Lions

sd
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dziki Ogród

Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Tenebris
 Władca
 Władca
avatar

Liczba postów : 237
Join date : 28/01/2015
Age : 18

PisanieTemat: Dziki Ogród   Pią Sty 30, 2015 2:26 am

[i][center]Jest to miejsce, które na dziko porosło różnymi gatunkami kwiatów. Są tu najróżniejsze gatunki i kolory, miejsce jest wprost przepiękne. Poza tym osłonięte jest wysokim na dwa (albo i więcej) metry, żywopłotem z łożonym z różnych drzew, porośniętych bluszczem, z którego, w porze mokrej wyrastają drobne, białe i różowe kwiatuszki. Wejście tu znają jedynie nieliczne drapieżniki. Wysoki żywopłot skrywa pod opadającym bluszczem jedyne możliwe wejście- przez dziuplę wysuszonego, starego drzewa. Miejsce jest intymne i romantyczne- wprost dla par mających nadzieję na potomstwo...[/center]
[/i]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://lions.forumpolish.com
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Pon Mar 02, 2015 10:04 am

[left]Dotarł tutaj. Było cudownie, no ale skąd mógł dzieciak wiedzieć, że tutaj zazwyczaj pary starają się o takie bachory, jak on sam? Zachichotał cicho, widząc wejście w kształcie okrągłej dziury. Wprost idealne do zabawy! Czekał jednak na swojego towarzysza, który najprawdopodobniej szedł tuż za nim. Przysiadł więc sobie obok tajemniczego żywopłotu i czekał.[/left]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Pon Mar 02, 2015 10:18 am

Oczywiście, że szedł zaraz za nim! Jakby mógł odpuścić taką dobrą zabawę? Zatrzepotał swoimi skrzydełkami i wzniósł się tak, aby wylądować w dziurze. Zachichotał, słysząc swoje własne echo, po czym nasłuchiwał, zaciekawiony tym odgłosem.
- [b]Heej, Val. Tam ktoś jest[/b] - wyszeptał, kiedy to już wyskoczył z dziupli i wylądował obok brązowego, patrząc nieufnie na ziejący pustką otwór. Ale coś tam przecież było! Słyszał to przecież... Nie przyśniło mu się to.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Pon Mar 02, 2015 10:31 am

[left]Spojrzał zaciekawiony na złotego lewka, gdy ten powiedział o tajemniczym "kimś". Ożywił się od razu i po chwili cicho zachichotał -[b] To chodźmy tam -[/b] również wyszeptał i podskoczył kilka razy, a następnie dostał się do dziury, przez którą bez problemu wszedł do środka. Wturlał się i rozejrzał, instynktownie z początku cofając, gdyby było jakieś zagrożenie. Nikogo jednak nie było, a on czekał na złotego towarzysza.[/left]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Pon Mar 02, 2015 10:37 am

Również wszedł, jednak dużo ostrożniej do dziupli, rozglądając się na boki. Nikogo jednak w dziurze nie widział... Więc skinął głową na brązowego, żeby szli dalej. Może ten obcy przed nimi uciekł i teraz jest po drugiej stronie szparki? Spojrzał przez wyjście i rozejrzał się, jednocześnie idąc. A to był duży błąd, ponieważ od ziemi do podłoża dziury dzielił ich niewielki, bo niewielki, ustąp. Więc lewej wyleciał dosłownie, robiąc parę fikołków i potem lądując na boku.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Pon Mar 02, 2015 10:44 am

Spojrzał na pana niezdarnego i zachichotał głośno, podchodząc do niego dumnie. -[b] Ale jesteś głupiii-[/b] zachichotał i pacnął go łapą w głowę, a w tym momencie rozległ się jakiś dziwny... odgłos. Przerażający rzecz jasna. -[b] L-leż tu, a ja sprawdze co to -[/b] oznajmił i uciekł gdzieś, sprawdzając dokładnie teren, nuż może coś znajdzie? Chociaz nawet nie chciał, bo chodziło mu o zupełnie coś innego.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Pon Mar 02, 2015 11:02 am

Prychnął cicho, podnosząc się po chwili na równe łapy, po czym wyprostował swoje już pokaźnej wielkości skrzydła, po chwili je składając ponownie. Cóż poradził na to, że jego piórka były rozwalone i musiał je na powrót ułożyć? Słysząc jednak dziwny dźwięk, przylgnął brzuchem do ziemi, kładąc się i chcąc być jak najmniej widocznym dla potencjalnego drapieżnika. Obserwował z napięciem brązowego, którego nie można było pomylić z jakąś roślinką. Za bardzo się wyróżniał z otoczenia.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Pon Mar 02, 2015 11:07 am

[left]I tak zniknął gdzieś w roślinkach, więc sory kochanie, ale już go nie było. Potem jego urwany krzyk... i cisza! Ciekawe co się działo, prawda? Jakiś szelest przeszedł przez inne roślinki i nagle się zatrzymał, a pomiędzy nimi było widać świecące oczy... kogo? Kto wie, bo światło jedynie się odbijało, a same oczy wydawały się lśniąco zielono żółte, czyli w zasadzie jak każde inne w takiej sytuacji.[/left]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Pon Mar 02, 2015 11:15 am

Spojrzał z przerażeniem na miejsce, gdzie zniknął Val, a kiedy usłyszał krzyk, zerwał się na równe nogi i rozejrzał się dookoła.
- [b]V...Val? [/b]- zapytał cicho, rozglądając się. Martwił się o przyjaciela, a jednocześnie sam nie chciał zostać zjedzonym. Nagle dostrzegł w gęstwinie czyjeś oczy... Z przerażenia aż krzyknął głośno, przeraźliwie niemal. I nic więcej nie robił, sparaliżował go strach.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Pon Mar 02, 2015 11:17 am

A z tyłu ktoś go chapsnął, bo oczy magicznym sposobem zniknęły. Validus korzystając z tego, że złoty lewek był przestraszony - pobiegł szybko za niego i przewrócił go mówiąc głośne "buuu". Przy tym też zachichotał i smyrnął go nosem w nosek, ot tak, bo jakoś ciekawiej a chciał widzieć bliżej jego minę.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Pon Mar 02, 2015 11:25 am

Krzyknął krótko, zanim jego plecy spotkały się z twardym gruntem, a na jego nosie pojawiło się coś zimnego... Może to ślinotok zabójcy? Powoli otworzył zaciśnięte powieki i zobaczył na sobie brązowego lewka. Zarumienił się mocno (o ile lwy potrafią się rumienić. Uznajmy, że tak), a na jego twarzy była widoczna mieszanka strachu, wściekłości oraz wstydu. Pacnął go mocno łapą w głowę.
- [b]GŁUPI JESTEŚ, VALIDUS, GŁUPI BARDZO[/b] - krzyczał niemal histerycznie, bijąc go już delikatniej swoimi łapkami, bo tylko to mógł zrobić.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Pon Mar 02, 2015 12:54 pm

Zachichotał głośno i zeskoczył z niego. -[b] Sam jesteś głupii, tchórzu [/b]- wystawił mu język, który po chwili schował. Truchtał obok niego, dumnie podnosząc łapy i głowę równiez miał wysoko uniesioną. O tak, on jest panem tego królestwa!
Po chwili się zatrzymał i spojrzał na niego -[b] A się zarumieniłeś, Zacariasik-[/b] zachichotał i pacnął go w policzek, przypominając sobie jego słodką twarzyczkę, gdy tak leżał z rumieńcem i takimi uroczymi, wielkimi oczami... Dziwne uczucie teraz poczuł. Poczuć do swojego kolegi, że był słodki? To chyba jakaś więź, pewnie przyjaźń~
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Pon Mar 02, 2015 12:59 pm

- [b]Spadaj. To nie ja straszę przyjaciół, głupolu [/b]- prychnął zdenerwowany, podnosząc się i unosząc z dumą głowie. Nie da się zhańbić temu małemu, podłemu, brązowemu... Sam nie wie kogo. Kiedy mowa była o rumieńcu, ponownie zrobił się czerwony, przy czym tam pacnął jego głowę, żeby ją odwrócił na parę dłuższych momentów, aby on sam mógł się odwrócić do niego plecami i zakryć łapą czerwony pysk. Dlaczego tak bardzo go tej Val denerwuje? No przecież nic takiego się nie dzieje... Nic takiego?! Prędzej dla dorosłych to będzie nic takiego...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Pon Mar 02, 2015 1:49 pm

[left]Zachichotał głośno, najwidoczniej w świetnym humorze. Gdy się tak zasłaniał, to złapał go w pasie i uniósł, aby był na dwóch tylnych łapkach w pionie, a następnie -będąc tak samo za nim- zaczął z nim się okręcać i ogólnie tańczyć. -[b] Lalalala..lalalala~-[/b] zaśpiewał, próbując powstrzymać chichot i tak naprawdę, to sam nie wiedział po co to wszystko. Najwidoczniej miłość przyjacielska zbyt mocna, a Validus ma tak dobry humor, że poderwał Zacariasa do tańca i do takiego od tyłu![/left]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Wto Mar 03, 2015 3:51 am

Nagle jego łapy przednie znalazły się nad ziemią, a jego ciało było miotane na wszystkie strony przez brązowego lewka, który... Najwyraźniej tańczył. Chociaż do tańca to Zacarias ma, niestety, dwie lewe nogi i po chwili dziwnych wygibasów glebnął na ziemię, prawdopodobnie razem z Validusem.
- [b]Porąbało cię?[/b] - zapytał oskarżycielsko, marszcząc nieco brwi. Sam nie rozumiał, dlaczego zielonooki to robi... I dlaczego do cholery się rumieni?!
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Wto Mar 03, 2015 11:02 am

Drgnął i puścił go, odskakując nieco z miną jakby... zbitą z tropu. Po prostu zero uśmiechu, prędzej smutek i niezrozumienie. Dlaczego Zacarias zaczął na niego krzyczeć? Przecież... przecież on tylko chciał się pobawić, pocieszyć i pożartować. Opuścił głowę i westchnął cicho, siadając. Najwyraźniej był to duży błąd, a on sam powinien zacząć zachowywać się jak przystało na starszego lwa. Ale co poradzić, skoro jeszcze Validus czuje się być młodzikiem?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Wto Mar 03, 2015 11:06 am

Spojrzał na niego, po czym również zrobił się smutny. On przez niego stracił humor? Hm... Pozwoli mu na te dziwne wygibasy... Skoro go miało to uszczęśliwić. Pacnął go w głowę, po czym odbiegł, chichocząc, a trzy metry po tym odwrócił się i spojrzał radosny, czy aby na pewno brązowy za nim idzie. W końcu nie powinien się smucić o byle co! Trzeba się cieszyć póki jest z czego!
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Wto Mar 03, 2015 11:09 am

Poki jest z czego? To potem nie będą mogli się tak bawić?! PRZECIEŻ TO NIEMOŻLIWE. VALIDUS I ZACARIAS [u]NIGDY[/u] NIE DOROSNĄ!
Czując pacnięcie na jego pysku pojawił się znów ten sam, szczery uśmiech. Zaczął za nim biec i chichocząc złapał mu ogon w zęby. W pewnym momencie się zatrzymał, a ten prawdopodobnie pociągnięty został za swojego węża, brązowy zachichotał i pociągnął go bliżej.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Wto Mar 03, 2015 11:22 am

No przecież! Jak mogła ta zapominalska userka zapomnieć! Przecież to są wieczne lwiątka. Czując nagły opór przed biegnięciem dalej, stracił równowagę i glebnął (ponownie zresztą), a następnie został przyciągnięty. Blisko brązowego... Na co ponownie jego pysk ozdobił się delikatnym różem. Dlaczego on tak reaguje na bliskość jakiegoś lewka? Ciężko było wyjaśnić... Może dlatego, że było gorąco, a bliżej drugiej osoby było jeszcze cieplej?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Wto Mar 03, 2015 11:25 am

Tu było gorąco? Ojojoj, Zacuś chyba ma dość duże problemy ze swoim serduszkiem i zakochiwaniem się~
-[b] Mam Cię~-[/b] zachichotał głośno i skubnął go w uszko, żeby to następnie sturlać się obok niego na plecy i patrzeć mu w zarumieniony pyszczek. -[b] Ale ty słodko wyglądasz-[/b] zachichotał i uśmiechnął się szeroko, nie odrywając wzroku z oczu złotego. Tak naprawdę to Validus nie znał się na uczuciach, a ojciec czy ktokolwiek nie powiedział mu o tym zupełnie nic. Może po prostu liczyli na to, ze jest to dziedziczne?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Wto Mar 03, 2015 11:31 am

No a nie? W końcu dzień był, 34 stopnie Celsjusza! Mruknął cicho, czując skubnięcie, a potem spojrzał na niego, zakrywając łapą twarz, zostawiając jedynie sobie oczy na widoku, żeby na niego patrzyć.
- [b]G.Głupek [/b]- powiedział, po czym uśmiechnął się, co Validus mógł ujrzeć poprzez rozpromienienie się oczu.
- [b]A ty czemu się nie rumienisz, hm?[/b] - zapytał, trącając go łapą i chichocząc. On również nie wiedział, co to za dziwne uczucie... Może to po prostu przyjaźń?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Wto Mar 03, 2015 11:34 am

Chwila, chwila. Może 30+ stopni, ale oni są w dzikim ogrodzie gdzie to jest żywopłot i piękne "zadaszenie" więc nie zwalaj na biedne słońce, bo ci przysmaży tyłek.
Zachichotał słysząc po raz kolejny, że jest "głupkiem'. Czy Zacarias serio się w nim zakochał, że tak reaguje? Bo sam Validus czuł jedynie to, że KTOŚ się w nim zauroczył, a nie to że on mógł czuć to samo.
Na jego pytanie zrobił zeza i zachichotał ponownie, odrywając oczy od swojego ciała i na powrót wlepiając je jak w obrazek, którym był Zacarias. -[b] Nie rumienię się, bo to ty mnie kochasz[/b]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Wto Mar 03, 2015 11:44 am

Prychnął zdenerwowany, kiedy usłyszał jego odpowiedź.
-[b] Nie kocham cię. Głupi, pf [/b]- odpowiedział to, po czym przekręcił się na drugi bok, będąc teraz plecami do niego, obrażony za jego głupie odzywki... Chyba nadużywał tego słowa, prawda? Ale co mógł poradzić, skoro nie chciał używać bardziej obraźliwych w stosunku do swojego młodszego przyjaciela? I to nieprawda, że się zakochał! Nie, nie i nie! Po prostu, o.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Wto Mar 03, 2015 11:49 am

Validus z jakiegoś powodu objął go łapą i uniósł nieco łeb, aby to na niego spojrzeć. Nie do końca wiedział co go kierowało,. ale mimo wszystko czuł... impuls. Przesunął mokrym językiem po policzku Zacariasa i uśmiechnął się, dopiero po chwili zdając sobie sprawę z tego co uczynił... przecież to było głupie. Odpędził jednak te myśli, chcąc nadal być szczęśliwym, z Zacariasem oczywiście. -[b]A czemu mnie nie kochasz? To by wiele wyjaśniło przecież -[/b] uśmiechnął się i znów wykonał ten sam gest, tym razem liżąc go bliżej ucha.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Wto Mar 03, 2015 11:55 am

Spojrzał na niego, przekręcając głowę w jego stronę. Zadrżał, po czym stał się czerwony jak burak, kiedy zdał sobie sprawę, że Validus wykonał gest lwiego cmoknięcia... Nie, to chyba nie jest zachowanie przyjaciół.
-[b] M-mm...[/b] - próbował coś z siebie wykrztusić, jednak wtedy nastąpiło kolejne liźnięcie, tym razem w stronę jego ucha. Zadrżał bardziej widocznie, przymrużając nieco oczy.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   

Powrót do góry Go down
 
Dziki Ogród
Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Cynamon reguluje cukier we krwi

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lions :: Wolne Ziemie :: Wodopój :: Jezioro Amoris-
Skocz do: