Lions

sd
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Górska Izolatka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Tenebris
 Władca
 Władca
avatar

Liczba postów : 237
Join date : 28/01/2015
Age : 18

PisanieTemat: Górska Izolatka   Pią Lut 06, 2015 12:25 am

[center][i]Niewielka cela, więzionym tu nie daje sporego pola manewru. Przebywają tu przez maksymalnie 5 dni i mogą pochodzić ze stada KRP, lub PRZ. Nie mogą być nawet tknięci, jednakże bardzo często miejsce to jest placówką głodówki. Służy ono do przesłuchiwania - słownego!
Kogo można tu zabrać? Każdego, kto nieproszony zjawi się na terenach WSH. Nad postem przyprowadzającym tu kogoś należy napisać cenę okupu, dzięki któremu jego stado może spowodować jego wypuszczenie przed czasem.[/i][/center]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://lions.forumpolish.com
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Górska Izolatka   Czw Lut 19, 2015 9:08 am

[b][u]CENA OKUPU: WYPUSZCZENIE WSZYSTKICH WIĘZIONYCH LWÓW ZE STADA WSCHODU I ZACHODU[/b][/u]


Szedłem pokrętną drogą, przez tereny osłonięte wzgórzami. Żadna z lwic nie mogła zapamiętać tej drogi, zrobiliśmy chyba z pięć kółek, cały czas zmieniając trasę. Wreszcie doszliśmy. Wpuściłem lwice przodem do izolatki, którą następnie zamknąłem. Wypadało by powiadomić Tenebris o porwaniu jednego z członków jej stada. Tylko jakiego okupu mam zażądać??
[b]Miłego wieczoru, drogie panie.[/b] powiedziałem trochę oschle, znikając w korytarzu. Trochę głupio mi było zostawiać je całkiem same, po ciemku... Przeżyją! Wtargnęły na moje tereny, jakaś nauczka się należy, a w sumie i tak nie jest to nic strasznego. Pójdą spać i tyle... Ehh...
Odszedłem spokojnym krokiem, co jakiś czas machając końcówką ogona. Cały czas myślałem o następnym kroku...

[Z/T] Soldaat
Powrót do góry Go down
Mfalme
 Zwykły Członek Stada
 Zwykły Członek Stada


Liczba postów : 183
Join date : 14/02/2015
Skąd : Z Nienawistnej Ziemi...

PisanieTemat: Re: Górska Izolatka   Czw Lut 19, 2015 9:37 am

- Soldaat, stóóój! - krzyknęłam z rozpaczą - Muszę Ci coś wytłumaczyć! Stój, proszę! - krzyczałam przerażona - Vain, proszę krzycz ze mną, to może nas usłyszy - powiedziałam do lwicy, chwytając się ostatniej deski ratunku -Szybko, zanim sobie pójdzie! - wyjaśniłam szybko. Oby lwica się zgodziła, inaczej zostanę tu na zawsze...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Górska Izolatka   Czw Lut 19, 2015 9:51 am

Nie stawiała się zbytnio, kiedy ich tu prowadził. Ziewała tylko ostentacyjnie, pytając, czy daleko jeszcze. Niby była przyzwyczajona do wędrówek, ale to już zaczynało być męczące. Kluczenie w górach nie było zbyt interesujące. Rozejrzała się zainteresowana po izolatce. nie interesując się odchodzącym lwem ani krzykami brązowej. Kiedy już zniknął z pola widzenia, odwróciła się dob brązowej z psychicznym uśmiechem, chichocząc. W oczach nie próbowała nawet kryć chęci zrobienia czegoś lwicy. Czegoś, co by ją zabolało.
Powrót do góry Go down
Mfalme
 Zwykły Członek Stada
 Zwykły Członek Stada


Liczba postów : 183
Join date : 14/02/2015
Skąd : Z Nienawistnej Ziemi...

PisanieTemat: Re: Górska Izolatka   Czw Lut 19, 2015 9:57 am

- I co teraz, dziwadło ty?! - wściekłam się na Vain - Czemu nie krzyczałaś, kiedy ci kazałam?! Teraz zostanę tu już na zawsze! - jęknęłam z rozpaczą i położyłam się w koncie izolatki - I czego tak wytrzeszczasz ślepia?! - warknęłam z irytacją do Vain - Jesteś tak głupia, ze inaczej nie umiesz?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Górska Izolatka   Czw Lut 19, 2015 10:11 am

Zaśmiała się aż, po czym nieco spoważniała, patrząc na strach lwicy. Uśmiech jej się rozszerzył, a sama powoli zaczęła się kierować powoli w stronę brązowej. Stanęła w odległości może pół metra, po czym postąpiła krok, zahaczając ostrymi pazurami o nos i wargi północnej, chichocząc głośno i unikając ewentualnego ataku, który mógł równie szybko nastąpić.
- [b]Ups~ pazurem mi się omsknął[/b]

[color:f5af=#00FFFF]Proszę zapoznać się z zasadami izolatek. Dobre stada nie okaleczają.
~ Tenebris.
PS: Macie okup, bo wszystkie lwy akurat dziś były wypuszczane. A więc i Mfalme w związku z warunkami Soldaata powinna być wolna.[/color]

[color:f5af=olive][i]~Tenebris, ale Vain nie należy do mojego stada, więc może robić w izolatce co che ;) ~Soldaat [/color][/i]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Górska Izolatka   Pią Lut 20, 2015 4:12 am

Przybyłem tu znów, w celu odwiedzenia swoich więźniów. Ciekawe, czy lwice już nieco zmądrzały?
[b]Witam! Jak się spało?[/b] pytam życzliwie z uśmiechem na pysku i otwieram izolatkę. Niestety wejście jest niewiele szersze ode mnie, a jeżeli stoję w samym środku, nie ma możliwości wyjścia. Dodatkowo nie jest zbyt wysokie, więc muszę się lekko schylać, aby się zmieścić.
Patrzę na Mfalme ze świeżą raną na pysku i rzucam Vain karcące spojrzenie, kręcąc głową. Gdyby nadal należała do mojego stada, nie zostawiłbym tak tego, ale odeszła.
[b]Mfalme, możesz podziękować swojemu stadu, "zapłacili" okup.[/b] powiedziałem, wypuszczając czekoladową i zamykając za nią drzwi. Teraz spoglądam przez kraty na złotą, robiąc smutną minę.
[b]Vain, niestety, ale zasady nie pozwalają mi cię jeszcze wypuścić... Jeżeli twoje stado nie zapłaci okupu, wyjdziesz dopiero po kilku dniach.[/b] tłumaczę i sprawdzam, czy drzwi się domknęły- stoją niewzruszone.
[b]A jeśli nie należysz do żadnego stada... Pozostaje tylko druga opcja... Tak czy siak, życzę miłego pobytu![/b] dodaję i uśmiecham się z przekąsem. Spoglądam w stronę korytarzu, ciekaw czy Mfalme już zniknęła za zakrętem. Znów wracam spojrzeniem na Vain, ciekaw, czy chce jeszcze coś powiedzieć, zanim zostawię ją samą...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Górska Izolatka   Pią Lut 20, 2015 4:43 am

Zachichotała tylko cicho widząc, jak brązowa wychodzi z izolatki.
- [b]A pewno okup był wysokości pazura surykatki, bo tylko tyle jesteś warta[/b] - powiedziała, uśmiechając się z wyższością do Mfalme.
- [b] I już wyprzedzam twoją odpowiedź. Ja tu zostaję, bo nie chcę być komuś coś winna i majta mu cipą przed nosem[/b] - zachichotała z pogardą, po czym przytaknęła na słowa Soldaata. Może i to nawet dobrze, że tu zostaje? Policzy sobie kamyczki~
-[b] Ależ dziękuję. Na pewno będzie cudowny[/b]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Górska Izolatka   Pią Lut 20, 2015 6:09 am

[left]Wkroczyła powoli tutaj... Ot tak, z czystej ciekawości. No bo jak się czuje jakieś nowe zapaszki północnych i znanej jej VAIN na SWOICH terenach DO ZAMYKANIA innych? To szaleństwo. Miała nadzieję, że spotka tu Soldaata, żeby go opieprzyć... Łał. Los chyba się do niej szeroko uśmiechnął.
Powędrowała wzrokiem za uciekająca Mfalme i podeszła do izolatki jak i Soldaata, któremu to kiwnęła głową. Nie czekając zbytnio na jakiekolwiek pozwolenie - podniosła się lekko na tylnych łapach i zajrzała do środka. -[b] Vain...? -[/b] spojrzała zaskoczona, zrzucając łapy ze ściany drzwiczek i lądując na wszystkich czterech. -[b]Co ona tutaj robi? -[/b] Podeszła do przywódcy i czekała na jego odpowiedź. Może coś przeskrobała i jej się należy? A może nie? Na pewno od razu by za nią stanęła, gdyby tylko nie było pewnej sytuacji, a w zasadzie kłótni. [/left]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Górska Izolatka   Pią Lut 20, 2015 7:10 am

Nagle do jej nozdrzy uderzył bardzo znajomy zapach... Spojrzała w górę, gdzie dostrzegła przez krótką chwilę oblicze białej, a na jej nietypowe przywitanie uśmiechnęła się szeroko, jednak był on pozbawiony wszelkich znamion choroby psychicznej.
-[b] Hej[/b] - przywitała się, po czym nasłuchiwała dalej, chcąc podsłuchać rozmowę przywódcy z jego podwładną. Podeszła powoli pod drzwi i przyjrzała się białej. Odzyskała już chyba siły... To dobrze. Nie chciała, żeby padła z wyczerpania... Nagle zdała sobie sprawę z tego, że pozostawiła czerwonooką bez jakiejkolwiek ochrony... Cóż, nie warto się teraz użalać. Trzeba jakoś sprawie poprowadzić rozmowę...
- [b]Weszłam na tereny Wschodu z powodu nadmiernej ilości trujących oparów pod nazwą Północni. Nie sądziłam, że jest to zakazane, żeby chronić tereny stadne pod nieobecność na nich członków stada[/b] - odpowiedziała, wzruszając ramionami. Na chwilę przymknęła oczy i zamyśliła się.
- [b]W ogóle, to nawet nie wiedziałam, że jest tu jakaś izolatka. A tu proszę~[/b]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Górska Izolatka   Pią Lut 20, 2015 10:42 am

[left]Słysząc odpowiedź Vain wydobyła z siebie coś podobnego do warkotu. Czy ona dobrze rozumie? Lwica chciała bronić ICH tereny przed północnymi, a ten "pan' wsadził ją do izolatki? Bez jedzenia i wody? To chyba jakiś absurd. Machnęła z początku energicznie ogonem, będąc tym samym lekko zdenerwowana, jednak szybko się uspokoiła i pokręciła głową, patrząc na Soldaata i wyczekując również od niego odpowiedzi. Może przedstawi inną wersję? Ciekawszą? Prawdziwszą? A może ta jest jak najbardziej prawdziwa?[/left]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Górska Izolatka   Sob Lut 21, 2015 11:44 am

Skinąłem głową w stronę Lilith na przywitanie. W spokoju wysłuchałem wersji Vain. W sumie dotąd nie miała ochoty się wytłumaczyć, a jej zachowanie zasługiwało na zamknięcie w izolatce.
[b]Vain odeszła ze stada bez jakiegokolwiek wytłumaczenia, a następnie wykorzystała znajomość naszych terenów, by szpiegować. Nie jest prawdą, że była jedyna na naszych terenach, ja przecież stale je obserwuję i zapewniam odpowiednią ochronę wszystkim członkom stada. Vain nie miała prawa pokazać się na tych terenach bez wcześniejszej zgody, poza tym dziwne, że bez ciebie nie miała ochoty się wytłumaczyć. Prawo wyraźnie wskazuje, że takie lwy należy zamknąć w izolatce, do której z resztą nie trafiła sama.[/b] odparłem pewny siebie bez jakichkolwiek zahamowań. Wszystko co powiedziałem, było zgodne z prawdą. Takie są zasady- każdy lew, który nie należy do stada nie ma prawa się tu pojawiać, tym bardziej jeżeli odszedł od nas bez zapowiedzi i wyjaśnień. To rzuca jednoznaczne podejrzenie- jest i był szpiegiem, agentem od samego początku, a do Wschodu dołączył by poznać nasze sekrety.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Górska Izolatka   Sob Lut 21, 2015 11:54 am

[left]Spojrzała na Soldaata, słuchając jego słów i chwilę jeszcze myśląc, następnie skierowała wzrok na Vain i pokręciła lekko głową w niedowierzaniu. Czy ona naprawdę była taką samą oszustką? Jak to mogło się stać? Kiedy? Przecież to... nie... to jest możliwe.
-[b] Vain... Nie wiem czy to prawda, ale obiecywałaś mi lojalność -[/b] podniosła się znów na łapach i spojrzała przez kraty na nią. -[b] Szpiegowałaś? [/b] - zapytała dla pewności. Sądziła, że teraz Vain na pewno jej nie okłamie. Jeśli to prawda - przyzna się. Jeśli nie... czemu Lilith miałaby jej nie wierzyć? Zna ją już jakiś czas. Poza tym wie kiedy kłamie, a kiedy nie. No i poza tym nie jest kłamczuchą. Jedynie masochistką.[/left]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Górska Izolatka   Sob Lut 21, 2015 11:59 am

Słuchała tylko słów Soldaata, a na nie zarechotała gorzkim chichotem.
- [b]Pomyśl trochę. Po co miałabym was szpiegować? Dla północy? Nienawidzę ich przecież. Jakbym ich kochała to bym nie znęcała się nad tą szmatką, co wyszła. A jak północna była nad tym jeziorem to jakoś się nie kwapiłeś, żeby zlecieć z wysokości. Po co miałabym im pomagać?[/b] - prychnęła oburzona pychą brązowego, marszcząc w gniewie brwi i uwidoczniając swoje kły.
- [b]Po co miałabym się tłumaczyć takiemu burakowi? Nie zapewniałeś nam bezpieczeństwa. A ja nie chcę się wtrącać w nawalanie się pazurkami w gronie znienawidzonych osób. [/b] - odpowiedziała, a to były jej ostatnie śmiałe słowa w stronę szafirowookiego. Następnie spojrzała na białą, a jej wzrok złagodniał. Podeszła bliżej, najbliżej jak to możliwe i pokręciła głową, patrząc w jej oczy. W zielonych ślepiach Vain była lojalność oraz szczerość. Nie kłamałaby przecież w oczy...
- [b]Nie. I nie zamierzam pomagać tym sukom z krwawych [/b]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Górska Izolatka   Sob Lut 21, 2015 12:15 pm

Słysząc słowa Vain, zmarszczyłem nieco brwi, a następnie skierowałem wzrok w jej stronę.
[b]Wyobraź sobie, lwico, że trochę to zajmuje, obejrzenie wszystkich terenów, poza tym chyba się tam spotkaliśmy, czyż nie? Nawet nie spytam co takiego robiłaś na moich terenach, bo mam dość tego twojego krętactwa.[/b] moje słowa nie miały charakteru raniącego, czy ugryźliwego, były po prostu szczere. Troszczyłem się o stado najlepiej jak mogłem i walczyłem o bezpieczeństwo wschodnich.
Nachyliłem się nieco i tworzyłem drzwi od izolatki.
[b]Wymagany czas pobytu u nas minął, żegnam.[/b] powiedziałem bez emocji. Jeżeli lwice chcą sobie poplotkować mogą to chyba zrobić gdzieś indziej, na przykład na wolnych ziemiach. Czułem w głębi serca żal do złotej. Jeżeli uważa, że jest lojalna, to dlaczego odeszła? A jeżeli nie potrafi zachować lojalności wobec stada, to jak to zrobi wobec przyjaciół? To nie moja sprawa... Szybko przestałem o tym myśleć...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Górska Izolatka   Sob Lut 21, 2015 12:25 pm

- [b]Jakbyś lepiej dbał o członków stada to Lilith nie zostałaby porwana [/b]- warknęła dosyć głośno, podnosząc niemal głos do krzyku i patrząc na lwa z nienawiścią. Niby taki idealny, dobry, odpowiedzialny, a pozwolił, żeby te psy porwały ją i jej przyjaciółkę. Wyszła, unosząc dumnie łeb i patrząc kątem oka na szafirowookiego.
- [b]Sam dbaj o swoje tereny, królewiczu [/b]- powiedziała jeszcze na odchodne jadowitym tonem, po czym spojrzała na białą pytająco, chcąc jakby zapytać się, co teraz zamierzają zrobić. Soldaat nawet nie wiedział, jakiego sojusznika stracił. Vain może i jest słaba fizycznie, jednak jest wytrzymała i lojalna. Wystarczyło parę słów, które by ją przekonały do pozostania w stadzie bądź ponownego dołączenia. No bo skoro tak dba to chyba zależy mu na WSZYSTKICH członkach, nawet na tych, którzy od początku nie byli pewni co do swoich zamiarów, prawda?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Górska Izolatka   Sob Lut 21, 2015 12:32 pm

[left]Wyprostowała się i odeszła nieco. Czy to był ten sam przywódca, z którym rozmawiała jakiś czas temu? Zmrużyła lekko oczy -[b] Soldaacie, masz coraz więcej wrogów niż przyjaciół -[/b] pokręciła głową. Traktowała go jak dobrego znajomego, nie jak wroga, nie jak przyjaciela, nie jak osobę, przy której ma padać do łap. Soldaat jest równy. Tak samo jak Vain, ona, Ney... ktokolwiek. Mierzył jednak jej zdaniem nieco wyżej od północnych, więc jakiś plusik nad jego głową jest.
-[b]Vain -[/b] zaczęła łagodnie i podeszła do niej. Rozmawiała z nią już o swoich planach wcześniej, dlatego też nie wiedziała jak to teraz powiedzieć... przecież nie odejdzie ot tak, bez żadnego zabezpieczenia, bez żadnego powodu. -[b]Ja wierzę w twoje dobre chęci, jednak musisz uważać jakich "dobrych" spotykasz i do jakich "dobrych" dołączasz. Obiecałaś mi obronę i lojalność, ale skoro Soldaat cię nie chce na swoich terenach, to ja również nie mogę na nich pozostać [/b] - tutaj spojrzała na swojego przywódcę. Może go to zdziwi? Może powie "droga wolna"? Albo po prostu westchnie i pójdzie w siną dal.[/left]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Górska Izolatka   Sob Lut 21, 2015 12:46 pm

Pozostałem niewzruszony, patrząc dumnie na złotą. Jeżeli miałaby ochotę na polemikę z argumentami, bardzo chętnie bym się na takową zgodził, perswadując jej, że Lilith została porwana poza terenami Wschodu, w dodatku, z tego co słyszałem, sama weszła na tereny krwawych.
Pokręciłem jedynie głową. Czy ta lwica nie wie, że do Wschodu nie można wrócić? Jeżeli raz się opuści stado, na zawsze będzie się wygnańcem. Trzeba mieć bardzo wysokie ego, aby śmieć wejść tak po prostu na tereny Harmonijnych. Widocznie była to lwica o małym rozumku, lub zagubiona, ewentualnie żyjąca we własnym świecie.
Westchnąłem na koniec, nieco rozczarowany i uśmiechnąłem się ostatni raz do Vain, jakby mówiąc "Do widzenia! Powodzenia tam, dokąd idziesz, obyś znalazła szczęście, którego nie mogło zapewnić ci moje stado." Uśmiech był bardzo krótki i dyskretny. Było mi jej nieco szkoda-została sama, a przecież tu miała rodzinę i przyjaciół...
Teraz spojrzałem z żalem na Lilith.
[b]To nie ja jej nie chcę, to ona wyrzekła się Wschodu i nas wszystkich.[/b] odparłem z goryczą. To przykre, widzieć jak kolejny członek stada chce je opuścić. Liczyłem na Lilith, myślałem, że okaże się dla mnie wsparciem w stadzie, strategiem i doradcą a ona chce odejść? Z powodu Vain, która nas zdradziła? Było to dla mnie bardzo przykre, co starałem się nieco ukryć. Spuściłem z żalem głowę, cały czas spoglądając na białą.
[b]Lilith, jesteś tego pewna?[/b]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Górska Izolatka   Sob Lut 21, 2015 1:58 pm

Parsknęła, słysząc odpowiedź Soldaata i jego postawę. Z żalem i pokorą przyjmuje to, że jeden z najlepszych członków chce odejść? Spojrzała na niego z pogardą.
- [b]Dziwię się, kto cię wybrał na władcę, paniczyku.[/b] - stwierdziła z odrazą, po czym spojrzała przyjacielsko na Lilith. Podeszła do niej i usiadła obok, nie chcąc od niej odchodzić. Jednak chciała jak najszybciej opuścić te splugawione tereny. Myślała, że to będzie jedyne normalne stado... Ale nie. No bo po co. Gdzie miała w stadzie rodzinę? Ledwo jednego znajomego, który wbija jej teraz nóż w plecy. No i Lilith... Ale ona nie zaliczała się do nich. Ona była inna, wyjątkowa.
- [b]Owszem, ty. Nic nie zrobiłeś, żeby mnie zatrzymać[/b] - dowaliła mu jeszcze, no bo czemu nie? Niech trochę pomyśli... Jeśli chce utrzymać przy sobie kogoś więcej, niż swoje dziewczynki, które urodziły mu potomków, to powinien się bardziej postarać.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Górska Izolatka   Nie Lut 22, 2015 6:25 am

[left]Machnęła ogonem i spojrzała nieco w górę, myśląc nad tą całą sytuacją. I co ona ma zrobić? W końcu nie jest w stadzie długo, ale zdążyła zaznajomić się z lwami... no może na przyjaźń nigdy nie liczyła, ale w końcu polubiła... Chwila. Czy jedyną osobą, którą naprawdę darzy sympatią nie jest przypadkiem Vain? To jej się zwierzyła ze swoich planów, to jej współczuła. Nikomu ze stada...
Westchnęła cicho i spojrzała na Soldaata. -[b]Vain ma po części racje [/b]- rzekła i spojrzała jeszcze na nią nieco ostro. To wyśmiewanie nie było na poziomie, prędzej brechtanie małego dwunastolatka, który chce obrazić swojego kolegę z ławki.
-[b]Liczę się z tym, że nie możesz się rozdwoić... jednakże samo bezpieczeństwo wschodnich nie jest planem na rozwój przyszłościowy stada. Co dalej, Soldaat? [/b] -zapytała i pokręciła lekko głową. Czy on naprawdę nie rozumie, że to co robi w stadzie jest... niczym? Stado nie jest silniejsze, Krwawych jest coraz więcej... panoszą się już na nie swoich terenach. Te plugawe robaki będą wchodzić gdzie chcą? A co zrobi jej przywódca? Wsadzi ich na kilka godzin do izolatki? Czy to coś da?
-[b]Poznaje coraz więcej lwów z tej krainy. I owszem. Krwawi to zawzięci pół-głowi, ale mimo wszystko jest ich więcej. A i tak połowa ma trochę więcej niż orzeszek w czaszce. Nawet nie zauważysz, kiedy zmiotą całe twoje tereny, ciebie i twoje dzieci z powierzchni ziemi[/b]-odparła nieco agresywniejszym tonem, jednak szybko się uspokoiła. -[b]Nie mam zamiaru stać jak ta głupia i czekać na śmierć. Jeśli chcesz tworzyć stado z samych swoich bachorów-proszę bardzo. Ale to najgłupsza rzecz, jaką może zrobić przywódca. Twoje lwice, które są w ciąży nie mają żadnej ochrony. Północni wchodzą na twoje tereny z niewiadomymi zamiarami, wolna lwica chce ich stamtąd wyrzucić, a TY wsadzasz ją do więzienia, a północną wypuszczasz. Czy ty zasługujesz na miano przywódcy? Zastanów się...[/b]- dodała i cały ten czas patrzyła mu w oczy. W końcu nadal nie miala go za kogoś ważniejszego. Nikogo nie miała. Był bardziej dla niej bliskim znajomym, któremu trzeba pomóc... a skoro taką funkcję spełnia, to musi decydować o tym, co chce w tym stadzie zdziałać. [/left]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Górska Izolatka   Nie Lut 22, 2015 7:09 am

Wysłuchałem w spokoju Lilith, puszczając słowa Vain mimo uszu. Swoją drogą prawo wydaje mi się trochę dziwne, czemu niby Vain nie mogłaby wrócić do stada? Tym bardziej wtedy, kiedy jej potrzebuję?
[b]Lilith, masz rację. Cenię twoją opinię i liczyłem na to, że będziesz dobrym doradcą. Vain, ty również byłaś tu potrzebna, jak nikt inny znasz się na ochronie stada i walce z tymi... Larwami. Wybacz, że musiałaś siedzieć w izolatce, ale tak nakazywało mi prawo, którego jako przywódca nie mogę łamać. Uwierz, że przyjęcie wieści o twoim odejściu było dla mnie trudne. Dobrze wiecie, że potrzebna mi pomoc w zjednoczeniu i walce przeciwko tym krwawym glizdom. Czy nie chciałybyście mi pomóc? Wiem, że takie lwy jak wy są na wagę złota i że ja popełniłem masę błędów, nie umiejąc was obu zatrzymać w stadzie. Wybaczcie mi.[/b]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Górska Izolatka   Nie Lut 22, 2015 8:15 am

Spłaszczyła uszy i obniżyła głowę na znak uległości i przeprosin. A co do powrotu do stada, Soldaat sam mówił, że teraz nie będzie mogła dojść do wschodnich. Zrozumiała to i jednak odeszła... Czyżby władca chciał ją z powrotem? Zdziwiła się na słowa, które padły z jego ust. Ona potrzebna? Taki ktoś jak ona miałaby się do czegoś przydać?
-[b] Hehe...[/b] - zachichotała nieco zażenowana słodzeniem brązowego, a potem spojrzała na białą. Zrobi jak ona będzie chciała. Zdaniem złotej można by dać mu ostatnią szansę... Jednak chciała usłyszeć zdanie czerwonookiej. Jeśli Lilith postanowi zostać - ona dołączy, nie będzie miała z tym problemu. Jednak jeśli postanowi odejść - ona pozostanie w samotnikach, dotrzymując jej kroku.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Górska Izolatka   Nie Lut 22, 2015 10:24 am

[left]Prychnęła i pokręciła głową. -[b]Ty jako przywódca masz te prawa ustalać. Nie ma tu żadnej rady wyższej, która ci będzie mówić zasady. TY tutaj jesteś władzą, czy może jednak jakiś obcy patałaszek? On nawet nie istnieje, a to, co było ustalone wieki temu... zmienia się. Jeśli chcesz, żeby stado przetrwało, to musisz zmieniać również zasady, łamać, naginać... kłamać i oszukiwać -[/b] westchnęła i spojrzała przelotnie na Vain.
-[b]Władza to trudne stanowisko. Nie jest tak kolorowo jak się wydaje, fakt... ale trzeba wiedzieć za co jest się odpowiedzialnym. Trzeba czasem iść za rozsądkiem, a nie za zasadami, które nie wiadomo kto wymyślił. Więc, Soldaacie, jeśli dla ciebie ważne jest stado i chcesz aby przetrwało...  Zmień zasady na swoje własne. Dlaczego masz słuchać tego, kto rządził tymi terenami dziesięć lat temu? Sytuacje się zmieniają, a on nie przewidział na pewno tego, co się dzieje lub będzie działo.[/b][/left]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Górska Izolatka   Nie Lut 22, 2015 10:53 am

Słuchałem z uwagą i powagą Lilith, ukazując tym swój szacunek wobec lwicy. Kolejna celna rada...
[b]Masz rację Lilith.[/b] odpowiedziałem i swój wzrok skierowałem na Vain. Co kilka chwil, przerzucałem spojrzenie między samicami
[b]Vain... Jak już mówiłem, jesteś mi bardzo potrzebna... Obie jesteście... Proszę więc, abyś wróciła do nas... Abyś zajęła pozycję na jaką zasługujesz, tak samo, jak ty, Lilith. Chciałbym mieć w stadzie takiego wojownika oraz zaufanego. Uszanuję waszą decyzję, jednak wiedzcie, że bardzo was cenię i nie są to jedynie puste słowa.[/b] Hmm... Nic dodać, nic ująć. Oczywiście, nie wątpiłem, że obie lwice będą musiały przejść okres próbny, jak nakazuje prawo.. Kurcze, głupie prawo, kto w ogóle je ustanowił? A może by tak... Oficjalnie obsadzić lwice na innych stanowiskach, a nieoficjalnie mogłyby pełnić funkcje weterana i doradcy?? Miałem nadzieję, że mój doradca (czyt. Lilith xD) pomoże mi podjąć słuszną decyzję, również w tej kwestii...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Górska Izolatka   Nie Lut 22, 2015 11:12 am

[left]Oczywiście wszystko zwalcie na białą, bo czemuż nie? :/
Spojrzała na Vain, bardziej uważnie niż kiedykolwiek. Czy ona jej ufa? Na tę chwilę tak, dlatego może śmiało mówić tutaj wszystko przy niej.
-[b] Ja nie opuszczę stada bez konkretnego powodu. Przynajmniej nie teraz, kiedy to jest z nim naprawdę źle. Vain chciała opiekować się lwiątkami, jest też dobrą wojowniczka, ale do ciebie należy wybór, tak samo jak i do Vain-[/b] odparła i rzuciła im jeszcze krótkie spojrzenia, cofając się... no niech sobie porozmawiają o posadzie. Lilith powiedziała co mogła, na dodatek sama nie jest pewna swojej pozycji więc co ma się pchać? Po krótkiej chwili, bo pewnie złota lwica się zastanawiała, ona podeszła do Soldaata i wyszeptała mu coś do ucha "zaraz wyśle na PW* po czym skinęła im głową i wybyła stąd.


zt[/left]
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Górska Izolatka   

Powrót do góry Go down
 
Górska Izolatka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lions :: Terytorium Stada Wschodu Harmonii :: Góry Caelum-
Skocz do: