Lions

sd
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Jaskinia Dwojga Lwiątek

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Mfalme
 Zwykły Członek Stada
 Zwykły Członek Stada


Liczba postów : 183
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Nie Lut 15, 2015 5:18 am

-Witaj Saki, kochana! - zawołałam radośnie, widząc przyjaciółkę i polizałam ją w czoło, w geście powitania - To jest Sanguinis, to Bidhaa a to Regia - wskazałam na lwiątka - Chcesz je potrzymać? - zapytałam, domyślając się po minie lwicy, że tak - Jak się masz? - zapytałam ciekawie - Bo ja dobrze. Jestem taka szczęśliwa! Nareszcie mam własne, absolutnie własne lwiątka! - powiedziałam, patrząc czule na małe, puchate kuleczki, ssące smacznie mleko. Moje własne dzieci!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sanguinis
 Lwiątko
 Lwiątko


Liczba postów : 60
Join date : 05/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Pon Lut 16, 2015 6:21 am

Nagle coś pyknęło w jego uszach, po czym zaczęły docierać do niego jakieś dziwne sygnały, a działo się to przez uszy. Wtedy właśnie Sanguinis zrozumiał czym jest dźwięk i doświadczył go po raz pierwszy. Wbrew pozorom była to zmiana niezwykle ważna, gdyż bez niej nigdy nie wiedziałby wielu czynników o otaczającym go świecie.
Wszystko to zostało dopełnione, kiedy malec zaczął próbować mrugać powiekami. Po chwili zaś górna odkleiła się i odchyliła od dolnej i cały świat mógł zauważyć jego oczy. Po angielsku określiłoby się je jako [u]jet[/u], ale, jeśli chodzi o nasz język to najlepiej wyrazić to słowami gwieździsta czerń.
Teraz zaś mógł widzieć wszystko wokół niego. Pierwszą rzeczą, na jaką spojrzał, był brzuch matki, który z resztą szybko mu się znudził, jednakże jakoś to skomentował.
[b]- Mama? -[/b] spytał cicho.
Potem zauważył siostry, jedną brązową, drugą białą, a żadna z nich nie słyszała jeszcze nic i nie otworzyła ślepi.
Następnie, obracając głowę, ujrzał olbrzymiego lwa, o czarnej jak smoła sierści i onyksowej grzywie. Oczy jego były niebieskie, chociaż kolor lodowy pasuje bardziej jako ich określenie. Zafascynowany patrzył na olbrzyma, po chwili pojmując, że to jego ojciec.
Chwilę potem przybył tu ktoś, lwica podobna do jego matki, jednakże niższa i o jaśniejszej, bardziej puchatej, jakby na to patrzeć z daleka, sierści. Kiedy usiadła w ich pobliżu, zauważył, że ma ogromny bebech, tak wielki, że dziwił się, że go w ogóle unosi.
[b]- Musisz bardzo dużo jeść, skoro masz taki wielki brzuch - [/b]powiedział, patrząc jej w oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mfalme
 Zwykły Członek Stada
 Zwykły Członek Stada


Liczba postów : 183
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Pon Lut 16, 2015 9:52 am

- Ty mówisz?! Synku! - krzyknęłam zdumiona i ucieszona, od usłyszałam jak Sanguś powiedział "mamo!" - Mój kochany! Mój skarbie! Moje słoneczko! - krzyczałam liżąc malca jak szalona, aż wreszcie lewek zaczął popiskiwać i się wyrywać. - Hi, hi - zaśmiałam się, słysząc jego ostatnie zdanie - Synku, to jest Saki, moja przyjaciółka - przedstawiłam lwicę - i Wcale nie je tak dużo jak myślisz, wiesz? Z innego powodu ma taki duży brzuszek - tłumaczyłam cierpliwie lwiątku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saki
 Zaufany
 Zaufany


Liczba postów : 96
Join date : 10/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Pon Lut 16, 2015 10:09 am

Zaczynam się śmiać, słysząc słowa lwiątka i klepię go troskliwie po główce...
[b] Sangunis tak? Wiesz, nedługo z mojego brzuszka wyskoczą takie małe urwisy jak ty i wtedy będzie mały. Zanim twoja mama cię urodziła, też taki miała[/b] uśmiecham się przyjaźnie i patrzę na jego mamę.
[b] Tak się cieszę, że zostałaś mamą! A niedługo nasze dzieci będą wychowywać się razem! [/b] mówię z entuzjazmem, patrząc na dzieci...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bidhaa
 Lwiątko
 Lwiątko


Liczba postów : 77
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Pon Lut 16, 2015 10:14 am

Właśnie sobie smacznie piłam, gdy nagle pierwszy raz w życiu doleciały mnie jakieś hałasy. "- Co się stało?" - zadałam sobie w myślach pytanie. Nagle coś również zobaczyłam! Jedno moje oko się powoli otwierało i po chwili było już całkiem otwarte! A chwilę później również drugie moje oko się otworzyło, i wreszcie mogłam zdumiona pierwszy raz w życiu zamrugać powiekami i coś zobaczyć. A było co oglądać1 Wielki Brzuch, w którym mieszkałam mama i ja oraz rodzeństwo, był taki WIELKI, że aż się przestraszyłam i pisnęłam głośno "ach!" a potem wtuliłam malutki pyszczek w brzuch mamy i się próbowałam schować. Jednak ciekawość i chęć poznawania świata zwyciężyła, i i ostrożnie się obróciłam, czołgając się ku czemuś wysokiemu i czarnemu. Po chwili zadarłam ostrożnie głowę i zobaczyłam wielkiego lwa. To był mój ojciec. Był taki ogromny i wspaniały! I groźny. Wczołgałam się ostrożnie na jego wielką łapę, i położyłam się tam, dysząc z wysiłku. Dopiero wtedy zwróciłam uwagę na dźwięki. Odwróciłam głowę w kierunku mamy i zobaczyłam brata, który krzyknął 'mamo!". Postanowiłam, że skoro Sanguis pierwszy otworzył oczy i zaczął słyszeć, to ja go prześcignę w czymś innym. Postanowiłam zrobić to co tata, czyli usiąść! Zsunęłam się więc z jego wielgachnej łapy na ziemię, i spróbowałam go naśladować. Nie było łatwo,, ale w końcu się udało. Wreszcie siedziałam jak prawdziwy wielki lew! Spojrzałam w górę, prosto w wielki pysk ojca, oczekując ujrzenia w jego oczach dumy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sanguinis
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 60
Join date : 05/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Pon Lut 16, 2015 10:24 am

Sanguinis postanowił, że i on się podejmie tejże konkurencji. Nie wiedział przecież, że w przyszłości zżyje się z siostrą. Obecnie jednak poznawał coś nowego - ducha rywalizacji. I chociaż Bidhaa jako pierwsza usiadła, to on powstał pierwszy, urodził się pierwszy, pierwszy otworzył oczy i zaczął słyszeć. Siostry jedynie mogły go próbować naśladować. Również to on pierwszy wstał, chociaż nie obyło się przy tym irytujących bęcków jego niewielkiego zadka o podłoże jaskini. Było to frustrujące, jednak po chwili, bardziej długiej niż krótkiej, poczuł się pewnie na swoich czterech kończynach na tyle, aby jakoś podejść kawałek do rodzicieli i usiąść Był teraz na środku, pomiędzy Mfalme, Atroxem i Saki.
Usłyszał jej odpowiedź i zaczęło go dręczyć kolejne pytanie, więc uznał, że czemu nie miałby go zadać? Bo przecież nie wiedział jeszcze, co to takt i elokwencja, tego nabiera się z wiekiem. W związku z tym nie krępował się, a mówił to, co mu na język przyjdzie, nie analizując tego wcześniej za pomocą mózgu, bo i po co? Nie wiedział, dlaczego cokolwiek miałoby kogoś wprawić w zakłopotanie, z resztą ani on, ani rodzeństwo, nie wiedzieli jeszcze, co to jest.
[b]- A skąd się one wzięły w twoim brzuchu? - [/b]spytał, patrząc zarówno na Saki, jak i na matkę. [b]- Sanguinis, nie Sangunis.[/b]
Machnął ogonem, instynktownie, przez co prawie się przewrócił. Co to takie o na jego końcu? Długie i macha na prawo i lewo. Przez chwilę patrzył na to, zafascynowany, po czym znów zwrócił uwagę na lwice.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saki
 Zaufany
 Zaufany
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 10/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Pon Lut 16, 2015 10:37 am

Znów zaczynam chichotać. W sumie, to dziecko Atroxa i Mfalme, oni powinni odpowiedzieć, ale nie mogę się powstrzymać...
[b] W taki sam sposób, jak ty znalazłeś się w brzuchu twojej mamusi. Twój tatuś je tam wsadził...[/b] nie mogę się powstrzymać od śmiechu.
Widząc jego zaangażowanie ogonkiem, macham przed nim swoim, ocierając nim delikatnie o jego pyszczek. Zostawiam ogon obok, by mógł się nim pobawić, trochę nim poruszając co jakiś czas...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mfalme
 Zwykły Członek Stada
 Zwykły Członek Stada


Liczba postów : 183
Join date : 14/02/2015
Skąd : Z Nienawistnej Ziemi...

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Pon Lut 16, 2015 12:11 pm

Pytanie Sangusia mnie zaniepokoiło, bo bałam się, że Saki się rozgniewa na niego za taką zuchwałość. Jednak, kiedy lwica się roześmiała, uspokoiłam się. Wzięłam syna za kark, i nim zdążył zadać kolejne pytanie, ułożyłam go miedzy łapami i zaczęłam pracowicie myć. - Saki, jeśli chcesz, możesz potrzymać między łapami Regię - powiedziałam do przyjaciółki, między jednym liźnięciem a drugi. Szybko wsadziłam małą lwiczkę między łapy Saki, a sama kontynuowałam mycie.

// Tu tak to mniej więcej wyglądało: http://2.bp.blogspot.com/-gVfL5N8k9w0/VOJqdCB5LuI/AAAAAAAAA-c/Q_jOkPmrR3g/s1600/Mfalme%2C%2BAtrox%2Bi%2Bdzieciaki.jpg


Ostatnio zmieniony przez Mfalme dnia Sro Lut 25, 2015 6:05 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sanguinis
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 60
Join date : 05/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Wto Lut 17, 2015 4:20 am

Dlaczego miałoby to ją rozzłościć? Sanguinis nie wiedział, ale fakt, że jako kilkudniowe lwiątko miał prawo nie zdawać sobie sprawy z wielu rzeczy. Jego wiek zapewnił mu jednak immunitet zadawania najgłupszych nawet pytań. Poza tym to nie było jakieś dziwne pytanie, malca, jak każdego, ciekawią różne aspekty życia i ma do tego prawo, jak z resztą każdy.
[b]-Jak to możliwe?-[/b] zapytał. [b]- To znaczyyy -[/b] urwał na chwilę, nie wiedząc, jak wyrazić swoją opinię. [b]- Bo twój brzuch jest gładki - [/b]dotknął go łapą[b] - Jak więc to możliwe? Którędy? Jak?[/b]
Nagle coś go podniosło z ziemi. Absolutnie nie zgadzał się z takim obrotem sytuacji i od razu, kiedy znalazł się na ziemi, pomiędzy łapami matki, wyrwał się szybko z jej objęć, podchodząc bliżej drugiej lwicy, Saki. Z zainteresowaniem wpatrywał się w oczy ciotki, chcąc, aby wreszcie odpowiedziała mu na jego pytanie. Było to dla niego bardzo ważne, aby otrzymać odpowiedź, a jeśli jej nie dostanie lub będzie wymijająca to prędzej czy później się tego dowie, chcąc zrobić wszystko, aby się dowiedzieć całej prawdy o tym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mfalme
 Zwykły Członek Stada
 Zwykły Członek Stada


Liczba postów : 183
Join date : 14/02/2015
Skąd : Z Nienawistnej Ziemi...

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Wto Lut 17, 2015 5:24 am

- Ej wracaj! - zawołałam z irytacja i złapałam synka w pysk, układając go znów miedzy moimi łapami. Aby mi nie uciekł, przygniotłam zdecydowanie łapą jego głowę, tak że nie mógł uciec. - Później porozmawiasz Saki, najpierw muszę cię umyć, bo będzie bardzo brzydko pachniał i nikt cie nie będzie lubił - mruknęłam do lwiątka, zdecydowanie go nie puszczając.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sanguinis
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 60
Join date : 05/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Wto Lut 17, 2015 9:08 am

Warknął, słysząc to, że matka przerywa jego rozmowę.
[b]- Mam gdzieś, czy mnie ktoś będzie lubił -[/b] powiedział, a jego głos zabrzmiał jak głos dorosłego lwa, co mogło się wydawać dość dziwne. [b]- W przeciwieństwie do mnie, Bidhaa śmierdzi. Może zajmiesz się swoją córką? Przerywasz mi rozmowę.[/b]
To mówiąc, próbował się wydostać z jej łap. Jeśli mu się to w ten sposób nie udało, to ugryzł ją delikatnie w jedną z kończyn przednich i w ten sposób mógł swobodnie usiąść obok Saki, po tej stronie, do której jego matka nie miała dostępu. Przypominam tu, że nie zostawiło to śladów w postaci krwi ani skaleczeń, gdyż zęby lwa nie wykształciły się jeszcze, jednakże należy pamiętać, że bądź co bądź mleczaki są ostrzejsze od zębów stałych, chociaż to właśnie te drugie są mocniejsze i wytrzymalsze, w końcu mają służyć dłużej.
Odwrócił głowę w stronę Saki, tym samym przewiercając jej ślepia spojrzeniem swoich czarnych, gwieździstych oczu.
[b]- No więc... -[/b] ponaglił ją.
Machnął ogonem, jakby chciał odgonić jakąś muchę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mfalme
 Zwykły Członek Stada
 Zwykły Członek Stada


Liczba postów : 183
Join date : 14/02/2015
Skąd : Z Nienawistnej Ziemi...

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Wto Lut 17, 2015 9:13 am

- Ej, Atrox, zrób coś z tym maluchem - krzyknęłam ze złością - Synu, nie wolno ci się tak zachowywać ani tak brzydko się odzywać! Poza tym - dodałam - Bidhaa wcale nie śmierdzi, więc nie mów tak o niej! Jeśli nie będziesz grzeczny, to będziesz miał szlaban na rozmowy z Saki! - zagroziłam, po czym wstałam i złapałam lwiątko w pysk, niosąc na drugi koniec jaskini - Sanguis, połóż się tutaj i śpij! Masz karę! - powiedziałam surowo i odsłoniłam kły, warcząc głucho na synka
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sanguinis
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 60
Join date : 05/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Wto Lut 17, 2015 9:27 am

Warknął, słysząc to, co mówi, zadowolony, że ojciec już dawno sobie poszedł - podziwiał olbrzymiego, czarnego i silnego lwa, jednakże wiedział, że trzymałby stronę matki, co by mu nie ułatwiło tego, co chciał powiedzieć. Jak już userka mówiła, Sanguinis będzie sprawiał problemy wychowawcze, do końca z resztą swojego życia, niezależnie od tego, czy będzie ono długie, czy krótkie bądź średniej długości.
[b]- Bidhaa śmierdzi, bo jej nie myjesz. Muchy wokół niej latają, czego nie widzisz. Hmm, a może jest gorsza ode mnie i Regii? -[/b] uśmiechnął się, nie zwracając uwagi na to, co powiedziała. [b]- I tak nie pozwalasz jej nic powiedzieć, więc ten "szlaban" to nic nowego! Poza tym, jestem Sanguinis! Nie znasz imienia własnego syna?![/b]
Kiedy złapała go w pysk, zaniosła w drugi koniec jaskini, spojrzał na nią, pojmując, dlaczego go tak traktuje i nie to że wściekły, raczej poruszony, spojrzał jej prosto w oczy, kiedy warknęła na niego i pokazała mu kły.
[b]- Nienawidzisz mnie! -[/b] wykrzyknął.[b] - Nigdy mnie nie kochałaś![/b]
Przemknął między jej łapami, kierując się ku jasnemu punktowi jaskini, aby za chwilę odkryć nowy wymiar złożenia wyrazów "wielki świat". Już po chwili zniknął z oczu obu lwic i jego sióstr.


// robię [z/t] za Atroxa, bo moje postacie nie mogą przecież ze sobą rozmawiać. Uznajmy, ze już dawno go tu nie ma.
Jak również i [z/t] Sanguinis, nie będę miała czasu pisać aż do piątku. ;)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mfalme
 Zwykły Członek Stada
 Zwykły Członek Stada


Liczba postów : 183
Join date : 14/02/2015
Skąd : Z Nienawistnej Ziemi...

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Wto Lut 17, 2015 10:07 am

- Sanguinis! Wracaj! - krzyknęłam z rozpaczą, patrząc na umykające lwiątko. Poczułam wyrzuty sumienia. - Wracaj! Ja cie kocham! Naprawdę! - wołałam - Trudno idź skoro tak chcesz1 I tak tam zginiesz! - krzyknęłam ze złością, kiedy maluch zniknął w oddali. Pewnie poszłabym go poszukać, gdybym miała w dzieciństwie żywy przykład prawdziwej macierzyńskiej opieki. Ale nie miałam. Rodzice traktowali mnie gorzej niż ja Sanguinisa... - "Jeśli go hieny albo wschodni zaatakują, to będzie miał nauczkę, że nie wolno się oddalać od matki" - pomyślałam
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saki
 Zaufany
 Zaufany
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 10/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Wto Lut 17, 2015 1:14 pm

Znów chichoczę. To takie słodkie... Spoglądam na małą lwiczkę, leżącą grzecznie między moimi łapami. Widzę, że Mfalme jest zajęta, więc posnawiam ją wyręczyć w wypadku córki. Kładę się, aby mieć do niej jak najlepszy dostęp i zaczynam ją delikatnie myć.
[b]Ale jesteś śliczna..[/b] szpczę jej do uszka chichocząc. Puszczam oczko Sanguinisowi, który tak bardzo chce poznać genezę jego powstania i w ogóle powstawania lwów.
[b]Dowiesz się jak będziesz większy...[/b] szepczę do niego, robiąc śmieszną minę. Ciekawe kiedy ja urodzę? (Może jak więcej userów zdecyduje się na multi xD)
Potem dzieje się ta cała sytuacja z kłótnią i ucieczką, wkęc skupiam się tylko na małej lwiczce. Gdy Mfalme wraca, puszczam w jej stronę wyrozumiałe spojrzenie i uśmiecham się przyjaźnie.
[b] Nie martw się, wróci...[/b] szepczę, dalej czyszcząc dziewczynkę. To takie zadzwiające, jaka jest spokojna!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mfalme
 Zwykły Członek Stada
 Zwykły Członek Stada


Liczba postów : 183
Join date : 14/02/2015
Skąd : Z Nienawistnej Ziemi...

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sro Lut 18, 2015 4:38 am

- Ooo tak, wróci z podkulonym ogonem! - zaśmiałam się wesoło i położyłam się koło Saki - Jak myślisz, ile ich będzie? - zapytałam, wskazując łapą na brzuch przyjaciółki. Bardzo mnie to interesowało, bo w końcu Saki jest moją przyjaciółka i ja ją lubię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saki
 Zaufany
 Zaufany
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 10/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Czw Lut 19, 2015 9:38 am

Znów się uśmiecham. Tak, tak, znów, wiem, że to już zaczyna być trochę nudne, a mi się w końcu zrobią zmarszczki od tego uśmiechu, ale tak już mam <A oto i zdanie przecinków! xD>
[b]Nie mam pojęcia! Na pewno co najmniej jeden i to spory, bo rozmiary mojego brzuszka nie wskazują na to, że jest pusty. A ty myślisz, że ile mi się urodzi??[/b]
Po umyciu, myziam delikatnie śliczną córeczkę Mfalme. Ja też chce taką!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mfalme
 Zwykły Członek Stada
 Zwykły Członek Stada


Liczba postów : 183
Join date : 14/02/2015
Skąd : Z Nienawistnej Ziemi...

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Czw Lut 19, 2015 9:51 am

- Hm, myślę, ze może być co najmniej dwójka, o ile nie więcej - dodałam do dłuższym namyśle - A jak nazwiesz swoje dzieci? - zapytałam. Bardzo byłam ciekawa jak Saki chciałaby nazwać swoje dzieci - Czy wymyśliłaś już?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saki
 Zaufany
 Zaufany
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 10/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Czw Lut 19, 2015 12:38 pm

[b]Jeszcze o tym nie myślałam, to chyba przychodzi samo.. Agr![/b] mimowolnie wyrywa mi się warknięcie. [i]Co jest? To już?![/i]. Czuję silny skurcz w dolnej części brzucha, nie mogąc wytrzymać bólu, zwijam się w kłębek, przykładając przednie kończyny do brzucha. Zaczynam przeć. Patrzę błagalnym wzrokiem na Mfalme. Dlaczego to musi tak boleć! Krzyczę, a mój głos miesza się z piskiem. Staram się oddychać głęboko. Mam wrażenie, że nie wytrzymam tego dłużej, zaraz eksploduję! Gdy nagle czuję ulgę. Zaczyna panować cisza. Z trudem łapię oddech i z lekkim przerażeniem oglądam się za siebie. Widzę dwie małe kulki, wyglądające jak kiełbaski. Może to dlatego, że są jeszcze w błonie śluzowej? Nie wiem czemu, ale coś zmusza mnie, by rozgryźć błonę i wylizać małe. Teraz dopiero widzę je dokładnie. Są to mały, ciemny lewek i czarna lwiczka, z brązowym pyszczkiem.
[b]Moje śliczności![/b] mówię czule, pomagająć młodym dostać się do mojego brzucha. Wiem, że potrzebują tego pierwszego mleka, jest w nim zawarta szczepionka, dzięki której zdobędą odporność.
[b]Miałaś rację, dwa...[/b] szepczę do Mfal, czule spoglądając na lwiątka. Nagle jednak czuję kolejny, bardzo silny skurcz. Zaczynam drzeć się w niebo głosy, nie mogąc się opanować. Trwa to nieco krócej, nie ma się co dziwić, tym razem widzę jedną "kiełbaskę", z której wydobywam Rudego lewka. Od razu wiem, jak go nazwę.
[b]Rufus..[/b] szepczę do niego, wycierając go z pozostałego śluzu. Rufus to po łacinie "Czerwony", czyli idealnie do niego pasuje. Mrużę oczy, licząc, żę to koniec moich przygód z rodzeniem. Och jak bardzo się mylę!! Paraliżuje mnie kolejny, potężny skurcz. Staram się skulić w kłębek, jedynie delikatnie, by nie uszkodzić już urodzonych dzieci. Tym razem urodziła się malutka, beżowa lwiczka. jest najmłodsza i najmniejsza, jestem więc przekonana, że imię
[b]Minima...[/b]
będzie odpowiednie.
Wycieńczona całym zdarzeniem, zasypiam, wtulając głowę w Mfalme i zostawiając dzieci ssące mleko pod opieką już wypocztętej "cioci"....
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Czw Lut 19, 2015 1:08 pm

[left]Łał. Został po prostuu... wydalony. To było takie okrutne. Władał sobie w brzuszku mamy, a tu nagle jakiś level up! No i go wypychają z ciepełka... jak tu zimno! Pisnął z początku, przy okazji pokazując tym mamie, że żyje i jest bardzo głodny. Nie czekając na jakąkolwiek pomoc zaczął się czołgać do brzucha matki, a następnie znalazł sutek i zaczął go ssać, łapkami naciskając wokół niego, aby to stymulować kolejną produkcję. Jeść, jeść! Zaczął wydobywać z siebie coś na kształt mruczenia. Po dłuższej chwili opadł pewnie na kogoś, kto był pod nim przy okazji odchodząc w błogi sen. [/left]
Powrót do góry Go down
Atrox
 Weteran
 Weteran
avatar

Liczba postów : 183
Join date : 03/02/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Czw Lut 19, 2015 11:06 pm

Uśmiechnął się, pojawiając się tu wraz z gromadką swoich i cudzych lwiątek. Jakoś będzie musiał to wytłumaczyć obu lwicom, a może lepiej by było, gdyby właśnie nic nie mówił na ten temat tylko po prostu powiedział, że młode ktoś musi wykarmić? Cóż, nie wiedział, ale czemu nie miałby tu tymże lwicom pokazać, że jego plany są powoli wprowadzane w życie? Osobiście chciał wojny ze wschodem, a to mógłby być odpowiedni powód, aczkolwiek trzeba też zauważyć, że mogą być z tego i profity, w końcu zawsze można wychować te lwiątka na północnych, albo oddać je w zamian za jakąś odpowiednią cenę...
[b]- Saki, Mfalme, nawet nie wiecie, jak miło jest was widzieć -[/b] nagle zauważył, że obok Saki leżą trzy małe kłębki, jego lwiątka![b] - Są piękne...[/b]
Podszedł do jasnoorzechowej lwicy i zaczął wylizywać jedno z młodych, chcąc pomóc tamtej. Ponadto znalazł chwilę, aby obdarować ją liźnięciem w policzek. Przy okazji spojrzał na Mfalme, z nią również rozmawiając.
[b]- Co u ciebie słychać, Mfalme? I u naszych lwiątek? -[/b] spytał, po czym zauważył brak jednego potomka. - [b]Mfalme... Gdzie jest Sanguinis?[/b]
Przy okazji zwrócił również uwagę na małe kulki, które leżały w pobliżu niego. Jednak mimo wszystko powinien co nieco wyjaśnić, prawda?
[b]- Ten calusieńki jasny, to Socrates, a ta dama to Avari, moje lwiątka - [/b]spojrzał na jasnego młodziana [b]- Ten tu to bodajże Zacarias, należy do Soldaata. Myślę, że można go wychować na północnego, albo po prostu dzięki niemu zdobyć jakieś korzyści dla stada... Trzeba się będzie nimi zająć. Jesteście silne, dałybyście radę?[/b]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saki
 Zaufany
 Zaufany
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 10/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Pią Lut 20, 2015 2:06 am

//Atrox, Saki urodziła cztery lwiątka, nie trzy ;) [Validus, Magna, Rufus i Minima]


Wtulam pyszczek w grzywę Atroxa. Jak dobrze go widzieć! Spoglądam na lwiątka, które ze sobą przyniósł.
[b]Zajmę się nimi... Wychowam je...[/b] mówię szeptem, by nie obudzić swoich dzieci i przysuwam do siebie nowe lwiątka. Postanawiam wychować je jak własne i sądzę, że z pomocą Mfalme i oczywiście Atroxa, dam sobie radę. Są niewiele starsze od moich dzieci, niemal rówieśnicy. To straszne, że ich matka je porzuciła...
Gdy słyszę słowa Atroxa, dotyczące złotego lewka, na moim pyszczku pojawia się przerażenie.
[b]Ukradłeś go?[/b] pytam wystraszona [b]To straszne... Nie wiem, co bym zrobiła, gdyby ktoś zabrał mi moje dziecko... Atrox...[/b] mój głos drży i jest ledwo dosłyszalny. Może to dlatego, że jestem bardzo słaba i wymęczona po porodzie. Co jakiś czas widzę migotki pod oczami i czuję, jak moim ciałem wstrząsają spazmy. Po policzku spływa mi łza. Nie wiem, co mam myśleć o tym małym, na dodatek ze skrzydłami. Nie uda się wychować go jak swoje, kiedyś się zorientuje, że jest Alatum i zacznie zadawać pytania, a wtedy wyjdzie na jaw, że reszta lwiątek także nie jest moja... To mogłoby utrudnić, lub nawet uniemożliwić wychowanie ich...
[b]Zażądaj okupu... Albo go zabij...[/b] mój głos może przypominać ciche charczenie. Moja głowa robi się coraz cięższa... Z ogromnym trudem łapię powietrze... Mój pysk opada na ziemię, a powieki zakrywają oczy. Pozostają lekko uchylone, dając możliwość dostrzeżenia cienkiej, białej linii pomiędzy powiekami. Jestem świadoma wszystkiego, czyli nie zemdlałam. Zasłabłam? Chyba tak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Atrox
 Weteran
 Weteran
avatar

Liczba postów : 183
Join date : 03/02/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Pią Lut 20, 2015 2:19 am

Lwica nie zasłabła, ale wyobrażał sobie, jak się teraz może czuć. Postanowił ją szybko uspokoić, nie chciał, aby się zdenerwowała. Przy okazji zauważył i czwartego potomka, małą, beżową kulkę. Ją też zagarnął w swoje łapy, aby pomóc Saki wyczyścić tak liczną gromadkę.
[b]- Właśnie w tym jest problem -[/b] powiedział [b]- że wszystkie urodziły się w naszych lochach. Socrates i Avari są pierworodni, ale jednak jakimś cudem ich matka urodziła również dwa lwiątka innego lwa. Obecnie jest raczej... nieprzytomna, a przynajmniej na taką wyglądała, kiedy ją zastałem w obecnie otwartej celi, w ogóle się nimi nie interesuje. Zabrałem je więc od niej, zostawiając jednego, aby może w razie czego jeśli ktoś się po nie zjawi, zauważył, że coś jest nie tak, albo zawiadomił ich matkę. Drugi ojciec, jakkolwiek by to brzmiało, lwiątek, nie przybył po nie, a nie chciałem, aby te słabsze z jego potomstwa zmarły. Lwica była ze wschodu, więc młode pewnie też.
Nie jestem bezduszny i nie chcę go zabijać, więc owszem, poczekam, aż zjawi się w jakimś miejscu, żeby ze mną negocjować na ten temat, a jeśli zaproponuje uczciwe warunki, oddam mu je. Gdyby nie miał tych skrzydeł, mógłby zostać północnym, ale tak... to raczej niemożliwe.
[/b]
Swoją drogą, skrzydła zawsze można uciąć.
// Raina jest nieprzytomna, bo w ogóle nawet nie pisze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saki
 Zaufany
 Zaufany
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 10/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Pią Lut 20, 2015 2:30 am

Łapię oddech z ulgą. Czasem tak jest, jedno lwiątko musi umrzeć, aby inne mogły przeżyć, jednak cieszy mnie, że Atrox znalazł inne rozwiązanie. Powoli podnoszę głowę i liżę go w policzek. Na moim pyszczku pojawia się dziwna zmiana, coś jakby zagościł na nim uśmiech?
Pomagam lwiątkom dostać się w okolice brzucha, aby się ogrzały i mogły napić mleka. Zaczynam widzieć podobieństwo między potomkami, a ojcem. Szczególnie podobna jest czarna lwiczka, która urodziła mi się jako druga i rudawy lewek, którego nazwałam Rufus. Patrzę na „blond” lewka i także widzę w nim coś z Atroxa. Jego matka musiała być jasna, ale i tak pyszczek- nosek i kształt oczu ma po tacie.
[b]Wiem… Ty jesteś za dobry… I za to cię kocham.[/b] mówię i smyram go łapką po policzku, a następnie grzywie, aż w końcu moja kończyna opada z powrotem na ziemię.
[b]Atrox… Dziękuję… Bez ciebie bym sobie nie dała rady.[/b] mówię, gdy widzę jak ten przytula do siebie kolejne lwiątko i pomaga mi je czyścić. Taki lew to skarb! Pomaga zarówno mi, jak i Mfalme. Niedługo będzie bardziej zmęczony, niż my xD
[b]Może trochę odpocznij.[/b] dodaję z troską, patrząc lwu w oczy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Atrox
 Weteran
 Weteran
avatar

Liczba postów : 183
Join date : 03/02/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Pią Lut 20, 2015 2:41 am

Czy ja wiem? Atrox prędzej zmęczy się tworzeniem armii lwiątek, niż ich wykonaniem, ale to kwestia opinii osobistej, a one bywają różne. Aczkolwiek, patrząc na to z drugiej strony, fakt, jest nawet troskliwy i dobry, jednakże nie dla wszystkich, a raczej dla większości. Ale i tamtego nie zamierzał zabić, jeśli bowiem matka nie zabierze go z lochów, zamierzał sam to zrobić.
Cóż, w przyszłości jasnemu lwu wyrosną ciemne pasemka na grzywie, a kolor to z pewnością zasługa jasnofutrej, białej jak śnieg matki Atroxa, której on sam zawdzięcza kolor swojego pyszczka, geny czarnofutrego ojca okazały się jednak dominujące.
[b]- To nie ja tu powinienem odpoczywać - [/b]powiedział, patrząc na nią i wiedząc, że ona włożyła w to wszystko większy wysiłek, niż on, przynajmniej w ostatnim czasie. [b]- Wiesz może, dlaczego nie ma tu Sanguinisa?[/b]
Nie był zadowolony, że nie może dojrzeć syna. Miał nadzieje, że tamten jeszcze żyje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Socrates
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 40
Join date : 06/02/2015
Age : 19

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Pią Lut 20, 2015 2:50 am

Ten świat jest bardzo dziwny. Niedawno czułem w ciepło futra swojej matki, a teraz wylądowałem tutaj, w obcym mi miejscu. Ziemna posadzka była mocno zwilżona, w oddali było słychać szum odbijanych od skał pian wodospadu, więc z pewnością to dawało taki efekt. Odruchowo szedłem przed siebie i próbowałem wyczuć jakiekolwiek ciepło. Przed oczami miałem nadal nieostre kształty otoczenia, więc pozostawało mi tylko liczyć na mój zmysł wyczucia. W końcu poczułem pod swoimi całkiem dużymi jak na lwiątko łapami miękkość i ciepło czyjegoś ciała. Nie było ona jednak zbyt duże, więc pewnie trafiłem na inne młode. Brnąłem przed siebie dalej, a każdym przebytym odcinkiem coraz bardziej zatapiałem się pośród ciepła innych. Musiało ich być tutaj dużo. Dopchałem się jakoś do brzucha leżącej lwicy i zacząłem ssać mleko. Było mi wszystko jedno czy to moja matka czy nie- chciałem jeść, a jeżeli ja czegoś chciałem to to dostawałem. (Ja takie rozkapryszone dziecko xD)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saki
 Zaufany
 Zaufany
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 10/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Pią Lut 20, 2015 3:01 am

Wyciągam przed siebie łapki i ziewam. Nom, rzeczywiście jestem ociupinkę zmęczona xD
Na wspomnienie małego, dociekliwego syna Mfalme wykrzywiam pyszczek w zabawnym uśmiechu.
[b] Chodzi ci o tego od pytań?? Pokłócił się z matką i uciekł. Jeżeli to twój syn, to na pewno sobie poradzi.[/b] mówię czysto-szczerze. Jeżeli jest synem Fraxunisów, to sam także musi być "krwiopijcą", a to oznacza, że nie potrzebuje jedzenia, ani picia, za to potrafi się teleportować, choć sam zapewne o tym nie wie, co uniemożliwi komukolwiek zaatakowanie go.
[b]Które ci się najbardziej podoba?[/b] pytam z ciekawości, spoglądając na moje dzieci, wśród których leżą także te przyniesione nie dawno przez Atroxa. Sama nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie, w końcu jestem ich matką, nie mogę żadnego faworyzować i kocham wszystkie tak samo mocno. Ale ciekawi mnie odpowiedź Atroxa, nie obraziłabym się, gdyby powiedział o swoich spostrzeżeniach, dotyczących naszych dzieci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Atrox
 Weteran
 Weteran
avatar

Liczba postów : 183
Join date : 03/02/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Pią Lut 20, 2015 3:12 am

Spokojnie spojrzał na lwicę, uśmiechając się, kiedy usłyszał jej pytanie. Którego lubi najbardziej? Odpowiedź była z pewnością oczywista, przynajmniej dla niego. Jak mógłby uważać jedno lwiątko za bardziej urodziwe od drugiego? Z resztą, to kwestia gustu, prawda?
[b]- Wszystkie są jednakowo wspaniałe -[/b] powiedział.[b] - Tak zresztą, jak i ich matka.[/b]
Kiedy dowiedział się, co się stało jego pierworodnego z miotu z Mfalme, mogła zobaczyć widoczne przerażenie w jego oczach. Po prostu, ot tak sobie uciekł? Przecież to małe lwiątko, nie umie jeszcze się teleportować, z tego, co mu wiadomo, nie wie nic o świecie i będzie łatwą zdobyczą dla kogokolwiek, kto poluje.
[b]- Nie wiadomo, czy jest Fraxinus -[/b] powiedział, patrząc na Saki. [b]- Poza tym nawet one żywią się na początku mlekiem.
Jeśli szybko się nie odnajdzie, zginie, zniknie z tego świata bardzo szybko, w końcu jest niezbyt trudną zdobyczą -[/b] spojrzał się na Mfalme.[b] - Nie wiem, czy po zgubieniu lwiątka wciąż zasługujesz na miano matki...[/b]
Powoli odsunął od siebie lwiątka Saki, nie chcąc zrobić im krzywdy, a jedynie z powrotem powierzyć je pieczy ich matki, po czym wstał i, żegnając się z lwicami, powiedział coś jeszcze.
[b]- Idę go poszukać.[/b]
Po czym wybiegł z jaskini tak szybko, jak tylko mógł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mfalme
 Zwykły Członek Stada
 Zwykły Członek Stada


Liczba postów : 183
Join date : 14/02/2015
Skąd : Z Nienawistnej Ziemi...

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Pią Lut 20, 2015 3:16 am

- Ale są cudne! - szepnęłam liżąc czule małą Miminę. Trochę się zamyśliłam i dopiero teraz zauważyłam, ze Saki urodziła czwóreczkę dzieci - Ej, a to ko?! - zawołałam widząc małego, skrzydlatego lewka i jeszcze dwoje innych obcych lwiątek. Pachniały jak lwiątka............ ze Wschodu! - Grr, co tu robicie! - warknęłam, zrywając się na równe łapy i patrząc na lwiątka groźnie - Skąd jesteście, hę?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saki
 Zaufany
 Zaufany
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 10/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Pią Lut 20, 2015 3:25 am

Rzuciłam Atroxowi czułe spojrzenie. Doskonale rozumiałam jego zmartwienie i chętnie poszłabym razem z nim, ale nie mogę zostawić dzieci samych...
[b]Powodzenia Atrox... Nie mógł uciec daleko, na pewno go znajdziesz![/b] mówię głośniej, co można chyba uznać za ciche krzyknięcie.
Spoglądam na Mfalme i chichoczę pod nosem.
[b]Spokojnie Mfal, te sześć lwiątek jest moje... A ten skrzydlaty przebywa tu tymczasowo jako gość.[/b] odpowiadam, puszczając jej oczko. Chyba udaje jej się zrozumieć, że jedynie przez przypadek mają w sobie resztki zapachu Wschodu, który już zaczyna mieszać się z piękną wonią wodospadu i lasu.
[b]Nie martw się... Nic ci nie zrobią, to tylko lwiątka... Moje lwiątka... Już moje...[/b]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   

Powrót do góry Go down
 
Jaskinia Dwojga Lwiątek
Powrót do góry 
Strona 2 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
 Similar topics
-
» Jaskinia Dwojga Lwiątek
» Jaskinia czaszki

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lions :: Terytorium Stada Krwawej Północy :: Grota za Wodospadem-
Skocz do: