Lions

sd
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Termitiera

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Nie Lut 15, 2015 9:30 am

Spojrzałam na nich mile zaskoczona. Sojusz to wiele korzyści i szerokie perspektywy dla obu stron.
[b]-To wspaniale! Z pewnością przyniesie nam to wszystkim korzyści.[/b] Powiedziałam z radością w głosie.
[b]-A czy planujecie to jakoś ogłosić? W końcu o porozumieniu powinni wiedzieć wszyscy członkowie.[/b] Zapytałam i spojrzałam to na Barb, a to na Solda. Z pewnością już coś wymyślili, a ja byłam po prostu ciekawa. Zresztą jak to zwykle ja. Ukradkiem rzuciłam spojrzenie w kierunku niebieskookiego i uśmiechnęłam się zadziornie. Zaraz po tym z powrotem wróciłam wzrokiem do czarnej lwicy.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Pon Lut 16, 2015 4:51 am

Widząc zqbawny uśmiech Neyaarii, spróbowałem go złapać, zapisać w pamięci na zawsze... To trochę wybiło mne z rytmu, więc o tym, że coś mówi, zorientowałem się dopiero, gdy nastała głucha cisza. Dało się słyszeć długie `yyy`, po czym przełknąłem ślinę.
[b]Tak, dziś wieczorem będziemy gościć stado Barbarossy w naszej jaskini. Wtedy wszyscy członkowie stad dowiedzą się o nowym sojuszu i jego zasadach...[/b] powiedziałem w końcu, także przeżucając powolnie spojrzenie z jednej lwicy, na drugą..
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Pon Lut 16, 2015 7:47 am

Zachichotała cicho widząc, że szara lwica najwyraźniej samego przywódcę onieśmiela swoim uśmiechem. Widać, że darzą siebie uczuciem. Znała trochę Neyaarii i wiedziała, że nie jest osobą zbyt otwartą na innych, potrzeba do niej sposobu.
Po chwili uśmiechnęła się szeroko i podniosła się z miejsca. Czas ruszać w drogę!
- [b]No, to ja was zostawiam samych~ do zobaczenia na uroczystości[/b] - pożegnała ich wesołym tonem widząc, że parka chciałaby zostać sama. Cóż, jej to nawet na rękę, powie członkom stada o uroczystości... No własnie~ Wybyła więc.

z.t
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Pon Lut 16, 2015 10:49 am

Skupiłme wzrok na czarnej, gdy mówiła.
[b] O zobaczenia Barbarosso[/b] odrzekłem z powagą i skinąłem jej głową ze szczyptą szacunku. Odprowadziłem ją kawałek wzrokiem, a gdy zniknęła między krzakami, spojrzałem na Neyaarii. Jasne promyki słońca delikatnie muskały jej popielatą sierść. Jej oczy miały dziś bardziej wyrazisty kolor. Były pełne wyrazu i uczuć. Wzrok skierowałem na jej coraz większy brzuszek. Podszedłem bliżej, delikatnie go dotykając .
[b]Jak się żyje z dodatkowym bagażem?[/b]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Pon Lut 16, 2015 12:22 pm

-Żegnaj, miło cię było widzieć. Odparłam do niej ciepło, po czym uśmiechnięta odprowadziłam ją wzrokiem. Teraz już mogłam skupić się tylko na Soldaacie. Momentalnie wtuliłam się w jego bujną grzywę- po prostu uwielbiałam to robić. Przymrużyłam oczy, gdy poczułam jak jego łapa dotknęła mojego brzucha. Uśmiechnęłam się pod nosem, po czym sama położyłam swoją na jego.
-[b]Nie mów na nie dodatkowy bagaż. To nieładnie[/b]. Lekko skarciłam go wzrokiem, po czym z powrotem wróciłam do tematu.
[b]-Chwilami jest ciężko, ale jakoś dajemy sobie rady.[/b] Przynajmniej początki mam już za sobą. Przygryzłam nieco wargę na samo wspomnienie tamtych okropnych dni. Chodziłam niczym naćpana i co krok chciało mi się wymiotować. Teraz jest już lepiej, ale momentami pojawia się uczucie mdłości. Ale co zrobić- taki już urok ciąży.
[b]-A ty jak się czujesz? Trochę się nie widzieliśmy od ostatniego.[/b] Spojrzałam na niego zaczepnie po czym leciutko polizałam go w policzek. Uwielbiałam spędzać z nim czas.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Wto Lut 17, 2015 1:47 pm

Połorzyłem swoją głowę na jej, nieco zakrywając jej przy tym pyszczek. Gdy poczułem jej pocałunek na policzku, odwzajemniłem się tym samym, w czoło, wracając do wcześniejszej pozycji. Chrząknąłem tylko na jej pytanie, powstrzymując się od krótkiego śmiechu. [i]Jak ja się czuję? Przecież to ona jest w ciąży... Ale.. To miłe...[/i]
[b]Ogólnie dobrze, ale jakoś nudno bez pewnej popielatej, zielonookiej, ciężarnej lwicy. Cieszę się, że znów cię widzę...[/b] ostatnie zdanie powiedziałem ciszej, prawie szeptem, ocierając się o nią. Przy czym kilkakrotnie wymsknęło mi się ciche pomrukiwanie. [b]A ty co robiłaś przez ten czas?[/b]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Sro Lut 18, 2015 2:25 am

Z natury troszczyłam się o innych, zresztą sama grzeczność narzuca takie pytanie. ;)
Uśmiechnęłam się na jego słowa, po czym również się o niego otarłam. Siedzenie w tej chwili niezbyt mi służyło, toteż osunęłam się na zwilżoną glebę i wygodnie wyłożyłam nogi. [i]Od razu lepiej. [/i]
[b]-Cóż, raczej nie miałam zbyt wiele opcji... włóczyłam się tu i tam. Spotkałam parę razy znajomych, ale tak poza tym nic ciekawego. A ty widzę spełniasz się jako dyplomata[/b]. Powiedziałam i spojrzałam na niego dumnym wzrokiem. Widać, że jest przywódcą z powołania i potrafi zadbać o stado. Lepiej to już nie mogłam trafić. xD
[b]-Myślę, że nie będzie to problemem, gdy opowiesz mi nieco o nowym sojuszu.[/b] Zapytałam i rzuciłam mu lekko pytające spojrzenie. Ciekawiły mnie warunki i jeszcze bardziej korzyści, jakie z zawartej umowy będą płynąć. Cieszyła mnie ta wiadomość, w końcu wsparcie Zachodu się nam przyda. Nawet jeżeli grupa ta nie jest zbyt liczna, to i tak może nam wiele pomóc. Oczywiście ze wzajemnością.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Sro Lut 18, 2015 11:33 am

Spuszyłem się jak paw, słysząc słowa lwicy o dyplomacie. Zrobiłem przy tym bardzo dumną minę i zmrużyłem oczy. Następnie zaśmiałem się. [i]Soldaat dyplomata xD[/i]
Ucieszyłem się, gdy Ney zapytała o sojusz. Cieszy mnie to, że interesuje ją stado. Jednak we wschodzie są też lojalne lwy... Dużo myślałem o Vain i jej odejściu. To była zdrada! A na dodatek nie powiedziała czemu odchodzi... A później bezczelnie pokazuje się na naszych ziemiach! Ech...
[b] Ten sojusz będzie bardzo korzystny dla wschodu. Widzisz, obawiam się wojny z północą, a dzięki temu, mamy dwa razy większe szanse. Dwa razy więcej izolatek i dwa razy tyle terenów, z których można uzyskać różne surowce. My mamy zapewnić Zachodnim ochronę Alatum i nie musimy niczego się obawiać i ich strony.[/b]
Znów moją głowę zajęły myśli o złotej masochistycznej lwicy. A może to ja coś źle robię? Może nieumiejętnie żądzę? Co trzeba zmienić, żeby lwy lepiej się tu czuły..?
[b]Ney... Powiedz, tylko szczerze, co powinienem zmienić? Może w sposobie rządzenia stadem, albo co powinienem jeszcze zapewnić lwom?[/b] spytałem, spoglądając na nią przez chwilę z nadzieją.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Czw Lut 19, 2015 3:22 am

Po jego słowach spojrzałam na niego lekko zdziwiona. Przecież był bardzo dobrym władcą i widać, że potrafił zadbać o innych. A to, że jedna z lwic podjęła taką, a nie inną decyzję było tylko i wyłącznie jej wyborem i z pewnością nie chodziło tutaj o niego i jego sposób władania. W moich oczach pojawił się jakby czuły wyraz, a na pyszczku zagościł mały uśmieszek. Podniosłam się i objęłam delikatnie jego pysk łapami.
[b]-Soldaat, pomyślmy. Gdybyś był złym władcą i nie potrafił zaradzić wszystkim sprawą w twoim małym królestwie, to czy twoje lwy nadal byłyby przy tobie i cię słuchały? [/b]Zapytałam z lekką nutą sarkazmu w glosie, po czym kontynuowałam.
[b]-Jak dla mnie jesteś bardzo dobrym władcą i dobrze spełniasz się w tej roli. Nie mówię tego jako matka twoich dzieci, czy też przyjaciółka- tylko jako członkini twojego stada. Rób to co robisz dalej i mądrze rozporządzaj tym co ci dane. A wtedy wszystko będzie w jak najlepszym porządku. [/b]Uśmiechnęłam się do niego ciepło i lekko posmyrałam go łapą po policzku, a następnie siadłam tuż na przeciwko niego, dosłownie. Dzieliło nas jakieś 5 cm, nie więcej.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Czw Lut 19, 2015 9:31 am

Słowa Neyaarii były ciepłe i chyba szczere. Nie miała potrzeby mnie okłamywać, w końcu oczekiwałem prawdy. Jej oczy wyrażały uczucia. Bardzo ją ceniłem, zależało mi na niej i jej opinii.
Gdy smyrała mnie po pysku, przytuliłem go do jej łapki, lekko przymrużając oczy.
[b]Dziękuję, na pewno się zastosuję.[/b] odpowiedziałem na jej rady. Złapałem głęboko oddech. Nie miało to jakiegoś szczególnego celu, czasem już tak trzeba odetchnąć, prawda? W moim nosie zatrzymał się zapach Ney. Nie tylko było czuć w nim Wschód, ale jeszcze coś szczególnego, chyba ją. Bardzo spodobał mi się ten zapach, to dzięki niemu mogę poznać, że stoi obok mnie cały czas ta sama lwica, którą tak cenię. Aktualnie jest mi chyba najbliższą osobą i najczęściej widzę właśnie ją. Jakoś mi to nie przeszkadza…
[b]Dziękuję…[/b] powtórzyłem słowo w zamyśleniu. Ale chyba nie był to jakiś zwykły mechanizm, to słowo ma szczególny sens i wyraża to co czuję.
[i]Dziękuję, że jesteś, że stoisz obok,
Tak bardzo bym chciał już zawsze być z tobą.
Ty mnie wspierasz i lojalnie obok trwasz,
Czy wiesz, że coś niezwykłego w sobie masz?
Chce już być przy tobie do końca mych dni,
Przy tobie po prostu tak dobrze jest mi…[/i]
Oj chyba się zamyśliłem. xD Z zadumy wyrwało mnie słońce, a raczej fakt, że zaczyna zbliżać się ku zachodowi. Chyba powinienem zająć się tym całym przyjęciem… Trzeba uprzedzić Wschodnich, pójść po Zachodnich, przydałoby się coś upolować… Ehh… Jeszcze tylko chwilka :P. Tak dobrze się siedzi obok Ney, a raczej na wprost Ney.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Czw Lut 19, 2015 11:49 am

Spojrzałam na niego z uczuciem, po czym uśmiechnięta nadal gładziłam go po pyszczku. Wyglądał tak słodko tuląc się do mojej małej, w porównaniu z jego lwią głową, szarej łapy.
[b]-Nie masz za co.[/b] Odparłam, przestając go smyrać. Po chwili specjalnie zachwiałam się i opadłam na niego, co skończyło się naszym upadkiem na ziemię. Wcale nie było to bolesne w skutkach, szczególnie dla mnie gdyż miękko wylądowałam pośród jego grzywy. Uśmiechnęłam zadziornie po czym zaczęłam się o niego ocierać, co jakiś czas pomrukując. Takie chwile były najlepsze, spędzane z nim i tylko z nim. Sold był dla mnie kimś szczególnym, no w końcu nie pozwoliłabym pierwszemu lepszemu gagatkowi zostać ojcem moich dzieci. Traktowałam go jako bardzo bliską mi osobę, czułam się przy nim dobrze i bezpiecznie. Niczego więcej do szczęścia mi nie brakowało. Z tej błogiej chwili wyrwał mnie śpiew kolorowych ptaków, które w wielkim chaosie wznosiły się w powietrzu i szybowały przed siebie, jakby wprost na złotą tarczę zachodzącego słońca... Już jest tak późno? No cóż, trochę się zasiedzieliśmy. Nagle przypomniałam sobie o uroczystych planach, o których Sold niedawno wspomniał w rozmowie. Wróciłam do niego spojrzeniem.
[b]-A czy ty przypadkiem nie masz organizować jakiejś uroczystości? Jakby co, zawsze mogę wam pomóc.[/b] Tak, wam. Gdyż nie chodziło w tej chwili tylko o Wschód, ale i o Zachód, z którym mieliśmy zawrzeć sojusz i stać się z nimi przysłowiową jednością. Czekałam na jego odpowiedź, w między czasie bawiąc się jego grzywą. Uwielbiałam to robić.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Pią Lut 20, 2015 5:35 am

Westchnąłem ociężale. Chyba trzeba wstawać... Ehh... A tak się miło leżało...
[b]Ok, ale musimy jeszcze do tego wrócić...[/b] odrzekłem, także przytulając się do lwicy, a następnie polizałem ją w jej śliczny, zgrabny nosek.
[b]Jeśli chcesz pomóc, możesz pójść po Zachodnich i nie musisz się obawiać wejścia na ich tereny..[/b] odparłem z uśmiechem, podnosząc się. Rozciągnąłem się i rozpostarłem skrzydła. Kilka krotnie nimi trzepnąłem, aby wyczyścić je z brudu...
[b]A co powiesz, jeśli zaproponuję ci randkę po całej ceremonii? Pójdziemy gdzie zechcesz.[/b] odrzekłem, uśmiechając się z przekąsem. Pomarańczowe słońce ozdabiało Ney złotą powłoką, przez co wyglądała jeszcze piękniej. Patrząc na nią, przekrzywiłem głowę w lewo, czekając na odpowiedź....
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Pią Lut 20, 2015 11:33 am

Zachichotałam na jego słowa, po czym oboje podnieśliśmy się z ziemi. Stanęłam na równych łapach, po czym przeciągnęłam swoje zleżałe cielsko, przy okazji strącając ze swojej metalicznej sierści pozostałości brunatnego pyłu.
[b]-Ależ wiem. Postaram się ich ściągnąć jak najszybciej. A ty zajmij się resztą.[/b] Już miałam zbierać się do drogi, kiedy z pyska Solda padła ciekawa propozycja. Kobiecym krokiem obeszłam go obok, zwinnie omijając olbrzymie skrzydła. Nie spuszczałam z niego ponętnego spojrzenia.
[b]-Może.[/b] Powiedziałam ściszonym, ale pełnym wdzięku głosem i musnęłam go szarą końcówką mojego ogona wzdłuż ostrej linii jego szczęki. Chciałam potrzymać go w lekkiej niepewności, więc odskoczyłam wprzód, starając się nie wykonywać zbyt gwałtownych ruchów. To w końcu mogłoby zaszkodzić mojej ciąży, grunt to zachować ostrożność. Zostawiłam rozmarzonego lwa paręnaście metrów za sobą, ale kiedy miałam już zniknąć za następnym krzewem odwróciłam się i krzyknęłam w jego stronę.
[b]-Będę czekać po wszystkim wśród różanych krzewów... tam gdzie ostatnio.[/b] Ostatnie zdanie powiedziałam jakby z przekąsem i puściłam mu oko, po czym zwinnie wyminęłam rosnącą przede mną krzewinę i potruchtałam zadowolona wprost na tereny Zachodnich.

zt.

//Gdzie odbędzie się uroczystość? xD
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Sro Mar 18, 2015 4:28 am

Lilith pojawiła się na nowych terenach. Cóż, nie była dawno nigdzie sama, tak więc wybrała to miejsce. Nie była tutaj jeszcze nigdy, a chciała poznać wszystkie miejsca w krainie.
Wspominała sobie jak to Atrox i Saki uciekli od niej. Ten strach w ich oczach był zniewalający. Zachichotała cicho do siebie, a następnie zajęła się postawianiem lekkich kroków na tych suchych roślinach, które napatoczyły się czasem pod jej łapy.
Usiadła w miejscu, gdzie trochę tych szorstkich badyli nie było, a jedynie piach, ona sama mogła się zająć sobą, swoimi myślami, planami i niebem.
Skierowała łeb lekko ku górze, patrząc na piękny błękit, rozciągający się w nieskończoności.
Znów przypomniała sobie sytuacje w bukach i parsknęła śmiechem. Wydarzenie roku - "niepokonana" północ ucieka od władczyni Południowych.
Powrót do góry Go down
Allen
 Szpieg
 Szpieg
avatar

Liczba postów : 98
Join date : 17/03/2015
Skąd : Lucifenia

PisanieTemat: Re: Termitiera   Sro Mar 18, 2015 4:57 am

Wędrowałem i po tych terenach. Kurcze trochę dużo tych miejsc, w których jednocześnie jestem i nie wiem jak to userka ogarnie, ale cóż xD Najwyżej z lekkim poślizgiem będzie wklejać..
Tak więc sobie wędrowałem i wędrowałem, aż nagle bum/plusk/ brzdęk.
[b]Fuuuj![/b] parsknąłem, wygrzebując się z obślizgłej termitiery. Nagle zauważyłem, że ktoś mi się przygląda. O kurtka wodna..
[b]Ja.. Przepraszam, nie chciałem przeszkadzać…[/b] odrzekłem nieśmiało, schylając głowę, by nie spojrzeć w jej szkarłatne oczy. Nie witałem się, gdyż dopiero co się widzieliśmy w innym temacie…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Sro Mar 18, 2015 6:02 am

Zastrzygła uszami i skierowała wzrok na hałas. Cóż... któż to? Uniosła nieco brwi, widząc że pałęta tam się jakiś niezdarny lew. Widząc jednak, że jest to już ktoś jej znany - uśmiechnęła się lekko, a jej cały pysk przybrał nieco na miłym wyglądzie.
-[b]Ne przeszkadzasz. To, że jestem władczynią nie czyni mnie sztywnej wiedźmy -[/b] zachichotała i zniżyła również łeb, niby to nie rozumiejąc jego zachowania. Oczywiście, że rozumiała. To był tylko taki... żart?
-[b] Co ciekawego w ziemi?-[/b] zapytała, a jej uśmiech się poszerzył, sama też uniosła głowę i patrzyła na lwa. Czy on się jej boi? Tak to trochę wyglądało.
-[b]Rozumiem, ze jestem trochę... groźna? Ale naprawdę, dla przyjaciół i znajomych potrafię nieba uchylić -[/b] puściła mu oczko.  Mogło to oznaczać również, że lepiej nie podpaść jej i nie zostać wrogiem, bo jak wiadomo. Przyjaciołom niebo, a wrogom gorzej niż w piekle.
Powrót do góry Go down
Allen
 Szpieg
 Szpieg
avatar

Liczba postów : 98
Join date : 17/03/2015
Skąd : Lucifenia

PisanieTemat: Re: Termitiera   Sro Mar 18, 2015 8:53 am

O nie! Ja się jej nie bałem! Bardzo śmieszne! Wysłannik Hadesa, pomocnik Isiyo ya kawaidy miałby się bać zwykłej śmiertelniczki? Zwykłej lwicy, którą w każdej chwili może bez problemu wysłać do zaświatów na wieczność?!
[b]Nie jesteś.. „groźna”[/b] odparłem nieśmiało, nie podnosząc na nią wzroku. Po prostu uznałem, że przedstawia to jako jakąś wadę..
[b]Jesteś przywódczynią, a ja zwykłym sługą… Nie jestem godzien na ciebie spojrzeć.[/b] kurcze i wraca moja dawna natura- pokorny jak baranek do jasnej ciasnej!
Słuchając jej słów doszedłem do pewnego wniosku- jest bardzo pewna siebie i nieco egocentryczna.. Czyżby przywódczyni-megalomanka? Chyba na taką właśnie trafiłem.
[b]To ci pochlebia. Dobrze jest mieć przywódcę, który dba o zaspokajanie pragnień przyjaciół.[/b] podsumowałem, uśmiechając się do niej. Na pewno jest dobrą przyjaciółką, ale czy chciałaby zaprzyjaźnić się z takim zwykłym, szarym lwem jak ja?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Sro Mar 18, 2015 9:52 am

Allen również śmiertelnik, a śmiertelność Lilith nie taka znowu stwierdzona.
Ona megalomanka? Kpina jakaś. Nie uważa się za kogoś ponad innych. Po prostu wie, że jest przywódczynią i wie, że jest silniejsza od większości tutaj społeczeństwa. Nie uważa się jednak za przesadnie lepszą, jedynie przedstawia fakty.
-[b]A ja zwykłą lwicą -[/b] odparła z uśmiechem.
-[b]Jasne, że jestem przywódczynią. Jednak to tylko dokłada mi obowiązków. Nie każdy przecież chce być odpowiedzialny za czyiś żywot, prawda? Ja jednak nie szukam wojen i krwi. Chcę pokoju, choć nie do końca potrafią to zrozumieć co poniektórzy. Nie szukam wrogów, lecz przyjaciół, a dzieło niszczycielskie staram się unicestwić, co nie do końca oznacza, że chce kogoś zabić -[/b] dodała i spojrzała na lwa uważnie.
Szary lew? Dla niej był to złocisty lew, z piękną grzywą i oczami. Mądrymi oczami, które na świat patrzą bez żadnych przeszkód. Nie wiedziała do końca czemu Allen uważa ją za taką, co się wywyższa, a resztę uważa za szarość i małe glizdy. Ona utrzymywała, że jest równa każdemu.
Powrót do góry Go down
Allen
 Szpieg
 Szpieg
avatar

Liczba postów : 98
Join date : 17/03/2015
Skąd : Lucifenia

PisanieTemat: Re: Termitiera   Sro Mar 18, 2015 10:17 am

Nie do końca zrozumiałem, dlaczego lwica dzieli się ze mną takimi planami, ani co one oznaczają… Jak to chce pokoju? Kto nie może zrozumieć? Co za „dzieło niszczycielskie”? Ja to bym akurat wolał być odpowiedzialny za czyjąś śmierć, niż życie.. Ale to ja, a [i]jak się lubi co się ma, to się ma co się lubi…[/i] Bez sensu.. xD
[b]Ja podobnie.[/b] odparłem z uśmiechem. Jakoś tak dziwnie mi się zrobiło.. No dobra może i też szukam przyjaciół i dążę do pokoju, ale ta moja praca dla bogów.. Nie.. Nie powinno być mi źle, to tylko praca… Zwykły dług… Brzemię, które muszę pokochać… [i]Jak się lubi co się ma, to się ma co się lubi…[/i]. Przecież już się przyzwyczaiłem do roli „światełka”! Do bycia wyzwolicielem od życia w tym okrutnym świecie! Do bycia mordercą…
[b]To niezwykłe, że masz takie podejście. Inni starają się raczej „dojść po trupach do celu”. Ty taka nie jesteś.[/b] podsumowałem, nadal nie spoglądając jej w oczy. Trochę czułem się z tym niezręcznie.. Dziwnie tak mówić do kogoś, na kogo nie patrzysz… Ale ja byłem przyzwyczajony…
[b]Skoro mówisz, że [u]ty[/u] nie szukasz „rozlewu krwi” i wojen… To kto tu szuka?[/b] spytałem, mimo, że nadal sądziłem iż nie posiadam do tego prawa. Starałem się odzywać z szacunkiem, a moje pytanie było kierowane troską i niepokojem- jeżeli są tu takie lwy i stada to powinienem ich unikać i chronić przed nimi Rin. A może jak się dowiem kto to, będę mógł wysłać takie osoby do Isiyo ya kawaida’y? Przynajmniej na coś bym się przydał z tą moją „pracą” xD



//Sorki, mega bez sensu ten post xD Rozkojarzona jestem.. xP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Sro Mar 18, 2015 10:32 am

Odpowiedzialność za śmierć? Więc i życie. Nie chodziło jej tu konkretnie o to, że za każdym będzie biegać i pilnować dupy, jednak o to, że będzie w chwilach bólu i cierpienia wspierać i bronić, ot co.
A co do powiedzonka, raczej brzmiało tak: "Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma" ewentualnie... " jak się nie ma co się lubi, to się kradnie co popadnie."
Oczywiście, że lew mógłby sobie być wysłannikiem wyższych sfer. Lilith poniekąd również była, bo uwolniona przez Azazela, miała coś za zadanie, czyż nie? A Azazel, biedak, został przez to strącony z nieba.
-[b] Kto? Może cała reszta? Większość tutaj stad prowadzi intrygi. Wschód coś kręci z Północą, Północ z Wschodem, Wschód ma sojusz z Zachodem przeciw Północy... A sama Północ kręci nosem, rozpatrując niby to lepszy, kto gorszy. Strasznie uważają się za lepszych, jak i są niezbyt przyjaźni... mimo wszystko, trzęsą się jak galarety. Niby silni, a gdy przyjdzie porozmawiać, to uciekają -[/b] mruknęła, pod koniec jej ton nawet przybrał groźniejsze sfery, jednak ona sama nie chciała być niemiła czy agresywna. Coś ją zdenerwowało i to chyba jasne co - nie sam Allen, jak to, ze pachniał Wschodem, co też spotęgowały wspomnienia.
-[b]A ty we Wschodzie jesteś długo?-[/b] zapytała, zmieniając nieco temat.
Powrót do góry Go down
Allen
 Szpieg
 Szpieg
avatar

Liczba postów : 98
Join date : 17/03/2015
Skąd : Lucifenia

PisanieTemat: Re: Termitiera   Sro Mar 18, 2015 11:26 am

Zastanowiłem się przez chwilę skąd w ogóle ta lwica posiada takie informacje… Jeżeli jest z Południa, to skąd wie o sprawach tamtych stad? No cóż, to nie moja sprawa, ja jestem tu od czego innego xD
[b]Północni są silni![/b] powiedziałem stanowczo, wbrew sobie unosząc głowę do góry. Dobrze pamiętałem z jakiego stada jest moja Rin i, co dziwne, jej stado uważałem nawet za silniejsze od swojego… W końcu ona tam jest, a ona jest silna i nigdy się nie myli…
[b] Znasz Rin. Czemu uważasz, że dołączyła do stada tchórzy?[/b] spytałem tym samym tonem, jednak mimo wszystko mój głos był miękki i przyjemny. Delikatnie łagodził hardość, z jaką wypowiadałem owe słowa.
[b]Ja jestem w krainie.. Jestem we Wschodzie trzeci dzień. Nie wiem za dużo ani o tym stadzie, ani o żadnym innym…[/b] powiedziałem już o wiele łagodniej, wracając do wcześniejszej pozycji i błądząc wzrokiem gdzieś w dole, u stóp Lilith, gdzie było moje miejsce…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Sro Mar 18, 2015 11:32 am

Ona jednak się uśmiechnęła na to, że się postawił. Urocze było to widzieć.
-[b]Oczywiście że ją znam. Uważam nawet za przyjaciółkę -[/b] odpowiedziała spokojnie, tłumacząc po kolei wszystko, bo najwidoczniej Allen miał niezłego bzika na jej punkcie.
-[b]Gdy dołączyła do tego stada, przedstawiało się ono nieco... inaczej -[/b] uśmiechnęła się jednostronnie.
-[b]Północ teraz się pogubiła, ot co. Atrox, jedyny lew tam, który wcześniej mnie zgwałcił, sądząc że go zapamiętam - teraz ode mnie ucieka. Spłodził prawie każdą lwicę ze swojego stada, a następnie miał przez to problemy, bo jak widać - nie każda życzy sobie bycia traktowana jak lwica do rozpłodu... czym więcej one dla niego są, jak tylko o tym mówi?-[/b] zapytała retorycznie.
-[b]Ponad to, jedna z jego "kochanek" dołączyła do mnie. Dlatego też, Allen, proszę Cię, abyś szanował Rin i troszczył się, nie pozwól jej skrzywdzić przez te plugawe szczury -[/b] mruknęła i przymknęła nieco oczy, w których widoczna była troska.
Powrót do góry Go down
Allen
 Szpieg
 Szpieg
avatar

Liczba postów : 98
Join date : 17/03/2015
Skąd : Lucifenia

PisanieTemat: Re: Termitiera   Sro Mar 18, 2015 12:08 pm

„Spłodził” każdą lwicę? Chyba zapłodnił jeśli już xD inaczej nie miałby żadnej partnerki, chyba, że gustuje we własnych córkach xP
Co to w ogóle był za typek? Władca świata wielki, co może mieć każdą! Zaraz, zaraz… Ale ja go przecież jeszcze nie poznałem… Tak kogoś oceniać, bez poznania jego wersji? To trochę niesprawiedliwe.. Ale przecież on mógł skrzywdzić moją Rin! Na to bym mu na pewno nie pozwolił! A te wszystkie pogłoski, jakie słyszałem, wyostrzały moją czujność wobec niego…
[b]Nie musisz mi tego mówić… Jestem tu po to, żeby ją chronić i będę to robił za wszelką cenę…[/b] odpowiedziałem, nadal na nią nie patrząc, a więc nie mogłem zauważyć, że jej oczy wyrażają troskę.. Ale wyrażał ją także głos, a to upewniło mnie, że lwica naprawdę martwi się o moją siostrzyczkę, czyli rzeczywiście jest jej przyjaciółką… Dobrą przyjaciółką… Trudno byłoby mi zarzucić jej obłudę.
[b]Czyli można stamtąd odejść? Ta lwica, która dołączyła do ciebie odeszła… A może w tych północnych tylko ten cały „Antraks” jest godny politowania? [/b] spytałem z nadzieją. Trudno było uwierzyć mi, że Rin należy do tak obrzydliwego stada, jak przedstawia go Lilith… A no i nadal używałem tego słowa, zamiast imienia lwa xD Taka jakby ksywka, prawie jak dla kumpla :D
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rin
 Zielarz
 Zielarz
avatar

Liczba postów : 251
Join date : 14/02/2015
Skąd : Lucifenia

PisanieTemat: Re: Termitiera   Czw Mar 19, 2015 1:30 am

//Obiecałam wam to, a że nie mam co robić... xD

Obserwowałam ich zza drzewa, chciałam zrobić im niespodziankę. Co prawda nie słyszałam ich rozmowy, ale i tak pewnie by mnie nie obchodziła. Miałam tylko nadzieję, że mnie nie widzą. Zaczaiłam się uważnie ich obserwując - trochę jak na polowaniu. Jeszcze chwila, jeszcze moment... po chwili wybiegłam zza drzewa i wskoczyłam swojemu braciszkowi na grzbiet
[b]- Akuku! -[/b] zaśmiałam się [b]- Hej wam, o czym rozmawiacie? -[/b] powiedziałam śmiejąc się
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Czw Mar 19, 2015 3:53 am

/Rzeczywiście, zaspana byłam.

Pokręciła głową.
-[b]Nie można odejść. Znaczy się, grozi to śmiercią -[/b] wyjaśniła pokrótce a sama zaczęła się zastanawiać chwilę nad stadem.
-[b]Allen, jeśli mogę cię prosić. Informuj mnie gdy będziesz wchodził na tereny Południa i tylko wyłącznie pod nadzorem kogoś ze stada... Jeśli mnie nie będzie, to Vain - lwica z wieloma bliznami o złotawym kolorze z odciętą grzywką-[/b] dodała. Nie chciała wyjść przecież na lekkomyślną, a Allen mógł sobie pomyśleć, że włazić może kiedy chce i jak chce, co było oczywistym błędem.
W następnej kolejności skierowała wzrok na Rin, która tutaj przybyła. Biała kiwnęła jej głową.
-[b]O tym co zazwyczaj. Polityce.[/b]
Powrót do góry Go down
Allen
 Szpieg
 Szpieg
avatar

Liczba postów : 98
Join date : 17/03/2015
Skąd : Lucifenia

PisanieTemat: Re: Termitiera   Czw Mar 19, 2015 9:09 am

Pokiwałem grzecznie głową na słowa lwicy.
[b]Nawet by mi do głowy nie przyszło, żeby samotnie się pałętać po czyichś ziemiach! Jeśli już, z południowcem![/b] wytłumaczyłem, przypominając sobie moją wyprawę na tamte tereny z Minene…
Nagle poczułem czyjś ciężar na sobie i odruchowo napiąłem mięśnie warcząc… A raczej było to coś pomiędzy warczeniem a syczeniem. Mimowolnie wysunęły mi się kły i obnażyłem pazury, gotowy do obrony. To wszystko trwało jakąś sekundkę, może półtorej, bo później usłyszałem tak znajomy mi.. tak przyjemny dla mojego ucha głos. Momentalnie się rozpromieniłem, unosząc głowę i patrząc do góry.
[b]Hej Rinuś! Tak się składa, że po części o tobie..[/b] odpowiedziałem wesoło. Właśnie, oni przecież gadali o tym lwie i że trzeba ją przed nim bronić…
[b]Właśnie, czy my nie mieliśmy iść do tego całego „Antraksa”?[/b] spytałem, gdyż to się działo jeszcze przed naszą wyprawą nad kryształową rzekę…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Czw Mar 19, 2015 9:16 am

Uniosła brwi.
-[b] Zgłupieliście do reszty?-[/b] zapytała, nie rozumiejąc w ogóle ich zachowania. Przecież pójdzie do Atroxa skazuje ich na pewną śmierć. Może jest to tchórz w obliczu z silniejszymi, ale z słabszymi? To prawdziwy po prostu prostak, cham i cwaniaczek. Nic więcej z tego lwa nie wyrosło.
-[b]Lepiej nie zapuszczajcie się na ich tereny. Fraxinus w noc są dwa razy silniejsze i pragną wypić krew -[/b] wyjaśniła pokrótce i rzuciła przelotne spojrzenie Rin, którą zauważyła już wcześniej, gdy sobie wparowała do rozmowy.
Powrót do góry Go down
Rin
 Zielarz
 Zielarz
avatar

Liczba postów : 251
Join date : 14/02/2015
Skąd : Lucifenia

PisanieTemat: Re: Termitiera   Czw Mar 19, 2015 9:18 am

//Chyba diamentową xD

[b]- Co do polityki, to niedawno awansowałam na zielarza -[/b] powiedziałam z uśmiechem lekko machając ogonem.
Gdy Len zawarczał, poczułam coś między lękiem, a smutkiem, już miałam z niego zejść, gdy okazało się, że po prostu się mnie nie spodziewał, więc po prostu się zaśmiałam
[b]- O mnie, powiadacie? Czuję się zaszczycona -[/b] powiedziałam chichocząc i położyłam swój pysk na jego łbie
[b]- Mieliśmy, ale to zaaaraz. Chyba możemy chwilę wszyscy razem, prawda? -[/b] spytałam z uśmiechem
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Allen
 Szpieg
 Szpieg
avatar

Liczba postów : 98
Join date : 17/03/2015
Skąd : Lucifenia

PisanieTemat: Re: Termitiera   Czw Mar 19, 2015 9:26 am

Także się uśmiechnąłem, czując główkę Rin na moim łbie. Moja kochana siostrzyczka… Tak mi jej brakowało…
Spojrzałem z lekkim zdziwieniem na Lilith. Czy ona nie wie, że to ja jestem od niego silniejszy? Poza tym jest dzień.
[b]Chcemy z nim po prostu porozmawiać. Rin chciała wyjaśnić kilka rzeczy, a ja idę jako obstawa.[/b] powiedziałem półżartem.
[b]Dobrze, ale chwilkę![/b] odpowiedziałem siostrze stanowczo, lecz miło i przyjaźnie [b]Musimy iść w dzień, skoro Lilith mówi.. .To znaczy… skoro Pani..? Ekscelencja..? Władczyni..? Skoro Fraxinusy są złe w nocy.[/b] dodałem z lekka zmieszany.
[b]A co to te „fraxinusy”? To jakieś specjalne stanowisko?[/b]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Termitiera   Czw Mar 19, 2015 9:34 am

To, że jest silniejszy nie oznacza, że w noc jest tak samo, czyż nie? Na chwilę obecną, to prawdopodobnie tylko Lilith jest od niego silniejsza nawet w noc.
-[b]Rozumiem. Jednak wtrącić może cię do lochów bez żadnych ceremonialnych rozmów -[/b]odparła, sądząc że ci chcą ruszyć na Północ. Spojrzała na Rin z lekkim zdziwieniem. Sądziła bowiem, że ona chce tak samo dobrze dla swojego brata, jak on dla niej.
-[b]Skazujecie się na pewną śmierć-[/b] mruknęła cicho, przymrużając oczy.
-[b]O ile nie macie między sobą sojuszu. Jeśli macie,to nie powinni was skrzywdzić-[/b] dodała, choć tak naprawdę gdzieś w głębi nie sądziła, by te plugawe szczury miały jakiekolwiek dobre zamiary, dobry humor lub cokolwiek, co spowodowałoby litość dla obojga.
-[b]Lilith. Fraxinusy to lwy, które potrafią się teleportować oraz mają potrzebę pożywienia się krwią innych lwów. Nie polują, nie jedzą -[/b] wyjaśniła.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Termitiera   

Powrót do góry Go down
 
Termitiera
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Termitiera

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lions :: Wolne Ziemie :: Wodopój-
Skocz do: