Lions

sd
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dziki Ogród

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Wto Mar 03, 2015 11:31 am

No a nie? W końcu dzień był, 34 stopnie Celsjusza! Mruknął cicho, czując skubnięcie, a potem spojrzał na niego, zakrywając łapą twarz, zostawiając jedynie sobie oczy na widoku, żeby na niego patrzyć.
- [b]G.Głupek [/b]- powiedział, po czym uśmiechnął się, co Validus mógł ujrzeć poprzez rozpromienienie się oczu.
- [b]A ty czemu się nie rumienisz, hm?[/b] - zapytał, trącając go łapą i chichocząc. On również nie wiedział, co to za dziwne uczucie... Może to po prostu przyjaźń?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Wto Mar 03, 2015 11:34 am

Chwila, chwila. Może 30+ stopni, ale oni są w dzikim ogrodzie gdzie to jest żywopłot i piękne "zadaszenie" więc nie zwalaj na biedne słońce, bo ci przysmaży tyłek.
Zachichotał słysząc po raz kolejny, że jest "głupkiem'. Czy Zacarias serio się w nim zakochał, że tak reaguje? Bo sam Validus czuł jedynie to, że KTOŚ się w nim zauroczył, a nie to że on mógł czuć to samo.
Na jego pytanie zrobił zeza i zachichotał ponownie, odrywając oczy od swojego ciała i na powrót wlepiając je jak w obrazek, którym był Zacarias. -[b] Nie rumienię się, bo to ty mnie kochasz[/b]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Wto Mar 03, 2015 11:44 am

Prychnął zdenerwowany, kiedy usłyszał jego odpowiedź.
-[b] Nie kocham cię. Głupi, pf [/b]- odpowiedział to, po czym przekręcił się na drugi bok, będąc teraz plecami do niego, obrażony za jego głupie odzywki... Chyba nadużywał tego słowa, prawda? Ale co mógł poradzić, skoro nie chciał używać bardziej obraźliwych w stosunku do swojego młodszego przyjaciela? I to nieprawda, że się zakochał! Nie, nie i nie! Po prostu, o.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Wto Mar 03, 2015 11:49 am

Validus z jakiegoś powodu objął go łapą i uniósł nieco łeb, aby to na niego spojrzeć. Nie do końca wiedział co go kierowało,. ale mimo wszystko czuł... impuls. Przesunął mokrym językiem po policzku Zacariasa i uśmiechnął się, dopiero po chwili zdając sobie sprawę z tego co uczynił... przecież to było głupie. Odpędził jednak te myśli, chcąc nadal być szczęśliwym, z Zacariasem oczywiście. -[b]A czemu mnie nie kochasz? To by wiele wyjaśniło przecież -[/b] uśmiechnął się i znów wykonał ten sam gest, tym razem liżąc go bliżej ucha.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Wto Mar 03, 2015 11:55 am

Spojrzał na niego, przekręcając głowę w jego stronę. Zadrżał, po czym stał się czerwony jak burak, kiedy zdał sobie sprawę, że Validus wykonał gest lwiego cmoknięcia... Nie, to chyba nie jest zachowanie przyjaciół.
-[b] M-mm...[/b] - próbował coś z siebie wykrztusić, jednak wtedy nastąpiło kolejne liźnięcie, tym razem w stronę jego ucha. Zadrżał bardziej widocznie, przymrużając nieco oczy.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Wto Mar 03, 2015 12:03 pm

Łapę dał po drugiej stronie jego ciała, tym samym obejmując lewka i będąc niego bliżej. Dotknął jego nosa swoim i uśmiechnął się jeszcze szerzej, ani na moment nie chcąc tracić kontaktu wzrokowego, który po prostu podtrzymywał go na duchu, jak i do dalszych działań. Polizał jego pysk i nos, a następnie zniżył pyszczek do wysokości mniej więcej jego klatki piersiowej, ale zamiast (jak niektórzy pewnie pomyśleli "ssania sutów") robić coś głupiego, to przybliżył nieco głowę do jego szyi, przekręcając ją i podgryzając jego delikatną skórę, która jeszcze nie miała żadnej grzywy, co na pewno ułatwiło i spotęgowało doznania, jakie teraz powinien odczuć złoty.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Wto Mar 03, 2015 12:13 pm

- [b]M[/b] - mruknął tylko to, kiedy poczuł, że lewek jest coraz bliżej... Objął go nieco drżącą łapką za kark, pozwalając się maltretować, jednak brązowy mógł wyczuć, że cały drży delikatnie, a w jego oczach widać było różne niezidentyfikowane uczucia, które prawdopodobnie się ze sobą wymieszały, tworząc wybuchowy miks. Chciał stąd uciec... Jednak chciał też zostać. Mruknął jedynie, czując liźnięcia, jednak kiedy ten podgryzł go w szyję, drgnął mocno i westchnął, po czym zakrył z przerażeniem łapą, wstydząc się swojej reakcji...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Wto Mar 03, 2015 12:21 pm

Nie spodziewał się takiego odgłosu od lewka, więc nieco przerwał, patrząc z troską na jego pyszczek. Po chwili jednak zrozumiał, ze to jedyne odgłos "przyjemności" więc na tę wiadomość uśmiechnął się szeroko i podniósł z niego. Nie chciał kontynuować jakiś dziwnych spraw, bo sam nie był w to wtajemniczony. Działał jedynie instynktownie i tyle. Zachichotał cicho i liznął go jeszcze w czoło, zanim odskoczył i usiadł nieco dalej. -[b]Wstawaj[/b]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Wto Mar 03, 2015 12:27 pm

Kiedy tak się na niego patrzył... Nie mógł wytrzymać i odwrócił wzrok w bok, nie mogąc już się niestety bardziej zarumienić. Mruknął, czując jego mokry język na swoim czole, po czym spojrzał na niego nieco zmulony i zdezorientowany. Czemu tak?
- [b]Mhmm[/b] - odmruknął, podnosząc się powoli i również siadając. Czuł się dziwnie sztywny po tym całym zajściu... Ciekawe, czemu tak się dzieje. Uśmiechnął się do brązowego~
Powrót do góry Go down
Fortis Natus
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 54
Join date : 10/02/2015
Skąd : Harmonia Wschodu

PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Wto Mar 03, 2015 12:30 pm

Przez całkiem nieznane sobie tereny, idzie puchaty brązowy lewek, szukający przygody. Dawno już nie widział ani swojego brata, ani ojca, a co to za życie tak w samotności?
Z nudów podskakuje sobie i unosi się przez chwilę na skrzydłach. Zadziwiający jest fakt, jak duże mu one urosły, stanowczo za duże jak dla takiego lewka, można rzec, że są na wyrost. Fortisowi to jednak nie przeszkadza, łatwiej mu się steruje, szybciej lata… Chociaż podczas pieszych podróży niemiłosiernie ciążą… Ale chyba od tego są, żeby dzięki nim latać, a nie męczyć swoje brązowe, puchate kończynki, czyż nie?
Nagle nim dociera do dziwnej dziupli, która pozwala przejść do tajemniczego miejsca. Bez namysłu powoli przechodzi na drugą stronę. JEst niezwykle cichy i zaraz po przejściu tam chowa się w jednym z krzaczków. Staje oniemiały na widok obrazu, który się przed nim rysuje…
Po chwili zauważa jak brązowy lewek, którego już widział w jaskini północnych, liże jego braciszka czule w czoło i odskakuje...
Dopiero po chwili Natus wychodzi z zarośli...
[b]Zac?[/b] jego głos wyraża chyba więcej zdziwienia niż wszystkie pytania wypowiedziane w tym samym czasie na całym świecie…
[b]C..Co ty robisz?[/b] patrzy jak sparaliżowany z uszkami uniesionymi do góry, a skrzydełkami puszczonymi w nieładzie po bokach…



Ostatnio zmieniony przez Fortis Natus dnia Wto Mar 03, 2015 12:44 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Wto Mar 03, 2015 12:41 pm

-[b]Wyglądasz jakbyś ducha zobaczył -[/b] zachichotał i pacnął go łapą, ponownie odskakując i wypinając tyłek do góry, gotowy do kolejnego skoku. Chciał się teraz bawić. Bawić ze swoim... właśnie. Kim jest dla niego Zacarias? Chłopakiem? Kochankiem? Raczej może... po prostu dalej przyjacielem? To byłoby najodpowiedniejsze, bo oboje nie są pewni swoich uczuć, tak więc... Chciał bawić się ze swoim najlepszym przyjacielem!
Po chwili dojrzał jakiegoś lwa, który... nie był podobny do Zacariasa, prócz tych skrzydeł. Ustawił się w normalnej pozie i uśmiechnął szeroko. -[b] Hej~[/b]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Sro Mar 04, 2015 5:19 am

Zachichotał, po czym podgonił go i również pacnął łapą, następnie odskakując i ustawiając się w tej samej pozycji, warcząc przy tym i chichocząc. Jednak jego uwaga została skierowana na brązowego, do którego podbiegł i pacnął go łapą.
-[b] Fortis! Coś nie tak?[/b] - wykrzyknął pierwsze, wyraźnie wesoło, po czym zapytał z troską, przekrzywiając głowę w bok. Coś się działo niedobrego? No przecież jest wszystko w porządku. Nawet więcej niż w porządku! Zapomniał w końcu o swoich problemach przy... Zabawie? Tak, można to tak chyba nazwać.
Powrót do góry Go down
Fortis Natus
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 54
Join date : 10/02/2015
Skąd : Harmonia Wschodu

PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Sro Mar 04, 2015 5:46 am

Fortis nadal patrzy zdziwiony na reakcje lewków. A może mu się tylko przywidziało? Nie no ale robili coś dziwnego... Tylko co to miało znaczyć? A może to była tylko zabawa?
[b]Hej Zac! Hej Validus![/b] na jego pyszczku znów pojawia się wesoły uśmiech. Tak, imię brązowego zna,b o słyszał je już w grocie północnych!
Spogląda jeszcze to na brata, tona drugiego lewka...
[b]Co robicie? I co robiliście przed chwilą?[/b] pyta ciekawsko wesoły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bidhaa
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 77
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Sro Mar 04, 2015 5:59 am

Szłam sobie właśnie po jakiś obcych terenach, dy zobaczyłam całe morze kwiatów, krzaków, drzew i innego zielska. Ale tam pięknie pachniało! Zapach roślin dosłownie zawlił mnie z nóg. Jak szalona rzuciłam się między kwiaty i zaczęłam je zrywać, chcąc zrobić piękny bukiet dla matki. Jeden z kwiatów wyjątkowo mocno się trzymał łodygi i nie mogłam sobie z nim poradzić. Trzymałam go więc w pyszczku i skakałam w tę i we w tę usiłując go urwać. Nagle kwiat skapitulował i udało mi się o urwać. Niestety przez to przewróciłam się i gdzieś wpadłam. Byłotam ciemno jak oko wykol, i bardzo cicho. Nagle usłyszałam jakieś głosy i poczułam dwa zapachy. Wschodu i Północy. Zaczęłam się skradać i wreszcie zobaczyłam trzy lewki. Validusa i Zacka, oraz jakiegoś obceo, brązowego lewka ze skrzydlami. - [b]Cześć chłopaki![/b] - krzyknęłam radośnie i skoczyłam na Zacka, przygniatając go do ziemi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Sro Mar 04, 2015 6:07 am

Spojrzał na to co się właśnie działo. Skinął brązowemu na znak powitania, a potem podszedł nieco bliżej w celu udzielenia odpowiedzi. -[b] Bawimy się... a ty co tu robisz?-[/b] zapytał i pewnie nie doczekał się w spokoju odpowiedzi, bo zaraz wpadła tutaj Bidhaa. Skinął również jej głową, lecz widząc co wyprawia... warknął ostrzegawczo i zrzucił ją z Zacariasa. -[b] Hej... nie rób tak, bo możesz komuś krzywdę zrobić-[/b] mruknął i sprawdził czy złotemu na pewno nic się nie stało. Jakoś poczuł impuls i nie mógł tego zatrzymać, więc się martwił.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Sro Mar 04, 2015 6:13 am

Nagle poczuł, że coś dosyć ciężkiego przygniata go do ziemi, więc glebnął na twarz, mocno upadając na nos. Wydał przy tym głuche stęknięcie. Czemu to on zawsze jest przewracany? Nie mogło trafić na kogo innego? Później jednak poczuł, że coś, co go przygniotło znika, a sam mógł się spokojnie podnieść. Co z resztą zrobił, otrzepując się z pyłu i spojrzał na brązową. Dlaczego tu nagle się zrobiło takie zbiorowisko? I czemu on znowu jest w centrum uwagi? Uśmiechnął się ciepło do zielonookiego, po czym spojrzał już z normalnym wyrazem pyska na lwiczkę. A była taka zabawa... Dopóki się wszyscy nie pojawili. Trochę miał jedynie czerwony nos, jednak nic poważnego się nie stało.
Powrót do góry Go down
Bidhaa
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 77
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Sro Mar 04, 2015 6:13 am

- [b]Eee, tam[/b] - mruknęłam zaczepnie - [b]A co, nie mogę się nawet z nim pobawić?! [/b]- burknełam ze złością - [b]Nie przesadzaj, ok? Co robimy?[/b] - zapytałam i usiadłam, ziewając z nudów.

// Sorki, że krótkie, ale nie wiedziałam co napisać, zeby nie robić kłótniXD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Sro Mar 04, 2015 6:20 am

Gdyby miał czerwony nos, to prawdopodobnie świadczyłoby o czymś złym. Tak więc raczej nic mu się nie stało, a sam wyglądał normalnie.
Skierował wzrok na lwiczkę i posłał jej nieco przyjaźniejszy uśmiech. Najwidoczniej nie chciała zrobić nic złego, a teraz liczyła na to że naprawi całą zaistniałą sytuację. -[b] Możemy się gdzieś wybrać. Tu jest trochę nudno, poza tym chyba powinniśmy zwiedzić resztę terenów -[/b] zaproponował i machnął końcówką ogona. Sam czuł się tu jak najsilniejszy lew, choć ze wszystkich był... najmłodszy, więc może nie wiek świadczy o dorosłości?
Powrót do góry Go down
Fortis Natus
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 54
Join date : 10/02/2015
Skąd : Harmonia Wschodu

PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Sro Mar 04, 2015 6:21 am

Fortis otwiera pyszczek, by odpowiedzieć na pytanie, jednak słychać tylko jak wydycha głośno powietrze i kieruje swoją uwagę na brata i bordową lwiczkę. Powarkuje w jej stronę, nie wiedząc kto to i doskakuje do nich. Na całe szczęście Zacariasowi nic się nie stało.
Natus przewala oczami słysząc odpowiedź samiczki. "Co robimy"?! "my"?!
[b]Może pograjmy w chowanego.. Zamknij oczy i policz do dwustu..[/b] odpowiada przebiegle i na jego pyszczku znów pojawia się uśmiech, skierowany w stronę brata i jego kolegi...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bidhaa
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 77
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Sro Mar 04, 2015 6:32 am

- [b]Okejka[/b] - zgodziłam się i położyłam sie na ziemi, zaksłaniając oczy łapkami - [b]1, 2, 3, 4, 5, 6[/b] - liczyłam, jedncześnie nasłuchując, gdzie też pobiegną lewki. Na szczęście moje uszy sprawowały się zawsze lepiej w ciemnościach niż oczy, więc miałam nadzieję, że dzięki nim, dowiem się gdzie się schowają lewki, bez koniecznoćci podglądania ich...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Atrox
 Weteran
 Weteran
avatar

Liczba postów : 183
Join date : 03/02/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Sro Mar 04, 2015 8:46 am

Przybył tu, niczym cień grozy... Zaraz, czy on powiedział cień? Nie! Pojawił się tu niczym nawet nie jej zapowiedź, a sam strach, który mógł się wkraść w serca młodych lwiątek, bo niby czemu nie?
[b]- Zabłądziliście? - [/b]spytał, patrząc głównie na wschodnich.[b] - Pokazać wam... właściwą... drogę?[/b]
Zauważył, że Mfalme miała zamknięte oczy, a wszystkie lwiątka były zajęte zabawą, więc słowa te poprzedził gwałtownym, głośnym rykiem, tak, aby każdy zauważył jego przybycie. Może im bębenki w uszach popękały? Nie dbał o to. Soldaat ma jedną niewidomą córkę, może więc mieć - tak do pary - dwoje niewidomych synów.
Na Bidhaa'ę popatrzył niemal ze zgorszeniem. Zauważył, że za nic ma jego prośby. Uznał więc, że należy wyciągnąć z tego inne konsekwencje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Sro Mar 04, 2015 9:05 am

Skierował swe oliwkowe oczy na Atroxa, własnego ojca. Dla niego to był... mocny lew, jednakże to co teraz uczynił było absurdem. Przynajmniej dla Validusa. Warknął cicho i stanął przed wszystkimi niczym mur. Wypchnął dumnie pierś i uniósł głowę, żeby jego wielkość była podwojona. -[b] Czego chcesz tutaj, ojcze?-[/b] zapytał i zmarszczył lekko brwi. Sam toczył walkę ze sobą, bo w końcu sprzeciwianie się nie jest dobre, a on sam nigdy tego nie robił, na dodatek szanował... dokładnie. Szanował rodziców. Teraz nie wiadomo czy to przez wiek, czy może przez wychowanie - byli dla niego prawie obcy.
-[b]Nie możemy się nawet wspólnie bawić?! Poza tym to nasi więźniowie, nie twoi -[/b] mruknął i zabrał na potwierdzenie tych słów Zacariasa lekko za ucho, odwracając się w jego stronę i wyszeptując coś cicho, jednakże na tyle aby nikt tego nie usłyszał prócz złotego. Bez żadnych uczuć, bez wrażliwości znów pociągnął lewka i objął go następnie łapą za szyję, jednak nie żeby udusić, a jedynie pokazać że to Północni tutaj rządzą a nie Wschodni.
Powrót do góry Go down
Bidhaa
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 77
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Sro Mar 04, 2015 9:06 am

- [b]Aaaaaaaaaaaaaaaa![/b] - wrzasnęłam z przerażenia słysząc ryk. Zobaczyłam ojca, który chyba nie był dobrze nastawiony do Zacka i tego drugiego lewka... Postanowiłam ich bronić. - Z[b]ostaw ich, gburze! [/b]- zawarczałam groźnie, zasłaniając przyjaciół. Za nic miałam teraz szacunek dla ojca - myślałam tylko o ratowaniu kolegów. Najerzyłam sierść, wysunęłam długie pazury i obnarzyłam białe, ostre jak sztylety kły. Byłam gotowa nawet zaatakować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fortis Natus
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 54
Join date : 10/02/2015
Skąd : Harmonia Wschodu

PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Sro Mar 04, 2015 9:19 am

Fortisa paraliżuje głośny ryk. Z trwogą ogląda się za siebie i dostrzega czarnego, sporego lwa( jednak o wiele mniejszego, niż był jego ojciec xD). Czuje dreszcz przebiegający mu po plecach, jednak zaraz się otrząsa. Podbiega do Zacariasa, stając przed nim, a tym samym prawie tuż obok Validusa. Słyszy wypowiadane słowa przez brązowego i marszczy groźnie brwi.
[b]GRAAAUUU!!![/b] wydaje z siebie dziwaczny dźwięk, który miał być rykiem, a był jedynie "przerażającym" warknięciem. Nie rozumie czemu Val atakuje jego braciszka, jednak wie, że nie jest to nic groźnego. Czeka na rozwój sytuacji...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Atrox
 Weteran
 Weteran
avatar

Liczba postów : 183
Join date : 03/02/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Sro Mar 04, 2015 9:32 am

Zaśmiał się tylko, patrząc na Bidhaa'ę, w jego oczach zapłonęło zło.
[b]- Uważaj co mówisz... -[/b] powiedział cicho -[b] albo szybko zakończę życie was wszystkich bez względu na więzy krwi. Bynajmniej nie przyszedłem tu ze względu na was, ale na niego -[/b] wskazał na Zacariasa [b]- Nie ma z wami tatusia? Biegnijcie, może was obroni![/b]
Zaśmiał się. Nie wiedział o śmierci Soldaata, ale zdawał sobie sprawę, że tamtego lwa tu nie ma. Gdyby był, z lwiątek dawno zostałyby już tylko kałuże.
Spojrzał na Validusa.
[b]- Więźniowie siedzą w lochach -[/b] powiedział. [b]- A bawi się z nimi w inny sposób.[/b]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Sro Mar 04, 2015 9:44 am

Uśmiechnął się chytrze i porozumiewawczo do Atroxa. -[b] A skąd wiesz w jaki my sposób się z nimi bawimy?-[/b] zachichotał i spojrzał na Zacariasa, który pewnie był teraz przerażony, albo udawał przerażonego, choć to drugie to raczej wątpię. Skierował wzrok ponownie na czarnego samca. Jeśli jest zdolny zabić własne dzieci, to co z niego za ojciec? Niezbyt zaprzątał tym swoją głowę, bo odpowiedź była jasna - żaden. -[b] Nie masz prawa go zabierać. Wybrał własne stado, a ty obiecałeś. Zachowaj chociaż jakiś honor i nie bądź kłamcą i oszustem, bo ojcem to jesteś żadnym -[/b] warknął w jego stronę i wziął Zacariasa na swoje plecy, wybiegając z tej nędznej dziury. Zrobiło się tu ostro, a on sam nie mógł znieść obecności własnego ojca, do którego nie żywił już żadnych uczuć. Bał się też o inne lewki, jednak skoro Atroxowi chodziło jedynie o Zaca... to właśnie jego trzeba bronić. Z trudem, jednak jakoś sobie poradził. Siły dodawała mu na pewno ta cała sytuacja, bo gdyby Atrox był spokojny, to Validus nawet nie miałby powodów żeby uciekać... a tak to... cóż. Gonitwa część dalsza?

zt - razem z Zacariasem.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Sro Mar 04, 2015 9:44 am

Zmrużył oczy, położył uszy na potylicy i skrzywił pysk, słysząc ryki, wrzaski i inne tego podobne dźwięki. Dzwoniło mu w uszach po tym wszystkim... Dziwne uczucie. Spojrzał na czarnego lwa ze spokojem. Nie odpowiadał na dziecinne zaczepki dorosłego samca...
Potem poczuł czyjeś ramię na szyi, a sam spojrzał na Validusa. Słuchał wszystkich tych słów, nic nie mówiąc... A potem on go gdzieś zaciągnął. Wyszedł razem z nim. Oczywiście był przerażony całą sytuacją... Jednak co mógł zrobić?

z.t
Powrót do góry Go down
Bidhaa
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 77
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Sro Mar 04, 2015 9:46 am

- [b]Chodu![/b] - wydarłam się na kolegów - [b]To szaleniec! Uciekajcie, ja Was będę ubezpieczać![/b] - zawołałam i skoczyłam na wielkie, brzydkie łapasko mojego "ojczulka" zawiesiłam się na nim zębami i zaczęłam się wgryzać coraz łębiej i głębiej. - [b]Grrrrrrr![/b] - warczałam z nienawiścią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fortis Natus
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 54
Join date : 10/02/2015
Skąd : Harmonia Wschodu

PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Sro Mar 04, 2015 9:51 am

Bez zbędnych słów Fortis polecial do góry, cały czas spoglądając na Validusa i Zacariasa. Nie chciał ich teraz zgubić, bo miał nadzieję, że jeszcze o tym wszysctkim pogadają... No bo jak Validus wróci teraz do domu? Przecież czarny go zerzre, w końcu to krwiopijca! Tak więc Natus odleciał za przyjaciółmi ile sił w skrzydełkach...

//[Z/T]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Atrox
 Weteran
 Weteran
avatar

Liczba postów : 183
Join date : 03/02/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   Sro Mar 04, 2015 10:00 am

Spojrzał na córkę ze smutkiem w oczach. Pokładał w niej ogromne nadzieje, więc bardzo się na niej zawiódł. Podszedł do niej tylko i zamachnął się potężną łapą. Z pewnością trafił, skoro nie była ona trudnym celem, a po takim ciosie raczej nie mogła się zbyt szybko podnieść. Podszedł więc blisko i stanął tuż za nią, przysuwając pyszczek do jej ucha, a może do gardła, aby je rozszarpać?
[b]- Jak mówiłem, zdrajców kara się śmiercią - [/b]powiedział [b]- władczyni zrobi to OSOBIŚCIE.[/b]
Odwrócił się więc tyłem i odszedł.
Odszedł.
Zostawił ją.
Zostawił własną córkę!
Pozostała sama, na pastwę dziobów sępów.
[z/t] TEMAT.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dziki Ogród   

Powrót do góry Go down
 
Dziki Ogród
Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Cynamon reguluje cukier we krwi

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lions :: Wolne Ziemie :: Wodopój :: Jezioro Amoris-
Skocz do: