Lions

sd
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Jaskinia Dwojga Lwiątek

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10
AutorWiadomość
Saki
 Zaufany
 Zaufany


Liczba postów : 96
Join date : 10/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Wto Mar 31, 2015 3:37 am

Wchodzę do dobrze znanej mi jaskini. Wygląda ona praktycznie tak samo, jak wtedy, gdy pierwszy raz przyszło mi w niej przebywać. Już od dawna nikt do niej nie wchodził, więc pachnie tu świeżością i czystością (bo oczywiście lwice zawsze sprzątają po swoich młodych, nie wiem, jakim cudem co niektórzy twierdzili, że był tu syf…).
Przynoszę ze sobą miękkie futro pewnego już bardzo dawno upolowanego zwierzęcia, które rozkładam pod jedną ze ścian. Futro to z dwóch stron zakrywam kilkoma sporymi kamieniami, z przodu ścianka jest mniejsza. Wszystko to po to, aby moje malutkie, nowo narodzone dzieci nie miały możliwości wyjścia i nie powtórzyły błędów dzieci Mfalme. Dobrze pamiętam, że jej córka omal nie przypłaciła życiem swojej ‘wycieczki’ na dwór.
Kładę się na dużym posłaniu, przy czym zajmuję mniej niż jego jedna-trzecia. Zostaje jeszcze miejsce dla Atroxa i naszych dzieci. Kładę pyszczek na łapkach, spoglądając na wejście, z którego to wpada do środka cienki promyk słońca i powiew świeżego, leśnego wiatru…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misty
 Lwiątko
 Lwiątko


Liczba postów : 6
Join date : 30/03/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Wto Mar 31, 2015 6:43 am

Jak zawsze byłam rozbudzona. Szczerze mówiąc to prawie nigdy nie spałam. Gdybym zasnęła, nie słyszałabym tych wielce ciekawych głosów! Bardzo się rozemocjonowałam, że je słyszę. Tak bardzo, że zaczęłam majtać swoimi malutkimi łapkami, które prawdopodobnie niedługo ujrzą światło dzienne. Przy okazji lekko uderzałam w ściany brzucha mamy, przez co mogła poczuć charakterystyczne "kopanie". Przy okazji uderzałam też w rodzeństwo, oczywiście nie do końca świadomie. A niech mają za swoje, nie będą mi się tu rozpychać!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Niger
 Lwiątko
 Lwiątko


Liczba postów : 7
Join date : 22/03/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Wto Mar 31, 2015 7:11 am

Nie spałem. Ciągle ciekawiło mnie co zobaczę, gdy wyjdę z łona Saki. Mniejsza z tym. Po otrzymaniu 'kopniaka' w brzuch od ciałka leżącego obok nieco się zdenerwowałem. Nie dość, że się rozpychają, to jeszcze śmią mnie kopać! Oddałem rodzeństwu, po czym uderzyłem dość mocno w ścianę brzucha matki. Mogło ją to zaboleć, nawet bardzo. Jeszcze raz kopnąłem w ciałko obok. Było to całkiem zabawne zajęcie. Ponowił czyn.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misty
 Lwiątko
 Lwiątko


Liczba postów : 6
Join date : 30/03/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Wto Mar 31, 2015 7:25 am

Gdy tak nadal majtałam łapkami, poczułam kopniaka. A któż to tak śmie mi dokuczać? Niestety, oczek jeszcze nie mogłam otworzyć, więc nie mogłam także spojrzeć na rozbójnika. Nie spodobało mi się to, więc postanowiłam nie pozostać mu dłużna. Zaczęłam uderzać go przednimi i tylnymi łapkami, a co! Pokazałam mu, że nie mam zamiaru mu odpuszczać
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Niger
 Lwiątko
 Lwiątko


Liczba postów : 7
Join date : 22/03/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Wto Mar 31, 2015 7:39 am

Otrzymałem sporą ilość kopniaków. Niestety nie mogłem ujrzeć, kto mi dokucza. Zamiast tego zacząłem oddawać z całej siły, nie raz uderzając w ścianę brzucha matki. Puchate ciałko, leżące obok, zaczęło mnie mocno denerwować! Jak ja przeżyje z większą ilością takich ciałek! W końcu nie jesteśmy tu sami... z pewnością jest nas dużo więcej! Gdyby było inaczej, nie byłoby tak ciasno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stella
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 5
Join date : 29/03/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Wto Mar 31, 2015 8:45 am

//W jakiej osobie mam pisać? Pierwszej czy trzeciej?? xD
HELOŁ! A ja to co mam teraz zrobić! Sama, zepchnięta w ciemny kąt brzucha (o ile takowy brzuch może posiadać :D ). Gdybym umiała krzyczeć, zapewne właśnie rozdarłby się cichy krzyk z brzuszka Saki! Ale, że jedyne co umiem, to się ruszać, to postanawiam nie dać za wygraną! To, że nie jestem ani najstarsza, ani największa, nie znaczy, że można mną tak pomiatać!
Przepycham się pomiędzy śpiącymi maluchami, a gdy docieram do pary rozrabiaków, chwytam jednego z nich , mocno ściskając wszystkimi moimi malutkimi kończynami, tak aby przekazać mu jakże prostą wiadomość- „SKOŃCZ!”, a gdy ten przestaje wierzgać, to samo robię z drugim ^^
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saki
 Zaufany
 Zaufany
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 10/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Wto Mar 31, 2015 9:21 am

Czuję ciepłe promyki słońca przyjemnie ogrzewają moje ciało… Lekki, rześki wiaterek orzeźwia i pozwala odpłynąć… Miękkie futerko pod brzuszkiem… Mrrr….
Powoli zasypiam nie myśląc o niczym co mnie otacza. Przez sen czuję silny ból brzucha, lecz nie na tyle mocny, by mnie obudzić i abym go pamiętała jako coś rzeczywistego, gdy się obudzę…

//Moje dzieci w moim brzuchu, mogą mnie pomijać xD Nie chce mi się ciągle pisać, że czuję kopnięcie, ała xP Ale może co jakiś czas się odezwę ;)
Przy okazji- może by tak przyszły nowy ojciec przylazł!? xD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Atrox
 Weteran
 Weteran
avatar

Liczba postów : 183
Join date : 03/02/2015
Age : 19

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Wto Mar 31, 2015 9:42 pm

// przyszły nowy ojciec? Chyba stary. XD Chyba, że Saki ma kogoś na boku. O.O

Atrox zawędrował tutaj, gdyż już dawno nie odwiedzał tego miejsca. Nie była to jego wina, po prostu wiele wspomnień związanych z tym miejscem było bardzo miłych... Prawie jak nad jeziorem Amoris, tylko, że w innym sensie.
Już z daleka dostrzegł płomienne futro Saki. Nie spieszył się, ale też nie był powolny, jednakże wkrótce po tym przybył do lwicy, uśmiechając się. Jego kroki były ciche, nie chciał jej obudzić. Tak lubił patrzeć, kiedy śpi... Zdawała się być wtedy taka niewinna, czuł potrzebę chronienia jej przed wszystkim, co się dzieje wokół, przed każdym złem. Miał ogromną nadzieję, że taka potrzeba nie zajdzie, jednakże zawsze był gotów jej bronić. Zawsze.
Zachowując się cicho, położył się tuż obok, na boku, tuż za Saki, łapą obejmując jej nabrzmiały brzuch. Zamruczał do jej ucha, podgryzając ją w jego końcówkę. Dlaczego on ją tak uwielbiał? Chyba się chłopak zakochał i to na amen.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blind
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 10
Join date : 30/03/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Wto Mar 31, 2015 10:16 pm

Zdenerwowany kłótnią rodzeństwa postanowił się do nich przyłączyć. Uderzył małymi łapkami całą trójkę rodzeństwa. Po czym mocno kopnął tylnymi nóżkami w ścianę brzucha matki i... poczuł coś. Coś dużego, masywnego... może to łapa jego matki? A może ojca?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saki
 Zaufany
 Zaufany
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 10/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Wto Mar 31, 2015 10:41 pm

Owszem przyszłego nowego ojca, bo starym to Atruś już jest, teraz będzie nowym xD W końcu nowe dzieci= nowi rodzice.
Czuję przyjemne ciepło i znany mi dotyk… Słyszę czyjś oddech i mój ukochany zapach… Otwieram ospale oczka i zauważam na swoim brzuchu masywną, czarną łapę.
[b]Atrox![/b] mówię radośnie i odchylam główkę do tyłu, by móc spojrzeć lwu w oczy… W jego piękne, lodowe oczy… Błękitne okna duszy…
[b]Jak się cieszę, że jesteś…[/b] mówię, a do moich oczu mimowolnie napływają łzy radości. To chyba hormony buzują i ciągle płaczę… Na moim pyszczku widnieje ten sam, szeroki uśmiech, jakim mogę obdarować tylko tego lwa obok mnie… Ocieram się o niego i wtulam głowę w jego gęstą, onyksową grzywę.
[b]Tak tęskniłam…[/b] szepczę, coraz mocniej się w niego wtulając… cicho pomrukuję…
Nagle czuję silny ból brzucha i z mojego pyszczka wydobywa się bolesne syknięcie. Maluchy dokazują… Któryś z nich strasznie ostatnio kopie…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Atrox
 Weteran
 Weteran
avatar

Liczba postów : 183
Join date : 03/02/2015
Age : 19

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Wto Mar 31, 2015 10:54 pm

Uśmiechnął się, przesuwając swoją łapę dalej, teraz obejmowała już cały brzuch Saki. Leżał na boku, jego brzuch dotykał pleców tamtej, zaś on sam podgryzał delikatnie jej brązowe ucho, od czasu do czasu zmieniając tą czynność na lizanie sierści na czole lwicy. Czuł się wspaniale, w jej otoczeniu. Już wkrótce znów da mu lwiątka, kolejne, tym razem z pewnością lepsze od poprzednich... Jej ogromny brzuch oznaczał tylko jedno, a mianowicie to, że młodych będzie dużo i że będą zdrowe. Uśmiechnął się więc tylko, ciesząc się, że tak się stanie.
[b]- Ja także tęskniłem - [/b]powiedział, po czym powrócił do podgryzania jej uszka. [b]- Nie dają ci spokoju, co? Pewnie już nie długo je urodzisz...[/b]
Zamruczał cicho, po czym, kiedy znów zasyczała, zapewne kopnięta przez jakiegoś nieboraka, delikatnie pogładził jej brzuch łapą, przesuwając ją po miękkiej sierści cały czas. Była to pieszczota nie tylko dla niej, ale zapewne i dla lwiątek.
Przestał podgryzać jej ucho, zamiast tego wziął sobie jej kark za cel.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blind
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 10
Join date : 30/03/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Wto Mar 31, 2015 11:20 pm

Czując przyjemne masowanie postanowił nieco się uspokoić. Po chwili wrócił jednak to poprzedniej czynności, tym razem uderzając mocno brzuch wszystkimi łapkami. Skąd mógł wiedzieć, że sprawia to ból matce? Nie mógł. Dlatego więc uważał to za 'zabawę'.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saki
 Zaufany
 Zaufany
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 10/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sro Kwi 01, 2015 12:09 am

Po moim ciele przechodzą ciarki… Ale takie miłe ciarki, takie z przyjemności. Każdy dotyk Atroxa jest dla mnie czymś nad wyraz przyjemnym… Upragnionym… Tęskniłam za tym…
[b]Yhym…[/b] mruczę w odpowiedzi na jego pytanie. Czuję kolejną dawkę mocnego bólu, spowodowanego kopniakiem. Ten ból jest jednak o wiele mocniejszy i zamiast syknąć, wydzieram się mimowolnie, łapiąc na brzuch.
[b]Zaczęło się![/b] mówię poniekąd przerażona, ale i szczęśliwa. Chociaż bardziej to pierwsze…. Odchodzą mi wody, a ja zaczynam przeć. Spoglądam błagalnie na Atroxa…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blind
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 10
Join date : 30/03/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sro Kwi 01, 2015 12:12 am

Mała szarawa kulka powoli wyłoniła się na zewnątrz. Upadł na ziemię. Otworzył sklejone jeszcze oczka i ujrzał... nic nie ujrzał. Posłużył się więc węchem i słuchem. Poczuł woń. Od razu poznał, że to jego matka, więc podszedł do niej na chwiejnych nogach,  jak z waty. Wtulił się w miękką sierść rodzicielki. Było mu zimno, więc delikatnie się trząsł. Był zadowolony z ciepła sierści Saki. Po chwili chwycił małym pyszczkiem jeden z sutków i zaczął ssać ciepłe, pożywne mleko. Głód zastąpiło miłe uczucie sytości.


Ostatnio zmieniony przez Blind dnia Sro Kwi 01, 2015 12:17 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stella
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 5
Join date : 29/03/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sro Kwi 01, 2015 12:14 am

Poczułam jak nagle zaczyna wkoło robić się dziwnie sucho, a coś pcha nas wszystkich w jedno miejsce… Chyba wody odeszły, a akcja porodowa się zaczyna…
Zaczęłam przepychać się między rodzeństwem w brzuchu, gdzie robiło się coraz ciaśniej. Nagle poczułam coś zimnego.. I miękkiego pode mną… I nagle ciepły dotyk… Jak ktoś zaczął mnie przenosić… A później przemożne pragnienie, by złapać za tą wystającą część obok i zacząć ssać. To był bardzo dobry pomysł… Zaczęłam ssać ciepłe mleko, które wypełniało moje malutkie ciałko… Po pewnym czasie zasnęłam, cały czas trzymając sutek matki…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Niger
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 7
Join date : 22/03/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sro Kwi 01, 2015 12:15 am

Mała czarna kulka powoli wyłoniła się na zewnątrz. Upadł na ziemię. Otworzył sklejone jeszcze oczka i ujrzał... nic nie ujrzał. Posłużył się więc węchem i słuchem. Poczuł woń. Od razu poznał, że to jego matka, więc podszedł do niej na chwiejnych nogach,  jak z waty. Wtulił się w miękką sierść rodzicielki. Było mu zimno, więc delikatnie się trząsł. Był zadowolony z ciepła sierści Saki. Po chwili chwycił małym pyszczkiem jeden z sutków i zaczął ssać ciepłe, pożywne mleko. Głód zastąpiło miłe uczucie sytości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saki
 Zaufany
 Zaufany
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 10/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sro Kwi 01, 2015 12:25 am

Dziwię się trochę brakiem reakcji Atroxa… Może to zdziwienie? Zaskoczenie? Przerażenie? Sama to czuję xD
Po chwili męki, zauważam małą szarą kulkę.
[b]Mój kochany syneczek…[/b] szepczę z uśmiechem i czyszczę malca. Później jakaś dziwna kuleczka w niezwykłe wzory i znowu lewek, tym razem czarny…
[b]Moje skarby…[/b] dodaję szeptem i przysuwam lwiątka do swojego brzucha, a gdy zaczynają ssać mleko, czuję ulgę.
[b]Ależ one słodkie, prawda Atrox? Moje maleństwa… Nasze maleństwa…[/b] mówię, spoglądając tym razem na lwa obok mnie. Chyba jest w szoku, albo mi się tylko tak zdaje…
Oddycham ze spokojem, sadząc, że już po wszystkim… Och jak ja bardzo się mylę! Nawet nie jestem świadoma tego, że to dopiero połowa!
Come on moje dzieci! Rodzić się! Kto pierwszy ten lepszy, byle szybko, bo nie chcę rodzić tydzień xP

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Atrox
 Weteran
 Weteran
avatar

Liczba postów : 183
Join date : 03/02/2015
Age : 19

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sro Kwi 01, 2015 12:55 am

// po urodzeniu się lwiątka nie widzą, nie słyszą i nie chodzą. XP Jakoś tak w piątek odzyskają zmysły, tak przynajmniej było w przypadku poprzedniego miotu - po dwóch dniach.
Ej, a to nie Niger miał być pierwszy?

Uśmiechnął się, widząc, co się dzieje. Fakt faktem, lwica się męczyła, ale to nie z tego się cieszył, oczywiście. Był radosny, ponieważ jego potomstwo właśnie przychodziło na świat, a jego, jak każdego lwa, cieszyło to. Nie znał męki porodu, przez którą musiała przechodzić Saki. Tak już mają lwy - one czerpią z narodzin lwiątek jedynie przyjemność, lwice w większości cierpienie. Dlatego też podziwiał Saki za to, że mimo, że jej poprzedni miot był dość obszerny, teraz zdecydowała się na kolejny, zapewne nie mniejszy. Cóż, fakt faktem, Mfalme urodziła mu jedynie trójkę, a Saki już co najmniej siódemkę, a więc z pewnością ta druga lepiej nadawała się i na rodzicielkę, i na matkę. Widział jednak, że poród to dla niej duży wysiłek, dlatego to, co zamierzał zrobić, zrobi teraz, gdyż nie jest wystarczająco silna z powodu wycieńczenia, aby opuścić to miejsce.
[b]- Moje lwiątka -[/b] powiedział. [b]- Kończę nasz związek.[/b]
Wszystko powiedział tonem poważnym, chociaż w jego oczach tkwiła iskierka rozbawienia.

// Nie opuszczaj tematu, ok? To mój ciekawy plan, sama zobaczysz przy moim następnym odpisie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saki
 Zaufany
 Zaufany
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 10/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sro Kwi 01, 2015 1:07 am

//Aż się boję tego planu! O.O

To mnie zadziwia totalnie. Słowa lwa paraliżują mnie, czuję korek w gardle, a oczy niemal, że wypadły mi z oczodołów. Uszy kładę po sobie, sierść zjeżam, a na moim pyszczku cały czas jest szeroki uśmiech.. .Tylko teraz w drugą stronę.
Osłaniam swoje dzieci łapką, nie do końca wiedząc co jest grane…
Ale spoglądam lwu w oczy. Czy on sobie… żartuje? Takie słowa mi wypowiada prosto w pyszczek!? I to w takiej chwili?! Nie no, masakra!
Niepewnie odsuwam się kawałek od niego, oczekując jakichkolwiek wyjaśnień.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Atrox
 Weteran
 Weteran
avatar

Liczba postów : 183
Join date : 03/02/2015
Age : 19

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sro Kwi 01, 2015 1:15 am

Zaśmiał się tylko głośno, widząc jej minę i usiadł obok, patrząc na nią i na lwiątka. Nie mógł się powstrzymać, co chwilę parskał śmiechem, to nie była jego wina. Po prostu mieli takie świetne miny!
[b]- Prima Aprilis! -[/b] wykrzyknął, śmiejąc się wciąż.
Łapą, nie wysuwając pazurów, pogładził brzuch Saki, delikatnie, chcąc, aby to było dla niej miłe. Doskonale zdawał sobie sprawę, że już wkrótce znów będzie musiała podjąć wysiłek związany z porodem, więc tylko siedział obok, gładząc jej brzuch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misty
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 6
Join date : 30/03/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sro Kwi 01, 2015 1:53 am

Znów kopanie. Ileż można!? Głos w mojej głowie mówił, żeby kopć dalej. Tak więc robiłam. Nagle zrobiło się jeszcze ciaśniej niż przedtem. Co się dzieje? Coś mnie popycha do przodu... Nagle bardzo dużo luzu, ale za to jak zimno! Ale niedaleko mnie czuję przyjemne ciepło... poczołgam się tam i baczę co to takiego. Zaczęłam się bardzo szybko czołgać w tamtą stronę. Znalazłam tam coś ciepłego i wypukłego.. łapałam za coś pyszczkiem i zaczęłam ssać. Ciekawe co to jest? Bo jest pyszne!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Regia
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 29
Join date : 11/03/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sro Kwi 01, 2015 3:18 am

Wkroczyła do jaskini bardzo dumnie. Omiotła ją wzrokiem i zatrzymała się na ojcu i Saki. W jej oku zakręciła się łza. Widząc tak piękną parę... jeszcze niedawno taką parę stanowili Mflame i Atrox... jej rodzice. Uśmiechnęła się do wszystkich. Gdy dostrzegła małe lwiątka szybko do nich podbiegła. Stanęła niedaleko zgromadzonych.
[b]Tato...[/b] powiedziała cicho z lekkim uśmiechem. Rzecz jasna była teraz cholernie zazdrosna. Dlaczego dzieci Saki mają jej odebrać ojca! Co to to nie! Regia na to nie pozwoli! W jej jadowicie zielonych oczach pojawiła się iskierka. Po chwili zrozumiała, że nie może im nic zrobić, Atrox był by na nią wściekły gdyby coś zrobiła. Może one chociaż nie będą chciały jej zabić... tak jak chciała zrobic to Bidhaa. A może powinna je potraktować jako rodzeństwo? Przecież właściwie to nim są... mają tylko inne matki. Spojrzała na ojca przenikliwym spojrzeniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Atrox
 Weteran
 Weteran
avatar

Liczba postów : 183
Join date : 03/02/2015
Age : 19

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sro Kwi 01, 2015 5:36 am

Usłyszał ciche kroki. Ktoś, kto takie stawiał, musiał być świetnym łowcą i Atrox zastanawiał się, kto takowym jest. Zrozumiał to bardzo szybko, kiedy poczuł zapach przybysza, a raczej przybyszki - to jego córka, Regia. Odwrócił się nieśpiesznie i uśmiechnął się, widząc córkę.
Jego oblicze rozjaśniło się na jej widok, w jego oczach widać było doskonale miłość, jaką żywił do córki, błyszczały szczęśliwie, po części dlatego, że właśnie rodzili mu się potomkowie, a po części dlatego, że pojawiła się jedna z córek z jego wcześniejszego miotu.
[b]- Witaj, Regio! - [/b]powiedział, patrząc na nią. [b]- Przyszłaś w dobrym momencie. Jak pewnie zauważyłaś, ekhm, hmf... właśnie rodzi ci się rodzeństwo. Mam nadzieję, że będziesz dla nich dobrym przykładem i że będziesz je wspierać... z ich wzajemnością. W końcu wszyscy my jesteśmy rodziną, prawda?
Tak wspaniale wyrosłaś... Wyglądasz tak dorośle, odważnie. Jak idealna łowczyni i wojowniczka. Jestem z ciebie na prawdę dumny.[/b]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadaan
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 4
Join date : 22/03/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sro Kwi 01, 2015 6:24 am

W czasie dużo wcześniejszych przepychanek jego licznego rodzeństwa, starał się pozostać gdzieś z boku i nie mieszać się w to. Oczywiście, ‘oddawał’ jeśli przypadkiem któreś go szturchnęło. Jednakże z kolejnymi mijającymi dniami unikanie całej reszty towarzystwa, które na domiar złego coraz bardziej dokazywało, stawało się nie lada wyzwaniem, gdyż miejsca wyraźnie ubywało. Lwiątka wszak rosły, a macica mimo wszystko nie ma ścian zbudowanych z gumy, prawda?
Im bliżej było rozwiązania, tym gorzej się robiło i malec wręcz zaczął pragnąć wydostania się stąd. Nie miał wprawdzie pojęcia co znajduje się ‘na zewnątrz’ bezpiecznego, ciepłego maminego brzucha, ale przeczuwał, że tam nie może być tak ciasno jak tu. A to już niewątpliwie duży plus. Czekał więc na odpowiedni ‘sygnał’, że nadeszła ta wyczekiwana pora.
I w końcu ów ‘sygnał’ nadszedł. Instynkt mu podpowiadał, że to ‘już’.
Nie stawiał najmniejszych oporów, kiedy skurcze zaczęły ‘przesuwać’ jego maleńkie ciałko ku temu nowemu miejscu, na które tak bardzo już pragnął się wydostać. Sam moment ‘przejścia’ nie był zbyt przyjemny, a po nim w dodatku wylądował na czymś twardym, chłodnym i zdecydowanie niemiłym, różniącym się kompletnie od jego dotychczasowego lokum. Dotarło do niego wiele nowych, nieznanych bodźców i to nawet pomimo tego, że jego zmysły były w większości stłumione. Taka najwyraźniej musiała być cena jego upragnionej ‘wolności’, którą godnie miał zamiar ‘zapłacić’.
Dumni rodzice z pewnością od razu dostrzegli, że ta kulka różni się znacznie od poprzednich – wilgotna sierść maleństwa była strasznie jasna, aczkolwiek nie idealnie biała, ale jakby bardziej kremowa, co mogło świadczyć, że lewek miał być naturalnie innego koloru, a coś spowodowało, że ‘wyblakł’, jakby ktoś go potraktował Vanishem czy jakimś tam innym wybielaczem. Jako iż lwy nie znają się na genetyce, to raczej nie są świadome, że spowodowane to zostało po prostu brakiem pigmentu w skórze, ale pozwólcie, że dalej się nie będę w to zagadnienie zagłębiać.
Maluch dość szybko doczołgał się do brzucha Saki, od którego biło ciepło i jednocześnie przyjemny zapach pokarmu. Po raz pierwszy w życiu zaczął odczuwać głód, kolejne przykre doświadczenie. Zadziwiająco sprawnie odnalazł jakiś wolny sutek, który następnie uchwycił mocno bezzębnym pyszczkiem i zaczął ssać. Uczucie głodu powoli ustępowało uczuciu sytości, a to dzięki ciepłemu, pożywnemu mleku, które napełniało jego brzuszek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mfalme
 Zwykły Członek Stada
 Zwykły Członek Stada


Liczba postów : 183
Join date : 14/02/2015
Skąd : Z Nienawistnej Ziemi...

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sro Kwi 01, 2015 8:02 am

Weszłam do jaskini raźnym krokiem, wiedząc, że idę do dobrze znanego i lubianego miejsca. Na progu się zatrzymałam. Co to za dziwne popiskiwanie? Po chwili wachania, przekroczyłam próg groty. Zobaczyłam tam Saki, Atrox'a i Regię, moją kochaną córeczkę. Podeszłam bliżej i zobaczyłam pięcioro małych ciałek. Czyżby to było już...? - [b]Saki zostałaś matką![/b] - krzyknęłam radośnie i liznęłam przyjaciółkę po policzku -[b] Tak się cieszę![/b]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saki
 Zaufany
 Zaufany
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 10/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sro Kwi 01, 2015 8:07 am

Gdy słyszę śmiech lwa, robię obrażoną i zniesmaczoną minę.
[b]Jak mogłeś!?[/b] mówię i odwracam się do niego tyłem z wyraźnym fochem.
[b]Nie mogę być z kimś, kto mnie tak traktuje! Myślisz, że nasz związek to takie małe coś, co można lekko traktować?! Mylisz się! To koniec! Nie chce cię znać! Idź sobie! Nie chce cie więcej widzieć![/b] mówię zdenerwowana, a właściwie krzyczę, starając się nie patrzeć lwu w oczy..? A właściwie czemu nie patrzeć? Może żeby nie odkrył mojej tajemnicy przedwcześnie..?
Odsuwam się od niego jeszcze dalej. Trwam w ciszy przez dłuższy czas, lecz później spoglądam na lwa i także zaczynam chichotać.
[b]prima aprilis…[/b] szepczę, klepiąc go zabawnie w ramię i znów przytulam się do niego, starając się przy tym, nic nie zrobić moim dzieciom.
Nagle czuję kolejny skurcz. To jeszcze nie koniec? O LOSIE!
~~*~~*~~*~~*~~*~~*~~*~~*~~
Czyszczę kolejną dwójkę moich dzieci i dostawiam je do sutków podobnie jak resztę. Oczywiście witam się z Regią ciepłym uśmiechem i przyjaznym spojrzeniem. Zapraszam ją gestem, aby obejrzała swoje nowonarodzone rodzeństwo. Następnie wycieńczona, wtulam się w grzywę ukochanego i zasypiam…

Budzi mnie dobrze mi znany głos... Mfalme? Tutaj? Przecież to nie możliwe... Ona odeszła..
[b]Mfalme?[/b] pytam zaspana z niedowierzaniem. Pachnie... Północą?!
[b]WRÓCIŁAŚ![/b] krzyczę z entuzjazmem i radością, jednak nie mam na tyle siły, aby do niej wstać. Wołam ją gestem do siebie, by zobaczyła moje nowe dzieci...

//czy ja już tego nie wstawiałam?? O.O
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Regia
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 29
Join date : 11/03/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Czw Kwi 02, 2015 3:11 am

Uśmiech zagościł na jej pysku. Po chwili jednak rozpłynął się jak morska piana.
[b]-Ale... one nie będą chciały mnie zabić?-[/b] zapytała ojca. Ujrzała matkę. Warknęła cicho pod nosem i odeszła w cień jaskini, aby ta nie mogła ujrzeć jej białej, lśniącej sierści. Regia nie chciała jej widzieć po tym co zrobiła. Nawet jeśli wróciła na Północ. Nie chce widzieć jej i Bidhy! Jej serce należy teraz jedynie do Atroxa, cioci Saki i przyrodniego rodzeństwa. Mflame już dla niej nie istnieje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mfalme
 Zwykły Członek Stada
 Zwykły Członek Stada


Liczba postów : 183
Join date : 14/02/2015
Skąd : Z Nienawistnej Ziemi...

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Czw Kwi 02, 2015 3:58 am

- [b]Tak Saki, wróciłam[/b] - odparłam i lekko otarłam się o nią. Następnie przeniosłam wzrok na córkę. -[b] Regia, tak się cieszę, że ci widzę... [/b]- szpepnęłam czule po czym podbiegłam do niej i ją przytuliłam - [b]Tak się cieszę,że cię widzę, córciu [/b]- wyszeptałam i pilizałam ją po czole.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Regia
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 29
Join date : 11/03/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Czw Kwi 02, 2015 4:52 am

Wyrwała się z objęć Mfalme. Jak ona śmie! Najpierw ją opuściła i zniknęła z Bidhusią, a teraz myśli, że Regia będzie pałać do niej miłością! Co to to nie!
[b]-Odejdź! Nienawidzę Cię! Jak mogłaś mnie tu zostawić, a zabrać ze sobą tą głupią Bidhę! Ona jest nienormalna! Rozumiem, jest fraxinus! Ale ona chciała mnie zabić! Piła moją krew! Obie jesteście chore!-[/b] wykrzyczała, jednak szybko się opanowała, przypominając sobie iż w tym pomieszczeniu są małe lwiątka, które potrzebują w tej chwili ciszy i spokoju. Jej oczy zaszkliły się od łez. Musiała powiedzieć to swojej matce, tej którą nie dawno broniła! Tej która dała jej życie! Tej którą nienawidzi z całego serca... Po białych policzkach Regii zaczęły powoli spływać przezroczyste łzy. W jej oczach było widać nienawiść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mfalme
 Zwykły Członek Stada
 Zwykły Członek Stada


Liczba postów : 183
Join date : 14/02/2015
Skąd : Z Nienawistnej Ziemi...

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Czw Kwi 02, 2015 11:29 am

- [b]Eee... Co...?[/b] - wybełkotałam nieprzytomnie. Słowa lwicy zdumiały mnie i przeraziły. - [b]Jak to...? [/b]- szepęłam skołowana. Po chwili ochłonęłam ze zdumiania. - [b]Regia! Jak możesz mi mówić takie rzeczy?! Przecież JA cie kocham! Wróciłam tu ze względu na CIEBIE! A ty... A ty tak mnie traktujesz! Mnie, która cię urodziła i wykarmiła! Jak możesz![/b] - krzyczałam z rozpaczą. Zaczęłam płakać. - [b]Jak możesz?![/b] - zapytałam i uciekłam z jaskini płacząc z rozpaczy.

z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   

Powrót do góry Go down
 
Jaskinia Dwojga Lwiątek
Powrót do góry 
Strona 10 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10
 Similar topics
-
» Jaskinia Dwojga Lwiątek
» Jaskinia czaszki

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lions :: Terytorium Stada Krwawej Północy :: Grota za Wodospadem-
Skocz do: