Lions

sd
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pole Kłów.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Tenebris
 Władca
 Władca
avatar

Liczba postów : 237
Join date : 28/01/2015
Age : 18

PisanieTemat: Pole Kłów.   Pią Sty 30, 2015 2:08 am

[i][center]Gdzieś, wśród wielu odcieni wszelakich rodzajów szarości, można znaleźć miejsce, w którym skały wyrastają z ziemi jak kły z dziąseł. Faktycznie, robi to wrażenie, jakby sama Ziemia szczerzyła na wszelkich przybyszów zakłócających jej spokój potężne, skalne zębiska, jakby miała zamiar odstraszyć wszystkich odważnych, którzy nie obawiają się pokaleczenia łap. Są tacy, którzy lubią takie klimaty, dla innych to miejsce wyglądać będzie na tyle przygnębiająco, aby nie zabawić tu długo.
[/center][/i]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://lions.forumpolish.com
Aloisu
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 25
Join date : 02/03/2015
Age : 51

PisanieTemat: Re: Pole Kłów.   Wto Mar 03, 2015 11:55 am

Zwiedzając w dalszym ciągu krainę, łapy przywiodły ją do tego rozkosznego miejsca. Z racji, że Aloisu miała z reguły wszystko gdzieś, jedyne co zrobiła po dostrzeżeniu "kłów" wystających z ziemi, to zmarszczyła brwi, których zresztą nie miała.
- [b]Nie sądziłem, że coś takiego tutaj spotkam[/b] - mruknęła pod nosem, nawet w samotności nie dając sobie spokoju z mówieniem w męskiej formie. Podeszła ostrożnie do jednego z nich i dotknęła łapą jednego z nich.
[color:9a4f=#B20000][i]Chciałbym zobaczyć, jak ktoś się na niego nabija[/i][/color] - zachichotał Głos, po czym, o zgrozo, dołączyła do niego Aloisu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pole Kłów.   Wto Mar 03, 2015 12:11 pm

[left]Cóż... może przybycie teraz tutaj tego młodego lwiątka, nie było najlepszym pomysłem, ale... takie życie! Miejmy nadzieję, że Aloisu nie nabije Validusa, żeby sprawdzić jakie to fajne.
Brązowy właśnie podróżował sobie po terenach wolnych, bo skoro ma okazję, no i świetny humor dzięki Zacariasowi... to dlaczego nie? Tak to by siedział w gnijącej grocie ze swoim rodzeństwem. Zauważając jakąś lwicę, przyśpieszył kroku do biegu, a następnie szybko wskoczył na jej tyłek, gryząc początek ogona. No i żeby ktoś nie myślał! To było niechcący, bo sam nie był pewien swojego wybicia, a ze trafił właśnie w to miejsce, to chyba jego problem i jego porażka, nieprawdaż? Sam Validus uważał jednak inaczej, bo ugryzienie kogoś w ogon było świetnym zjawiskiem polowania i powodem do dumy.[/left]
Powrót do góry Go down
Aloisu
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 25
Join date : 02/03/2015
Age : 51

PisanieTemat: Re: Pole Kłów.   Sro Mar 04, 2015 4:59 am

[left]To bardziej Głos wolałby nabić młodego na jeden z kłów i z chęcią by to zrobił, gdyby miał ciało. Ale na szczęście nie ma, więc jedynie pozostaje mu liczyć, że Aloisu by to zechciała zrobić. A, że jej nie chciało się z tym bawić to lew mógł się czuć bezpiecznie, przynajmniej dopóki jej nie rozzłościł.
A skoro o złoszczeniu się mowa.
Zafascynowana tym specyficznym miejscem, popełniła błąd, wyłączając się i tym samym nie słysząc, jak ktoś się do niej zbliżał. Wkrótce za to przypłaciła, gdy młody na nią skoczył i... Cóż, ugryzł ją. Drgnęła bardziej zaskoczona, niż przestraszona. Czuć było, że napadł ją osobnik dużo młodszy i, co z tym idzie, mniejszy. Nie bardzo wiedząc, co zrobić, spróbowała go zwalić.
- [b]Złaź ze mnie, cholerny bachorze[/b] - warknęła. Sytuacji nie polepszał fakt, że w jej głowie rozległ się chory śmiech. [/left]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pole Kłów.   Sro Mar 04, 2015 5:47 am

On jak w jakimś amoku po prostu pokręcił głową, gryząc chwilę Aloisu u nasady ogona, a potem wskoczył jej na grzbiet, chichocząc głośno. -[b] Jesteś taka wygodna-[/b] uśmiechnął się, wchodząc bardziej między jej łopatki. W końcu bezpieczniej, a skoro może sobie siedzieć, to dlaczego nie wybrać bezpiecznego miejsca?
Dwie przednie łapki ułożył jej na głowie. -[b] Jak masz na imię? Ja jestem Validus i pochodzę z Krwawej Północy![/b]
Powrót do góry Go down
Aloisu
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 25
Join date : 02/03/2015
Age : 51

PisanieTemat: Re: Pole Kłów.   Sro Mar 04, 2015 8:42 am

[left]Gdyby powiedzieć, że się zdenerwowała, byłoby to wielkim niedopowiedzeniem. Nie lubiła, [i]nienawidziła[/i] wręcz, gdy ją ktoś dotykał. A tym bardziej na nią wskakiwał. Nie próbowała jednak go już, a stała względnie spokojnie i czekała, aż ten się zlituje.
- [b]Złaź[/b] - syknęła w jego stronę, nawet nie zwracając uwagi na to, że jest on lwiątkiem, a one mają tendencje do robienia takich rzeczy. No, po prostu nie tolerowała tego, że ktoś na niej siedział. - [b]Gówno mnie obchodzi, kim jesteś. [/b]
[i][color:5907=#B20000]Uu, wściekła się! Tylko go nie pobij.[/color]
[color:5907=#808080]Chociaż ty mnie nie denerwuj. [/color][/i][/left]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pole Kłów.   Sro Mar 04, 2015 9:27 am

Wspiął się jej teraz na sam czubek głowy i nachylił się, spoglądając do góry nogami w jej ślepia. Pewnie były zimne i zirytowane, no ale takie piękne i błyszczące!
-[b] Nie odpowiedziałaś mii-[/b]zachichotał i z jakiegoś powodu zaczął zjeżdżać tym samym marszcząc skórę czarnej i naciskając jej na... oczy, cóż, zaraz jeszcze jej przykryje, jakiś magiczny lekarz przyszyje i będzie śliczną lwicą z czołem na oczach!
Zachichotał jeszcze głośniej i jednym szybkim ruchem skoczył na ziemię. -[b] Śliska jesteś... w ogóle, to jak masz na imię?-[/b] zapytał znowu, a na jego pysku pojawił się szeroki uśmiech.
Powrót do góry Go down
Aloisu
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 25
Join date : 02/03/2015
Age : 51

PisanieTemat: Re: Pole Kłów.   Sro Mar 04, 2015 9:45 am

[left][color:4241=#808080][i]Spokojnie. [/i][/color]
Czekała. Cierpliwie, aż ten panicz zechce zejść z niej. Nie lubiła się denerwować, wolała panować nad swoimi emocjami ale... Ale w pewnych momentach to było niemożliwe. Przymknęła oczy, zirytowana, gdy zjeżdżał z głowy czarnej, walcząc z przemożną chęcią pomocy mu w tym. Coby zapobiec kolejnej próby skakania na nią, odsunęła się.
- [b]Aloisu[/b] - odpowiedziała już normalnie, odrzucając całą dotychczasową złość i z powrotem stała się obojętną, spokojną lwicą. [/left]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pole Kłów.   Sro Mar 04, 2015 10:22 am

Z jego pyszczka nie znikał ten sam uśmiech... który w zasadzie pojawił się dawno temu w ogrodzie, zniknął na moment a potem znów jest! Magia bycia lwiątkiem - ze wszystkiego się cieszysz.
-[b] Jak Aloes, prawda?-[/b] zachichotał i chwilę jeszcze skakał, chcąc zużyć nadmiar energii. Gdy się to w końcu udało, to usiadł naprzeciw niej, z delikatniejszym ale nadal uśmiechem. -[b] Przepraszam że tak na ciebie naskoczyłem. Strasznie poplątany dzisiaj dzień[/b]
Powrót do góry Go down
Aloisu
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 25
Join date : 02/03/2015
Age : 51

PisanieTemat: Re: Pole Kłów.   Czw Mar 05, 2015 6:57 am

[left][i][color:88d5=#B20000]Aloes! [/color][/i]
- [b]Jak aloes?[/b] - powtórzyła cicho, zdając sobie właśnie sprawę z tego, że jej imię jest rzeczywiście podobne. Sama nigdy tak na to nie spojrzała.
Zawsze podziwiała, a przynajmniej odkąd stała się już dorosła, lwiątka za ich wieczną energię. Jej z biegiem lat odechciewało się większości rzeczy, mimo, że nie była taka stara. W końcu sześć lat, to chyba nie jest tak dużo... Prawda?
- [b]Wybaczam, ale nie rób tak więcej. Denerwuje mnie to[/b] - odparła nieco zaskoczona jego przeprosinami. Spodziewała się raczej, że ten zaraz o tym zapomni i zacznie kolejny temat. - [b]Cóż się takiego stało, Validusie? [/b][/left]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pole Kłów.   Czw Mar 05, 2015 1:38 pm

I w parę sekund pani Aloesowa zamieniła się ze złej na potulną i troskliwą lwicę, niesamowite!
Spojrzał na swoje łapy, następnie na jej. Ta różnica go przerażała... nawet samica byłaby w stanie postawić się fizycznie Atroxowi, dlaczego więc Validus musi być taki mały i taki bezradny?
-[b]Straciłem rodziców... i zdradziłem stado... na dodatek... zakochałem się w koledze-[/b] wyszeptał swoje problemy życiowe i pochylił bardziej głowę zażenowany.
Powrót do góry Go down
Aloisu
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 25
Join date : 02/03/2015
Age : 51

PisanieTemat: Re: Pole Kłów.   Pią Mar 06, 2015 6:29 am

[left]Jak to mawiają - kobieta zmienną jest i ona nie należy do wyjątków. Jednak raczej do troskliwych nie należała; spytała bardziej z czystej ciekawości niżeli troski. Jej brew powędrowała ku górze, gdy młody zaczął jej się żalić. Szczerze mówiąc, nie doceniła go. Myślała, że jest jak reszta głupich bachorów. A ten? A ten był inny.
- [b]Zginęli?[/b] - mruknęła, zakładając, że strata rodziców wyglądała właśnie tak. - [b]Z którego stada jesteś, chłopcze?[/b] - Nie nauczyła się jeszcze ich rozpoznawać, toteż zapytała, modląc się jednocześnie, żeby nie był z Północy, bo z tego, co słyszała, nie należeli do najmilszych. I, niewątpliwie, zabiliby go. A tego chyba nikt by nie chciał.[/left]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pole Kłów.   Pią Mar 06, 2015 6:46 am

Pokręcił głową. Oh, jakże on by chciał żeby śmierć się z nimi przywitała... przytuliła i zabrała ze sobą.
-[b]Nie chcą mnie... jestem ze stada Krwawej Północy, a mój przyjaciel ze Wschodu -[/b] wytłumaczył wiążąc w swoją wypowiedź także "przyjaciela", którym był oczywiście Zacarias ale sam lewek nie do końca wiedział jak nazwać miłość swojego życia.
-[b] Może nic mi nie zrobią, bo z jednej strony się w ogóle nie interesują, bo skupiają całą swoją uwagę na Zacariasa...  w końcu czym ja jestem... zwykłym lwem. Nawet nie krwiopijcą, nie mam skrzydeł... ani też ojciec niczego mnie nie nauczył -[/b] westchnął ciężko i pochylił bardziej głowę, najwidoczniej smutny i zdołowany tym wszystkim.
Powrót do góry Go down
Aloisu
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 25
Join date : 02/03/2015
Age : 51

PisanieTemat: Re: Pole Kłów.   Pią Mar 06, 2015 7:25 am

[left][color:4971=#808080][i]Ach, to wiele wyjaśnia. [/i][/color]
[i][color:4971=#B20000]Wesołe stado, zupełnie jak ty. Mówię ci, powinnaś tam dołączyć. [/color][/i]
Czyli jednak jej obawy się spełniły. Szczerze, to raczej pozostawało jej tylko współczuć młodemu, bo jako tako sama nic nie mogła zrobić. Mogła pocieszyć, czego zresztą i tak nie potrafiła, ale co by to dało?
- [b]Zawsze możesz spróbować poszukać pomocy u innych stad[/b] - rzuciła obojętnie. Oczywiście nie miała pewności, czy takie coś by jakoś pomogło. Zawsze jednak warto było spróbować. Uniosła ponownie brew, teraz już bardziej przez jakiś nawyk, niż zdziwienie. -[b] Może i nie masz skrzydeł, ani nie jesteś krwiopijcą, ale zakładam, że jesteś lepszy niż te całe twoje stadko[/b] - powiedziała zgodnie z tym, co myślała. W końcu Validus nie wyglądał jak typowy Północny, których, zresztą, uważała za żałosnych. A przynajmniej tych z opisów Lilith.[/left]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pole Kłów.   Pią Mar 06, 2015 12:02 pm

Spojrzał z jakąś nadzieją na lwicę. Może i była trochę oschła, może nie umiała pomagać, ale mimo wszystko to uczyniła. Pomogła i okazała wsparcie temu małemu, ciemnobrązowemu lewkowi.
Jego pysk został rozświetlony uśmiechem, a on sam przytulił się w podzięce do jej łapy.
-[b]Bardzo Ci dziękuje, Aloisu... ale nie wiem gdzie mogę szukać pomocy. Nie znam tutaj prawie nikogo -[/b] wyszeptał i zamknął oczy, odsuwając się powoli od jej łapy.
Po dłuższej chwili kiwnął jej głową.
-[b] Muszę już iść, mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy! [/b]

ZT
Powrót do góry Go down
Giza
 Wojownik
 Wojownik
avatar

Liczba postów : 29
Join date : 13/02/2015

PisanieTemat: Re: Pole Kłów.   Pią Mar 20, 2015 11:48 am

Giza lekkim, pełnym gracji krokiem kluczyła pomiędzy wielkimi skalnymi kłami, przyglądając się im z uwagą i niejakim zaciekawieniem. Panująca wokół cisza, przerywana jedynie cichym świstem wiatru i chrzęstem drobnych kamyczków pod jej łapami, niemal przytłaczała. Niesamowitość tego miejsca nawet na niej robiła wrażenie, a to już było coś, bo naprawdę znikoma ilość rzeczy potrafiła to zrobić. Te wielkie kamienne ostańce, muskające swymi ostrymi szczytami niebo, wyglądały niczym kły w paszczy jakiegoś potwora. Lwica zastanawiała się mimowolnie nad pochodzeniem tych dziwów. Czy te formacje stworzyła natura, poprzez wypiętrzenie tudzież wiatr, który przez setki tysięcy lat omiatał kamienie, nadając im tak niecodzienny kształt? Czy może jest to wynik działania jakichś sił nadprzyrodzonych, które zmusiły ziemię do wydania takich ‘owoców’? Rzekomo w tej krainie dzieją się różne dziwne zjawiska, więc czemu by i w ich wyniku nie miało powstać właśnie to? Wątpiła by ktokolwiek posiadał tą wiedzę, ale może to i lepiej – dzięki tej niewiedzy te kamienne kły otoczone są jakąś formą tajemniczości, przynajmniej w jej mniemaniu.
Ciemna zatrzymała się w końcu przy jednym z owych ‘kłów’, niczym nie wyróżniających się od setek innych, które tworzyły ten przygnębiający martwy las, tak idealnie wkomponowany w tą wszechobecną szarość. Zerknęła na skałę, następnie obeszła ją wokół szukając jakiejś ostrzejszej krawędzi, na której mogłaby sobie zaostrzyć pazury. Wprawdzie lwica dbała o to, by jej szpony zawsze były ostre, ale uznała, że skoro już tu jest to nie zaszkodzi jej jeśli jeszcze nieco spróbuje poprawić ich ostrość, a takie skały wydawały się być wręcz stworzone do tego celu. W końcu natrafiła na idealne miejsce na kamieniu i zaczęła jeździć po nim każdym pazurem osobno.
Wcześniejsza cisza została przerwana bardzo nieprzyjemnymi dla uszu wysokimi dźwiękami. Jeśli ktoś słyszał jak ktoś paznokciami przejeżdża po tablicy, to powinien sobie łatwo to wyobrazić. Była w pełni świadoma, że to może ściągnąć czyjąś uwagę, więc zachowała najwyższą czujność, choć póki co wyglądało na to, iż jest tu całkowicie sama. Nie miała zamiaru dać się zaskoczyć niczym jakieś durne lwiątko, tym bardziej, że nie cierpiała być zaskakiwana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuno
 Wojownik
 Wojownik
avatar

Liczba postów : 58
Join date : 13/03/2015

PisanieTemat: Re: Pole Kłów.   Nie Mar 22, 2015 6:54 am

Różowa postanowiła ot tak odwiedzić sobie to miejsce. Nie znała go wcześniej, chociaż widziała już górę na tych terenach. Dość wysoka była... Nagle lwica zauważyła kogoś w oddali. Czyżby szansa na nową przyjaźń? Jednak po podejściu bliżej nie było o tym mowy. Zapach Północy. Najgorszego według różowej stada. Przywdziała więc swój spokojny i niepozorny uśmiech i zaczęła podchodzić do lwicy. Głowę trzymała dosyć nisko, bo tak było jej wygodnie. Nie spuszczała oczu z - jak się później okazało - ciemnobrązowej lwicy. Jej wzrok, uśmiech, ani postura nie wskazywały na nic... przynajmniej na razie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Giza
 Wojownik
 Wojownik
avatar

Liczba postów : 29
Join date : 13/02/2015

PisanieTemat: Re: Pole Kłów.   Nie Mar 22, 2015 7:15 am

Ciemna właśnie przyglądała się swojemu świeżo naostrzonemu pazurowi, kiedy kątem oka wychwyciła jakieś poruszenie. Powoli odwróciła w tamtą stronę łeb i jej dwubarwne oczy padły na… różową lwicę? Parokrotnie zamrugała, sądząc z początku, że może jej się coś przywidziało, ale nie, naprawdę ta lwica była różowa. W życiu jeszcze takiego dziwa nie widziała, choć wydawało jej się, że już widziała wszystko. Wprawić Gizę w osłupienie to niemały wyczyn, a tej tu się to udało i to jedynie samym wyglądem. Brawo.
Lwica zaciągnęła się powietrzem. Skały i wiosenna trawa, czyli Zachód. Coś ma ostatnio szczęście napotykać członków tego jakże nielicznego stadka. Opuściła łapę, wciąż spoglądając w kierunku przybyłej. Niby wyglądała na spokojną i w ogóle, ale Gizie coś się w niej wyraźnie nie podobało. Instynkt kazał się mieć na baczności, jakkolwiek umysłowi nie wydawałoby się to idiotyczne. Różowa lwica. Co może jej zrobić jakaś różowa lwica?
[b]– Cóż to sprawiło, że postanowiłaś się zapuścić w takie rejony, Zachodnia?[/b] – prychnęła, kiedy tamta znalazła się na tyle blisko, by mogła ją bez problemu usłyszeć. [b]– Czy wy czasem nie preferujecie jakichś… bardziej radosnych miejsc?[/b] – dodała, uśmiechając się przy tym kpiąco. Filozofia tego stada była dla niej niezrozumiała po prostu, bo cóż przychodzi z tego, że ma się wiecznie uśmiech na pysku? Przynajmniej dla niej tak to wyglądało, choć najpewniej kryje się za tym głębszy, niedostrzegalny dla niej, sens.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuno
 Wojownik
 Wojownik
avatar

Liczba postów : 58
Join date : 13/03/2015

PisanieTemat: Re: Pole Kłów.   Nie Mar 22, 2015 7:31 am

Różowa nie zdejmowała z pyska uśmiechu i nadal szła w kierunku ciemnobrązowej.
[b]- To już nie można wychodzić na spacer? -[/b] spytała niskim, zupełnie niepasującym do niej głosem. Nikt jej nie będzie narzucał, gdzie ona może sobie chodzić, a gdzie nie. Zresztą ona radosna? Bynajmniej nie w tym momencie. Jej uśmiech zaczął przeradzać się ze spokojnego w psychiczny, źrenice zaczęły się zwężać... jej druga strona wyraźnie dawała się we znaki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Giza
 Wojownik
 Wojownik
avatar

Liczba postów : 29
Join date : 13/02/2015

PisanieTemat: Re: Pole Kłów.   Nie Mar 22, 2015 7:48 am

Przechyliła głowę nieco na prawą stronę, nie przestając uważnie obserwować różowej, która wciąż zmierzała w jej kierunku. Kpiący, ociekający jadem uśmieszek nie znikał z pyska Ciemnej.
[b]– Przecież nikomu niczego nie bronię. Jestem tylko… ciekawa[/b] – odmruknęła w odpowiedzi. Rzecz jasna, nie umknęło jej, że w Zachodniej zaczęły następować jakieś zmiany. Poczynając od głosu, który zdawał się w ogóle nie pasować do jej postaci, przez uśmiech, który nagle nabrał cech niestabilności psychicznej, kończąc na zwężających się źrenicach. Przyglądała się temu z zainteresowaniem, choć przy tym nie wyglądała na jakoś specjalnie poruszoną tym ‘przeistoczeniem’. Miała się jednak na baczności, gdyż instynkt samozachowawczy wręcz wrzeszczał, że to może nie skończyć się zbyt dobrze. Giza jednak mimo wszystko brnęła w to dalej, a co.
[b]– Wszystko w porządku…? Nie wyglądasz zbyt dobrze. Jeszcze ci zaszkodzi na urodę czy coś w tym rodzaju[/b] – ironia, z jaką wypowiedziała te słowa, była tak wyraźna, że nawet ktoś, kto normalnie ma trudności z jej wychwytywaniem w tej chwili nie miałby z tym najmniejszych problemów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuno
 Wojownik
 Wojownik
avatar

Liczba postów : 58
Join date : 13/03/2015

PisanieTemat: Re: Pole Kłów.   Nie Mar 22, 2015 8:00 am

Tego było za wiele. Lwica zaczęła warczeć i z chodu przeszła w trucht, a następnie w bieg. Z rykiem rzuciła się na lwicę starając się przygnieść ją do ziemi. Jeśli nie udało jej się to (bo ciemnobrązowa w porę uskoczyła), to różowa zaczęła ją gonić i dalej próbowała
[b]- Widzę, że masz charakterek. Niestety za coś takiego płaci się surową cenę -[/b] powiedziała znów tym niskim głosem. Widać więc, że ta różowa wcale nie jest taka słodka na jaką się wydaje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Giza
 Wojownik
 Wojownik
avatar

Liczba postów : 29
Join date : 13/02/2015

PisanieTemat: Re: Pole Kłów.   Nie Mar 22, 2015 8:20 am

Giza podniosła się, gdy zauważyła, że tamta zaczęła przyspieszać najpierw do truchtu a następnie do biegu. Spięła wszystkie mięśnie, gotując się do ewentualnego uskoku, bo miała niejasne podejrzenia, że ta ma się na nią zamiar zwyczajnie rzucić. I w sumie się nie pomyliła.
[b]– Ojoj, czyżby Różowiutka się wkurzyła?[/b] – mruknęła tak przesłodzonym głosem, że niejednemu najprawdopodobniej mogłoby się w tym momencie zebrać na wymioty. Spojrzenie Ciemnej jednak absolutnie nie współgrało z tym tonem – wciąż ociekało kpiną oraz jadem. Dało się w jej oczach dostrzec też jakby nutkę… rozbawienia? Tak, pomimo iż traktowała tą sytuację jak najbardziej poważnie z jednej strony, to z drugiej chciało jej się zwyczajnie z tego śmiać, bo to było absurdalne. Czyż wściekająca się bez wyraźnego powodu różowa lwica nie wyglądała wprost zabawnie?
Gdy Yuno się na nią rzuciła z rykiem, Giza spróbowała uskoczyć. Ilekroć tamta to powtarzała, tylekroć ona starała się uskakiwać z jej drogi, nie uciekając jednak nigdy jakoś specjalnie daleko. Nie jest wszak tchórzem. Sama, póki co, nie próbowała jej zaatakować. Różowa jeszcze nie zirytowała jej na tyle, by uznała to za konieczne. Na razie nadal ją to bardziej bawiło.
[b]– Spokojnie, Różowiutka, bo ci żyłka pęknie. Naprawdę tak ci spieszno bym pokiereszowała ci tą słodką mordkę?[/b] – rzuciła, nie przestając się ironicznie uśmiechać, ale nadal nic nie zrobiła. Bardziej to chyba podchodziło pod prowokację, choć była już ona raczej zbędna. Bacznie obserwowała Yuno, nie chcąc dać się zaskoczyć jakiemuś jej niespodziewanemu atakowi z jej strony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pole Kłów.   

Powrót do góry Go down
 
Pole Kłów.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lions :: Wolne Ziemie :: Skały Kivuli-
Skocz do: