Lions

sd
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mały Płaskowyż

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mfalme
 Zwykły Członek Stada
 Zwykły Członek Stada


Liczba postów : 183
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Mały Płaskowyż   Wto Mar 17, 2015 1:30 pm

- [b]Dosyć[/b] - odparłam i machnęłam ogonem by odegnać natretną muchę, która usiadła mi na nosie - [b]Sama już nie pamiętam od kiedy. Ale na pewno dosyć czasu minęło... [/b]- powiedziałam powoli - [b]Jestem tu, mniej więcej od roku i iluś tam miesięcy[/b] - mruknęłam zastanawiając się i uśmiechnęłam się nieco zalotnie do lwa - [b]A ty jesteś tu od dawna?[/b] - zapytałam z nieco retorycznie - lew musiał tu być od najwyżej kilku dni, inaczej bym go poznała. Trudno przegapić takiego przystojniaka!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Allen
 Szpieg
 Szpieg


Liczba postów : 98
Join date : 17/03/2015

PisanieTemat: Re: Mały Płaskowyż   Wto Mar 17, 2015 1:57 pm

Poczułem się nieco niezręcznie, gdy lwica zaczęła się zalotnie uśmiechać… Nigdy nie byłem w takiej sytuacji, żadna samica się do mnie nie zalecała.. No i masz! Ale trafiłem! I jak tu się teraz zachować..?
Usiadłem tam gdzie stałem, spoglądając na czekoladową. Jej sierść błyszczała w słońcu, a piękne oczy wyglądały jak drogocenne rubiny… a jakby tego było mało, tamta trzepotała rzęsami… Ehh…
[b]To mój drugi dzień… Szczerze powiedziawszy jeszcze się tu gubię…[/b] odpowiedziałem na jej poniekąd retoryczne pytanie. Ale jak pytanie (i to jedynie [u]poniekąd[/u] retoryczne) to chyba wypada odpowiedzieć, prawda?
[b]Jakie miejsce ci się najbardziej podoba? Ja się wprost zakochałem w tych górach… Mógłbym tam cały czas siedzieć.. Jednak kiedyś trzeba poznać inne tereny… [/b] powiedziałem, oczekując jej odpowiedzi. Miałem nadzieję, że pozostanę odporny na jej kolejne umizgi…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sanguinis
 Lwiątko
 Lwiątko


Liczba postów : 60
Join date : 05/02/2015

PisanieTemat: Re: Mały Płaskowyż   Wto Mar 17, 2015 10:30 pm

Przybył tu, nieśpiesznie, patrząc na wszystko w[color:912d=#c4d69a]-[/color]okół. Jego uwagę przyciągnął zwłaszcza jakiś złoty lew... Dopiero później zobaczył matkę. Czyżby oni razem romansowali? Zdradza ojca? [u]Jego[/u] ojca? Sanguś tak tego nie zostawi, nie ma mowy... Najwyżej upije trochę krwi tej dwójce, jeśli nie da się rady powstrzymać...
Póki co jednak szedł w ich stronę, [u]niezauważony ( nie mogli go zauważyć, bo schował się w cieniu )[/u]. Mogli go dostrzec dopiero wtedy, kiedy stanął tuż obok nich, patrząc w ich oczy i rozglądając się.
[b]- No, no, widzę, że mamusia, zdradza tatusia? - [/b]spytał i posłał znaczące spojrzenie złotemu. Niech się nie pakuje tam, gdzie nie powinien, bo w tej zwariowanej rodzince krew leje się dość często, a Sanguinis nie będzie się obawiał wysłania kogoś na tamten świat... Biorąc pod uwagę jego wspaniałą, krwistą manię, to pewnie nawet dla zabawy by złotego wypatroszył... Ciekawe, czy jego krew też jest czerwona?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mały Płaskowyż   Sro Mar 18, 2015 1:21 am

Pojawiła się wolnym krokiem. Również niezauważona, ani nie wyczuwalna. Co jedynie Mfalme mogła ujrzeć jej smukłą, umięśnioną sylwetkę, która pojawiła się tuż za Sanguinisem. Nie znała go, to fakt, ale był Północnym. A Północny bachor nie będzie się pałętał przy członku jej stada, który jest w tym momencie pod nadzorem specjalnym. Nadzór prowadzony przez samą Lilith, no cóż za zaszczyt... i cóż za pech. Zastanawiało ją, czy syn Atroxa też jest takim tchórzem, jak on sam... w sumie, widać że wiele cech odziedziczył po ojcu. Więc tchórzem pewnie też jest. Ciekawe po którym zdaniu zwieje?
-[b]Unaitwaje, Canis -[/b] mruknęła oschle i cicho, jednak jej głos niósł się niczym wiatr, ostry wiatr niczym szpile w uszach i móżdżku.
Powrót do góry Go down
Allen
 Szpieg
 Szpieg


Liczba postów : 98
Join date : 17/03/2015

PisanieTemat: Re: Mały Płaskowyż   Sro Mar 18, 2015 1:40 am

A co?! Lew to sobie może być z kilkoma lwicami, a lwica z kilkoma lwami to już nie? Co to za sprawiedliwość jest? No… Ale tak czy siak, ja nie byłem z Mfalme i nawet z nią nie flirtowałem, więc uwaga młodego stanowczo była nie na miejscu. Gdybym nie był tym kim jestem, za pewne dałbym smarkaczowi w pysk za taki brak szacunku wobec większego, (nieco) starszego i prawie dwa razy silniejszego. Ale ja byłem bardzo pokojowym lwem i nawet uśmiechnąłem się na widok kolejnego nowego lwa.
[b]O to się nie martw.[/b] zapewniłem go, witając się przedtem skinieniem głowy. Nie miałem tu jeszcze zbyt wielu znajomych, a fajnie by było znaleźć jakiegoś przyjaciela…
[b]My przez przypadek się na siebie natknęliśmy, a jesteśmy jedynie znajomymi. No popatrz! W życiu bym nie posądził cię o takiego dużego syna! Aaa tak w ogóle jestem Allen, miło mi poznać kolejną osobę na tych ziemiach.. Znasz może Rin? To moja siostra![/b] zwróciłem się do lwa. Czemu ja zawsze muszę się chwalić tym, że Riliane jest moją siostrą? Może czuję się z tego powodu dumny?
[b]Witaj o pani…[/b] powiedziałem odruchowo witając ją skinieniem głowy, co mogło wyglądać poniekąd jak ukłon. Nie spoglądałem jej w oczy, pamiętając jak wysoką pozycję zajmuje. Tak już zostałem wychowany i tak będę się zachowywać, każdy władca zasługuje na szacunek, dopóki nie straci go w moich oczach. Phi! Według mnie każde stworzenie zasługuje na jakiś szacunek, więc taki władca, który by go u mnie stracił, musiałby naprawdę być nic nie wartym śmieciem… Takiego lwa mógłbym z chęcią wysłać do Hadesu… I mój dług by się zmniejszył…
Stałem z lekko uniżoną głową i wzrokiem skierowanym w odwrotną stronę niż oczy białej. Czekałem na czyjąkolwiek odpowiedź…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mały Płaskowyż   Sro Mar 18, 2015 1:52 am

Oczywiście jej powitanie skierowane było do Sanga, jako że chciała aby to on pierwszy zauważył, że ktoś jednak czyha na niego... hm...
Skinęła mu głową z lekkim cieniem uśmiechu.
-[b]Unaitwaje, amicus -[/b] te słowa skierowała do Mfalme i Allena, który nad wyraz wykazywał swój szacunek do jej osoby. To było miłe i na miejscu. Skoro Allen tak się zachowuje, to ma po swojej stronie białą lwicę.
W następnej kolejności spojrzała znacząco na Mfalme, a następnie na Sanga, który to sobie za dużo pozwalał. Nawet do matki nie ma szacunku? Cóż za pies.
-[b]Wypada się najpierw przywitać, a nie naskakiwać na tutaj obecnych, dorosłych i silniejszych, psie -[/b] pacnęła go w głowę, uniżając go tym samym, jak i karząc delikatnie za zachowanie. Oczywiście nie miała zamiaru go wychowywać, co to to nie! Po prostu trochę można go skompromitować przed nowymi, czyż nie?
-[b]Twój pies cię tego nie nauczył?-[/b] prychnęła i pokręciła głową.
-[b] Przed momentem widziałam się z Atroxem. Tchórz uciekł. Masz wiec szansę iść w jego ślady.[/b]


Ostatnio zmieniony przez Lilith dnia Sro Mar 18, 2015 1:53 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Mfalme
 Zwykły Członek Stada
 Zwykły Członek Stada


Liczba postów : 183
Join date : 14/02/2015
Skąd : Z Nienawistnej Ziemi...

PisanieTemat: Re: Mały Płaskowyż   Sro Mar 18, 2015 1:53 am

- [b]Moim zdaniem pownieneś poznać Południe[/b] - odpowiedzialam na pytanie złotego - [b]Należę do tamtego stada i uważam je za lepsze od Północy[/b] - dodałam. Nagle usłyszałam kroki i szydercze pytanie. Odwróciłam się błyskawicznie i podrapałam Sangunisa po pysku. - [b]Jak śmiesz tak się do mnie odzywać?![/b] - ryknęłam przyszpilając syna wzrokiem - [b]Jestem twoją matką i masz mówić do mnie z szacnkiem, bez względu na to, co zrobię! [/b]- wrzasnełam i ponownie zaatakowałam pysk lwa pazurami, tworząc długie szramy. Cóż pewnie bedą z nich niezłe blizny... - [b]Spadaj stąd, wyrzutku! [/b]- warknęłam z wściekłością - [b]Nie jesteś już moim synem i nie chcę cię już widzieć! Nienawidzę ciebie i twojego ojca, który ma ze sto partnerek, lwic - nałożnic! Nie chcę już z nim być, chcę mieć partnera, który naprawdę będzie mnie kochać, mnie i tylko mnie! [/b]- wydzierałam się. Słysząc znajomy głos, odwróciłam głowe. - [b]Unaitwaje, o pani [/b]- powitałam swoją prawdziwą władczynię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Allen
 Szpieg
 Szpieg
avatar

Liczba postów : 98
Join date : 17/03/2015
Skąd : Lucifenia

PisanieTemat: Re: Mały Płaskowyż   Sro Mar 18, 2015 5:20 am

Zauważyłem, że trochę się to zmieniło w spotkanie rodzinne, ewentualnie jakąś kłótnię… Odsunąłem się od obecnych, a raczej wyślizgnąłem, odwracając się po paru krokach w ich stronę.
[b]To ja już lepiej nie będę wam przeszkadzał…[/b] powiedziałem skromnie, żegnając się skinieniem głowy z obecnymi, a także mini-pokłonem z białą lwicą. Następnie wybyłem stąd w poszukiwaniu kolejnych znajomych…


//[Z/T] Allen
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sanguinis
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 60
Join date : 05/02/2015

PisanieTemat: Re: Mały Płaskowyż   Sro Mar 18, 2015 5:36 am

Spojrzał na Mfalme i można było przysiąc, że w jego ciemnych oczach zagościły łzy, jednakże tylko przez ulotne sekundy, tylko Mfalme mogła je zobaczyć. Nikt inny by nie zdążył i nie zauważył tego. Dlaczego go odtrącała? Co takiego zrobił? W oczach młodego ukrywało się tylko dla Mfalme zauważalne pytanie. Nie wiedział o wszystkim, co się stało. Widać było, że nie wiedział o wszystkim, co się stało, bo skąd niby miał o tym wiedzieć?
[b]- Porzuciłaś nas, własne lwiątka... Nigdy nie byłaś dla nas matką. Ale, jak widać, w zawodzie szpiega sprawdzasz się świetnie.[/b]
Spojrzał na białą, która się tu nagle pojawiła. Łapką swoją zablokował nietrafny cios Lilith.
[b]- Skąd ta zawziętość, szczuropyska? Czy cię w jakiś sposób zraniłem?[/b]
Wszystko do Lilith mówił dość uprzejmym tonem, bez grama jadu i nie było możliwe, aby odnaleźli w tym coś więcej, niż powiedział.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mały Płaskowyż   Sro Mar 18, 2015 5:58 am

Nie mógł złapać jej łapy, bo była za nim a czyniąc to została nadal niezauważona przez obecnych, prócz Mfal, która była naprzeciw (tylko gruba masa przeszkadzała na tej linii). Przy tym także dostał nie raz po pysku od własnej matki, dlatego też prędzej tym się zajął, aniżeli rozglądaniem na wszystkie strony.
-[b]Szczeniaczek nauczył się szczekać? -[/b] zachichotała, odwracając się i siadając.
-[b]Miej trochę więcej szacunku, a pożyjesz dłużej -[/b] zmrużyła oczy groźnie, a w jej słowach bardzo możliwe, że czaiła się groźba. Jego uprzejmy ton nijak nie był podobny do uprzejmości, zawsze był plugawymi słowami, które wyszczekiwały tchórze.
-[b]Mfalme opuściła stado i sądzę, że nic wam do tego -[/b] mruknęła nieco znudzona, nie bardzo wierząc w jego słowa dotyczące szpiegostwa. Mfal była przekonująca, nawet bardzo, ale nawet to nie spowodowało zupełnego uśpienia Lilith.
Powrót do góry Go down
Mfalme
 Zwykły Członek Stada
 Zwykły Członek Stada


Liczba postów : 183
Join date : 14/02/2015
Skąd : Z Nienawistnej Ziemi...

PisanieTemat: Re: Mały Płaskowyż   Czw Mar 19, 2015 3:59 am

- [b]Nie jestem szpiegiem, nikczemniku![/b] - ryknęłam z wściekłością i rozorałam pazurami pysk Sangunisa - [b]Jak śmiesz?! Wynoś się stąd! [/b]- warknęłam - [b]Albo zgniesz! Jeśli chcesz wiedzieć. to nie chcę już cię widzieć, nigdy! Mam tylko dwie córki, Bidhaa'ę i Regię, ale nie mam syna i nigdy go nie miałam! Zmiataj stąd, ty koścista miotło![/b] - syknęłam z nienawścią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sanguinis
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 60
Join date : 05/02/2015

PisanieTemat: Re: Mały Płaskowyż   Czw Mar 19, 2015 4:34 am

Zaśmiał się tylko, słysząc jej słowa i czyny. Mfalme, beznadziejna równie bardzo, jak dawniej. Na miejscu Lilith już dawno rozważyłby spalenie jej na stosie, jak wszystkie wiedźmy. Chociaż, patrząc na to z drugiej strony, trzeba było przyznać, że skórka nie warta wyprawki, na to chuchro nie opłacałoby się nawet ognia rozniecać...
[b]- O, a więc byłaś tak świetna, że nawet z tak niskiej rangi cię zdegradowali? -[/b] spytał, nie przejmując się. Ponieważ siedziała na przeciwko, a on wyraźnie zaznaczył, że usiadł w pewnej odległości od niej, nie miałą szansy trafić w jego pysk, chyba, że miała pięciometrową łapę.[b] - Nie możesz mnie zabić, Chucherko, nikt nie jest w stanie... Poza tym, Regia nie jest twoją córką. Wyrzekła się ciebie, powiedziała, że nie chcę znać kogoś tak słabego i beznadziejnego...[/b]
Cały czas pozostawał spokojny, jedynie patrząc na nią. A kiedy ta popełni błąd, zasiądzie do wieczerzy, pijąc jej krew. Jej słowa nie robiły na nim większego wrażenia... No, bez kłamstw, robiły wrażenie, takie, jak kabareciarz na scenie - śmieszyły go.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mfalme
 Zwykły Członek Stada
 Zwykły Członek Stada


Liczba postów : 183
Join date : 14/02/2015
Skąd : Z Nienawistnej Ziemi...

PisanieTemat: Re: Mały Płaskowyż   Czw Mar 19, 2015 7:33 am

Widząc, że na Sangunisie moje krzyki nie robią żadnego wrażenia, wściekłam się jeszcze bardziej. Bez chwili wachania odbiłam się od ziemi, poszybowałam w powietrzu i z głośnym rykiem wylądowałam na grzbiecie syna. Wczepiłam się w niego pazurami i zaczęłam go rozrywać kłami czerpiąc z tego chorą przyjemność. Gryzłam go i drapałam, nie pozwalając się zrzucić, o ile tego w ogóle próbował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mały Płaskowyż   Czw Mar 19, 2015 7:45 am

Podeszła wolno do Sanguinisa i korzystając z okazji - przybiła go łapami do podłoża za kark. Jeśli zechce się szarpać, to Lilith z uśmiechem skręci go, a jeśli nie, to zostanie w tej jakże niewygodnej pozycji z Mfalme na plecach. Druga opcja wydaje się bardziej rozsądna, no bo przecież Sang z dupy chyba się nie teleportuje? A nawet jeśli, to pokaże swoją tchórzliwą mordę jak Atrox.
-[b]Nikt nie jest w stanie?-[/b] zacisnęła nieco łapy na jego szyi, podduszając, a potem pewnie jeszcze przez jakiś czas lew będzie mieć nieprzyjemne odczucia przy połykaniu śliny.
-[b]Oj ty malutki, malutki.. -[/b] pokręciła głową, mrużąc oczy.
-[b]Chociaż ty się nie kompromituj w moich oczach. Wiesz dobrze, że z łatwością mogę cię zdmuchnąć z powierzchni ziemi.[/b] - Mruknęła. Jeśli tego lew nie wie, jest wielkim głupcem i tyle.


Ostatnio zmieniony przez Lilith dnia Czw Mar 19, 2015 8:06 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Sanguinis
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 60
Join date : 05/02/2015

PisanieTemat: Re: Mały Płaskowyż   Czw Mar 19, 2015 7:48 am

// Lil, jest noc, i Sang i Mfal są od ciebie silniejsi.

Spojrzał na nią, uśmiechając się, nawet wtedy, kiedy pazury tamtej dosięgnęły jego skóry. Walcząc z nim, sama wystawiła się na niebezpieczeństwo. Kogoś tu chyba poniosło, co? Zauważył, że tamta łatwo ulega emocjom, a to oznaka słabości. On sam, zaledwie dwuletni, bardziej panował nad tym, co robi. Czując pazury dotykające jego skóry, czuł, jak każdy na jego miejscu, ból, ale zamiast to okazać, uśmiechnął się jedynie. Oczywiście nie dał sobą tak pomiatać, lecz zrobił coś, aby i tamta była zgnębioną, chociaż w sumie bez "i" gdyż nawet teraz, kiedy czuł przecinające skórę pazury, to on był zwycięzcą, panował nad sobą lepiej niż stara lwica.
[b]-Jakże sczezłaś przez ten czas... -[/b]
Kryło się za tym wiele, możliwe, że w ten sposób nazwał ją tchórzliwą. Jednakże to nie słowa, które wypowiedział, były najważniejsze w tej chwili, a to, co zrobił chwilę potem.
A mianowicie chodziło o to, że jego kły wbiły się w skórę Mfalme, nie ważne gdzie, ale wiadomo, że po przebiciu się przez fałdy skórne i tłuszcz, trafił w tętnicę, bo już po chwili do jego pyska trafiła krew, soczysta, wspaniała. Już od dawna czekał na swoją pierwszą wieczerzę i teraz wlaśnie nadszedł na nią czas. Nie był łapczywy, ale jednak z pewnością zażył sporą dawkę krwi. Przy okazji nie pozwalał się ugryźć, w związku z czym było to po prostu niemożliwe.
Spojrzał na Lilith.
[b]- Tak, tak właśnie myślę. A jeśli ona zaatakuje mnie drugi raz, ja ponownie ją ugryzę. Uwierz mi, że może tego nie przeżyć... Radzę ci ją stąd zabrać.

// Teraz kolej Mfal.


Ostatnio zmieniony przez Sanguinis dnia Czw Mar 19, 2015 7:57 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saki
 Zaufany
 Zaufany
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 10/02/2015

PisanieTemat: Re: Mały Płaskowyż   Czw Mar 19, 2015 7:55 am

Kurcze no i mi zmusiły Saki… tzn mnie do narażania się takiego.. Eh…
Tak więc sobię wędruję w poszukiwaniu Validusa. Kurcze już go zbyt dawno nie widziałam, to niepokojące… Nagle słyszę jakieś krzyki i dwa przeplatające się ze sobą zapachy. Północ i … Południe? To taki sam zapach jak upadłego południa.. Czyżby znów powstało?
Nagle dostrzegam przerażającą scenę. Mfalme rzuca się na Sanguinisa, a pomaga jej w tym Lilith. Biała zaczyna go podduszać, podczas gdy jego własna matka go atakuje... Bez chwili namysłu doskakuję do nich, odpychając Mfalme i Lilith z lwa. Staję nad nim i ryczę najgłośniej jak umiem, a mój doniosły ryk niesie się po płaskowyżu.
[b]Wy przebrzydłe świnie! Nie wstyd wam!? To jeszcze dziecko! Bezbronne! Rzucać się we dwie na dziecko! Nie pozwolę go wam więcej tknąć![/b] charczę na lwice, nie pozwalając im się dostać do lwa, którego to osłaniam własnym ciałem...

Poprawiłam, bo wcześniej myślałam, że Lil już go puściła ;)

sorki Sanguś, nie widziałam, że  napisałaś.. :(


Ostatnio zmieniony przez Saki dnia Czw Mar 19, 2015 9:18 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mały Płaskowyż   Czw Mar 19, 2015 8:03 am

//macie problem z czytaniem?
"przybiła go łapami do podłoża za kark. "
A cały odpis Sanga jest po odpisie Lilith. Wtedy gdy już był trzymany, ot co. Po tym, jako że Saki wlazła, Mfalme została wrzucona.
+ Nie mogłeś przegryźć tętnicy, bo lew by już nie żył, poza tym, nie trafiłbyś, a twoje młode ząbki nie przebiłyby jeszcze aż tyle.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mały Płaskowyż   Czw Mar 19, 2015 8:10 am

Weszła i tutaj złota, przyciągnięta krzykami, rykami (zapewne północnych. Żaden szanujący się lew nie ryczy bez powodu). Uśmiechnęła się szeroko, kiwając na przywitanie białej głową, a jej oczy wyrażały uznanie i szacunek, a także ciepłe uczucia, jakie wobec niej żywiła. Następnie skierowała wzrok na pozostałych. Dwie brązowe lwice... Mfalme kojarzyła. Tylko czemu pachnie Południem...? Lilith będzie musiała jej to wytłumaczyć. Następnie wzrok spoczął na Saki, a uśmiech się poszerzył jeszcze bardziej, stając się delikatnie opętany, pełen wyższości i pogardy. Podobnie było ze wzrokiem.
- [b]Ooo, kogo moje piękne oczy widzą. Dwójka błaznów, którzy próbują zwrócić na siebie uwagę[/b] - powiedziała, po czym prychnęła rozśmieszona, zachodząc stadko ze strony przeciwnej do tej, którą obrała biała. Jednak jej ciało nie zdradzało napięcia. Przeciwnie, była rozluźniona, pełna czystej pogardy dla niby lwów z Północy.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mały Płaskowyż   Czw Mar 19, 2015 9:26 am

Cóż mogła poradzić taka drobna jednostka, którą jest właśnie Saki? Stała jak kamień, a Saki wyglądała prawdopodobnie jak jakaś drobna dziewczynka uderzająca w Pudziana.
Uśmiechnęła się do niej demonicznie jednym z kącików ust i jak gdyby posłuchała - puściła lwa, schodząc z niego. Jej uwaga teraz jednak była skoncentrowana na oliwkowych oczach Saki, do której zbliżyła się, prawie na nią wchodząc.
Zauważyła Vain, jednak jej tylko rzuciła przelotne spojrzenie, które mogło znaczyć wiele, a dla przyjaciółki - tylko jedno.
Złapała zręcznym ruchem Saki i nie pozwoliła jej się wyrwać. Nie było możliwe, aby ta się wyrwała z uścisku, jako że Lilith jest o wiele silniejsza. Zacisnęła mocniej łapy wokół jej pasa, a zęby na karku. Takim sposobem unieruchomiła ją. Ból był na pewno wręcz otępiający, jakikolwiek ruch lub próba ataku na silniejszą Lilith mogłoby się skończyć jeszcze gorzej.
Powrót do góry Go down
Saki
 Zaufany
 Zaufany
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 10/02/2015

PisanieTemat: Re: Mały Płaskowyż   Czw Mar 19, 2015 9:46 am

Cóż ja nie wiem, jaki to byłby ból, mogę się jedynie domyślać. „Jak to?”- Pytacie? Ano tak to, że Lilith może sobie i być wielkim białym dębem o niezwykłej sile, ale tak się składa, że to ja jestem zręczniejsza, a więc gdy lwica próbowała tylko mnie złapać, uchyliłam się, wyślizgując z jej obślizgłych łap. Moje zęby wciąż pozostawały obnażone, mięśnie pyszczka zmarszczone, a krtań wydawała z siebie groźne, głośne warczenie. Stanęłam tak, aby widzieć obie lwice, a jednocześnie osłaniać Sanguinisa… Byłam gotowa na szybką reakcję, przy jakimkolwiek ich ruchu.
[b]Tylko to potrafisz? Rzucać się na innych? Na słabszych?! No bardzo dojrzale! Może choć raz pokaż, że masz coś w tej swojej „ślicznej” główce i pomyśl, co!? Kto tu jest tchórzem!? Raczej ten co się rzuca bez powodu! Myślisz, że co tym wskórasz?! Że zaczniemy cię bardziej szanować?! No wręcz przeciwnie![/b] prychnęłam jej w pysk, dalej pozostając w gotowości.
[b] Plus ratio quam vis!!![/b] warknęłam przez zęby. A co to znaczyło, wie każdy, kto przeczytał mój zapis…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mały Płaskowyż   Czw Mar 19, 2015 9:54 am

Widząc, że brązowa próbuje się wyślizgnąć z objęć Lilith, co jej się udało, skoczyła na nią, zatapiając ostre kły w jej szyi i łapiąc szponami za boki, trzymając się jej. Nie mogła tego uniknąć, ponieważ jej uwaga w pełni była skupiona na białej, a złota jedynie wykorzystała okazję. Następnie szarpnęła głową do góry, robiąc piękne rany na jej karku oraz szyi, które dość mocno krwawiły, jednak nie przebiła tętnicy.
-[b] Leżeć, cane [/b]- wypowiedziała słowa władczo, wiedząc, że była lepsza, niż to coś, co było pod nią. Jeśli nie posłuchała - wbiła mocniej szpony w jej ciało, a następnie złapała za szyję tuś pod czaszką, powodując tym samym tępy ból i prawdopodobnie bóle głowy.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mały Płaskowyż   Czw Mar 19, 2015 10:04 am

Pragnę zaznaczyć, że zręczność Saki jest tylko o 6 pkt wyższa, a od siły... mniejsza o jakieś ponad 40 pkt.
Warknęła na nią i splunęła w jej przebrzydły pysk.
-[b]Bacz pilnie, co, o kim i komu mówisz. Quae tua sunt, tibi habe; quae mea, redde mihi, Vain -[/b] mruknęła z demonicznym uśmiechem, cały czas patrząc na Saki. Gdy Vain odeszła, to Lilith przejęła chwyt, podtrzymując wcześniej ją swoją wielką łapą. Zawarczała groźnie, choć melodyjnie, jak gdyby chciała powiedzieć z uśmiechem, że zaraz straci ruda żywot. Szarpnęła ją, sprawdzając jej jakże wielką czułość i poczęła nieco ciągnąć, dając jej jeszcze ostatnią szansę.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mały Płaskowyż   Czw Mar 19, 2015 10:07 am

Słysząc słowa Lilith, które nakazywały jej zejść ze swojej zdobyczy, szarpnęła jeszcze pazurami do góry, rozrywając jej skórę, po czym zeskoczyła zręcznie z brązowego śmiecia. Uważnie obserwowała białą jak to robi, będąc w stanie natychmiast zareagować. Kątem oka patrzyła na to, co wyprawia ich ofiara oraz bierni obserwatorzy całego zdarzenia. Cóż mogła więcej robić prócz tego, że miała bezpiecznie eskortować przywódczynię na jej tereny?
Powrót do góry Go down
Saki
 Zaufany
 Zaufany
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 10/02/2015

PisanieTemat: Re: Mały Płaskowyż   Czw Mar 19, 2015 10:09 am

Saki nie dała się złapać Vain, unikając i jej ataku, posiadała bowiem większą zręczność i od tamtej. Ponieważ userki ich są jakże niemiłe i zawzięte wybyła z tamtych terenów, idąc po wsparcie do swojego stada.

//[Z/T] A mówcie, że jest tchórzem, proszę bardzo, przynajmniej jest uczciwa
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mały Płaskowyż   Czw Mar 19, 2015 10:30 am

Herosem ona mimo wszystko nie jest, więc wybaczcie małe brzdące - takie życie.
Gdy już ją złapała, to zaczęła ciągnąć, nie oglądając się na nikogo, a jedynie skupiając na tym, że musi to czynić. Saki sobie ważyła, bo najwidoczniej trochę przytyła i teraz takie sadło trza po ziemi szurać. Złapała ją nieco po boku szyi, aby unieruchomić ją, a przy tym sprawić ból. Jeśli się będzie szarpać, to bardzo współczuję, bo może spowodować tym nawet skręcenie karku.
Pragnę wspomnieć:
"- Porywacz musi mieć większą wartość siły od zręczności porywanego."
Lilith siła: 106
Saki zręczność: 60

Lil ewentualnie może też wspomóc się 56 punktami zręczności. Nie graj nieczysto.
[ZT z Saki]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mały Płaskowyż   Czw Mar 19, 2015 10:56 am

- [b]Da svidaniya[/b] - pożegnała się z obecnymi lwami, a następnie opuściła teren płaskowyżu, udając się za Lilith na tereny Południa. Co ma tutaj dalej siedzieć? W końcu nic ją już tutaj nie trzymało, nie zainteresowało na tyle, aby posiedziała tu jeszcze choćby chwilę dłużej.

z.t
Powrót do góry Go down
Mfalme
 Zwykły Członek Stada
 Zwykły Członek Stada


Liczba postów : 183
Join date : 14/02/2015
Skąd : Z Nienawistnej Ziemi...

PisanieTemat: Re: Mały Płaskowyż   Pią Mar 20, 2015 2:19 am

Widząc odchodzące lwice, zlazłam z tego śmierdzącego lwa, którego niedawno uważałam za syna i usiadłam kilka kroków od niego. Zaczęłam zliwywać z siebie krew, JEGO krew... Kiedy moje czekoladowe futro znów było czyste jak łza, wstałam i wybyłam z tych terenów, kierując się do domu. Do swojego stada. Do Południa...

z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sanguinis
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 60
Join date : 05/02/2015

PisanieTemat: Re: Mały Płaskowyż   Pią Mar 20, 2015 3:39 am

Krwi Sanguinisa tu nie było na jej futrze za dużo, w końcu, gryząc go w szyję, gdzie dwulatek miał grzywę, za dużo wskórać nie mogła. Owszem, miał troszkę podrapane ciało, to fakt, jeśli mówiąc troszkę ma się na myśli kilka niezłych skaleczeń, jednakże trzeba przyznać, że tamta musiała być w gorszym stanie, skoro gdzieś w jej skórze znajdowały się dwa ziejące otwory, te po ugryzieniu przez przebudzonego Fraxinusa. Widząc, jak Vain ucieka w popłochu, uśmiechnął się tylko. Tchórzliwa.
Patrząc na Mfalme, oblizał swoje wyjątkowo długie teraz kły, które powoli wracały do poprzedniego stanu i zlizał z siebie jej krew. Śmiał się, patrząc tamtej w oczy, kiedy ta czyściła się głównie z własnej krwi - jej musiało być tam więcej, skoro tak dużo jej straciła...
Uśmiechnął się jeszcze szerzej, widząc, że tamta ucieka w popłochu. Gdyby była psem, miałaby podkulony ogon, teraz zaś tylko dostrzec mógł przerażenie w jej oczach.
[b]- Tchórze - [/b]powiedział, śmiejąc się, po czym opuścił pole walki, jako ostatni, jako zwycięzca.
Przy okazji wziął do pyszczka niewielką łupinę czy czaszkę, coś, w co można było wziąć wodę, po czym, przechodząc obok wodopoju napełnił ją wodą i po prostu sobie poszedł.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mały Płaskowyż   Sob Mar 21, 2015 8:33 am

Ośmielony swoim pierwszym wypadem poza granice Wschodu, Luthias postanowił się wypuścić jeszcze dalej, jako iż zmierzło mu się nieco chodzenie po jednych i tych samych miejscach. Tym razem łapy poniosły go aż nad wodopój, a dokładniej rzecz ujmując – na niewielki płaskowyż, który górował nad zbiornikiem wodnym.
Młodziak zatrzymał się tuż przed krawędzią i swymi zielonymi ślepiami zlustrował najbliższą okolicę. Wyglądało na to, że przy wodopoju panuje względny spokój. Tafla wody była niemal idealnie gładka, jedynie od czasu do czasu jej powierzchnię marszczył lekki powiew wiatru. Z racji, że panowała noc, odbijał się od niej księżyc oraz miriady gwiazd zdobiących firmament, co wyglądało wprost nieziemsko i zrobiło niemałe wrażenie na Luthiasie, który pierwszy raz w życiu miał okazję coś takiego zobaczyć.
Szary przycupnął może jakiś metr od krawędzi, by niepotrzebnie nie narazić się na możliwość spadnięcia czy coś. Wprawdzie poniżej była woda, ale coś mu mówiło, że upadek z takiej wysokości mógłby się raczej kiepsko dlań skończyć, więc wolał zachować ostrożność. Jeszcze przez chwilę spoglądał na wodę, po czym uniósł głowę i dla odmiany spojrzał na niebo.
Podobało mu się, że było tu tak cicho i spokojnie. Cieszył się też, że prócz niego nie było tutaj nikogo innego, choć wcześniej w tym miejscu na pewno nie panowała taka pustka – wokół nadal unosił się lekki, już powoli niknący zapach pozostawiony przez tych, którzy tu byli wcześniej. Nie umknęły także jego uwadze ślady zasychającej krwi, którymi jednak nie przejął się specjalnie, ale się tym nie przejął. To nie była wszak jego sprawa, szczególnie że wśród tutejszych woni nie było nawet śladu zapachu Wschodnich. A nawet jeśli by była, to pewnie także by się tym za bardzo nie przejął.
Powrót do góry Go down
Game Master
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 130
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Mały Płaskowyż   Nie Mar 22, 2015 6:00 am

[color:328f=#00FFFF]Sanguinis: Rany od kłów i pazurów (-10HP ), Podduszenie (-5HP ),
Mfalme: Ugryzienie ( -5HP ), Utrata krwi (-20HP ),
Saki: Ugryzienia (-10HP )[/color]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mały Płaskowyż   

Powrót do góry Go down
 
Mały Płaskowyż
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lions :: Wolne Ziemie :: Wodopój-
Skocz do: