Lions

sd
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Cele

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Tenebris
 Władca
 Władca
avatar

Liczba postów : 237
Join date : 28/01/2015
Age : 18

PisanieTemat: Cele    Sob Lut 14, 2015 9:58 am

[center][i]Strach cię obleciał? To dobrze i słusznie, bo to tu właśnie mieszczą się cele, to tu ofiary Północnych przeżywają prawdziwe męczarnie, nie mogąc się uwolnić i musząc się podporządkować. Oczywiście, że mogą się bronić, ale czy to może w czymś pomóc lub rozwiązać ten problem? Najprawdopodobniej pogorszy sprawę.
Nie wiadomo, kto wybudował to podziemne miejsce, ale jest solidne - niezniszczalne, a drogę do niego zna tylko i wyłącznie członek stada Północnych.
Klatki może otworzyć jedynie przywódca północnych, porywacz ( północny ) lub ten, komu na to wyraźnie zezwolą.
Kraty są wąskie, w odstępach trzech milimetrów od siebie i w odległości dwóch milimetrów od ziemi. Nie da się ich zniszczyć bądź rozgiąć. Innym słowem jedyny sposób wyjścia z lochów to odsiedzenie kary.[/i]

[url=https://www.youtube.com/watch?v=VjPAWbk5jKc]*Muzyka*[/url][/center]


Ostatnio zmieniony przez Tenebris dnia Wto Mar 31, 2015 8:52 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://lions.forumpolish.com
Raina
 Zwykły Członek Stada
 Zwykły Członek Stada
avatar

Liczba postów : 7
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Cele    Sob Lut 14, 2015 10:29 am

Leżałam już tu ponad ...ile?Sama już nie pamiętam. Brzuch był wielki i ciężki. Próbowałam wstać, ale nic z tego. Poczułam kucie, a potem kopanie. Złapałam się za brzuch. Czemu teraz? Spojrzałam na zimne kraty celi. Nikt już dawno tu nie był, szczególnie Atrox. Położyłam się na boku. Ciężko oddychałam. Chyba poród się zaczął. Zacisnęłam zęby. Na światy wyszły pierwsze lwiątka Atroxa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Cele    Sob Lut 14, 2015 10:38 am

Tak, wszyscy wyszli, zostali oczyszczeni oraz podeszli do najbliższych sutków, a Zacarias, niestety, został wypchnięty przez mięśnie brązowej jako ostatni. Jedyne, co poczuł to chłód bijący od kafelków i zimne, stojące powietrze. Nie... On nie chce tutaj. Chce do brzucha. Tu jest zimno i nieprzyjemnie... Wypluł resztki wód płodowych, które gnieździły się w jego małym organizmie, a potem dostęp powietrza przez pępowinę został odcięty. Musiał wziąć swój pierwszy oddech, co z resztą po chwili zrobił. Jakby nie, to by oznaczało śmierć nowonarodzonego lwiątka. Jednak żyje... Chociaż najsłabszy i najmniejszy... Ale żyje. Przeżył pierwsze minuty życia. Czy uda mu się przetrwać więcej?
Powrót do góry Go down
Naravi
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 6
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Cele    Sob Lut 14, 2015 11:13 am

Wyszła na świat jako pierwsza z miotu Soldaata i Rainy. Było zimno i strasznie. Wyplułam zawartość gardła i pierwszy raz czerpnęłam powietrza. Całe gardło mnie bolało, a było to straszne i bolesne przeżycie. Doczłapałam się do brzucha matki. Moje oczy były całe zalepione i łapki małe i niekształtne. Poszukiwałam pokarmu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fortis Natus
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 54
Join date : 10/02/2015
Skąd : Harmonia Wschodu

PisanieTemat: Re: Cele    Sob Lut 14, 2015 12:18 pm

//Raina... Przecież się umawiałyśmy, że pierwszy Soldowy jest Fortis, jego konto było załorzoje pierwsze i to on miał być pierworodny, nie pamiętasz?? ;)

Tak więc, Fortis, jako siedzący najbliżej wyjścia ze swojego nie-przyrodniego rodzeństwa, wyskakuje do jakiegoś dziwacznego, chłodnego miejsca. Po umyciu przez dziwną osobę, która znajomo pachnie, rusza, nie wiedząc czemu, w stronę jej ciepłego brzucha. Tam dociera do jednego z większych sutków i zaczyna ssać. Czuje towarzystwo swojego rodzeństwa, jednak teraz są owiele dalej. W ogóle w tym dziwnym miejscu jest większa przestrzeń. Czy to dobrze, czy źle? Sam Natusik nie wie, jednak zajmuje się spożywaniem życiodajnego pokarmu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Cele    Sob Lut 14, 2015 12:53 pm

Dużo myślałem o Rainie... Wiedziałem, że przebywa ona w celi i że niedługo powinna urodzić... Martwiłem się o nią oraz nasze dzieci... To straszne,że w tych najtrudniejszych dla niej chwilach, nie mogę być przy niej... Za to ten grr.. Goguś... Wiadomo, czy jest tam z nim bezpieczna? No raczej nie... Znając drania (czyt. gwałciciela) i nie wiadomo, czy nie zabójcę lwiątek...
Po dłuższych namyśłach, nie wytrzymałem... Poszedłem... Na moje szczęście, umiałem latać, więc bez większego trudu, znalazłem te ich lochy... Miałem nadzieję, że spotkam tego gbura, żeby mu zdrowo przygadać, aż mu w pięty pójdzie... Ale przede wszystkim szukałem Rainy... Tak strasznie chciałem przy niej teraz być...
Wbiegłem do korytarza z klatkami i usłyszałem krzyki...
-[b]Raina!![/b] przyśpieszyłem i wreszcie dobiegłem do celi... Zobaczyłem tam Rainę zwijającą się z bólu... Ona rodziła... Pierwsze przyszły na świat trzy obce lwiątka. Jednak zaraz potem wyskoczył brązowy, puchaty lewek ze skrzydłami. Był mój, był moim pierworodnym Alatum... Po urodzeniu reszty lwiątek, okazał się być także największy... Z lekkim trudem, przełorzyłem łapę przez kraty, obejmując nią Rainę...
[b] Spokojnie, jestem tu... Mamy dzieci...[/b] powiedziałem, czule się uśmiechając...
Spojrzałem na najstarszego syna...
[b] On będzie Fortis, bo jest najstarszy i największy... A co do złotego.... Może Zacarias? Beżową nazwij ty...[/b] byłem oszołomiony nałym tym zajściem... W końcu zostałem ojcem... Ojcem wschodnich lwiątek, małych, skrzydlatych książat...
Powrót do góry Go down
Tenebris
 Władca
 Władca
avatar

Liczba postów : 237
Join date : 28/01/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Cele    Sob Lut 14, 2015 1:23 pm

Przybyła tu, z daleka czując smród wschodniego, w dodatku samca. Znała tą woń, oznaczała ona Soldaata, władcę stada, które ostatnio stało się w stosunku do północnych dość wrogie...
Po chwili zauważyła go, tuż przy Rainie. Doskoczyła do niego tak szybko, że zapewne nawet tego nie zauważył, po czym jednym celnym ruchem łapy wepchnęła go do celi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://lions.forumpolish.com
Tenebris
 Władca
 Władca
avatar

Liczba postów : 237
Join date : 28/01/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Cele    Sob Lut 14, 2015 1:30 pm

Zamknęła za nim drzwi, po czym usiadła naprzeciw nich, przyglądając się mu z zaciekawieniem, ale i z pogardą. Sam się w to wpakował. Co za głupota.
[b]-Nie martw się, nie będziesz się nudzić-[/b]powiedziała. - Będziesz patrzeć na cierpienie tych, których podobno kochasz...

// wybaczcie, z Tel, się nie da edytować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://lions.forumpolish.com
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Cele    Sob Lut 14, 2015 1:49 pm

Owszem Tenebris popchnęła mnie, ja jednak spojrzałem na nią z góry, stojąc nadal w tym samym miejscu.
[b] Skoro już, z tej swojej szlachetnej gościnności otworzyłaś mi celę, wejdę, aby nje sprawić ci przykrości, o `wielka władczyni`[/b] powiedziałem spokojnym, stonowanym głosem, powoli i dumnie, wchodząc przez otwarte drzwi. Czy ona nie wie, że właśnie mi wszystko ułatwiła? Dzięki niej, mogłem dostać się do Rainy i moich dzieci! Usiadłem obok lwicy, delikatnie przysuwając do siebie moją trójkę lwiątek... Były takie małe... Takie bezbronne...
[b] Tenebris, wielce dziękuję ci za gościnę! Mam nadzieję, że kiedyś będę mogł podobnie ci się odwdzięczyć...[/b]
Powrót do góry Go down
Tenebris
 Władca
 Władca
avatar

Liczba postów : 237
Join date : 28/01/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Cele    Sob Lut 14, 2015 10:00 pm

Uśmiechnęła się, patrząc na niego, mając w sumie gdzieś jego wypowiedzi.
[b]- Nie musisz dziękować -[/b] powiedziała. [b]- Planuję sprowadzić tu jakieś wschodnie lwice, ale, bynajmniej nie dla ciebie i nie do opieki nad lwiątkami Rainy. A jeśli się uda, to ty będziesz na to wszystko patrzeć. Chociaż... biorąc pod uwagę to wszystko, to raczej słyszeć.[/b]
Zaśmiała się na jego słowa.
[b]- Byłam już w izolatce -[/b] zaczęła [b]- i odkryłam, że to najlepsze miejsce do zdobywania waszych tajemnic, bo, uwierz mi, że akurat ja tam nic bym nie powiedziałam. Za to te twoje służki... Mówią wszystko, o co je spytasz. To była bardzo miła gościna, ale twoja taka nie będzie, nie martw się o to.[/b]

// Nie możesz siedzieć obok lwicy i przysuwać lwiątka do siebie, bo jesteście w dwóch różnych, przedzielonych MUREM celach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://lions.forumpolish.com
Avari
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 2
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Cele    Nie Lut 15, 2015 12:54 am

Nie wiedziałam co się dzieje. Znalazłam się gdzieś, gdzie było jasno i zimno. Powietrze było wilgotne, a podłoże zimne. Otarłam się o coś lodowatego. Nie wiedziałam co się stało. Nagle nie było mi już ciepło, nie słyszałam bicia serca organizmu matki, a ni nie mogłam jeść. Doczłapałam się, nawet nie wiem gdzie. Z gardełka wyplułam coś nieprzyjemnego i skostowałam tlenu. Co za okropne uczucie! Człapałam niewiadomo gdzie. Nagle główką uderzyłam o coś miękkiego. Usłyszałam bicie serce mojej mamy, i teraz szukałam pokarmu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Cele    Pon Lut 16, 2015 7:14 am

On również się nażarł razem z resztą rodzeństwa, a prawdopodobnie sutek został mu przydzielony najmniejszy i z najmniejszą ilością pokarmu. No cóż. Bywaa. Jednak po paru dniach nagle obudziły go dziwne hałasy... Wcześniej było tak cicho i dobrze, a teraz jakieś głosy... Piski rodzeństwa, których jeszcze nie rozpoznawał. Mruknął cicho, po czym próbował otworzyć oczy... Jednak coś mu to utrudniało. Wytarł więc powieki swoimi maleńkimi łapkami, po czym świat mógł zobaczyć jego szkarłatne tęczówki. Zamrugał parę razy, patrząc na brązową lwicę, prawdopodobnie jego matkę... Potem spojrzał na rodzeństwo, które prawdopodobnie spało... Albo jadło. A potem wzrok jego powędrował na ciężkie ściany i kraty. To jest ten świat, o którym tyle sobie wyobrażał?
Powrót do góry Go down
Fortis Natus
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 54
Join date : 10/02/2015
Skąd : Harmonia Wschodu

PisanieTemat: Re: Cele    Pon Lut 16, 2015 9:57 am

Widząc, że jego młodszy, złoty braciszek się obudził, Fortis wzdryga się. Ta myśl, że jeszcze nie tak dawno temu, siedzieli do siebie blisko przytuleni... Grr... Podnosi się, utrzymując na coraz silniejszych łapkach. Nagle, zdaje sobie sprawę z tego, że jego braciszek siedzi najbliżej miejsca, z którego można zdobyć ten pyszny płyn, wypływający z różowych części ciała matki, jak się tylko pociągnie. Szybko rusza w stronę Zacariasa. Ne można rzec, że biegnie, w końcu to jego pierwszy samodzielny, tak długi spacer. I to jeszcze w takim tempie!
[b]Suń się Zac![/b] powarkuje, odpychając lewka. Dumny ze swej wygranej, dociera do jednego z mlekodajnych sutków matki i zaczyna ssać...

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fortis Natus
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 54
Join date : 10/02/2015
Skąd : Harmonia Wschodu

PisanieTemat: Re: Cele    Pon Lut 16, 2015 10:00 am

[img]http://fc06.deviantart.net/fs70/i/2013/087/3/1/chumvi_baby_by_juffs-d5zm3s0.jpg[/img]
A tak wtedy wyglądał ;)
(Nie mogłam wkleić w jednym poście, bo jestem na tablecie, grr :/)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Cele    Pon Lut 16, 2015 10:11 am

Z różnych części ciała powiadasz... Nawet wolę nie myśleć, co Fortis próbował ssać. Kiedy to Fortis niespodziewanie go odepchnął, przeturlał się, a potem przekręcił na brzuch i warknął. Co go będzie gnój przepychać! Podniósł się powoli na drżących jeszcze łapkach, po czym poczłapał do brązowego i popchnął go, warcząc tylko. No co mógł biedak poradzić, że najsłabszy i nie posiadł jeszcze zdolności mówienia?
Co do zdjęcia - słodki puszeek. Taki niewinny jeszcze. I niby taki aniołek, tylko skrzydełek i aureoli mu brakuje... No dobra, skrzydełka już ma.
Powrót do góry Go down
Fortis Natus
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 54
Join date : 10/02/2015
Skąd : Harmonia Wschodu

PisanieTemat: Re: Cele    Pon Lut 16, 2015 10:28 am

Fortis przewraca się w bok, lądując na matce i opierając o jej cielsko. Spina swoje delikatne mięśnie na pyszku, marsząc czoło i unosząc górną wargę. Nestety nie sprawia to, że pojawiają się kiełki, bo zwyczajnie mu jeszcze nie wyrosły. Chociaż dziąsła zaczynają już swędzieć i to jak! Aż by się chciało je czymś podrapać... Hmm... Może brat się nada? Fortis zgina tylne łapki i odpycha się nimi od podłogi, skacząc na Zaca i przewracając go. Łapie go za szyjkę i zaczyna delikatnie ciągnąć, cały czas przy tym powarkując..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Cele    Pon Lut 16, 2015 10:48 am

A Zacuś nawet się nie spodziewał ataku ze strony swojego braciszka. Pisnął cicho, po czym próbował go odepchnąć, również przy tym powarkując, wyraźnie niezadowolony z zaistniałej sytuacji. Nie lubił być na dole, no. Pacnął go łapą w łepek, bo uderzeniem tego nazwać jeszcze nie można, po czym próbował się jakoś wyślizgnąć spod łap brata. Zmarszczył przy tym brwi i w ogóle miał wyraz totalnego niezadowolenia.
Powrót do góry Go down
Fortis Natus
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 54
Join date : 10/02/2015
Skąd : Harmonia Wschodu

PisanieTemat: Re: Cele    Pon Lut 16, 2015 10:57 am

Fortis zdziwiony brakiem ochoty do zabawy ze strony brata, odsuwa się kawałek od niego, pozwalając by ten usiadł.
[b]No co!? Nie chcesz sę bawić? Grr![/b] powarkuje z uśmiechem i zaciska mięśnie wokół nska i warg. Zaczyna podskakiwać wokół złotego, rozkładając pierwszy raz w życiu swoje delikatne skrzydełka. [i] Co to za pożytek z brata nudziaża?[/i] myśli i spogląda na beżową lwiczkę obok. Ona cały czas śpi, więc też się nie pobawi... A ta wielka, czekoladowa, którą nie wiedząc czemu, w myślach nazywa `mamusia`, chyba się zamyśliła... Fortis wzdycha i znów powarkuje na Zacariasa. Ostatnia nadzieja w tym, że zmieni zdanie i zechce się pobawić...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Cele    Pon Lut 16, 2015 11:05 am

Patrzył ze zdenerwowaniem na brata, a gdy ten odwrócił od niego uwagę, by spojrzeć na ich ciągle śpiącą siostrę i zamyśloną matkę, wykorzystał okazję i skoczył na niego, powalając na ziemię. Chwycił jego łapę i zaczął "gryźć", o ile tak można nazwać ćwiczenie mięśni żuchwy, bo zębów jeszcze nie miał. Chociaż zaczynają mu rosnąć. I to swędzi. Chce coś pogryźć i właśnie sobie upatrzył łapę braciszka. No bo ona taka smaczna jeest~ A Fortis raczej się tego nie spodziewał. Że to Zacuś przejmie inicjatywę. A tu proszę!
Powrót do góry Go down
Fortis Natus
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 54
Join date : 10/02/2015
Skąd : Harmonia Wschodu

PisanieTemat: Re: Cele    Pon Lut 16, 2015 11:19 am

Na pyszczku Fortisa pojawia się rozbrajający uśmiech, przy czym wydaje on znów dziwne dźwięki, które można porównać z piskliwym warczeniem. Łapie brata za już nie tak krótką grzywkę i ciągnie z całej siły. Niby jest to nieszkodliwa zabawa, jednak nie można zaprzeczyć, że Zac stracił przy tym kilka ciemych włosków. Następnie wysuwa się spod niego. Teraz stoją pyszczkiem w pyszczek. To również brązowy wykorzystuje, zdzielając brata małą łapką. Jest drobna i krucha, ale swoje pazurki ma, cienkie i różowe, ale zawsze. Oczywiście było to na tyle lekkie, że złoty pewnie nawet nie poczuł, ale walka się toczy!
Teraz Forti z zacięciem na mordce, doskakuje do brata, łapiąc go za ucho i mocno ssając, bo gryzieniem, to raczej tego nie można nazwać...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Cele    Pon Lut 16, 2015 11:29 am

Pisnął cicho, po czym puścił łapę brata, jednak po pewnym oporze! Ale jednak co grzywka to grzywka, włosy nie rosną na drzewach, prawda? Warknął cicho, kiedy to braciszek tak bezczelnie bije go łapą po mordce. Przecież to kary godne! I zaraz karę dostanie. Odepchnął brata od siebie, kiedy ten zaczyna ssać mu ucho, prawdopodobnie łapiąc kolejne czarne włoski, tym razem do ust. Bowiem mu już zaczęły rosnąć charakterystyczne dla niego pędzelki na uszach. Doskoczył do Fortisa, powalając go swoim szczupłym ciałkiem i wsysając się w jego szyjkę. Ot, upolował! Jego pierwsza zdobycz! Liczy się?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Cele    Pon Lut 16, 2015 12:24 pm

[left]Biała zaczęła powoli słabnąć, jednakże nie straciła przytomności, nie wymiotowała ani nie przestawała zwijać się w coś w rodzaju "kłębka". Czy to z bólu? Nie było wątpliwości. Warknęła cicho, nie bardzo wiedząc na co, ale była zła, że tak to boli... i jeszcze nie wiedziała co. Oh, jakie to smutne, że nie zna się na medycynie, może mogłaby sobie pomóc? Nad swoimi problemami zdrowotnymi jeszcze chwilę myślała, jednak ostatecznie doszła do wniosku, że to przez tą "opiekę', która jest tu... normalnie pięciogwiazdkowa. Przymknęła oczy i patrzyła w martwy punkt, uspokajając swoje ciało i rozluźniając mięśnie. Nie było to łatwe... w zasadzie nawet niemożliwe, bo nad niektórymi nie mogła panować. Mruknęła znów i wyciągnęła pazury, przejeżdżając nimi po zimnej posadzce. Czy to już? Czy to teraz? Dlaczego? Przecież... ah... Zamknęła oczy i uniosła nieznacznie jedną tylną nogę, pozwalając by powoli jej dzieci mogły wyjść z ciepłego miejsca. Jednak czy to ma znaczenie? Czy to, że jest tam ciepło i przytulnie ma jakiekolwiek znaczenie, kiedy ktoś tego nie czuje? Kiedy nie ma życia, nie ma duszy? Otworzyła oczy, spoglądając na jeszcze nie do końca ukształtowane stworzenie, nie było czasu żeby mu się przyglądać, bo niebawem przybyło ich jeszcze trzy. Podniosła się po wszystkim dopiero po paru chwilach i rozrywając błonę, wbiła zęby w szyję małego lwiątka, tworząc w nim dziury przez które wypłynęła krew. Wypiła ze wszystkich czterech czerwony płyn, który był dla niej przysmakiem, choć wolała z żyjących i niewinnych, to te również nie były zabrudzone grzechem. A to bardzo ważne, bo grzech siedzi na duszy. Spojrzała na Rainę, która również urodziła. Zdrowe dzieciaczki tak blisko niej... tak blisko... a nie może ich sięgnąć. Skierowała wzrok na ścianę i zamknęła oczy, siedząc w milczeniu. Nie potrzebuje ich, jej dusza jest spełniona, jej demon jest uśpiony...[/left]
Powrót do góry Go down
Socrates
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 40
Join date : 06/02/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Cele    Wto Lut 17, 2015 1:00 pm

//Weszłam na nowy level zapłonu... xD

Po kilku tygodniach gnieżdżenia się z resztą rodzeństwa w łonie mojej matki przyjemnie było stać się częścią nowego świata. Akurat mnie ta przyjemność spotkała jako pierwszego z całego miotu. Tuż po wyjściu z dróg rodnych poczułem pod sobą chłód kamiennej podłogi. Widziałem świat przez zasnute mgłą oczy. Wszędzie ciemno, jednak co jakiś czas widziałem niewyraźne kontury ruszających się lwów. Perspektywa leżenia dłużej na tej chłodnej posadzce wcale mi się nie podobała, tak więc co sił zacząłem się czołgać w kierunku ciepłego ciała mojej matki. Kiedy w końcu poczułem pod moim łapkami jej ciepły brzuch łapczywie uczepiłem się jednego z sutków, po czym poczułem słodki smak mleka w moim pyszczku. Sielanka jednak nie trwała dłużej, gdyż doczłapały się do mnie kolejne lwiątka. Gdybym mógł w tamtej chwili, przewróciłbym oczami. Słyszałem różne kwiki i warczenia, ale zbytnio nie przejmowałem się tym. Uczepiony swojej matki leżałem i czerpałem przyjemność z mojego pierwszego posiłku. A oni niech robią co chcą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fortis Natus
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 54
Join date : 10/02/2015
Skąd : Harmonia Wschodu

PisanieTemat: Re: Cele    Wto Lut 17, 2015 1:06 pm

Leżąc pod Zaciem, Fortis nie ma zamiaru się poddać. W końcu jest silniejszy, większy, niech sobie szczyl nje myśli! Daje się `pogryźć` w szyję, a następnie łapie brata dwiema łapkami, robiąc mu niedźwiadka. Teraz może go przeżucić nad głową, by to on wylądował na plecach. Robi to na tyle szybko, by złoty nie mógł zareagować. fortis zrywa się szybko na równe łapki i dobiega do brata. Teraz to on jest nad nim. Może zaatakować, ale... Nagle w jego małej główce rodzi się myśl- jego tatuś jest uwięziony w celi obok... Słyszy go i widzi przez szparki w murze... Ale zaraz, przecież te kraty są na tyle duże, że mógłby się pomiędzy nimi zmieścić... Spogląda na matkę, nie zwracającą uwagi na dzieci i odciąga brata tak, by na pewno nie byli w zasięgu jej wzroku...
[b]Zac... Masz ochotę na naszą pierwszą przygodę?[/b] mówi zachęcająco, podniecony [b] Zmieścimy się między kratami, choćmy do taty! Tylko nie mów mi, że tchórzysz![/b] dodaje, widząc wystraszoną i zdziwioną minę lewka. [b]Mała dzidzia się boi! Tylko jak masz tchórzyć, to lepiej ze mną nie idź! To przygoda dla odważnych lwów![/b] unosi główkę dumnie, wypinając pierś do przodu. Cały czas na jego mordce widać szczerbaty uśmiech, chociaż już zaczyna być widać białe kiełki. Jest przekonany o sukcesie swojej wyprawy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Cele    Sro Lut 18, 2015 5:20 am

Nagle stało się coś niespodziewanego... Właśnie. Co się właściwie stało? Leżał plecami do ziemi i patrzył w sklepienie lochów, a jego brat stał nad nim. Podniósł się szybko, wychodząc z delikatnego szoku, po czym już miał się rzucić na Fortisa... Gdy ten nagle wymówił jakąś dziwną propozycję. Spojrzał na niego z początkowym zdziwieniem, a potem zamyśleniem, co prawdopodobnie lewek pomylił ze strachem. Spojrzał na niego z pogardą i nieco wkurzony, po czym ruszył w stronę krat, odpychając przy tym brązowego. Zręcznie przecisnął się pomiędzy nimi, jako że był szczuplejszy i drobniejszy pewno mu to poszło znacznie lepiej. Potem się rozejrzał. Gdzie ma pójść?
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Cele    

Powrót do góry Go down
 
Cele
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Co jest prawdziwym celem Szatana????

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lions :: Terytorium Stada Krwawej Północy :: Las Deszczowy :: Pradawne Lochy-
Skocz do: