Lions

sd
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Termitiera

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Tenebris
 Władca
 Władca
avatar

Liczba postów : 237
Join date : 28/01/2015
Age : 18

PisanieTemat: Termitiera   Pią Sty 30, 2015 2:16 am

[center][i]Ogromny stożek wznosi się na wysokość ponad dwóch metrów. Jest to widok jakby z kosmosu i właściwie nikt nie wie, kiedy dokładnie się tu pojawił. Jest to tak stary dom termitów, że przeżył z pewnością wiele pokoleń lwich rodów i niejedno ciekawe wydarzenie zdarzyło się w pobliżu.

[url=https://www.youtube.com/watch?v=1AJl2ne0Qjs]*Muzyka*[/url][/i][/center]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://lions.forumpolish.com
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Sob Lut 14, 2015 12:39 pm

Przybyłem tu ponownie. Dobrze pamiętałem, że jest to pierwsze miejsce, jakie zwiedziłem w tej krainie. Dobrze też pamiętałem moje spotkanie, w tym właśnie miejscu z zadufaną w sobie lwicą, upokarzającą wszystkich wokół... Wielka władczyni północnych! Phi! W ogóle całe to ich stado jest... Grrr... Na samą myśl, robi się nie dobrze...
Myślałem też o tym, jak można by wzmocnić moje stado... Może jakiś sojusz? Hmm.. Ale raczej nie z północą... Cóż, rozmyślałem tak o tym, okrązając kilkakrotnie termitierę... Ciekawe kogo tym razem tu spotkam..?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Sob Lut 14, 2015 1:08 pm

Barbarossa weszła na tereny wodopoju, chcąc odprężyć się po spotkaniu z czarną. Wielka mi północna! Zadufana w sobie lwica, która myśli, że jest pępkiem świata. W ogóle całe to stado jest bandą zakłamanych hien, które tylko żerują na wszystkich wokół... Bała się, jakby wyglądał świat, gdyby Krwawi przejęli całkowitą kontrolę... Ciągle na twarzy ciemnoszarej widniała mina irytacji. Nie cierpiała takich lwów... Jako, że miała zamknięte oczy dopiero obcy zapach wyrwał ją z zamyśleń. Na szczęście to nie północny... Otworzyła ślepia, po czym odetchnęła głęboko parę razy i uśmiechnęła się lekko, podchodząc bliżej.
- [b]Hej. Miło cię znowu widzieć[/b] - powiedziała przyjaznym tonem z wyraźną ulgą w głosie. Dobrze, że to ktoś znajomy.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Sob Lut 14, 2015 1:28 pm

Nagle zauważyłem czarną lwicę...
[i] No błagam! Znowu to samo?![/i] od potwornej wręcz myśli odciągnął mnie zapach czarnej... Zachód.... Znałem tylko jedną czarną, zachodnią lwicę. Tym razem wyglądała jednak jakoś inaczej... Jej zapach też był bardziej intensywny... Awansowała? Wreszcie dotarło do mnie- została władcą...
[b] Witaj Barbarosso![/b] mówię z uśmiechem, cały czas jednak zachowując powagę.
[b] Gratuluję awansu.[/b] dodaję z szacunkiem, lekko schylając głowę, na znak uznania. Cieszę się, że to ona została wladcą Zachodu... Nadaje się do tego zadania...
[b] Skąd wracasz, jeśli mogę spytać?[/b]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Sob Lut 14, 2015 1:38 pm

Na szczęście najgorsze przewidywania wschodniego uległy szybkiemu zniszczeniu. Czasem żałowała, że jest tak bardzo podobna do tej zgniłej osoby, ale... Cóż poradzić? Czarna zdziwiła się nieco słysząc, że gratuluje jej awansu, jednak po chwili uśmiechnęła się i skinęła głową na znak, że może już się przestać kłaniać. Będzie musiała się do tego przyzwyczaić...
- [b]Dziękuję. A wracam z izolatek naszych... Robal z północnych wlazł nam na tereny i trzeba było go zamknąć[/b] - odpowiedziała, od drugiego zdania zmieniając ton na neutralny, żeby nie pokazywać, jak bardzo jest tym faktem rozbita... Co, jeśli północni przejmą jej tereny? Jej stado nie będzie istnieć... Musi się więc wzmocnić.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Sob Lut 14, 2015 1:57 pm

Uniosłem głowę do góry, zdobiąc pysk uśmieszkiem. Trudno jest określkć jego (uśmjechu oczywiście) wyraz... Może troche daję nim po sobie poznać, żecoś kombinuję? A możeto zwykły, przyjacielski uśmiech?
Po wypowiedzi lwicy, domyśliłem się, że ma podobny stosunek do Krwawych, co ja..
[b] Dobrze to ujęłaś- robal... Ich panoszenie się powinno się skończyć! Stada powinny żyć w zgodzie, harmonii, a nie walczyć o bezsensowną władzę! Władzę tak w ogóle nad czym? Chcą żądzić umysłami lwów? Serce i tak pozostanie wierne swojemu prawdziwemu stadu...[/b] powiedziałem z entuzjazmem. Cieszyło mnie to, że nie tylko ja mam taki stosunek do nich, a przecież nie rozmawiam z byle kim- nowym władcą sąsiedniego stada...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Sob Lut 14, 2015 2:07 pm

Słuchała jego entuzjastycznej mowy, analizując każde jego słowo.
-[b] O tak, popieram. Skoro walczymy na tym samym froncie to czemu mamy walczyć również ze sobą?[/b] - zadała pytanie retoryczne, po czym uśmiechnęła się. - [b]Takie lwy w ogóle nie powinny istnieć. Nasz gatunek jest bardzo zróżnicowany pod względem charakteru, nikogo nie da się ustawić jak w zegarku [/b]- dodała jeszcze. Do jej łebka wpadł genialny pomysł... Aczkolwiek nieco szalony. Ograniczy on znacznie autonomię stada, jednak... Nie liczyło zbyt dużo członków. Było słabe i bezbronne na ataki ze strony północnych. A wschód jest dobrą potęgą... Więc czemu by nie połączyć sił?
-[b] Zawrzyjmy sojusz [/b]- rzuciła nowy temat, poważnym głosem, wpatrując się takim samym wzrokiem na Soldaata. Żarty się skończyły, teraz czas na powagę.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Sob Lut 14, 2015 2:21 pm

Stałem z dumnie uniesioną głową, jak przystało na poważnego władcę, potężnego stada. Sojusz... Hmm... W sumie, to by wiele ułatwiło... Twa razy więcej izolatek do zamykania północnych... Dwa razy mniej obaw o dobro członków... Więcej lwów walczących o zachowanie harmonii i własnych przekonań w kazdym stadzie... Brzmi...
[b] Doskonale! Kiedy możemy zawrzeć oficjalny sojusz i poinformować członków stad o zmianach? Musimy także ustalić szczegóły... Jestem otwarty na propozycje! [/b] powiedziałem życzliwie, acz poważnie. Cieszyłem się z pomysłu lwicy. Była bardzo konkretna i taka... Władcza. Jak mam zawierać z kimś sojusz, to ma to być właśnie ktoś taki!

(ja= ja i moje stado, ktoś taki= władca i jego stado, tak żeby nie było wątpliwości ;) )
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Sob Lut 14, 2015 2:31 pm

Zastanowiła się chwilkę. No właśnie, szczegóły...
- [b]Chyba własnie zawieramy oficjalny sojusz[/b] - powiedziała, po czym zachichotała cicho, uśmiechając się radośnie. Zawsze ktoś potrafi ją rozbawić~ Jednak... Teraz powaga.
- [b]Co do szczegółów... Chciałabym, żebyś zapewnił bezpieczeństwo mojemu stadu na terenach wolnych jako Alatum. Za to twoje stado będzie mieć dostęp do naszych terenów stadnych [/b]- zaproponowała w pierwszej kolejności to, ponieważ dobro stada i ich członków było dla niej najważniejsze. Nie chciała, żeby coś się stało złego... A zachodni przecież nie mają swojego anioła stróża. Chyba, że Atrox w przyszłości użyczy im potomka.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Sob Lut 14, 2015 11:38 pm

Atrox?! Hmm.. No to wtedy by im było jeszcze trudniej- z krwiopijcą na głowie!
A co do warunków Barb... Hmm... To
[b] Dobry pomysł, przystanę na to. Jeszcze stan wojenny- w razie wojny, stada się jednoczą. A no i na co dzień wszyscy traktujemy się jak przyjaciele, nie wrogowie. Hę?[/b]
A co do tego oficjalnego zawarcia sojuszu, to chodziło mi o całą tą ceremonię, razem z członkam stada. Czy tutaj nie robi się czegoś takiego? Wspólne jedzenie bawoła, tańce przy ognisku i podpisy na ścianie władców stad... W moim poprzednim stadzie tak było, czyżby tu sojusz zawierało się tylko słownie? Dość dziwne...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Nie Lut 15, 2015 1:11 am

Czemu ja w nocy nie wiem co piszę... Chodziło oczywiście o Soldaata. O dzieci Soldaata, o.
-[b] Z wojną się się zgadzam. A co do stosunków to już myślałam, że tak jest~ [/b]- odpowiedziała, chichocząc cicho. Jakoś nigdy nie spotkała wrogiego w stosunku do niej wschodniego. Wiesz, jako że Barbarossa była wychowywana w małym stadku, gdzie wszystko szybko się zmieniało to sojusze nie były potrzebne. Bo i tak zaraz zmieni się władca, który go zerwie. Zawsze jak było jakieś porozumienie odnośnie nie atakowania to zawierało się to słownie... Głównie w obliczu śmierci.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Nie Lut 15, 2015 2:37 am

Uśmiechnąłem się. Rzeczywiście, również nie spotkałem do tej pory wrogiego zachodniego. Wręcz przeciwnie- członków ich stada traktowałem jako dobry materiał na przyjaciół.
[b] A więc sojusz zawarty! Tak myślę... Może zorganizujmy uroczystość, na której członkowie naszych stad dowiedzą się o tym. To mogło by zacieśnić więzi międzylwie i ułatwić dalszą współpracę, hę?[/b] spytałem, unosząc lewą brew do góry i wykrzywiając pysk w miłym uśmiechu. Sojusz... To chyba dobre zabezpieczenie dla stada, prawda?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Nie Lut 15, 2015 2:42 am

- [b]Uroczystość? Czemu by nie~ Lepsze to niż mówienie każdemu po kolei, że mamy sojusz [/b]- odpowiedziała, po czym zachichotała, również się miło uśmiechając. Również sądziła, że sojusz jest dobrym rozwiązaniem dla każdego z dwóch stad.
-[b] Masz może pomysł, gdzie się odbędzie?[/b] - zapytała, przekrzywiając głowę nieco w bok. Widać, że była bardzo szczęśliwa, że pomysł z sojuszem doszedł do skutku i teraz ich stada będą żyć w pokoju. Złączą siły przeciw wspólnemu wrogowi.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Nie Lut 15, 2015 2:55 am

Podniosłem głowę, mrużąc oczy, w geście zamyślenia... Gdzie urządzić uroczystość... [b] Może w jaskini naszego stada? Jest naprawdę duża, nie dawno się tam wprowadziliśmy. Ktoś od nas, przyjdzie po was, by wskazać drogę. O jakiej porze wam pasuje?[/b]
Jeżeli łączy nas sojusz, to chyba nie mamy się czego obawiać od strony zachodu prawda? Możemy ugościć ich w naszym domu, w końcu teraz mamy być jak dwie, wspólnie zjednoczone rodziny, czyż nie?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Nie Lut 15, 2015 3:01 am

W jaskini ich stada? Hm... Całkiem dobry pomysł. Jednak wschodni mogą mieć wrażenie, że zachodni są małym, słabym stadkiem... No ale tak przecież jest. Zachodni nie liczyli się dla nikogo...
- [b]Jak najbardziej. Może... Dzisiaj wieczorem?[/b] - zaproponowała termin, chociaż była bardzo elastyczna co do niego. Rzuciła tylko propozycje, Soldaat może przecież zawsze przesunąć termin na inny dzień... Jeśli oczywiście mu nie pasował. Jako przywódca dużego stada i Alatum pewno ma sporo do roboty. Ochranianie, zarządzanie, poznawanie nowych członków...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Nie Lut 15, 2015 3:17 am

Zastanowiłem się nad tym chwilę. Dziś wieczorem... Hmm... No...
[b] Dobrze. Przyślę kogoś po was, lub sam przyjdę. Jeżeli jednak by mi nie pasowało, powiadomię cię.[/b] odrzekłem z szacunkiem i powagą, jednak byłem uprzejmy i przyjazny. Lwica chyba obawiała się, że jej stado jest zbyt małe... Mi jednak to nie przeszkadzało, wiedziałem, że zapewne niedługo się wzmocni, a wtedy nasza współpraca będzie jeszcze korzystniejsza dla Wschodu...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Nie Lut 15, 2015 3:28 am

- [b]Dobrze. Ja ogłoszę stadu, żeby się wstawili na uroczystość[/b] - odpowiedziała, po czym uśmiechnęła się szeroko. Podniosła swój zad z brudnej ziemi i machnęła ogonem, nie wyrażając tym jednak żadnego gestu.
- [b]Nie mamy utrudnionej komunikacji jeszcze w zachodnich[/b] - zachichotała cicho, mając nadzieję, że Soldaat pojmie aluzję dotyczącą wielkości stada. Zastanawiała się, czemu się zgodził, by ich chronić...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Nie Lut 15, 2015 3:58 am

Przechadzałam się po okolicy, chcąc nieco rozciągnąć swoje zleżałe ciało. Spokój jaki emanował w powietrzu pozytywnie wpływał na moje samopoczucie, więc od początku dnia towarzyszył mi uśmieszek na pyszczku. Nagle z otoczenia mój czuły nos wychwycił dobrze znane mi wonie. [i]Wschód i Zachód,, jak miło[/i]. Uśmiechnęłam się jeszcze szerzej i potruchtałam za unoszącą się mieszanką zapachów. W oddali zauważyłam sylwetki znanych mi lwów. Podeszłam do nich bez wahania.
[b]-Witajcie, jak się macie?[/b] Zapytałam i podchodząc do Soldaata otarłam się o niego lekko, po czym usiadłam tuż obok jego postaci i spojrzałam w kierunku Barbarossy. Czekałam na ich reakcję.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Nie Lut 15, 2015 5:25 am

Pokiwałem głową, na znak, że rozumiem i pochwalam słowa Barbarossy. Wstałem, by udać się do mojego stada, gdy sułyszałem ciche kroki, poczułem także woń wschodu. Obejrzałem się w tamtą stronę i zauważyłem szarą, piękną lwicę o zielonych oczkach. Na jej widok, mój uśmiech znacznie się poszerzył. Otarłem się o sią głową, mrużąc lekko oczy i cichutko pomrukując.
[b]Ja bardzo dobrze... Mamy dobre wieści, myślę, że możesz się dowiedzieć jako pierwsza..[/b] powiedziałem tajemniczo, spoglądając porozumiewawczo na czarną. Chyba także nie miała nic przeciwko temu, by Ney dowiedziała się o nowym układzie... [b] Zachód i Wschód oficjalnie zawarły sojusz...[/b]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Nie Lut 15, 2015 8:07 am

Zastrzygła uchem w kierunku, z którego usłyszała kroki, a po chwili zwróciła głowę ku przybyłej, wciągając z niepokojem roznoszący się zapach. Góry... W takim razie wszystko w porządku. Uśmiechnęła się szeroko widząc, że to nie byle jaki wschodni. Tylko jej znajoma - Neyaarii.
- [b]Hej~ Bardzo dobrze[/b] - uśmiechnęła się odpowiadając, po czym skierowała wzrok na brązowego lwa, przyzwalając na jego dalsze słowa skinieniem głowy. Po słowach Soldaata wyczekiwała reakcji szarej... Ciekawiło ją to, jak zareaguje. W końcu, słowo ludu jest bardzo ważne w takich układach.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Nie Lut 15, 2015 9:30 am

Spojrzałam na nich mile zaskoczona. Sojusz to wiele korzyści i szerokie perspektywy dla obu stron.
[b]-To wspaniale! Z pewnością przyniesie nam to wszystkim korzyści.[/b] Powiedziałam z radością w głosie.
[b]-A czy planujecie to jakoś ogłosić? W końcu o porozumieniu powinni wiedzieć wszyscy członkowie.[/b] Zapytałam i spojrzałam to na Barb, a to na Solda. Z pewnością już coś wymyślili, a ja byłam po prostu ciekawa. Zresztą jak to zwykle ja. Ukradkiem rzuciłam spojrzenie w kierunku niebieskookiego i uśmiechnęłam się zadziornie. Zaraz po tym z powrotem wróciłam wzrokiem do czarnej lwicy.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Pon Lut 16, 2015 4:51 am

Widząc zqbawny uśmiech Neyaarii, spróbowałem go złapać, zapisać w pamięci na zawsze... To trochę wybiło mne z rytmu, więc o tym, że coś mówi, zorientowałem się dopiero, gdy nastała głucha cisza. Dało się słyszeć długie `yyy`, po czym przełknąłem ślinę.
[b]Tak, dziś wieczorem będziemy gościć stado Barbarossy w naszej jaskini. Wtedy wszyscy członkowie stad dowiedzą się o nowym sojuszu i jego zasadach...[/b] powiedziałem w końcu, także przeżucając powolnie spojrzenie z jednej lwicy, na drugą..
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Pon Lut 16, 2015 7:47 am

Zachichotała cicho widząc, że szara lwica najwyraźniej samego przywódcę onieśmiela swoim uśmiechem. Widać, że darzą siebie uczuciem. Znała trochę Neyaarii i wiedziała, że nie jest osobą zbyt otwartą na innych, potrzeba do niej sposobu.
Po chwili uśmiechnęła się szeroko i podniosła się z miejsca. Czas ruszać w drogę!
- [b]No, to ja was zostawiam samych~ do zobaczenia na uroczystości[/b] - pożegnała ich wesołym tonem widząc, że parka chciałaby zostać sama. Cóż, jej to nawet na rękę, powie członkom stada o uroczystości... No własnie~ Wybyła więc.

z.t
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Pon Lut 16, 2015 10:49 am

Skupiłme wzrok na czarnej, gdy mówiła.
[b] O zobaczenia Barbarosso[/b] odrzekłem z powagą i skinąłem jej głową ze szczyptą szacunku. Odprowadziłem ją kawałek wzrokiem, a gdy zniknęła między krzakami, spojrzałem na Neyaarii. Jasne promyki słońca delikatnie muskały jej popielatą sierść. Jej oczy miały dziś bardziej wyrazisty kolor. Były pełne wyrazu i uczuć. Wzrok skierowałem na jej coraz większy brzuszek. Podszedłem bliżej, delikatnie go dotykając .
[b]Jak się żyje z dodatkowym bagażem?[/b]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Pon Lut 16, 2015 12:22 pm

-Żegnaj, miło cię było widzieć. Odparłam do niej ciepło, po czym uśmiechnięta odprowadziłam ją wzrokiem. Teraz już mogłam skupić się tylko na Soldaacie. Momentalnie wtuliłam się w jego bujną grzywę- po prostu uwielbiałam to robić. Przymrużyłam oczy, gdy poczułam jak jego łapa dotknęła mojego brzucha. Uśmiechnęłam się pod nosem, po czym sama położyłam swoją na jego.
-[b]Nie mów na nie dodatkowy bagaż. To nieładnie[/b]. Lekko skarciłam go wzrokiem, po czym z powrotem wróciłam do tematu.
[b]-Chwilami jest ciężko, ale jakoś dajemy sobie rady.[/b] Przynajmniej początki mam już za sobą. Przygryzłam nieco wargę na samo wspomnienie tamtych okropnych dni. Chodziłam niczym naćpana i co krok chciało mi się wymiotować. Teraz jest już lepiej, ale momentami pojawia się uczucie mdłości. Ale co zrobić- taki już urok ciąży.
[b]-A ty jak się czujesz? Trochę się nie widzieliśmy od ostatniego.[/b] Spojrzałam na niego zaczepnie po czym leciutko polizałam go w policzek. Uwielbiałam spędzać z nim czas.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Termitiera   

Powrót do góry Go down
 
Termitiera
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Termitiera

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lions :: Wolne Ziemie :: Wodopój-
Skocz do: