Lions

sd
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Jaskinia Dwojga Lwiątek

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Rin
 Zielarz
 Zielarz


Liczba postów : 251
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sob Lut 21, 2015 10:14 am

Zaśmiałam się lekko, gdy młody lewek (bo jak inaczej to nazwać? xD) wbił ząbki w moją końcówkę ogona. Delikatnie zaczęłam wyszarpywać ją z pyszczka lwiątka. Gdy udało mi się to, znów zaczęłam nim machać. Niech się bawi, mi to nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie - tego chciałam. A może też jest z rodziny królewskiej? Kto to wie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bidhaa
 Lwiątko
 Lwiątko


Liczba postów : 77
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sob Lut 21, 2015 10:36 am

- Ocknęłam się z chwilowego zamyślenia i zwróciłam uwagę na to co się dzieje. - Zacek, co ty tam masz? Dawaj to! - zawołałam i skoczyłam z lewkiem w kierunku końcówki ogona którym lekko machała. Podbiegłam do przyjaciela i odepchnęłam go delikatnie, sama łapiąc ogon w zęby, i próbując warczeć. Nie za bardzo mi to jednak wyszło, bo bądź co bądź, byłam jeszcze za mała. - Grr - warczałam ciągnąc i potrząsając zdobyczą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rin
 Zielarz
 Zielarz


Liczba postów : 251
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sob Lut 21, 2015 10:45 am

Zauważyłam, że jedno z lwiątek potrafi już mówić. Jej ciężej było wyrwać ogon, więc po prostu ciągnęłam ją po ziemi. Zaśmiałam się, bo całkiem śmiesznie to wyglądało. Następnie podniosłam ogon, żeby puściła, bo inaczej będzie sobie zwisać
[b]- Wy też jesteście z królewskiej rodziny? -[/b] odważyłam zapytać się młodych
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bidhaa
 Lwiątko
 Lwiątko


Liczba postów : 77
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sob Lut 21, 2015 10:54 am

- Nie wiem - przyznałam z lekkim wahaniem - Ja jestem Bidhaa, tam jest moja siostra Regia... A tam tata i mama - wskazałam ruchem głowy na rodziców - jest jeszcze mój "super brat", Sanguinis, który uciekł z jaskinie... - wyjaśniłam skwapliwie - A tam jest Saki, przyjaciółką mojej mamy i jej dzieci... A tych tu nie znam za dobrze, bo chyba zasnęłam i obudziłam się a oni już tu byli... - tłumaczyłam lwicy - To jest mój przyjaciel Zacek, który nazywa się Zacaris - dodałam, wskazując łapka na żółtego lewka.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sob Lut 21, 2015 10:55 am

Pacnął ją w twarz, nie dając sobie odebrać zdobyczy, której później bronił zaciekle. Potem jednak skupił swoją uwagę na słowach płowej. Zamyślił się.
- [b]Co znaczy królewska?[/b] - przekrzywił głową w bok, nie rozumiejąc tego słowa. Słowo rodzina również nie bardzo rozumiał... Ale chyba to były osoby połączone czymś ze sobą... Prawda? Chociaż w sumie sam niewiele wiedział... Myliły mu się prawie cały czas słowa, nie potrafił zbyt dobrze mówić. Może dlatego, że rzadko kiedy się odzywał? Zastrzygł uchem w stronę małej, brązowej. Zacaris?
- [b]Zacarias[/b] - poprawił ją, wiedząc już dobrze, jak wymawiać swoje imię. Szybko się uczył takich rzeczy.
Powrót do góry Go down
Bidhaa
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 77
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sob Lut 21, 2015 11:16 am

- Hej Zacek choć ze mną! - pisnęłam cicho, tak, że obca lwica nie słyszała - Może masz ochotę na poznanie Wielkiego Brzucha? Choć ze mną! - mówiłam z przejęciem i zaczęłam się ostrożnie skradać koło ściany jaskini, pełznąc w stronę wyjścia - No choć! Nie jesteś chyba tchórzem?! - szepnęłam nagląco do Zacka i ruszyłam dalej. Przygoda czekała na mnie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sob Lut 21, 2015 11:21 am

[left]Cóż on mógł poradzić? Machnął ogonem, wędrując wzrokiem to za jednym, to za drugim. Tak szybko biegają, mówią... a on biedny ledwo truchta. Wstał i otrzepał się, tracąc przy tym równowagę. -[b] Nie zostawiajcie mne[/b] -zmarszczył swe brwi i podszedł dumnie do Zacariasa jak i drugiej lwiczki, która strasznie dużo mówiła. Może była najstarsza? W końcu nawijała jak ten duży czarny lew.
-[b]Za-Ca-R-iaS-[/b] -zachichotał i podbiegł do niego truchcikiem, przy tym łapy nieco rozjeżdżały mu się na boki -[b] Tak ma cię nazywać?-[/b] uśmiechnął się i położył na plecach, obserwując złotego. Dlaczego tamta nazwała go przyjacielem? Czy ona go kocha? Czy oni razem będą chodzić i dyskutować o dziejach świata? Czy on podaruje jej kwiaty? Nie... ledwo się znają, a Zacarias to nie taki łatwy lew!
Po chwili skierował wzrok na lwiczkę, która mówiła coś... Gdzie ona zabiera Zaca? Czemu nie może iść z nimi? Podniósł się i otrzepał -[b]A..aa.a ja też mogę?[/b]-zapytał niepewnie, prawdopodobnie bojąc się odpowiedzi.[/left]
Powrót do góry Go down
Bidhaa
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 77
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sob Lut 21, 2015 11:24 am

- Pewnie! - zaśmiałam się i wyciągnęłam łapę do nieznanego lewka - Ale chodźcie już, bo jeszcze ktoś nas będzie chciał powstrzymać - szepnęłam do lewków i kontynuowałam skradanie się. Byłam coraz bliżej wyjścia...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sob Lut 21, 2015 11:27 am

Nadstawił uszu w kierunku brązowej lwiczki. Stał przez chwilę, rozważając pójście za nią... Ostatnio, jak szedł na wielką przygodę został zabrany od matki i brata tutaj, gdzie niezbyt ciepło go przywitano... Ale w sumie... Teraz chyba już nic gorszego go spotkać nie może, prawda? Poza tym, będzie bezpieczny z przyjaciółką...
- [b]Wielki Brzuch?[/b] - zapytał szeptem, patrząc zaciekawiony, a następnie wyminął obściskującą się parę cicho, idąc w ślad za brązową, czując dreszcz przygody. Potem jego wzrok skierował się na najmłodszego z nich i uśmiechnął się szeroko, słysząc jak wypowiada z trudem jego imię. Przytaknął i spojrzał na niego z nieudawanym podziwem Taki mały a już mówi!
- [b]Pewno, choodź. Tylko cicho[/b] - wyszeptał do niego, po czym popchnął go delikatnie nosem w stronę wyjścia, ponaglając do szybszego opuszczenia groty. Sam zamykał dziwny pochód, żeby nie stracić z oczu najmłodszego
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sob Lut 21, 2015 11:39 am

[left]Uśmiechnął się zadowolony i zaczął wiec przybierać nieco szybciej swoimi krótkimi nóżkami. Jakie to urocze, że go zaakceptowali... Validus jest... szcześliwy? Tak, można to tak nazwać. W końcu co innego teraz może wymagać jak nie chęć zaprzyjaźnienia się z kimś? Jedynie co za niedługo będzie mu dokuczać, to głód... o ile sam nie zostanie zjedzony. Jego oczy już były bardziej oliwkowe niż granatowe i utrzymywał nawet równowagę. Może to dzięki Zacariasowi, który był obok i go w pewnym sensie wspierał?
Dotarł w to samo miejsce co ciemnobrązowa lwiczka jak i prawdopodobnie złoty lew z dziwnymi odnóżami na plecach.[/left]
Powrót do góry Go down
Magna
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 5
Join date : 19/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sob Lut 21, 2015 12:06 pm

Widząc wychodzącego brata i inne lewki Magna postanowiła ich śledzić. Mimo, że była jedną z dwóch najmłodszych w tym towarzystwie lewków, nie była wcale najmniejsza, co więcej przerastała o głowę tego złotego z ptasią kupą na plecach i tej bordowej.
Dumnym, acz chwiejnym krokiem doszła do brata, ocierając się o niego, czym możliwe, że spowodowała jego upadek/klapnięcie na pupę.
[b]Idzie ź wami.[/b] mruknęła pod nosem, pewnym tonem. [b]Albo naśkarzię[/b] podniosła główkę do góry w pewnym siebie geście. Nie miała zamiaru przyjmować żadnej odmowy.
Odwróciła się odchodząc i zauważyła, że matka zasnęła, a jej siostrzyczka i czerwony braciszek otworzyli już oczka i pełzali w koło Saki. Uśmiechnęła się widząc rodzinę i ruszyła za resztą uciekinierskich lwiątek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sob Lut 21, 2015 12:11 pm

Odepchnął lwiczkę z kupą na ramieniu zanim dotarła do lwiątka, widząc jej zamiary. Zmarszczył przy tym brwi, podnosząc głowę i prostując skrzydła. Byli porównywalnej wielkości, bo to niemożliwe, żeby lwiątko, które jest dużo młodsze od niego było od niego o głowę wyższe. Chyba, że w przyszłości będzie wielkości drzewa.
- [b]Idź sobie. Jesteś niedobra[/b] - warknął do niej, machając zdenerwowany ogonem. Prychnął przy tym i ruszył z innymi.
Powrót do góry Go down
Atrox
 Weteran
 Weteran
avatar

Liczba postów : 183
Join date : 03/02/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sob Lut 21, 2015 12:22 pm

Atrox szybko zauważył, co się święci. No, może nie tak szybko. Pośród tego wszystkiego zapewne zdarzyło mu się przymknąć trochę oko na to, co działo się wokół i skutek był taki, że musiał się szybko teleportować.
Pojawił się przed lwiątkami, tuż przy wyjściu z jaskini i, niby żartem pogroził im łapą, jednakże jego oczy pozostały surowe. Nie mowa tu o takich nieugotowanych, lecz o nieugiętym, stalowym spojrzeniu wwiercającym się w ich niewielkie ślepia.
- Póki co - powiedział - nie radzę wychodzić na zewnątrz. Są tam ci, którzy chcą wam zrobić krzywdę. Jednak obiecuję, że niedługo sam zabiorę was na wyprawę i kto wie, może zaczniemy naukę polowania? - uśmiechnął się. - Jednakże tylko tych, którzy będą się zachowywać najlepiej.
Siła teleportu przeniosła lwiątka z powrotem wgłąb groty, do lwic, a on sam poszedł w ich stronę, kiedy dotarło do niego pytanie nowo przybyłej północnej.
[b]- Witamy... -[/b] powiedział szarmanckim, głębokim głosem, którego zawsze używał, rozmawiając z lwicami z północy.[b] - Chyba się jeszcze nie znamy. Jestem Atrox, a ty...? -[/b] ostatnie słowa powiedział z naciskiem, chcąc podkreślić, że powinna wyjawić swoje imię. [b]- A te tu lwiątka, moje lwiątka, są tak królewskie, jak tylko mogłyby być.[/b]
W końcu był bratem władczyni, niezależnie o tego, że była jego zaginioną siostrą i nie wiedział przez długi czas, że żyje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sob Lut 21, 2015 12:33 pm

Przed jego nosem pojawił się jednak czarny lew tak wielki, że musiał zadzierać głowę, żeby go zobaczyć. Położył uszy na potylicy i patrzył na niego wielkimi, smutnymi oczami. Potem jednak nadstawił uszu. Nauka? Polowania? Co to? To jest to, co robił z tą nową lwicą? To on już umie polować! Pf.
Ale skutki teleportu poczuł natychmiast, kiedy wylądował w docelowym miejscu. Zakręciło mu się mocno w głowie, a żołądek zrobił fikołka w jego brzuszku. Tak przynajmniej odczuwał. On sam zatoczył się, kierując w bok i wpadając na Bidhę, a potem na ziemię. Niedobrze mu było.. Położył łeb na ziemi bokiem, przymykając w cierpieniu oczy. Boli...
Powrót do góry Go down
Bidhaa
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 77
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sob Lut 21, 2015 12:45 pm

- A ja i tak wyjdę! - pisnęłam oburzona zachowaniem tatusia i zamachałam ze złością krótkim ogonkiem - "Naprzód Bidhaa!" - dodawałam sobie w myślach śmiałości - "Teraz albo nigdy!" Zaczęłam biec. Szybko przemknęłam miedzy łapami ojca i wypadłam na zewnątrz. Nie zatrzymałam się, tylko biegłam dalej. I to był błąd. Nagle poczułam, że ziemia umyka mi spod łap, i zaczęłam spadać w dół, obijając się o kamienie i piszcząc przy każdym podskoku. - Auć! Auć! - piszczałam - Na pomoc! Po chwili wylądowałam na niewielkiej piaskowej polance, otoczonej wysoka trawą. Tam na szczęście przestałam spadać. Owa polanka znajdowała się tuż pod skała na której mieściła się jaskinia, gdzie przyszłam na świat, i nie dałabym rady się wspiąć z powrotem do domu. Zaczęłam płakać. - Gdzie ja jestem? Co się stało? - jęknęłam i zaczęłam pocierać łapką bolącą od upadku głowę - Ratunku!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sob Lut 21, 2015 12:54 pm

Słysząc krzyk jego nowej znajomej, zastrzygł uszami i podniósł się powoli, potrząsając głową. Oszołomienie po chwili minęło i znów mógł na spokojnie kontaktować! Święto. Pobiegł szybko w stronę, z której słyszał jej głos, po czym spojrzał na dół, gdzie dostrzegł brązową plamę... To ona. Tam jest! Ale jak się do niej dostać, żeby się nie uszkodzić... No przecież! Skrzydła. One pomogą. Cofnął się o parę kroków, rozkładając je, a chwilę potem już szybował. Aż wstrzymał oddech doświadczając tego cudownego uczucia... Jednak! Bidhaa... Zaczął opadać stopniowo ku piaskowej polance, na której się znalazła, jednak nie potrafił zbyt dobrze wylądować... Więc wywalił się na pysk. Ale to i tak było mniej bolesne niż upadek lwiczki. Otrzepał się i podbiegł do niej.
- [b]Wszystko w porządku?[/b]
Powrót do góry Go down
Sanguinis
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 60
Join date : 05/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sob Lut 21, 2015 12:55 pm

Nagle, do całego zamieszania dołączył Sanguinis, który przybył na polankę w pobliżu groty, znudzony. W sumie to za bardzo nie tęsknił, nie był głodny, ani spragniony, po prostu się nudził. Przy okazji zauważył jakiś nieporadny głaz spadający z góry na dół - taak, bo da się spadać z dołu na górę! Jasne. Ciekawe, kto by mu w to uwierzył?
Po chwili, kiedy owy kamień znalazł się na dole, zauważył, że to jego siostra. Podszedł do niej, nie śpiesząc się.
[b]- Oferma z ciebie, wiesz? -[/b] niby nie było to złośliwe, ale sobie zasłużyła. On uciekł, bo miał powód, nie, tak jak tamta.[b] - Zasłużyłaś sobie. Może wystarczająco mocno cię poturbowało, żeby ci się tu poukładało w tej głowie. Może i ty, żółty, oberwałeś wystarczająco mocno.[/b]
Nie opowiadał, co mu się przydarzyło, a jedynie spojrzał na nią z wyższością, jakby mówił "i tak ci się nie uda!" i zaczął wspinać się na górę. I nawet, jeśli Bidhaa próbowała go doścignąć, to on był pierwszy na górze.
Kiedy się tam znalazł, nie podszedł do matki, a jedynie schylił delikatnie głowę przed ojcem, po czym ponownie uniósł ją dumnie i podszedł do Saki, pijąc jej mleko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Atrox
 Weteran
 Weteran
avatar

Liczba postów : 183
Join date : 03/02/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sob Lut 21, 2015 1:02 pm

Atrox spojrzał na to, co się działo, a także na powrót syna marnotrawnego, oraz reszty lwiątek - bo przecież w końcu musiały za nim powrócić, albo i bez jego pomocy. Tak, czy siak nie był zadowolony z ich zachowania.
[b]- Cóż, Bidhaa raczej nie zakosztuje polowania w najbliższym czasie... -[/b] powiedział [b]- Mam nadzieję, że to się więcej nie powtórzy. Ile razy mam powtarzać, że ci, których znajdziecie na zewnątrz CHCĄ ZAKOŃCZYĆ WASZE ŻYCIE?! -[/b] pod koniec jego spokojny głos przeszedł w krzyk, podczas którego czarny lew ukazał, jak bardzo mu na nich zależy.[b] - Jak już mówiłem - [/b]znów mówił cicho, ale jego głos był szorstki, jakby się na nich zawiódł [b]- radzę wam tego nie powtarzać.[/b]
Cóż, w razie czego mógł podciąć pióra skrzydlatego, aby tamten nie mógł latać, albo coś w tym rodzaju, ale póki co postanowił przemilczeć tą kwestię.
W razie JAKIEJKOLWIEK próby kolejnych ucieczek w przyszłości fundował lwiątkom potężną porcję ponowionych, przerwanych w połowie i ponowionych teleportów z niemiłym lądowaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saki
 Zaufany
 Zaufany
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 10/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sob Lut 21, 2015 1:17 pm

Budzę się. Cóż, chyba dużo się wydarzyło, kiedy spałam. Widzę, że moje lwiątka otworzyły już oczy i zaczęły chodzic. Ze spokojem obserwuję cąłą sytuację z ucieczką. Patrzę na ciemnego lewka i uśmiecham się na jego widok.
[b]Sanguinis! Wróciłeś!.[/b] mówię z radością w jego stronę i przytulam jego małe ciałko głową. Gdy ten kończy posiłek, układam go delikatnie między łapami i krótko myję, nie chcę aby to było dla malca nieprzyjemne. Później skupiam się na moim synu, drugim synu, trzecim synu i córkach, każdej po kolei dokładnie czyszcząc ich futerko. Nie zajmuje mi to tak wiele czasu, jak można by przypuszczać, sprawnie sobie z tym radzę. Uśmiecham się czule do Atroxa, widząc jego troskę o dzieci. Gdy maleństwa zajmują się ponownie zabawą wstaję, rozprostowując wszystkie kości i mięśnie. Podchodzę do lwa.
[b]Wspaniały z ciebie tata...[/b] mówię, po polizaniu go w policzek na powitanie i ocieram się o jego grzywę. cieszę się, że właśnie on jest ojcem moich dzieci, na pewno doskonale je wychowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sob Lut 21, 2015 1:20 pm

Widząc starania Sanguinisa, on wybrał najlepszą z możliwych dwóch. Czyt. drogę dla ciężarnych lwic, która prowadziła delikatnie pod górę, nie tak stromo i była dosyć szeroka, gdyby samica się zatoczyła. Skinął głową na Bidhę, żeby szła za nim, a następnie przekroczył próg jaskini, przybierając postawę zbitego psa, patrząc przy tym w ziemię. Nie chciał zawieść Atroxa... Jednak chciał zobaczyć, czy lwiczce nic nie jest. To było silniejsze od niego... Następnie rozejrzał się za jakimś wolnym kątem w jaskini i położył się w nim, zamykając oczy i puszczając swobodnie skrzydła po bokach ciała. Za dużo...
Powrót do góry Go down
Saki
 Zaufany
 Zaufany
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 10/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sob Lut 21, 2015 2:59 pm

Widząc smutnego lewka, postanawiam podejść do niego. Siadam tuż obok, delikatnie się uśmiechając w jego stronę. Nie wiem do końca co go trapi. Może tęskni za rodzicami? Ciekawe czy Atrox już ustalił co z nim będzie... A może chodzi to, że lew się zdenerwował? Postanawiam się tego dowiedzieć...
[b]Zacarias tak?[/b] pytam miło [b]Ja jestem Saki. Jeśli jesteś głodny, mogę cię nakarmić, mam dużo mleka.[/b] dodaję z uśmiechem i robię zabawną minę. Chcę go pocieszyć...[b]Co cię trapi? Mi możesz powiedzieć...[/b] mówię w końcu z nadzieją i współczuciem. Moje uczucia macierzyńskie są chyba bardzo rozległe, czuję je nawet w stosunku do Wschodniego i to Alatum! Jest mi szkoda malca i mam nadzieję, że zaraz się rozpogodzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Atrox
 Weteran
 Weteran
avatar

Liczba postów : 183
Join date : 03/02/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sob Lut 21, 2015 9:40 pm

Atrox spojrzał na lwiątka i uznał, że opowie im pewną historię. Łapami przysunął do siebie te, które były najbliżej i położył się obok nich, nie chcąc się wydać takim olbrzymem, jakim był na prawdę, zwłaszcza w porównaniu do małych lwiątek. W razie czego pozwolił im wejść na jego grzbiet, niczym stromy szczyt, lub usadowić się wśród pasm jego gęstej grzywy.
[b]- Dawno, dawno temu -[/b] powiedział - [b]była sobie lwica o imieniu Uzoharia. Była najpiękniejszą lwicą w stadzie i każdy lew patrzył na nią z podziwem, jednakże nie była zbyt inteligentna. Kiedy lwy zauważały to, nie zwracały na to uwagi, gdyż nie uważały tego za coś ważnego. Samiec, w którym zakochała się Uzoharia chciał jednak partnerki nie tylko pięknej, ale i mądrej, nie myślał więc o niej jako o możliwej matce jego lwiątek.
Kiedy zapadł zmrok, Uzoharia wybrała się na samotny spacer, gdzie ujrzała spadającą gwiazdę. Pamiętając o opowieściach z dzieciństwa o tym, że takowe zjawiska spełniają życzenia, postanowiła sama poprosić o coś gwiazdę.
- Piękna gwiazdo - powiedziała - spełnij moje życzenie. Chcę być mądra!
- A co mi za to dasz? - spytała gwiazda?
- Co tylko zechcesz! - odpowiedziała.
- Niech więc tak będzie i pozostanie - gwiazda, migocząc, zniknęła za horyzontem.
Rankiem Uzoharia powróciła do stada, jednakże nikt nie poznawał lwicy, gdyż gwiazda, w zamian za mądrość, odebrała jej urodę. Bardzo się tym przejęła, jednak pamiętała, dlaczego tak postąpiła. Kiedy szukała tego, dla którego tak się zmieniła, okazało się, że umarł, zniszczony przez tajemniczą chorobę, zaś żaden inny lew nie był na tyle roztropny, aby nie patrzeć na urodę, lecz na inteligencję. Uzoharia nigdy nie miała partnera ani lwiątek, pozostała samotna aż do końca swoich dni -[/b] spojrzał na lwiątka.[b] - Jaki widzicie w tym morał?[/b]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Sob Lut 21, 2015 11:38 pm

Otworzył oczy, mrugając parokrotnie, słysząc swoje imię z ust dorosłej lwicy. Podniósł głowę, marszcząc brwi, starając się zebrać myśli. Na wspomnienie o mleku jedynie pokręcił głową.
-[b] Nie jestem głodny, dziękuję[/b] - odpowiedział, po czym uśmiechnął się i zachichotał, widząc starania jasnobrązowej, żeby go rozbawić. No jak tu nie można nie doceniać takich prób.
- [b]Zmęczony jestem tylko[/b] - dodał w odpowiedzi na kontynuację wypowiedzi matki najmłodszych dzieci, uśmiechając się szerzej, jednak z wyraźnym zmęczeniem. Potem jego uwaga skierowała się do lwa, który... Chyba zaczął coś opowiadać. Z tej odległości trudno jednak usłyszeć, szczególnie że był zmęczony. Podniósł się więc i skierował kroki w stronę samca, siadając jednak nie za blisko i puszczając skrzydła wolno. Napracowały się biedactwa. Zamyślił się jednak głęboko nad sensem wypowiedzi lwa.
- [b]Inteligentni mają gorzej[/b] - odpowiedział w końcu, bo do takich wniosków końcowych doszedł.
Powrót do góry Go down
Rin
 Zielarz
 Zielarz
avatar

Liczba postów : 251
Join date : 14/02/2015
Skąd : Lucifenia

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Nie Lut 22, 2015 1:01 am

[b]- Witam -[/b] schyliłam głowę przed czarnym lwem. Był wielki i potężny
[b]- Rilliane Lucifen d'Autriche... Ale proszę mi mówić Rin[/b]
Trochę się ośmieliłam i uśmiechnęłam lekko
[b]- Ja też pochodzę z takiej rodziny... Ale takie życie to nie życie, szczerze mówiąc czułam się trochę jak w klatce...[/b]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bidhaa
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 77
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Nie Lut 22, 2015 1:17 am

- A ja i tak ucieknę! - warknęłam - Nienawidzę cię! - krzyknęłam do Sanguinisa z rozpaczą, odwróciłam się i wybiegłam z jaskini. Specjalnie skoczyłam w to samo miejsce, gdzie wcześniej spadłam, bo było tam dużo ostrych kamieni, które mogły zadrapać moje ciało. I rzeczywiście. Kiedy znalazłam się na dole, miałam za sobie dużo krwawiących ran. Nie zważałam jednak na to, tylko pobiegłam na Południe. Byle dalej od tego durnego brata! Biegłam i biegłam, aż dotarłam do dużego kamienia. Po nim spacerował duży pająk. Chyba ptasznik. Jednak ja tego nie wiedziałam. - Hej... - powiedziałam do niego i pacnęłam go obiema łapkami. - Aaaa! - krzyknęłam czując w nich ból. Pająk uciekł, a jego jad zaczął się rozprowadzać po moim ciele. Przed moimi oczami przesuwały się dziwne, zamazane zielone plamy, a łapy nie mogły znieść ciężaru mojego cała. Po chwili upadłam z zamkniętymi oczami i się więcej nie poruszyłam. Straciłam przytomność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Nie Lut 22, 2015 1:44 am

Lwiątko spojrzało w ślad za brązową, które ponownie spadło z tej samej skały... A mówi się, żeby nie popełniać dwa razy tych samych błędów. Spojrzał na czarnego pytająco.
- [b]Czy ona skończy tak jak Uzoharia?[/b] - zapytał się z czystej ciekawości, bo wszystko się w niej zgadzało... Piękna, jednak niezbyt mądra. Po co skakać ze skały jak się nie ma skrzydeł? Bez sensu... Wyszedł z jaskini, jednak nie przekroczył progu skały, jedynie się wychylając, aby zobaczyć, czy lwiczce nic nie jest. Widząc, że się podniosła odetchnął z ulgą i już miał wrócić do jaskini, gdy zauważył, że upada i się nie rusza. Podbiegł zaniepokojony do dorosłych
-[b] O-ona się nie rusza... Tam w dole[/b] - pokazał przestraszony na wyjście z jaskini, a konkretniej na skałę, z której spadła i pod którą leżała.
Powrót do góry Go down
Atrox
 Weteran
 Weteran
avatar

Liczba postów : 183
Join date : 03/02/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Nie Lut 22, 2015 2:44 am

Podszedł do krawędzi i spojrzał w dół, tam, gdzie Zacarias coś mu pokazywał.
[b]- Historia Uzoharii uczy nas, aby nie działać pochopnie -[/b] powiedział [b]- oraz używać rozumu. Jak widzisz, Bidhaa nie zrobiła ani jednego, ani drugiego, a teraz poniosła konsekwencje. Niech ona i historia Uzoharii będą dla was przykładem. Nie możemy jej już uratować i ty też nie próbuj. Albo sama zwalczy truciznę i jej obrażenia zagoją się tam, na dole, albo nie, a podróż w górę tylko by jej zaszkodziła. Może to ją nauczy posłuszeństwa..[/b]
Cóż, może i był zielarzem i potrafił wyleczyć ukąszenie ptasznika, jednakże wiedział, że nie ma czego zbierać z tego poturbowanego lwiątka.
Spojrzał na Riliane. Czyżby to była jakaś aluzja, że nieodpowiednio wychowują lwiątka? Jeśli nawet tak, to chyba nie jej to oceniać, prawda?]
[b]- Riliano, wschód, wbrew temu, co o nich sądzisz, że są mili, przyjaźni i pomocni, zawarł sojusz przeciw nam. Pewien kruk powiedział mi również o tym, że zamierzają tych tutaj porwać. Na prawdę uważasz, że to zbędne środki ostrożności?[/b]
Jeśli ktoś próbował uciec, KIEDYKOLWIEK w przyszłości, to został natychmiast przeteleportowany z powrotem.

[color:37db=#00FFFF]// Bidhaa, nie przeczytałaś wyraźnie mojego postu, raz przymykam na to oko, że powinno cię teleportować z powrotem, ale w rezultacie masz praktycznie martwą postać.
Po raz KOLEJNY przypominam, że to tereny jaskini tylko i wyłącznie. Nie możesz nagle sobie biec po jakiejś trawie i rozmawiać z pająkami, bo nie jest to obszar tego miejsca. Poza tym tereny południa nie istnieją, tak jak i to stado.
~ Tenebris[/color]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rin
 Zielarz
 Zielarz
avatar

Liczba postów : 251
Join date : 14/02/2015
Skąd : Lucifenia

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Nie Lut 22, 2015 5:47 am

[b]- Mi nie bardzo o to chodzi -[/b] uśmiechnęłam się lekko [b]- Nie o wschód, a o życie w królewskiej rodzinie. Chciałam tylko wam poradzić, żebyści w tak młodym wieku nie zabronili im się bawić, tak jak wszyscy wcześniej mnie... A co do środków ostrożności, to ja niczego nie podważam, ani się nie wtrącam[/b]
Spojrzałam na sparaliżowane lwiątko, zrobiło mi się jej trochę przykro, lecz nie ingerowałam. Nie chciałam nabawić się kłopotów
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Nie Lut 22, 2015 6:47 am

[left]Słuchał uważnie opowieści o pięknej lwicy. Cóż, on osobiście wolałby taką mądrzejszą niż piękną. Wszystkie lwice są podobne, jak mogła być brzydka? A nawet jeśli, to lwiątka wcale nie musiałyby takie być. Urodę najwyżej dostałyby po tatusiu, hehe.
-[b] Skoro i tak była głupia, to jak miała używać rozumu? -[/b] spojrzał pytająco na czarnego lwa. Już mu się to plącze wszystko. -[b] Poza tym, to nie jej wina, więc nie powinno się jej o to oskarżać, a inni postąpili również głupio, bo ta lwica mogła ich wyprowadzić na szczyt krainy i mogliby władać całym światem, a tak to patrzyli tylko na... w sumie to po co im piękno? -[/b] zapytał i spojrzał gdzieś w kąt, przypominając sobie mizianie Saki z Atroxem. O fe. -[b]Po to, żeby się lizać po pysku?-[/b]uniósł jedną brew ku górze na jakiś moment, następnie truchtając podbiegł tam gdzie coś się działo, czyli do wyjścia z groty. Spojrzał w dół na biedną brązową kulkę. -[b] Ona cierpi. To nie jest twoja córka? Pomóż jej, może straci urodę i zyska rozum... -[/b] dodał i skierował wzrok na czarnego tatę. Skoro tak się poobijała, to na pewno nie będzie piękna... może jest nawet połamana? To byłoby trochę żałosne, bo lwiczka nawet pewnie nie sądziła, że może zrobić sobie krzywdę.[/left]
Powrót do góry Go down
Atrox
 Weteran
 Weteran
avatar

Liczba postów : 183
Join date : 03/02/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   Nie Lut 22, 2015 7:13 am

Atrox wiedział, że mała jest w raczej kiepskim stanie, ale kiedy Validus podszedł do niego, ona również pojawiła się w jaskini, przeteleportowana, leżąc obok Atroxa. Nie była połamana, ale miała sporo sińców i skaleczeń, chociaż to nie było problemem. Jedyny kłopot polegał na tym, że ta tutaj została ukąszona przez pająka, co zobaczył po chwili. Charakterystycznych śladów nie dało się pomylić z niczym innym.
- Teraz wszystko zależy od niej, my nie możemy jej pomóc - powiedział.
Spojrzał na Validusa, słysząc jego pytanie.
[b]- Była głupia właśnie dlatego, że go nie używała [/b]- powiedział. [b]- Każdy z nas go ma, ale niektórzy o tym zapominają -[/b] posłał Bidhaa'yi znaczące spojrzenie. -[b] Podjęła decyzję, tak jak Bidhaa i poniosła za nią konsekwencje, lecz owszem, Validusie, inni też byli zaślepieni głupotą - nie zauważyli później inteligencji lwicy, za to dostrzegli to, czego jej później brakowało, czyli urody. Najczęściej właśnie tak jest, że często zwracają uwagę na braki... A uroda jest ulotna, z czasem każdy ją traci.[/b]
Tak samo jak lwica z opowieści nie pomyślała o konsekwencjach swojego zachowania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Jaskinia Dwojga Lwiątek   

Powrót do góry Go down
 
Jaskinia Dwojga Lwiątek
Powrót do góry 
Strona 4 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
 Similar topics
-
» Jaskinia Dwojga Lwiątek
» Jaskinia czaszki

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lions :: Terytorium Stada Krwawej Północy :: Grota za Wodospadem-
Skocz do: