanować. W końcu udało mi się uspokoić, po czym ponownie usiadłem i spojrzałem to na brata, a to na lwicę.
[b]-A co tu dużo mówić, bracie? Nasza ideologia jest znana każdego stworzeniu w krainie. Dosłownie[/b]. Powiedziałem swoimi ciepłym, basowym już tonem, po czym potrzepałem ułożoną grzywą, aby ta nieco się rozwiała. Lubiłem mieć poczochrane włosy, ponieważ one dodawały mi charakteru. W końcu też byłem poczochrany.
[i]Rufus, tak... już gdzieś obiło mi się to imię o uszy[/i]. Mówił o sobie, jak o jakimś siódmym cudzie świata. Potrzepałem tylko głową z dezaprobatą. Współczułem sobie i światu... Ale bardziej światu, że musiał dźwigać ciężar takiego lwa, który to więcej ma grzywy niż męstwa. Z chęcią zaczął bym go parodiować, ale nie miałem ochoty robić z siebie durnia. Szczególnie na oczach tej młodej lwicy z Wschodu. Ładnej lwicy.
[b]-Braciszku, już się tak nie doszukuj słów -[/b]tutaj nabrałem tonu udawanego podziwu-[b]które opiszą twoją majestatyczność, bo sobie mózg przegrzejesz...[/b] Już miałem dodać, że w sumie to nie miałoby się co przegrzać, ale aż tak wredny nie byłem. Wyłożony w promieniach prażącego słońca wyczekiwałem na odpowiedź ze strony lwów. Dobrze, że miałem jasną sierść. Przynajmniej ni było mi tak gorąco.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rossa
 Zwykły Członek Stada
 Zwykły Członek Stada
avatar

Liczba postów : 18
Join date : 06/03/2015

PisanieTemat: Re: Złota brama   Czw Mar 12, 2015 3:27 pm

-[i]Tej istotce[/i]- Mruknęła cicho w swoich myślach oburzona tym co usłyszała. Rufus wydawał się być wyjątkowo pewny siebie. Żaden inny lew nie denerwował Rossy tak bardzo jak ten który miał zbyt rozepchane ego. Na szczęście los był bardzo sprawiedliwy i udowadniał takim osobnikom, że nie są tacy wielcy i wspaniali jak im się  wydawało.
-[b]Zaiste musi być naprawdę wielka jeżeli jest w stanie pomieścić twoje wielkie i rozepchane ego[/b]- Mruknęła cicho i przekręciła oczami oraz pokręciła lekko głową w znaku najwyżej dezaprobaty na postawę tego lwa.
-[b]Odnoszę wrażenie, że chciał byś sobie przywłaszczyć nawet dane łajno[/b]- Lwiczka zaśmiała się cicho i zamachała wesoło ogonem. Jej zielone oczy zostały skierowane na tego który wydawał się być znacznie bardziej rozgarnięty. Przynajmniej nie przynudzał jaki to on nie jest cudowny, silny, i wspaniały.
-[b]Ja za bardzo nie orientuję się... dopiero niedawno dołączyłam do tych ziem[/b]- To była prawda. Nie przebywała tutaj za długo. Może minęło kilka dni od kiedy tutaj przyszła. W sumie to przestała liczyć. Tak czy inaczej na pewno jeszcze nie przeszła zapachem swojego stada. Z resztą aby tak się stało musiała by przebywać na ich ziemiach, a lwiczkę spotkać na terenach Wschodnich bardzo trudno było spotkać
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mfalme
 Zwykły Członek Stada
 Zwykły Członek Stada


Liczba postów : 183
Join date : 14/02/2015
Skąd : Z Nienawistnej Ziemi...

PisanieTemat: Re: Złota brama   Sro Mar 18, 2015 2:15 am

NOWY TEMAT!!!
Przybyłam tu, ciągle jeszcze wzburzona po awanturze z Sangunisem. - [b]Jak on mógł?[/b] - zapytałam sama siebie - [b]Jest taki sam jak jego ojciec... [/b]- powiedziałam do siebie ze smutkiem - [b]A tak chciałam go wychować na porządnego lwa! Lepiej byłoby, gdyby się nigdy nie urodził![/b] - jęknęłam. Położyłam się na ziemi by porozmyślać. - [b]Dlaczego moje życie jest takie okrutne?! [/b]- chlipnęlam cicho -[b]Nie dość, że staciłam rodzinę, to jeszcze mój rodzony syn tak mnie traktuje![/b] - płakałam. Położylam łeb na ziemi i zakryłam oczy łapami, by się porzadnie wybeczeć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Złota brama   Sro Mar 18, 2015 3:44 am

Czarny lew wkroczył wolnym i spokojnym krokiem. Nieśpiesznie, nie cicho i nie głośno. Chciał, aby każdy kto tutaj jest wiedział o jego obecności, ale tylko wtedy, gdy będzie czujny. Po co przeszkadzać komukolwiek w jakże miłych rozmowach? To byłoby niekulturalne, a Azazel należy do tych kulturalnych lwów, tych co cenią sobie miłość jedyną i szczęście jedyne. Po co szukać radości w pochwach innych?
Widząc samotną lwicę, która aż emitowała smutkiem, podszedł i usiadł przy niej.
-[b]Witam, pani -[/b]rzekł cicho, jednak na tyle głośno, aby ta mogła usłyszeć jego głęboki, ciepły głos. Nijak nie podobny do tych, co mordowali, bez chrypy i bez żadnej skazy. Ciepły, głęboki, męski głos, ot co.
Zauważając łzy, otarł je wierzchem łapy, nieco się schylając w jej stronę.
-[b] Nad czym, pani, tak rozpacza?-[/b] zapytał. Nie dodał ' jeśli można spytać", bo sam dobrze wiedział, że może pytać. Może, wolno mu i wolno będzie. A jeśli nie odpowie, to co poradzić? Czy siłą trzeba wyciągać od kogoś, by się zwierzył?
Powrót do góry Go down
Mfalme
 Zwykły Członek Stada
 Zwykły Członek Stada


Liczba postów : 183
Join date : 14/02/2015
Skąd : Z Nienawistnej Ziemi...

PisanieTemat: Re: Złota brama   Sro Mar 18, 2015 3:52 am

Nagle usłyszałam nieznajomy głos. Głos jakiegos lwa. Ciepły i męski. Powoli uniosłam głowę i zobaczyłam czarnego lwa z rogami na głowie. Trochę przez to dziwnego, ale przystojnego. - [b]Hm... Witaj[/b] - powiedziaiłam niepewnie. Lew nagle wydał mi się szalenie przystojny! Słysząc jego pytanie, zmieszałam się. - [b]E... E... Płaczę dlatego, że mój syn chyba mnie nie kocha i jest taki sam jak jego ojciec. Krwiorzerczy, okrutny i nieczuły![/b] - chlipnęłam i nagle, jak za jakimś impulsem, wtuliłam się w grzywę lwa. Nic na to nie mogłam poradzć. MUSIAŁAM to zrobić...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Złota brama   Sro Mar 18, 2015 4:07 am

Przez jego pysk przemknęło chwilowe zdziwienie. Nie do końca wiedział jak ma się zachować, gdy lwica wtula mu się w grzywę. Nagle przejął się, czy w ogóle ona jest miękka? Gdyby była twarda, Mfalme mogłaby poczuć się nieco źle, niekomfortowo. Szybko te myśli jednak zignorował, obejmując delikatnie Mfalme i przyciągając nieco władczo w swoją stronę. Nie czuł do niej zupełnie nic, jednak uznał że jest to dobry krok w stronę przyjaźni.
-[b]Twój syn na pewno Cię kocha -[/b] wyszeptał i zamyślił się. Chciał dodać, że każde dziecko kocha swojego rodzica, ale byłoby to kłamstwo. On sam swoich rodziców nienawidził, ale czy tak czuła lwica byłaby w stanie zrobić mu krzywdę? A może własnie to on ją skrzywdził?
-[b]Okrutny? Krwiożerczy? -[/b] zamrugał parokrotnie oczami, nie bardzo rozumiejąc jej słów. Nie wiedział nic o Fraxinus jak i nie znał Północy, co jedynie słyszał o niej pogłoski, że to stado jest bardzo złe i złe i rodzinne. Nazwa jednak pasowała do ów "krwiożerczości", choć sam nie do końca miał pojęcie o co z tym chodzi.
Powrót do góry Go down
Mfalme
 Zwykły Członek Stada
 Zwykły Członek Stada


Liczba postów : 183
Join date : 14/02/2015
Skąd : Z Nienawistnej Ziemi...

PisanieTemat: Re: Złota brama   Sro Mar 18, 2015 4:20 am

- [b]Nie, nie kocha mnie[/b] - szpenęłam ze smutkiem - J[b]est wzorowym Północnym i to mnie najbardziej boli. Dziś źle mnie potraktował, tylko dlatego, że rozmawiałam sobie po przyjacielsku z innym lwem. Powiedział, że zdradzam jego ojca, którego nienawidzę![/b] - jęknełam i wtuliłam się głębiej w grzywę lwa. Była taka miękka i cudnie pachniała - [b]Jest taki sam jak jego ojciec, i boję się, ze jak dorośnie, to będzie chciał robic lwiątka z każdą napotkaną lwicą! Tak robi jego ojciec Atrox[/b] - dodalam ponuro i przytuliłam się do lwa mocno. Dziwne. Czułam do niego coś podobnego co kiedyś czułam do Atrox'a. Miłośc? Tak, chyba to była miłość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Złota brama   Sro Mar 18, 2015 4:36 am

Przytaknął na jej słowa. Nie rozumiał zbytnio, aby własną matkę postawiać ponad to, co mówi stado. Sam oczywiście uważał, że rodzina leci na drugi plan jeśli chodzi o pracę, czyli stanowisko w stadzie, ale Mfalme mówi tutaj zupełnie jakby o czymś innym. Jakby o tym, że jej syn zapomniał o rodzinie i próbował wybić się w stadzie... Coś jak "po trupach do celu". Niezbyt brzmi to na tle rodziny.
-[b]Nie doznał uczucia miłości, a jedynie chęci przekazania genów -[/b] wyjaśnił, jak gdyby było to nieoczywiste.
-[b]Sam w końcu umrze przez swoje błędy. Lwiątka są ważne, jednak gdy rodzone bez miłości... stają się potworami i słabymi lwami. Łatwo takich żołnierzyków zmieść z powierzchni ziemi -[/b] dodał i zaczął głaskać delikatnie lwicę po grzbiecie, próbując uspokoić i dodać otuchy.
-[b]Nie rozmawiajmy o tak smutnych sprawach. Jak masz na imię, piękna pani?[/b]
Powrót do góry Go down
Mfalme
 Zwykły Członek Stada
 Zwykły Członek Stada


Liczba postów : 183
Join date : 14/02/2015
Skąd : Z Nienawistnej Ziemi...

PisanieTemat: Re: Złota brama   Pią Mar 20, 2015 2:11 am

-[b] Nie nazywaj mnie pani! [/b]- zachichotałam rozbawiona - [b]Nazywam się Mfalme, ale możesz mi mówić Mfal [/b]- przedstawiłam się, wciąż chichocząc. Lew bardzo mi się podobał, ale nie wydawał się zaintereswany mną w TYM sensie... Trochę mnie to martwiło, ae zaraz coś sobie przypomniałam. Mogłam wykorzystać na lwie siłę swojego totemu! Postanwiłam uczynić to natychmiast. Odeszłam od lwa kilka kroków, tak, że [u]nie[/u] mógł usłyszeć nic z tego co miałam mówić. Wtedy usiadłam i skupiłam się na swoim zadaniu. - [b]Silny mój totemie![/b] - szeptałam -[b] Uczyń tak, żeby ten przystojny lew sprawił, że urodzę kolejne lwiątka... Proszę... [/b]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Złota brama   Sob Mar 21, 2015 3:44 am

//Możesz spowodować tylko to, że będzie chciał mieć z tobą młode, nie to, że się w tobie zakocha

Przytaknął głową, wsłuchując się w jej chichot.
-[b] Piękne imię, Mfalme -[/b] powtórzył i pochwalił jednocześnie. Oczywiście, ze nie był zainteresowany nią w sensie lwiątek lub bliższego kontaktu. Przynajmniej nie teraz. Ledwo poznał jej imię, a po co się spieszyć?
Spojrzał nieco pytająco, gdy odchodziła. Pozwolił jej jednak na to, sądząc że chce coś zrobić lub potrzebuje chwili spokoju.
Totem musiał zadziałać, a on sam mimo że poczuł potrzebę, to nie rzucił się na nią jak głupi. Chciałby by to ona zrobiła pierwszy krok w jego stronę, zachęciła go, a on mógł puścić wodze i zrobić z nią to, na co ma ochotę.
Gdyby się tak bliżej zastanowić, to on sam tego nie chciał, było to przymuszone i na pewno miłości z tego nie będzie, młode - owszem. Mfalme jednak osiągnie cel, a tu chyba o to chodzi.
Powrót do góry Go down
Mfalme
 Zwykły Członek Stada
 Zwykły Członek Stada


Liczba postów : 183
Join date : 14/02/2015
Skąd : Z Nienawistnej Ziemi...

PisanieTemat: Re: Złota brama   Sob Mar 21, 2015 4:07 am

Zauważyłam co się z lwem dzieje i serce zabiło mi radośnie. - [i]Udało się![/i] - pomyślałam i uśmiechnęłam się zalotnie do rogatego towarzysza. Podeszłam do niego i otarłam się o jego bok. - [b]Mrr... [/b]- zamruczałam i położyłam się przed lwem na plecach mrużąc słodko oczy....
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Złota brama   

Powrót do góry Go down
 
Złota brama
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lions :: Wolne Ziemie :: Cynamonowe Równiny-
Skocz do: