Lions

sd
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Jaskinia Dwojga Lwiątek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Pon Lut 23, 2015 10:08 am

[left]Spojrzał z uwagą na swojego tatę, słuchając uważnie jego słów. Przy tym zastrzygł z kilka razy uchem, bo chyba coś go ugryzło, albo z nudów sobie nim trzepał.
Komplementy tylko głaskały jego ego, które chyba z wiekiem będzie się powiększać. Nie był pewien czy to dobrze, czy wręcz przeciwnie, ale na pewno od tego nie umrze, ani go też nie zgubi, choć sama userka mogłaby się o to kłócić.
Skierował pyszczek w stronę mamy, patrząc na nią z miną "o fe, stahp" i pacnął ją łapą w nos, zaraz po tym chichocząc i odwracając się na powrót w stronę ciemnego lwa, którego mocno szanował, choć czasem nie rozumiał jego zachowania. Oburzyło go to, co mówił o skrzydlatym. Fakt, niezbyt ich lubił, ale do Zacariasa nic nie miał, mógł się przynajmniej z nim pobawić, prawda? Chyba, że on już jest takim odważnym, inteligentnym i poważnym lwem, że zabawie trzeba powiedzieć papa.
-[b]Tato... dlaczego tak mówisz? On nikomu nic nie zrobił... bawił się ze mną no i przecież... on mówił, że ty jesteś niedobry, że go ukradłeś... ja już nie wiem, czy to są kłamstwa. Bardzo chciałbym w to wierzyć... ale bezpodstawnie chyba by tak nie mówił, prawda?[/b]-spojrzał na tatę wzrokiem proszącym... proszącym o zrozumienie.
-[b]Dlaczego miałby się zmienić?[/b]-zadał kolejne pytanie, już nie takie na podłożu retorycznym.[/left]
Powrót do góry Go down
Atrox
 Weteran
 Weteran


Liczba postów : 183
Join date : 03/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Pon Lut 23, 2015 10:40 am

Uśmiechnął się do niego wyrozumiale, patrząc w oczy brązowego. Zapewne w ślepiach czarnego lwa kryła się duma z syna i jego postępowania oraz chęć zrozumienia młodzika, bo przecież ważne było, aby tamten nie zrozumiał tego, co Atrox mówił na opak.
[b]-,Wschodni uważają nas za złych, bo uważamy dobro naszego stada, czyli naszej rodziny, za nadrzędne, czyli najważniejsze. Zacariasowi urządzają takie pranie mózgu, że jeśli zostanie z nimi za długo, będzie uważać, że jesteśmy źli, zapomni o tym, jacy dla niego byliśmy, może nawet uzna nas za wrogów, mimo, że bawiliśmy się z nim i opiekowaliśmy się nim. Tak stało się z moją przyjaciółką.
Nigdy nie ufaj nikomu z poza stada. Stado to rodzina, nigdy cię nie odrzuci ani nie zdradzi, jednakże inne mogą to zrobić bez żalu, gdyż nie uważają cię za ważnego. Dla swojego stada, Krwawej Północy, jesteś najważniejszy na świecie, jak każdy członek naszej grupy.
Ponadto, wschodni wypowiedzieli nam wojnę. Przy najbliższej okazji będą próbowali nas zaatakować, a z pewnością zaczną od lwiątek. Dlatego tak się o was obawiam i nie pozwalam przebywać samotnie.[/b]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Minima
 Lwiątko
 Lwiątko


Liczba postów : 14
Join date : 19/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Pon Lut 23, 2015 11:53 am

Minima także wstała i w podskokach dobiegła do swojej rodziny, tj. mamy, taty i starszego braciszka. Usadowiła się między Validusem a mamą i zadarła łepek do góry, wsłuchując się w słowa czarnego lwa.
[b]WOW! Ale jesteś wielki tatusiu![/b] pisnęła, mierząc go od stóp do głów. No co ona też potrzebuje trochę nauki! Ciągle tylko śpi i śpi, a to, że nie ma usera nie zwalnia rodziców z obowiązku wychowywania jej.
Usiadła, rozkraczając tylne łapki i stawiając przednie między nimi. Co jakiś czas machnęła ogonkiem. Jak ona uwielbiała to robić! Coś długaśnego przyczepiło się jej do pupci, a ona ma nad tym kontrolę! Teraz jednak skupiała się przede wszystkim na opowieściach czarnego.
[b]Dlaczego oni są tacy źli i nas nie lubią? [/b] spytała w końcu, nie mogąc wytrzymać. No skąd się biorą takie wredne lwy jak ci o których opowiadał Atrox!? W ogóle nie mogła tego zrozumieć...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sanguinis
 Lwiątko
 Lwiątko


Liczba postów : 60
Join date : 05/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Wto Lut 24, 2015 4:05 am

Spojrzał na młodszą siostrę, która dopiero co się obudziła i dołączyła do Atroxa i Validusa. Uśmiechnął się i również podbiegł do tego kółka wzajemnej adoracji, uśmiechając się, jednak ten uśmieszek zarezerwował dla siostry, a nie dla ojca bądź brata. Puścił do niej oczko i pacnął ją łapą, tak, dla zabawy. Wciąż miał radosną minę, więc oznaczało to zachętę do... bójki na niby! Zawsze można się w coś pobawić, prawda? W międzyczasie robiąc przerwy na słuchanie tego, co tam od czasu do czasu ojciec im mówił.
Zastanawiał się także nad tym, o co spytała Minima. "Dlaczego oni są tacy źli i nas nie lubią?". Dla niego odpowiedź była prosta, chociaż może i błędna. Może warto by było jednak jakoś zabłysnąć talentem?
[b]- Bo my też ich nie lubimy? - [/b]spytał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Minima
 Lwiątko
 Lwiątko


Liczba postów : 14
Join date : 19/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Wto Lut 24, 2015 4:35 am

Prychnęła, czując na sobie cios Sanguinis i oddała mu tym samym. Na jej pyszczku było widać stały uśmiech. Ciekawe, czy umie robić jakąś inną minę? Tak czy siak, teraz był on szczególnie szeroki.
[b] Ale czemu?? Nie możemy się z nimi przyjaźnić i stworzyć jednego stada? Wszyscy bylibyśmy rodziną... Oni są aż tacy źli? Dlaczego?[b] gdy zaczynała mówić, patrzyła na lewka, a gdy kończyła, jej wzrokiem był obdarzony Atrox, do którego zresztną kierowała te pytania. Bardzo chciała się tego dowiedzieć...
Kątem oka spoglądała na Sanguinisa i warknęła cicho. Odepchnęła się i skoczyła na machoniowego, możliwe, że go przewracając. Złapało go za ucho i grweczkę, ciągnąc mocno. To jednak nie mogło boleć lewka, w końcu co mogą takie mleczacki? Bardzo cieszyła się, że wreszcie znalazła kogoś takiego fajnego, do zabawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Atrox
 Weteran
 Weteran
avatar

Liczba postów : 183
Join date : 03/02/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Wto Lut 24, 2015 10:09 am

Uśmiechnął się i podniósł łapę, opuszkiem palca rozczochrał sierść Minimy na czole, jednakże wiedział, że z racji tego, że to krótkie włosie, zaraz wróci do poprzedniego położenia - tak też się z resztą po momencie z pewnością stało.
Cóż, Minima chyba nie rozumiała wartości kierujących ich stadem i całych panujących tu zasad, jego więc rolą było, aby mu je wytłumaczyć. Uśmiechnął się więc wyrozumiało, patrząc w oczy niebieskawej. Piękną ma córkę, ot, co. W ogóle zauważył, że jego córy są ponadprzeciętnej urody, a synowie z pewnością w przyszłości będą niezwykle przystojnymi młodzianami, bez ich grzyw nie mógł jednakże tego osądzić, póki co jednak widział, że jego potomstwo jest harmonijnej budowy i z pewnością nie zmieni się to, kiedy dorosną, a tak przynajmniej sądził.
[b]- Nie możemy stworzyć z nimi jednego stada -[/b] powiedział [b]- gdyż nie rozumieją nas i nigdy nie zrozumieją, tak jak i my nie zrozumiemy ich. Całe dnie spędzają na modlitwach do wymyślonych duchów opiekunów i starają się zdobyć ich przychylność, podczas gdy my skupiamy się na tym, czego istnienia udało się dowieść. Poza tym nie rozumieją, że wbrew powszechnej opinii nie jesteśmy źli, mimo, że - zapewne dla własnych korzyści - tak głoszą. Po prostu, niezależnie od tego, jacy są członkowie naszej grupy, wspieramy ich w ich działaniach, lub upominamy, kiedy potrzeba. Nasza siła tkwi w jedności i trwaniu przy tym, co istnieje, a wschodnich w modlitwach do tego, co najprawdopodobniej nawet nie istnieje i jest wytworem ich wyobraźni. Poza tym, nasze stado dąży do pokoju, jednakże pod panowaniem jednego przywódcy i jednego stada - naszej władczyni i naszej grupy, nawet jeśli oznaczałoby to podporządkowanie nam, nawet siłą, obcych lwów z tej krainy.
Pamiętaj, żeby wybierać sobie partnera spośród naszej grupy, gdyż jakikolwiek inny nie jest warty ani miłości, ani zaufania.[/b]
Swoją drogą powinien chyba zabrać w przyszłości lwiątka do lochów i dać im pokaz tego, jak należy traktować zbłąkanych przybyszów, którzy przybędą na ziemie ich stada.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Wto Lut 24, 2015 10:17 am

[left]Patrzył to na jednego, to na drugiego... cóż teraz w tym kręgu jest ich czwórka, oczek mu zaczyna brakować. Utkwił więc swymi ślepkami na ciele czarnego, sądząc, że to najlepsze co może teraz zrobić. Jeszcze by go głowa rozbolała, bo ze wszystkich stron odgłosy, a to trzeba się odwracać i patrzyć kto co mówi.
-[b] Skąd wiesz, tato, że siedzą i tylko się modlą? Przecież nie byłeś tam u nich -[/b] odparł i machnął ogonem, przekrzywiając głowę w bok. Nie za bardzo wiedział, czy może sprzeciwiać się z cztery razy większemu lwu... i to dodatkowo swojemu ojcu, ale jednak miał o tym troszkę inne zdanie.
-[b]Poza tym obrażasz ich, a sam nie chcesz żeby nas obrażano... może dla nich też jest ważna rodzina? Nie to... że ich bronię, tylko po prostu... ja bym chciał się bawić z Zacariasem -[/b] wypalił w końcu wszystkie powody obrony wschodnich. Powód był jeden, między innymi złoty lewek ze skrzydłami. Może przyprowadzenie go wtedy tutaj było złe, ale skąd mógł Atrox wiedzieć, że Validus się z nim tak zwiąże?
-[b]A jakby ktoś się zakochał w lwicy z innego stada? To co on ma zrobić? Albo jakby ta lwica chciała stąd odejść? To może?[/b][/left]
Powrót do góry Go down
Atrox
 Weteran
 Weteran
avatar

Liczba postów : 183
Join date : 03/02/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Wto Lut 24, 2015 9:09 pm

Ech, czemu tamten musiał wszystko komplikować? Tak po prostu jest, i tyle. Co można na to poradzić? Oni tacy są i tyle.
Położył się obok lwiątek, bo zauważył, że Validus straszliwie zadziera głowę, aby spojrzeć mu w oczy, a poza tym z zezem nie było mu aż tak do pyszczka.
[b]- Rozmawiałem z wieloma z nimi, a poza tym takie są po prostu ich zasady -[/b] powiedział. [b]- Nie obraziłem ich ani razu, nie licząc ich przywódcy, który jest... w sumie nikim, co z resztą nie było zaczęte przeze mnie.
Dla nich modlitwy są ważniejsze niż ich rodzina. Wiem, że za nim tęsknisz, ale jeśli nie odejdzie od wschodu, lepiej o nim zapomnieć, gdyż tam będzie z nami walczyć, posłuszny swojemu przywódcy. Nasze stada są sobie wrogie i wkrótce wybuchnie wojna między nami.
Jeśli zakochujesz się w lwicy z innego stada, najlepiej, jeśli dołączy do naszego, aby dołączyć do naszej rodziny. Jeśli nie, jej młode powinny wychowywać się u nas. Ponieważ naszą najważniejszą wartością jest jedność i wzajemne zaufanie, nie można odejść z naszej grupy. Bo jak ufać bezgranicznie komuś, kto za chwilę może cię zdradzić?[/b]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bidhaa
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 77
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sro Lut 25, 2015 5:36 am

- Uaaa! - ziewnęłam, budząc się - Długo spalam? Gdzie Zacek? - zapytałam lekko jeszcze zaspana. Zdziwiło mnie, że Zacka jakoś nie widać. Czyżby wybrał się na spacer poza jaskinią? Jeśli tak, to czemu mnie nie wziął? Rozejrzałam się dokładnie po jaskini, ale lewka nie było w niej. - Zacek, Zacek, gdzie jesteś?! - zawołałam ze smutkiem - Chodź!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sro Lut 25, 2015 9:07 am

[left]-[b] Nie możemy tak decydować o innych lwach -[/b] mruknął do ojca i pojrzał na lwiczke, podchodząc do niej. Pacnął ją delikatnie w łebek dla zabawy i zachichotał rozbawiony.
-[b] Zacarias odszedł do swojego stada i do taty, bo podobno nasz tata go ukradł [/b] - wyjaśnił i usiadł przy niej, uśmiechając się lekko. Ciekawe czy jego też tak polubi? Pewnie nie, bo on nie ma skrzydeł, zaczynał trochę obwiniać o to rodziców, no ale mimo wszystko to nie ich wina... A Zacarias musiał być obcy, bo nikt tutaj prócz niego i brązowego nie mieli skrzydeł... No cóż. Spojrzał na tatę -[b] Ja uważam, że dla nich też jest rodzina najważniejsza. Zacarias chyba nawet to miał we krwi, bo wrócił do domu[/b] -dodał i uśmiechnął się lekko.[/left]


[size=10]/trochę bezsensu, ale choroba mnie dopada[/size]
Powrót do góry Go down
Bidhaa
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 77
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sro Lut 25, 2015 9:35 am

- Co? Odszedł? O nie! - do moich oczu napłynęły łzy - Dlaczego się ze mną nie pożegnał? - Po moich policzkach zaczęły płynąć łzy smutku. Wylazłam z łap ojca i poszłam plącząc w kot jaskini, gdzie ułożyłam się noskiem w stronę ściany, cicho płacząc. Lubiłam Zacka i bardzo za nim tęskniłam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Atrox
 Weteran
 Weteran
avatar

Liczba postów : 183
Join date : 03/02/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Czw Lut 26, 2015 3:38 am

Zaśmiał się tylko cicho, patrząc w oczy tamtemu. Na prawdę, słyszał, że lwiątka są naiwne, ale potwierdzenie tego usłyszał na własne uszy po raz pierwszy właśnie w tej chwili, z pyszczka Validusa, własnego syna. Miał ochotę machnąć swoją potężną łapą, by zmieść go z powierzchni ziemi, jednak nie okazał tego po sobie, z resztą to uczucie tylko przez chwilę próbowało dać mu o sobie znać w zakamarkach jego umysłu, stłumił je jednak wszystko, zanim ktokolwiek coś zauważył.
[b]- Związanie się z jednym z nich przez kogoś z nas bądź kogoś z nich z jednym z nas jest decyzją samą w sobie -[/b] spojrzał w oczy lwiątkom, słysząc, co Validus wygaduje. [b]- Jak myślisz, czy musiałbym go zabierać od matki, która go odtrąciła i ojca, który był w pobliżu, ale nie zareagował nawet na jego narodziny, gdyby stado i rodzina były dla nich najważniejsze? Czy wtedy musiałbym go ratować? Czy wtedy zamiast jego matki musiałaby się nim opiekować inna? Nie wypowiadaj się na tematy, o których nic nie wiesz.
Nie martw się Bidhaa'o, nie był jednym z nas - powiedział, przygarniając ją do siebie. - Nawet, jeśli go lubiłaś, on się zmieni... Ale zawsze masz szansę przekonania go, aby porzucił swoje stado i przybył do naszego, jeśli jego uczucie jest równie mocne, jak twoje.[/b]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bidhaa
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 77
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Czw Lut 26, 2015 5:03 am

[center]- [b]Na... napradę?[/b] - zapytałam niedowierzająco - [b]Napradę? Będę mogła? Och to cudownie![/b] - zawołałam uszczęśliwona i zaczęłam tańczyć po jaskini z radości - [b]Hurra! Ju pi! Jej![/b] - krzyczałam skacząc - [b]To ekstra, bo ja tak lubię Zacka, że aż strach! A jak się właściwie nazywasz?[/b] - zapytałam, zatrzymując suię przed lewkiem, który rozmawiał z moim tatą.[/center]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rufus
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 8
Join date : 19/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Czw Lut 26, 2015 10:09 am

Rudy lewek cały czas patrzył co się dzieje i słuchał o czym mówią inni. Prawda jest taka, że dotąd miał to w d... głębokim poważaniu, jednak stwierdził, że nudzi go to ciągłe leżenie i postanowił podejść bliżej. Ziewnął ospale i wstał, rozciągając się. Rozejrzał się po wszystkich małych lewkach i stwierdził, że on ma największą, a raczej najwięcej grzywki. Co więcej, jego jest w unikatowym kolorze! To dodało mu jeszcze więcej pewności siebie. Aż dziwne, że mieści się jej tyle w tym małym ciałku!
Podszedł do rude... to znaczy "karmelowej" lwicy, zwanej jego matką i pożywił się jej mlekiem. Miał już całkiem spore ząbki, więc musiało ją to zaboleć. On jednak się tym nie przejął. Interesowało go tylko to, co on czuje i czego on sam potrzebuje. Usiadł, opierając się o matkę i spoglądając na leżącą, czarną kupę kłaków, zwaną jego ojcem. Nie można powiedzieć, że dażył ich jakimś uczuciem, często mylnie nazywanym miłością. On miał do nich.. Coś w rodzaju sentymentu. W końcu jedyne co im zawdzięcza to życie, nie?
[b]Bez sensu. Po co my im jeszcze pozwalamy psuć widok. Nie łatwiej ich zmieść z powierzchni ziemi? Gnoje sądzą, że są od nas lepsi... Phi! Jakby tak dobrze przemyśleć atak i znaleźć ich najsłabszy punkt... [/b] zaczął obmyślać w tej swojej rudej łepetynce koncepcję ataku, jednak po chwili trochę mu się to znudziło. Inni powinni o tym myśleć, jak chcą być potęgą! Mlasknął tylko od niechcenia i całkiem możliwe, że dostał od matki po głowie za "kolokwializmy". Phi! Aż mu się rzygać chciało od tej "kulturki"! Przecież wszyscy wiedzą, że to jest udawane i gdyby nie nieletni, zachowywali by się inaczej! Skąd mu się w ogóle biorą w głowie takie myśli?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Atrox
 Weteran
 Weteran
avatar

Liczba postów : 183
Join date : 03/02/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Pią Lut 27, 2015 4:07 am

Zaśmiał się, słysząc bojowe nastawienie płomiennofutrego syna. Jego syn jest rudy. No super. Czarny ojciec, biała babcia, rudy syn. Pakiet wielokolorowy, idealny żart dla rasistów, dla tych, którzy nie tolerują tego typu sytuacji - bolesna ( i przypadkowa ) szykana. Cóż, gen płomiennorudego futerka musiał odziedziczyć po jakichś przodkach Saki, nikt z rodziny Atroxa nie posiadał takich barw sierści.
[b]- Ależ zmieciemy, zmieciemy, ale dopiero z czasem i stopniowo... -[/b] powiedział powoli. [b]- Ich słabym punktem jest panoszenie się po naszych i wolnych terenach... W takim wypadku trafiają do naszych celi. Kiedyś was tam zabiorę i pokażę, jak w wypadku schwytania takowego należy postąpić.
Ale pamiętaj, Bidhaa'o, że przyjaźń między naszymi stadami jest niemożliwa. Jeżeli będzie chciał być twoim przyjacielem, nie będzie mógł tam pozostać.[/b]
Uśmiechnął się do lwiątek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bidhaa
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 77
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Pią Lut 27, 2015 5:10 am

- [b]Napradę? Szkoda...[/b] - westchnęłam z lekkim smutkiem - [b]A nie dałoby się zjednoczyć stad? Albo przynajmniej sprawić, żęby zapanował raz na zawsze pokój?[/b] - zapytałam z nadzieją, przyuwając się bliżej ojca, i patrząc z zaintersowaniem na rudego lewka. Bardzo mi się podobał, bo mial taki dziwny kolor futra! Kto wie, może uda mi się z nim zaprzyjaźnić?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sanguinis
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 60
Join date : 05/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Pią Lut 27, 2015 6:59 am

Spojrzał na nią. Czyżby przed chwilą nie było to wytłumaczone? Cóż, jeśli tak, Sanguinis z chęcią, kiedy będzie starszy, wysunie z łap pazury i uczyni wszystko, aby Wschód upadł przed Północą na kolana, po podcięciu jego członkom przysłowiowych skrzydeł - w tym przypadku sprawdziłoby się to zapewne również dosłownie.
[b]- Czy w ogóle nie słuchałaś ojca? -[/b] spytał w miarę beznamiętnym głosem i westchnął teatralnie, jakby starał się groteskowo odegrać jakąś scenkę. [b]- Oczywiście, że da się sprawić, aby zapanował pokój, jednakże za pomocą wojny, pokonując ich, zarówno wschód, jak i ich sprzymierzeńców, czyli zachód. A przecież jesteśmy silni i niepokonani, prawda?[/b]
Uśmiechnął się do Bidhaa'y i dał jej przyjacielskiego "kuksańca". Może jednak jest jeszcze nadzieja, że lwiątka nie zamordują się po minucie rozmowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bidhaa
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 77
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Pią Lut 27, 2015 11:42 am

- [b]Wojny? No przecież o mam na myśli![/b] - wykrzyknęłam i oddałam bratu kuksańca w prawy bark - [b]Chcę zabijać, palić, mordować, grabić![/b] - mój krwiożerczy charakter znowu wziął nade mną górę - [b]Ale jeśli będzie wojna, to nie zabijeie Zacka, nie? W końcu to mój kumpel[/b] - dodałam, uśmiechając się krwiożerczo, na myśl o zbliżająej się wojnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sanguinis
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 60
Join date : 05/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Pią Lut 27, 2015 11:48 am

Zaśmiał się, widząc, że młodszej siostrze poprawił się humor. Jego łapa pacnęła ją lekko po głowie, dając możliwość do rozpoczęcia bójki na niby bądź berka, w zależności od tego, co tamta będzie wolała, jemu było to obojętne, byleby tylko przestała myśleć o tym gołębiowatym. Przecież ma o wiele lepszego od tamtego skrzydlatego brata! Co z tego, że Sanguinis nie ma tych wioseł po bokach?
[b]- Jeśli do nas dołączy -[/b] powiedział, uśmiechając się[b] - to go oszczędzę, to oznaczałoby, że jest twoim przyjacielem. Jeśli nie... to go wyypatroooszę![/b]
Z okrzykiem, ale i uśmiechem, skoczył w stronę Bidhaa'y, śmiejąc się i starając się ją przewrócić, po czym udając, że próbuje ją ugryźć, ale jego szczęki nie mogą w nią trafić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bidhaa
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 77
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Pią Lut 27, 2015 11:52 am

Nie dałam się przewrócić, lecz lekko pacnęłam brata po pysku po czym odskoczyłam od niego, następnie atakując. Stanełam na tylnych łapach, przyjmując postawę dorosłej, walczącej lwicy, rzucając w ten sposób wyzwanie na pojedynek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sob Lut 28, 2015 6:58 am

[left]Przytaknął na słowa ojca -[b] Przepraszam-[/b] rzekł i ruszył do wyjścia z groty. Nidzie jednak nie wybył, a jedynie usiadł i obserwował tereny, które ich otaczały, przynajmniej tyle ile zobaczyć mógł. Praktycznie same lasy, woda... zimne i podmokłe tereny, trochę dziwnie, jednak był z tego zadowolony. Było na zewnątrz pewnie świeże powietrze, bo tutaj nadal cuchnęło i to bardzo. Przymknął swoje oliwkowe oczy.[/left]
Powrót do góry Go down
Bidhaa
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 77
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Nie Mar 01, 2015 6:58 am

Zostawiłam brata w spokoju, bo najwyraźniej nie chciał się już bawić, i poszłam do lewka, który siedził przed wyjściem z jaskini. Usiadłam koło niego, i pochwli milczenia,zapytałam:- [b]Hej, jak się nazwasz?[/b] Lewek wydwał się dobrze wychowany, więc pewnie mi odpowie, zamiast milczeć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sro Mar 04, 2015 5:50 am

Spojrzała na lwiczkę, która najwidoczniej zainteresowała się jego... futrem? A może po prostu nim? Kto wie. Brązowy nie robił sobie nic z tego, bo przyzwyczaił się do bycia tutaj "półprzeźroczystym". Tak wyszło i nic na to nie poradzi, prawda?
Posłał jej lekki uśmiech, zanim odpowiedział już dość męskim i miękkim głosem. -[b]Validus, a ty, śliczna?-[/b] uśmiechnął się przy tym szerzej i zmierzył ją wzrokiem. Ot tak, bo ładna lwica, a on nie miał zbytnio kontaktu z ów płcią.
Powrót do góry Go down
Bidhaa
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 77
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sro Mar 04, 2015 6:04 am

- [b]Bidhaa[/b] - przedstawiłam się jak prawdziwa dama - [b]Co robisz?[/b] - zapytałam z ciekawością. Jego komplement mnie zawstydził, lecz udało mi się ukryć zmieszanie, zadając to pytanie. Wiedziałam, ze może głupio o to pytać, skoro widać było, że lewek po prostu sobie siedzi i ogląda okolice, ale inaczej by się zorientował, ze jestem zawstydzona, a tego nie chciałam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sro Mar 04, 2015 6:15 am

-[b] Oglądam okolicę. Może się razem przejdziemy? -[/b] zaproponował i uśmiechnął się nieco szerzej, mimo wszystko widząc jej dziwne zachowanie. Normalnie by o to nie pytała, prawda? Trącił ją lekko w polika, a potem nie czekając odpowiedzi, po prostu zeskakiwał ze skały na skałę. Powoli, żeby lwiczka wiedziała jak iść za nim, a on sam też wybierał bezpieczną drogę, takim sposobem wyszedł stąd i miał cicha nadzieję, że brązowa zrobi to samo.


zt (Atrox nie może przewidywać przyszłości i nas tu więzić. Więc sory kochanie :*)
Powrót do góry Go down
Bidhaa
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 77
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sro Mar 04, 2015 6:27 am

Pobiegłam za lewkiem, skacząc za nim po głazach i czując wielką radość w sercu. Tak przyjemnie było być wolną i szczęśliwą, biec odkrywać wielki świat! Tym razem na szczęście nie spadłam ze skały, lecz zbiełam gładko po kamieniach, mając ochotę skakać z radości. - [b]Dokąd teraz idziemy?[/b] - zapytałam lekko zasapana po tym szalonym maratonie, stając koło przyjaciela. A może nawet kogoś więcej niż kumpla?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Naravi
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 6
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sro Mar 04, 2015 6:27 am

Naravi rozprostowuje swoje śliczne nóżki, których koloru nie było jej dane ujrzeć. Ma dość siedzenia w obcym miejscu, gdzie wszyscy pachną inaczej niż jej matka i ojciec. Dzięki swoim rozwiniętym zmysłom słuchu, węchu i dotyku bez trudu znajduje wyjście z jaskini. Nie mówiąc nic, nikomu wyślizguje się z więzienia, w którym w samotności spędziła większość życia, prześladowana przez obce lwiątka. Pragnie odnaleźć swój dom, miejsce z którego pochodzą jej rodzice. Idzie więc tam, gdzie kieruje ją wyczulony węch... Idzie w stronę Wschodu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Atrox
 Weteran
 Weteran
avatar

Liczba postów : 183
Join date : 03/02/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sro Mar 04, 2015 8:37 am

Uśmiechnął się, widząc, że Validus sobie idzie, nie zatrzymywał go - bo i po co? Aczkolwiek, widząc wybywającą Naravi, natychmiast podbiegł i złapał ją za kark. To samo uczynił z Bidhaa'ą, oba lwiątka zmieściły się bez problemu w jego paszczy. Chwilę później wrócił, wciąż ich nie wypuszczając. Leżały między jego łapami, a jego zęby delikatnie, acz stanowczo, trzymały ją za skórę, nie pozwalając jej się oswobodzić - bo niby jak takie małe coś uciekłoby z potężnych szczęk dużego lwa? Za to Bidhaa'ie pozwolił na większą swobodę - wciąż trzymał ją łapami, jednakże jego zęby nie ograniczały swobody małej.
[b]- Bidhaa -[/b] powiedział, nie rozluźniając przy tym uchwytu szczęk, jak brzuchomówca.[b] - Co powiedziałabyś na wycieczkę do lochów w niedalekiej przyszłości? Nauczyłbym cię, jak traktować wszystkich intruzów, które trafiają na te ziemie.[/b]

// spx, nie mam pomysłu na pisanie z Validusem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Naravi
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 6
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sro Mar 04, 2015 8:52 am

Ależ Naravi już tam nie było ;)

/[Z/T] na wszelki wypadek :D
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bidhaa
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 77
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sro Mar 04, 2015 8:58 am

- [b]Ej, tato, póść mnie! [/b]- warknęłam, patrząc na ojca gniewnie - [b]Ja chcę iść z Validiusem, a nie do jakiś lochów![/b] - krzyknęłam, z rozpaczą patrząc na przyjacielem - [b]Proooooszę, pozwól mi z nim iść![/b] - zrobiłam słodkie oczka - [b]Dlaczego mnie zatrzymujesz, a jego nie? Mogę iść? Prooooooooooooszę![/b]- błagałam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   

Powrót do góry Go down
 
Jaskinia Dwojga Lwiątek
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
 Similar topics
-
» Jaskinia Dwojga Lwiątek
» Jaskinia czaszki

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lions :: Terytorium Stada Krwawej Północy :: Grota za Wodospadem-
Skocz do: