Lions

sd
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sala główna jaskini

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Umoja
 Przybysz
 Przybysz


Liczba postów : 44
Join date : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Sala główna jaskini   Pon Lut 23, 2015 7:29 am

- [b]A dlaczego ma inną mamę? Nie kochałeś ich mamy i odszedłeś do mojej? [/b]- przekrzywiła głowę w bok, patrząc się z czystą ciekawością na władcę wschodu. Cóż, dzieciak czuje sie przy nim swobodnie, więc pozwala sobie na takie swawolne zachowanie.
- [b]To co ty, tatusiu[/b] - odpowiedziała, uśmiechając się uroczo i patrząc wyczekująco na swojego ojca, jak i również w jej oczach pobłyskiwały iskierki entuzjazmu.
- [b]Pójdziemy polować?[/b] - zapytała, ponieważ szafirowooki obiecał jej kiedyś, że ją właśnie na takie polowanie zabierze i nie mogła się wręcz doczekać, aż ten czas nadejdzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala główna jaskini   Pon Lut 23, 2015 7:37 am

Zdziwiło mnie trochę pytanie Umoji, nie powiem, ale to przecież tylko dziecko, ona musi się jeszcze wszystkiego dowiedzieć... Nauczyć się życia...
[b]Tak to już jest u lwów, kochanie, że mają dzieci z różnymi lwicami. To dlatego, że lwów jest mniej, niż lwic, a każda z nich chciałaby mieć dzieci.[/b] odpowiedziałem na jej pytanie po krótkiej chwili. Chyba jest już na tyle "rozumna", że pojmie sens mojej wypowiedzi.. Przynajmniej tak mi się wydawało...
[b]Hmm.. Polować, powiadasz? Jeśli chcesz, możemy zacząć naukę od jutra, teraz jest już za ciemno, poza tym niedługo będziemy mieć gości... Ale jeśli chcesz, mogę nauczyć cię skradania, hę?[/b] spytałem także z nutą entuzjazmu..
Powrót do góry Go down
Umoja
 Przybysz
 Przybysz


Liczba postów : 44
Join date : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Sala główna jaskini   Pon Lut 23, 2015 7:45 am

- [b]A jak ja będę już duża to będę mogła mieć lwiątka z innymi lwami?[/b] - zapytała, kierując się naprawdę szczerą ciekawością. Z resztą, dzięki temu uczyła się też życia. Brała doświadczenie od innych i budowała własne na ich przestrogach.
- [b]Taaak~ Proszę tato, proszęę [/b]- odpowiedziała, pałając wręcz entuzjazmem, jednak ujawniając go tylko po tonie głosu i wyrazie pyska. Nie nawykła do ujawniania swoich emocji poprzez skakanie i bieganie i tak dalej...
- [b]Jak to się robi?[/b] - wstała więc, patrząc z niecierpliwością na swojego tatę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fortis Natus
 Przybysz
 Przybysz


Liczba postów : 54
Join date : 10/02/2015

PisanieTemat: Re: Sala główna jaskini   Pon Lut 23, 2015 7:47 am

Widząc Zacariasa, Fortis doskakuje do jednej ze ścian jaskini i odsłania łapką zwisający bluszcz.
[b]Tylko obiecaj, że się nikomu nie wygadasz...[/b] szepcze do brata, w ostatniej chwili i odwraca głowę w jego stronę.
Widząc bądź słysząc zapewne twierdzącą odpowiedź Natus znika za dywanem z bluszczu. Wychodzi na niewielki "taras", z którego kilka przejść prowadzi do różnych ciekawych miejsc w krainie, zarówno na terenach Wschodu, jak i innych. Fortis sam jeszcze nie zbadał, dokąd konkretnie prowadzą wszystkie przejścia, ale dzięki jednemu z korytarzy wydostał się stąd niezauważony, by odnaleźć brata. Siada na skraju "tarasu" i rozgląda się po niesamowitych widokach. Nie widać tak wiele, jak w dzień, w końcu jest noc, na dodatek wszechobecna jest mgła. Natus odwraca się do brata z uśmiechem.
[b]Ale super, że tu jesteś![/b] mówi nagle i skacze na lewka, powarkując. Fortis jak nigdy, chce się bawić. Delikatnie podgryza Zaca w ucho, zachęcając go do zabawy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala główna jaskini   Pon Lut 23, 2015 7:56 am

Postanowiłem przemilczeć pierwsze pytanie córki, jednak po chwili odpowiedziałem krótkim i dobrze znanym "Pogadamy jak będziesz dorosła" i pogłaskałem ją po główce.
Na drugie jej pytanie odpowiedziałem z o wiele większą chęcią i entuzjazmem.
[b]Musisz ugiąć łapki i wystawić pazurki... O tak..[/b] powiedziałem i sam przyjąłem taką pozycję. Zauważając, że trzyma ona pupę trochę za wysoko, delikatnie ją obniżyłem.
[b]Ogon puść swobodnie, nie trzymaj go w górze, bo cie zdradzi, a pazurkami delikatnie przyczepiaj się do ziemi...[/b] dodałem, drapiąc pazurkami o ziemię, dzięki czemu Umaja miała być niedosłyszalna na polowaniu
[b]Ok, teraz możesz atakować..[/b] szepnąłem, zauważając, że przecież jest tu Neyaarii, która może posłórzyć za pomoc naukową, czyt. pierwszą zdobycz mojej córki...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala główna jaskini   Pon Lut 23, 2015 8:44 am

Podbiegł do niego niespokojnym truchtem, nie mogąc się wręcz doczekać.
- [b]Oczywiście. Nikomu nie powiem[/b] -odpowiedział z powagą, jak i również z niecierpliwością, ponaglając brata gestem głowy. Po chwili wszedł za nim pomiędzy zwisający bluszcz, rozchylając go i wbija go wręcz w ziemię. Rozejrzał się, podchodząc do końca tarasu i rozglądając się, patrząc na wszystkie te różnej wielkości dziury i szpary...
-[b] Wiesz, dokąd one prowadzą? [/b]- zapytał, patrząc na niego z wyraźną ciekawością i podekscytowaniem. Instynktownie wyczuwał nową przygodę... Potem zachichotał, pacając brata w puchatą głowę i zawarczał również, próbując być groźnym. Próbował wyrwać ucho z uchwytu Fortisa, a następnie przekręcić ich miejscami.
Powrót do góry Go down
Fortis Natus
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 54
Join date : 10/02/2015
Skąd : Harmonia Wschodu

PisanieTemat: Re: Sala główna jaskini   Pon Lut 23, 2015 10:04 am

Lewki turlają się w wyniku wzajemnych ataków. Fortis gryzie brata w szyję, ciągnąc jego skórę i powarkując. Gdy złoty, próbuje zamienić ich miejscami, Puszek odskakuje, stając na wprost niego i rozwiera "paszczę", wydając z siebie dziwne pomrukiwanie/powarkiwanie. Stara się naśladować ryk, jednak nie wychodzi mu to. Słysząc dziwaczny dźwięk, zaczyna się śmiać i zerka na reakcję młodszego.
[b]Zarycz![/b] krzyczy ze śmiechem, prowokującym tonem i klepie lewka puchatą łapką. Chce aby mogli pośmiać się także z niego. Może urządzą sobie coś w rodzaju "ryczących zawodów"? Każdy nowy pomysł na zabawę= dobry pomysł :)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala główna jaskini   Pon Lut 23, 2015 10:24 am

Zawarczał i odepchnął go, kiedy zaciskał już pewno stałe kły na jego delikatnej szyjce. Idealnie wtedy, jak to odskoczył i zaczął wydawać z siebie te dziwne dźwięki. Na początku cicho chichotał, by później turlać się ze śmiechu. Dobrze, że nie wstawał! Kiedy usłyszał wyzwanie, uśmiechnął się zadziornie, będąc przekonany, że zaryczy lepiej od brązowego. Wstał, naprężając wszystkie mięśnie i zjeżając sierść na karku, by potem wydać z siebie... Miauk? Z pomieszaniem warczenia. Dziwna mieszanka.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala główna jaskini   Pon Lut 23, 2015 12:49 pm

Ależ te maluchy były ruchliwe! Wszędzie ich pełno. Siedziałam sobie obok Solda i patrzyłam na nie, a przez cały czas tej czynności towarzyszył mi uśmiech. Były takie kochane. Nie mogłam się doczekać, aby ujrzeć na świecie swoje własne maleństwa. Postaram się być dla nich najlepszą matką, na jaką mnie stać. Od zawsze czułam się dobrze w roli opiekunki, niańki, a przebywanie z lwiątkami sprawiało mi ogromną radość. Z uwagą patrzyłam na poczynania małych, a przy okazji podsłuchałam rozmowę Solda ze swoją córką. Mała na prawdę miała gadane. I dobrze, takie lwy zawsze dobrze sobie radzą. Spostrzegałam, jak lwiczka przy pomocy swojego ojca ustawia się do ataku. Rzuciłam Soldowi porozumiewawcze spojrzenie, po czym trochę się oddaliłam, aby mała mogła mieć ciut więcej miejsca na przeprowadzenie "ataku". Specjalnie położyłam się na ziemi tyłem do nich i zaczęłam niby to przyglądać się widokom rozpościerającym się z jaskini, ale momentalnie moją uwagę przykuły dwa małe lewki, które toczyły ze sobą "zaciekłe boje". Uśmiechnęłam się pod nosem i kątem oka spojrzałam za siebie, aby zobaczyć jak wygląda sytuacja. Czekałam teraz na ruch małej, a nóż może uda się jej mnie upolować!
Powrót do góry Go down
Fortis Natus
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 54
Join date : 10/02/2015
Skąd : Harmonia Wschodu

PisanieTemat: Re: Sala główna jaskini   Wto Lut 24, 2015 4:17 am

Fortis zaczyna chichotać. Chce jeszcze raz `zaryczeć` ale śmiech mu na to nie pozwala. Szturcha brata zadziornie łapką cały czas rechocząc.
[b]Nie, no brawo! Hahaha! Szacun! Zamiałczałeś mnie na śmierć![/b] mówi sarkastycznie, acz z pozytywnym akcentem i znów wydaje z siebie `warkoryk`.
[b]Czujesz się zawarczany? Grrr! [/b] teraz wyśmiewa się ze swojego `popisu`.
Po jeszcze chwili zabawy, Natus siada z głową do góry i nastroszonymi uszami. Ciekawe, czy goście już przyszli...
[b]Chyba musimy już wracać, bo się na nas wkurzy...[/b] mówi z ociąganiem i grymasem na pyszczku. Wcale nie chce mu się stąd iść, fajnie się bawi z bratem, ale cóż, obowiązki... Nie chce się znów najeść wstydu i być zmuszony wysłuchiwać jednego z tych wykładów ojca... Patrzy pytająco na brata...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala główna jaskini   Sro Lut 25, 2015 10:12 am

Zmarszczył nieco brwi, po czym również zaczął się śmiać. Co jak co, ale przyznać musi. To było bardzo zabawne! Zawarczał również, równocześnie chichocząc.
- [b]Tak mnie wystraszyłeś, że uciekam w popłochu[/b] - zaczął biec w stronę z której przyszli i schował się za kotarą z bluszczu. Kiedy Fortis miał szansę przez nią przechodzić, rzucił się na niego i chwilę się jeszcze poturlali, oczywiście pod dominacją Zacariasa!
- [b]Noo... Powinniśmy[/b] - odpowiedział, po czym przybrał ten sam grymas pyska co brązowy. Podszedł do Puszka z ponurą miną, a chwilę potem paca go w pysk otwartą łapą i szybko ucieka.
-[b] Goń mniee~[/b] - zachichotał radośnie, a następnie zaczął biec i zlatywać, wracając do głównej jaskini.
Powrót do góry Go down
Fortis Natus
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 54
Join date : 10/02/2015
Skąd : Harmonia Wschodu

PisanieTemat: Re: Sala główna jaskini   Sro Lut 25, 2015 10:29 am

Fortis wybiega za złotym przez kotarę i poddaje się jego atakowi. Turlając się nadal nie może opanować śmiechu. Ależ zabawny z niego dzieciak! Ciekawe kiedy wreszcie spoważnieje, o ile w ogóle będzie to miało miejsce.
Czując klapnięcie w pyszczek napręża kolejne mięśnie pyszczka, więc ma teraz coś pomiędzy złością a uśmiechem, co musi wyglądać zabawnie. Biegnie za bratem, a że zna jaskinię jak własną kieszeń, kilkakrotnie przebiega przez tylko jemu znane skróty, w wyniku czego w "sali głównej" jest przez Zacariasem i zatrzymuje go, stając pyszczkiem w pyszczek. Przewraca go na plecy, a stojąc nad nim, przytrzymuje go przednimi łapkami i ma rozłożone skrzydła, dzięki czemu jest stabilniejszy.
[b]LEŻYSZ!! HA HA!![/b] warczy na Zacariasa i rozluźnia nieco uchwyt, aby młodszy miał szansę się uwolnić, bo co to by była za zabawa, kiedy Fortis cały czas stałby na górze, a złoty nie miałby nawet możliwości ataku!?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala główna jaskini   Sro Lut 25, 2015 11:30 am

On podczas biegu bądź lotu oglądał się za siebie, żeby sprawdzić, czy Fortis nie siedzi mu na ogonie. Jednak chyba go zgubił. Z uśmiechem dumy na pyszczku wpadł do komnaty głównej, gdzie wbiło go w ziemię na widok brązowego, skrzydlatego lewka. Ale... że jak to się stało? Sapnął cicho, kiedy poczuł jak zimne podłoże staje się bliższe jego plecom. Zachichotał po chwili i wyślizgnął się z uścisku brata, po czym zaatakował jego bok, powalając i warcząc niby to groźnie
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala główna jaskini   Czw Lut 26, 2015 7:22 am

[left]Wkroczyła powoli tu. W końcu Sol coś jej tam mówił, żeby przyszła... Ceremonia... hm... Związku z czym? W zasadzie to nie bardzo wiedziała. Świtało jej jedynie, że jakiś sojusz czy coś takiego. Sama nawet nie widziała w tym sensu, bo i tak pewno zmiotą ich z powierzchni ziemi... oczywiście, jeśli tak będzie dalej polityka prowadzona. Skinęła wszystkim głową i usiadła gdzieś nieco dalej, żeby też nie przeszkadzać lwiątkom, które się bawią. W zasadzie to miała ochotę je wywalić stąd, bo latały jakby miały mrówki w tyłku, ale co zrobić?[/left]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala główna jaskini   Czw Lut 26, 2015 9:20 am

Swoje dosyć radosne kroki skierowała w stronę jaskini stadnej, w której miała odbyć się uroczystość. Miała nadzieję, że Alistair razem z Neyaari już tutaj byli. Razem z Nzuri jeszcze wróciły po pozostałe z upolowanej przez nią antylopy udko, żeby nie wpraszać się z pustymi łapami. Niech również się przekonają, że potrafią polować! Wbyła spokojnym, pełnym gracji krokiem, po czym zatrzymała się przed przywódcą stada i położyła na ziemi swoją zdobyć. Uśmiechnęła się do niego szeroko.
- [b]Dzień dobry[/b] - powiedziała radośnie, po czym rozejrzała się. Miała nadzieję, że Nzuri nie zagubiła się po drodze... I że szara zaprowadziła tutaj samca w ich stadzie. Skinęła w drugiej kolejności białej, którą rozpoznawała z tego towarzystwa.
Powrót do góry Go down
Nzuri
 Nowy
 Nowy
avatar

Liczba postów : 29
Join date : 13/02/2015

PisanieTemat: Re: Sala główna jaskini   Czw Lut 26, 2015 9:56 am

Weszłam tuż za czarną lwicą, która doprowadziła nas aż tutaj. Nieźle się tu urządzili. Po chwili oględzin po tym robiącym wrażenie siedlisku podeszła do siedzącego prawie, że na środku lwa i lekko ukłoniła się, z pewnością stała teraz przed władcą Wschodnich. Szybko na jej pyszczku zagościł uśmiech, którym obdarowała chyba każdą żywą duszę w tym pomieszczeniu. A ile tu było maluchów! Raz, dwa... raz... no nie dało się ich policzyć, były zbyt ruchliwe. Bynajmniej tworzyły całkiem sporą gromadkę. Usiadła nieopodal i oczekiwała na rozwój sytuacji, ciągle przyglądając się nowemu miejscu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala główna jaskini   Czw Lut 26, 2015 10:33 am

[b]Witaj Lilith. Cieszę się, że przybyłaś[/b] także skinąłem głową widząc czerwonooką. Naprawdę byłem zadowolony z jej przybycia, jest ważnym członkiem stada i moim cenionym doradcą (nieoficjalnie :P)
Uśmiechnąłem się na widok Barbarossy. Tak długo jej oczekiwaliśmy! (hehe z pięć dni xP). Schyliłem z szacunkiem głowę na widok władczyni.
[b]Witaj Barbarosso! Witajcie na we Wschodzie Harmonii. Rozgośćcie się.[/b] odparłem życzliwie i z powagą. Odpowiedziałem gestem, widząc szarą lwicę. Nie widziałem jej jeszcze nigdy, widocznie jest nowa. Ależ dużo uśmiechniętych pysków! Sojusz z Zachodem chyba dobrze zrobi mojemu stadu!
Widząc, że są już wszystkie lwy, albo większość i że robi się już późno, stanąłem na wzniesieniu, witając wszystkich szczerym uśmiechem. Jestem gospodarzem, więc chyba dobrze abym zaczął, nie?
[b]Chciałbym jeszcze raz wszystkich gorąco przywitać![/b] gdyby lwy umiały klaskać, pewnie usłyszałbym brawa na przywitanie, ale możliwe, że rozległo się tylko jakieś ciche pomrukiwanie, ewentualnie warknięcie.
[b]Jak zapewne każdy z was wie, zebraliśmy się tu, aby uczcić połączenie dwóch stad węzłem sojuszu.[/b] zaraz chyba skądś znam tą przemowę.. Hmm... Zaraz dodam „(…)Aby nasz sojusz był szczęśliwy, zgodny i trwały(…)”. Ciągnąłem dalej.
[b]Postanowiliśmy razem z Barbarossą powiedzieć wam coś więcej o nowym sojuszu. To może ja wspomnę o przyczynach zawarcia ugody, a następnie oddam głos[/b] ~[i]Do studia xP[/i]~[b]Drogiej Barbaarossie, która wspomni o warunkach umowy. Jak zapewne zauważyliście, Północni coraz bardziej się panoszą. Trzeba obawiać się każdego spotkania z krwawym, a co dopiero w pojedynkę. Coraz więcej lwic jest przetrzymywanych siłą i wykorzystywanych przez jednego z nich, nie będę wymieniał z imion, choć każdy z nas wie o kogo chodzi. Sojusz ma usprawnić naszą obronę przed nimi. Boimy się bowiem, że mogą w każdej chwili wypowiedzieć nam wojnę i zaatakować nieoczekiwanie. Co dwa stada, to nie jedno i zawsze łatwiej będzie się chronić. Mam nadzieję, że przyjmiecie tę wiadomość pozytywnie i pomożecie nam budować wspólne więzi między-stadne. Po tym, jak Barbarossa przybliży nam temat warunków sojuszu, każdy będzie mógł podzielić się z nami swoimi pomysłami i spostrzeżeniami. Bardzo dziękuję za chwilę uwagi. [/b] moja przemowa miała charakter podniosły, a głos był doniosły. Miałem nadzieję, że nie zanudziłem ich, a pomogłem lepiej zrozumieć temat. Schodząc, okazałem gestem głowy szacunek Barb i zaprosiłem ją na wzniesienie. Usiadłem obok Ney, przysłuchując się zachodniej…

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala główna jaskini   Czw Lut 26, 2015 12:10 pm

[left]Obserwowała całą sytuację i kiwnęła głową i Soldaatowi, jak i Barbarossie. Tak dodatkowo, w koncu się znają nieco bliżej, więc dlaczego miałaby po prostu ich zignorować?
Przez dłuższą chwilę słuchała przemowy Soldaata, która może nie była jakaś wielce wyjątkowa i oryginalna, ale cóż mogą powiedzieć więcej o sojuszu? No, mogą przedstawić powody i tak dalej, ale jak widać - zrobią to. A raczej Barbarossa. Lilith martwiła się tylko, żeby ta nie zaczęła się śmiać lub coś podobnego... chyba jako władczyni potrafiła zachować choć na chwilę uwagę.
Zainteresowało ją to, że Soldaat tak obawia się północnych... w sumie był tam jeden lew, a gdyby go zaatakować grupowo, to można by zdziałać wiele... nawet jego śmierć. Ewentualnie wsadzić do izolatki i niech siedzi palant.
Nie mówiła więc nic, czując ze to nie na miejscu. Czekała na przemowę swojej dobrej znajomej, bo nuż może powie coś bardzo ciekawego?[/left]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala główna jaskini   Czw Lut 26, 2015 12:35 pm

Leżałam tak, wpatrzona w okryty głębią mroku teren... Tak w sumie, to nic nie widziałam, więc można to uznać za zamyślenie. Wtem usłyszałam, jak w jaskini zaczyna robić się zbiegowisko. Dołączyły do nas Lilith, Barb oraz jakaś nowa, która tylko przywitała się z resztą i usiadła nieopodal. Wstałam i podeszłam do reszty, witając się z przybyłymi. W końcu nadeszła ta długo wyczekiwana (tak, tak... c:) chwila i zaczęły się przemowy. Zajęłam wygodne miejsce niedaleko głazu mówcy, tak aby wszystko dobrze widzieć i słyszeć. Najpierw zaczął mówić Soldaat. Słyszałam coś o zawarciu sojuszu, ble ble. Kiedy skończył i do mnie podszedł, zrobiłam mu trochę miejsca, przy tym posyłając mu zawadiacki uśmieszek. Teraz kolei Barb, za pewne przedstawi nam teraz warunki i korzyści z sojuszu, czyli tą ciut ciekawszą część przemówienia. Po chwili poczułam, jak po moim brzuchu przeszedł nieprzyjemny skurcz. Nie był to na pewno objaw głodu, gdyż ten rodzaj "bólu" dobrze znałam. Zasyczałam pod nosem, jednak szybko się opanowałam, aby nie zwrócić na siebie uwagi. Czyżby to już? Nie, jeszcze za wcześnie. No chyba, że maluchom trochę się śpieszy na ten świat... oby nie. Jeszcze nie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala główna jaskini   Czw Lut 26, 2015 12:42 pm

Uśmiechnęła się ciepło do Nzuri, po czym zajęła miejsca z przodu zbiorowiska, aby mieć swobodny dostęp do wzniesienia, na którym obecnie stał Soldaat. Uśmiechała się teraz lekko, przysłuchując się z zaangażowaniem słowom przywódcy wschodu. Po udanej przemowie zszedł powoli z podestu oraz skinął jej głową, na co odpowiedziała również tym samym gestem i wzięła głęboki oddech. Pierwsza publiczna przemowa... Będzie dobrze, Barb. Z delikatnym uśmiechem, dumnym oraz pełnym gracji krokiem wspięła się na wzniesienie i odwróciła przodem do widowni.
- [b]Jak już wspomniał Soldaat, Północni rosną w siłę. Rozrastają się coraz bardziej i wchodzą na cudze tereny, nie licząc się z konsekwencjami swoich czynów, ponieważ zwykle kończy się to po prostu niczym. Dlatego też zawiązaliśmy sojusz, którego warunki moim zadaniem jest wam przybliżyć. Członkowie obu stad zapewniają sobie ochronę, dzięki której wszyscy będą mogli się poczuć nieco bezpieczniej na terenach wolnych. Zachodni, dzięki uprzejmości Soldaata, mają również zapewnioną opiekę Alatum, który może obronić ich przed porwaniem przez północnych. Nasze granice są otwarte dla przedstawicieli obu stad i zawsze Wschodni będą mile widziani na terenach zachodu. Co więcej, nad naszą krainę nadchodzą burzowe chmury wojny, która jest nieunikniona. Oba stada w trakcie wojny zapewniają sobie wsparcie nie tylko militarne, ale również medyczne oraz zaopatrzeniowe. Bardzo mi miło, że początkujące stado Zachodu będzie mieć wsparcie takiego potężnego sojusznika[/b] - tymi oto słowami zakończyła przemowę, po czym rozejrzała się po lwach. Przez cały czas utrzymywała powagę, jednak jej oblicze rozświetlał delikatny uśmiech, który łagodził jej ogólny wygląd. Nie zaśmiała się ani razu, udowadniając wszystkim, że potrafi się powstrzymywać.
- [b]Jakbyście mieli jakieś pytania bądź propozycje to możecie śmiało mówić. Nikt was tutaj nie zje [/b]- dodała jeszcze, uśmiechając się ciepło do tłumu i będąc jeszcze chwilę na podwyższeniu, aby odpowiedzieć na zadane pytania.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala główna jaskini   Czw Lut 26, 2015 12:50 pm

Odpowiedziałem uśmiechem Ney. Usłyszałem jej ciche syknięcie i nieco się tym przejąłem. Czyżby to już? Rzuciłem jej pytające, troskliwe spojrzenie, aby zorientować się, czy wszystko jest dobrze. Chyba to nic takiego, bo po chwili siedziała spokojnie. Pomyziałem ją dyskretnie łapą po łapce i wykrzywiłem pysk w delikatnym półuśmiechu.
Gdy Barb zaczęła przemawiać, z uwagą jej wysłuchałem. Jej przemowa jeszcze umocniła mnie w przekonaniu, że podjąłem słuszną decyzję. Sojusz ze stadem, którego władca potrafi zachować się w każdej sytuacji, to bardzo dobre rozwiązanie. A jej przemowa? Nic dodać, nic ująć...
Gdy zauważyłem, że skończyła i daje możliwość lwom się wypowiedzieć, podniosłem się i wszedłem do niej na wzniesienie. Oczekiwałem pytań ze strony lwów...


Ostatnio zmieniony przez Soldaat dnia Czw Lut 26, 2015 1:05 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala główna jaskini   Czw Lut 26, 2015 12:55 pm

[left]Obserwowała Barbarossę, która oczywiście sobie dobrze poradziła z przemową. Poczuła jednak jakiś ból, wstyd, że to nie jej przywódca się wykazał przedstawieniem ów warunków, a ktoś... ktoś dla nich obcy. Może dla Lilith nie, ale na pewno dla większości owszem. Może to miało być coś w kontekście zapoznania się też z tymi, co mamy sojusz? W sumie to nie wiedziała. Nie widziała też zbytnio powodu zawarcia go, skoro i tak wszyscy byli tu przyjaciółmi... no i oba stada nie potrafił sobie poradzić z krwawymi, którzy byli tutaj górą. Dlaczego? Chyba tylko dzięki lochom i teleportacji, nic więcej ich nie cechowało, nie byli zbytnio wyjątkowi, tak samo jak wschód czy zachód, takie sobie małe, proste stadka. Zauważyła też mizianie jej przywódcy z lwicą. Litości... ciekawe czy tylko Lilith czuła się jak w jakiejś grupce baranów... Nie żeby kogoś obrażała.
Skierowała swe oczy na Barb ponownie, tym razem szukała jej wzroku. -[b]Nadal nie rozumiem co da obu stronom ten sojusz... Owszem. Wam jako zachodnim - obronę na waszych terenach. Jednakże pragnę zauważyć, że możecie każdego krwawego zabrać do izolatki, tak samo jak my.  Co do wolnych terenów - myślę, że moglibyśmy również na nich "polować'. Dlaczego mamy dać się pomiatać? Sami mamy izolatki, a nikt nas nie pilnuje co w nich robimy. Moim zdaniem po prostu jesteśmy zbyt łagodni na krzywdy, które nam wyrządzają północni[/b] powiedziała i spojrzała po wszystkich dyskretnie, a następnie patrzyła jedynie w oczy Barb, bo to ona najwidoczniej włada tutaj. Soldaat jakby się usunął. Jej pytania może głupie, ale nie było dokładnie jasno powiedzane co i jak. Sądziła nawet, że nie do końca to uzgodnili, a też chyba mogła rzucić nieco drapieżną propozycję, prawda?[/left]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala główna jaskini   Czw Lut 26, 2015 12:59 pm

Można powiedzieć, że coś go po drodze… zatrzymało, dzięki czemu stracił z oczu swoją zielonooką przewodniczkę, więc choć wyruszył znacznie wcześniej, to pojawił się na miejscu dopiero po przybyciu dwóch pozostałych członkiń Zachodu, czyli Barbarossy i lwicy, której jeszcze nie miał okazji poznać z imienia, ale miał nadzieję, że stanie się to niebawem. Tak czy siak, powiedziony bardzo intensywnym zapachem Wschodnich, z którym przemieszała się słaba woń Zachodnich, jakoś zdołał dotrzeć na miejsce uroczystości.
Usłyszawszy dochodzące z wnętrza groty głosy a właściwie jeden, wygłaszający jakąś przemowę, Alistair postarał się wejść tak, by nie przeszkodzić zanadto mówcy. Skinął jedynie głową, mając przy tym uśmiech na pysku, tym, którzy zwrócili nań jednak uwagę. Na wymianę innych uprzejmości będzie czas potem, kiedy skończy się ta bardziej ‘formalna’ część uroczystości. Jasnogrzywy przycupnął gdzieś na boku i rozejrzał się z zaciekawieniem. Lew, który właśnie ustąpił miejsca Barbarossie, musiał być przywódcą Wschodu – jego aparycja była zgodna z tym, co mu opowiedziała czarna lwica tam, w oazie. Rzuciło mu się też w oczy, że w jaskini wręcz roiło się od lwiątek, które, zajęte zabawą, zdawały się nie zwracać zbyt wiele uwagi na to, co robili dorośli.
Niebieskie ślepia samca prześliznęły się po nich szybko, by ostatecznie spocząć na przywódczyni Zachodu, która została przed chwilą poproszona o to, żeby powiedzieć także kilka słów, których Alistair wysłuchał z uwagą.

[size=6]// Zapłon, level: ja XD[/size]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala główna jaskini   Czw Lut 26, 2015 1:01 pm

Miło, że lew był przy mnie. Odpowiedziałam mu tym samym i jeszcze skinieniem głowy zapewniłam, że wszystko w porządku. Siedziałam tak i ze skupieniem wysłuchiwałam kolejne zdania wypowiadane przez Barb. Widziałam w jej oczach, że się lekko stresowała, ale najwidoczniej chęć dobrego zaprezentowania siebie oraz swoich słów wzięły nad wszystkim górę. Uśmiechnęłam się pod nosem i co jakiś czas zerkałam to na Solda, a to na zgromadzonych, ot tak. Kiedy czarna skończyła mówić i czekała na pytania z naszej strony, rozejrzałam się wokół, czy ktoś aby nie był chętny. Najwyraźniej biała miała coś do powiedzenia, co też ziściło się za moment. Po co ten sojusz? Wypadki chodzą po lwach, a w razie czego będziemy mieli o wiele większe szanse. Po tych wariatach można się wiele spodziewać, a ile jeszcze nie wiemy o ich zamiarach... Mimo to spojrzałam na Barb i wyczekiwałam na dalszy rozwój wydarzeń. Zamiast uczty szykuje nam się tu debata... zapowiada się długi wieczór.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala główna jaskini   Czw Lut 26, 2015 1:16 pm

Może i ceremonia miała się przedłużyć, jednak co z tego? Przecież jedzenie nie zepsuje się w parę godzin, prawda? A Barbarossa chciała, żeby wszyscy pojęli sens tego sojuszu i nie mieli żadnych oporów pomiędzy sobą. Jeśli chodzi o członków Zachodu to wiedziała, że oni nie będą mieli problemów z otwarciem się na Wschodnich, jednak w drugą stronę może to iść trochę bardziej topornie. Zwróciła wzrok ku białej, patrząc w jej oczy i uśmiechając się ciepło, jednak spoważniała, słuchając pytania. Równocześnie nie podobało jej się, że lew po jej przemowie wepchnął się na wzniesienie, rozpraszając tym samym jej uwagę, co dała znać krótkim, ostrzegawczym spojrzeniem i skuleniem uszu. Nie lubiła, kiedy podchodzono do niej od tyłu. Jednak to było przed pytaniem ze strony białej.
- [b]Bardzo trafne masz spostrzeżenia, Lilith. Sojusz najbardziej jest potrzebny Zachodnim, którzy są już teraz zagrożeni utraceniem niepodległości, jednak kiedy stado urośnie w siłę, Wschodnim zwróci się to, co włożyli w nasz rozwój. Mimo, że nie mamy własnego Alatum, chciałabym, żeby najlepsze w walce lwy dalej szkoliły się w tym kierunku i osiągnęły mistrzostwo w tej dziedzinie. Co do polowania na krwawych, myślę, że to jest pomysł całkiem dobry. W końcu do tej pory jedynie oni porywali, prawda? Dlaczego my ich nie możemy? Władzę nad krainą zdobywa się przez walkę, a do tego prowadzi szereg bitew, w których Północni nie będą mieć skrupułów, żeby nas porywać, gwałcić, a potem przywłaszczać nasze dzieci albo je zabijać. Musimy się przeciwstawić tym chorym zasadom, które narzuca na nas Stado Krwawej Północy. Zerwijmy łańcuchy i walczmy przeciwko nim ich własną bronią. Kto wie, może u nas lepiej to się sprawdzi, niż u nich? W końcu we Wschodzie oraz Zachodzie  są sami inteligentni członkowie, nie bojący się używać własnego umysłu[/b] - zakończyła swoją wypowiedź, a po wzmiance o polowaniach zwróciła się w stronę ludu, chcąc ich podsycić do walki. Walki z przyszłym zaborcom, który przejmie tereny i wypleni niewspółpracujących do ostatniego.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala główna jaskini   Czw Lut 26, 2015 1:34 pm

Nie podszedłem od tyłu, tylko z boku! Barb za kogo ty mnie masz?! Stanąłem sobie spokojnie, z pół metra od niej i nawet dałem prawo wypowiedzieć się jako pierwszej! Co nie znaczyło, że nie miałem sam nic do powiedzenia!
Słuchałem słów Lilith z uwagą. Cóż, gadane to ona ma! Później wysłuchałem na spokojnie słów Barbarossy. Chyba ją nieco poniosło. Jeśli chodzi o mnie, nie uważałem porywania północnych na wolnych ziemiach za dobry pomysł... Czym byśmy się wtedy od nich różnili? Ale wtedy słowa Barb... Pokonać ich ich własną bronią... Może tylko w ten sposób moglibyśmy ich stłumić?
[b]No dobrze, ale co nam po tym, że porwiemy Fraxuinusa? Przecież on i tak nic nie je, a nie zrobimy mu krzywdy. Może i chcemy się bronić, ale nie będziemy przecież stawać się tacy jak oni. My dążymy do harmonii i prawdy, nie rozlewu krwi. Jesteśmy ponad to. Przecież nie chcemy zniżać się do ich poziomu. Jeżeli północni wypowiedzą nam wojnę, będziemy walczyć najlepiej jak umiemy. Będziemy się bronić! Siebie i całą krainę przed okrutnymi rządami północnych![/b] moje słowa były skierowane głównie do Lilith, jednak mogły być też dobrą odpowiedzią na słowa Barb. Cały czas stałem poważny i dumny, z resztą tak jak wszyscy członkowie mojego stada.
[b]Jeszcze jakieś pytania, sugestie?[/b]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala główna jaskini   Czw Lut 26, 2015 1:39 pm

Słuchała uważnie jego słów, jednak pokręciła głową. Głupi przywódca, który myśli, że zdobędzie świat gadaniną i skrzydełkami... Coraz bardziej staczał się w jej oczach. Jednak cóż mogła zrobić? Jego stado jest potężniejsze.
- [b]Do harmonii dąży się pokojem. A pokój to nie jest to, co teraz się dzieje w krainie[/b] - pokręciła głową na słowa Soldaata, patrząc na niego. Mówiła bardzo spokojnie, wyszukując w głowie odpowiednio mocnych argumentów, żeby poprzeć swoje zdanie.
- [b]Oni nam grożą wojną, porywają lwice, gwałcą je i zabierają dzieci. Zamierzasz na to przystawać w imię czego? W imię czego pozwalasz, żeby nas mieszali z gnojem?[/b] - zadała parę pytań, nie wiadomo w sumie, czy retorycznych. Jednak miały dać do myślenia przywódcy.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala główna jaskini   Czw Lut 26, 2015 1:44 pm

[left]Widząc zaangażowanie całej grupy, po prostu cicho westchnęła, nie odpowiadając wcale. Przytaknęła im tylko w geście jakiegoś podziękowania za odpowiedź. Sama jednak nie uważała, ze będą się "bronić" jak to Soldaat powiedział. Szczególnie całą krainę. Każde ze stada ma tylko dwa rejony, które po prostu są małe i nie są też dużą częścią terenów krainy, więc niby czego będą bronić? Jedynie swoich tyłków, a i tak północni ich po prostu zmiotą, bo oni nawet nie trenują swoich walk, wszystkie lwice to tu tak naprawdę są matkami i niańkami. Przedszkole, nie stado. Widząc też jakieś małe grymasy niecierpliwości na pyskach co poniektórych, westchnęła ponownie, na tyle cicho, żeby nikt tego nie usłyszał ani nie dojrzał. Spojrzała uważniej na Barbarossę, która chyba była zgodna ze zdaniem Lilith. I to chyba dobrze, bo zaczyna myśleć jak prawdziwa przywódczyni, która się TROSZCZY o przyszłość swojego stada. Soldaat najwidoczniej żył chwilą i utrzymywał dalej, że muszą po prostu odpierać ataki. Ale ile uderzeń ta tarcza wytrzyma?[/left]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala główna jaskini   Czw Lut 26, 2015 1:45 pm

Wysłuchałem w spokoju jej argumentów. Chyba ma rację... Skinąłem jej głową na znak uznania i zgody.
[b]Dobrze Barbarosso. Wiec co proponujesz? Ja i moje stado zgodzimy się na wszystko co będzie miało na celu dobro członków stada i zaprowadzenie pokoju w krainie.[/b] to spotkanie chyba właśnie od tego jest, czyż nie? Od ustalenia najlepszego rozwiązania w stłumieniu panoszacych się północnych...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala główna jaskini   Czw Lut 26, 2015 1:55 pm

Zadziwiła się odpowiedzią brązowego na początku. Nie spodziewała się, że tak łatwo przekona do siebie skrzydlatego lwa, który był tutaj w krainie pewno już od dawna. Dużo dłużej, niż Barbarossa, a jednak jej dał wolną rękę. Od czego by tu teraz zacząć... Na pewno od przybrania pewnej siebie miny, ale życzliwej dla słuchaczy.
- [b]Musimy zacząć szkolić lwy. Tylko osobniki zaprawione w boju są w stanie przetrwać ataki. Szkolenie będzie obejmować walkę wręcz, obronę, atak, przenoszenie i pierwszą pomoc poszkodowanemu, jak i również rozpoznawanie podstawowych gatunków roślin leczniczych. Będzie to szkolenie podstawowe, które obowiązkowo musi przejść każdy lew w stadzie, którego wiek jest większy, niż półtorej roku. Będzie ono trwało aż do osiągnięcia dorosłości, wtedy taki osobnik będzie mógł zadecydować, w którą stronę chcę pójść - medyczną czy militarną. Znacznie by to poprawiło bezpieczeństwo oraz organizacje stada [/b]- wypowiedziała słowa z powagą, patrząc na reakcje zebranych na początku, a potem dopiero skierowała wzrok na szafirowookiego
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala główna jaskini   

Powrót do góry Go down
 
Sala główna jaskini
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» Sala tortur.
» Sala balowa
» Sala balowa.
» Sala #69
» Sala grawitacyjna

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lions :: Terytorium Stada Wschodu Harmonii :: Płaskowyż Solem :: Jaskinia stada-
Skocz do: