Lions

sd
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sucha przestrzeń

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Sucha przestrzeń   Sob Mar 14, 2015 8:41 am

Rozciągająca się wielka pustka. To tutaj ziemia jest spękana, sucha i nie ma na niej żywej istoty. Wydaje się, że wszystko co dobre zabrał Ogród, który znajduje się w centrum ów pustkowia.
Powietrze jest jednak tutaj doskonałe, a dalej - jeśli jesteś wtajemniczony - około trzydzieści kroków na Północ i trzy na Wschód, dalej w stronę Raju - ciemna strona wzgórza i lochy.
Panuje tu spokój, idealne miejsce na odpoczynek lub popołudniową przechadzkę, można tutaj spokojnie porozmawiać, bowiem powietrze jak gdyby zjadało twe słowa i neutralizowało je w przeciągu trzech metrów.
Powrót do góry Go down
Mfalme
 Zwykły Członek Stada
 Zwykły Członek Stada


Liczba postów : 183
Join date : 14/02/2015
Skąd : Z Nienawistnej Ziemi...

PisanieTemat: Re: Sucha przestrzeń   Sob Mar 14, 2015 1:24 pm

Przybyłam na te tereny wraz z córką - Bidhaa'ą. Szłam po suchej równinie, rozglądając się i szukając jakiś śladów życia. Czułam się nieco nieswojo - trochę za dużo tu było tej pustki. Szukałam wzrokiem jakiś drzew, czegoś co znaczyłoby, że znajdę gdzieś wodę i pożywienie. Ale nic nie dostrzegłam. - [b]Bidhaa, musimy znaleźć wodę, inaczej zginiemy...[/b] - powiedziałam, patrząc na bordową lwią nastolatkę idącą obok mnie - [b]Proszę, przestań myśleć o Północy, bo nie możemy tam wrócić[/b] - dodałam, widząc jej zamyślony wyraz pyska. Potoczyłam wzrokiem jeszcze raz, mając nadzieję, że znajdę jakieś ślady wody. Nic jednak nie zobaczyłam. - [b]Musimy... znaleźć... wodę...[/b] - jęknęłam i padłam nieprzytomna na ziemię od nadmiaru słońca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sucha przestrzeń   Sob Mar 14, 2015 1:31 pm

Wkroczyła na własne tereny. Wreszcie na własnych! To jest dopiero życie, prawda? Jeszcze jest tu pusto, jednak lada dzień i pojawią się tutaj lwy, które zaprzyjaźnią się ze swoimi terenami. Może tutaj nie było żadnych rarytasów, jednak dalej... głębiej, w centrum - to było życie. I tam niczego nie zabraknie.
Widząc jakąś obcą z początku lwicę, uniosła brwi i ruszyła w jej stronę. Dopiero po chwili orientując się, że jest to Mfalme - zawzięta północną.
-[b] Unaitwaje-[/b] mruknęła nieco oschle, mrużąc oczy i siadając obok brązowej. Nie darzyła jej żadnym szacunkiem, a teraz... a teraz jeszcze jej ego wzrosło, jako że była właśnie władczynią Południa. Stada, które kiedyś mogłoby być sojuszem Północy, ale kto wie?
Spojrzała też na lwiątko, które nieopodal się ponoć panoszyło, czekała na reakcje. Jeśli się nie obudzi - trudno. Lilith nie zabierze jej w żadne inne miejsce, no chyba że do lochów.
Powrót do góry Go down
Bidhaa
 Lwiątko
 Lwiątko
avatar

Liczba postów : 77
Join date : 14/02/2015

PisanieTemat: Re: Sucha przestrzeń   Sob Mar 14, 2015 8:00 pm

Kiedy moja matka straciła przytomność, stałam chwilę jak sparaliżowana. Potem obrzytomniałam i podbiegłam do niej, a następnie zaczęłam szybko wachlować ją łapą. Jednak niewiele to dało. Nagle zobaczyłam unoszący się obłok kurzu. Zaczęłam mu sie przyglądać i sierść zjerzyła mi się na karku, a pazury wysunęły. Znałam białą lwicę, która się zbliżała. To była ta głupia, przemądrzała baba, której się wydawało, że może mnie zamknąć w izolatce na Wschodzie. Kiedy zobaczyłam, że się zbliża, zaryczałam i zasłoniłam swoim ciałem swą nieprzytomną matkę. - [b]Jeśli podejdziesz jeszcze choć o jeden krok - zginiesz![/b] - zagroziłem, w dalszym ciągu zasłaniając matkę - [b]Spróbuj coś zrobić mojej matce, a pożałujesz! [/b]- warknęłam dziko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sucha przestrzeń   Nie Mar 15, 2015 1:54 am

Zaśmiała się, a na jej pysku pojawił się szyderczy uśmieszek.
-[b]Jaka groźna lwiczka... chyba się przesttrrrrrraszyłam-[/b] jej uśmiech się poszerzył, a ona wręcz warknęła ostatnie słowo. Bez ceremonialnie walnęła Bidhaa'ę w pysk, powodując tym samym jej odskok od matki na kilka metrów.
-[b]Chcesz spędzić resztę życia na oglądaniu własnej śmierci? Powolutku bym cię obdzierała ze skóry, a potem odcięła pysk i śmiała się z twojego pokiereszowanej mordy -[/b] wysyczała i spojrzała na nieprzytomną Mfalme. Jeśli się nie obudzi w kilka minut, to prawdopodobnie doznała jakiegoś urazu i zdechnie, a  Lilith niestety, ale nic sobie z tego nie zrobi. Zastanawiało ją, czego chce tutaj Północna szuka. Może i chodziła często po nie swoich terenach, jednak rana na jej pysku mogła świadczyć o czymś zupełnie innym. Przysiadła więc i patrzyła to na jej córkę, to na nią.
Powrót do góry Go down
Mfalme
 Zwykły Członek Stada
 Zwykły Członek Stada


Liczba postów : 183
Join date : 14/02/2015
Skąd : Z Nienawistnej Ziemi...

PisanieTemat: Re: Sucha przestrzeń   Nie Mar 15, 2015 9:26 am

Powoli odzyskiwałasm przytomność. Uczułam, że leżę na ziemi i czułam żar lejący się z nieba. I okropne pragnienie. Wtem usłyszałam plaśnięcie, jakby ktoś kogoś uderzył w pysk i szybko otwarłam ślepia. Zobaczyłam niewyraźnie jakąś lwicę. Białą lwicę. Po chwli poznałam ją. To była Lilith. Słyszałam jej słowa skierowane do mojej córki i rozwścieczyło mnie to jak nigdy przedtem. Zerwałam się na równe łapy i zasłoniłam Bidhaa'ę. - [b]Rooooooooooooooooooaaaaaaaaaaaaaaaaaaarrrrrrrrrrr!!!!!!!!!!!!![/b] - zaryczałam z furią - [b]Jeśli jeszcze raz tkniesz moją córkę, to pożałujesz! [/b]- wrzasnełam osłaniając bordową lwicę - [b]I tak wogóle, to co tu robisz?! [/b]- zapytałam podejrzliwie przyglądając się lwicy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sucha przestrzeń   Nie Mar 15, 2015 10:23 am

Dzisiaj akurat nie grzało tak słońce, robiło się chłodniej, a powietrze było wilgotniejsze. Szczególnie na tej suchej, spękanej ziemi chłód był odczuwalny. Może Mfalme po prostu się przegrzała?
Skierowała swoje bystre i wręcz zobojętniałe spojrzenie w oczy brązowej, którą znowu poniosło. Lilith nie zaryczała, nie ruszyła się, nie zmarszczyła brwi ani nie zachichotała, jak zrobiła to wcześniej. Była poważna i zła, groźna i wręcz przeszywała ją wzrokiem, jak gdyby pokazując tym samym, że źle postępuje, że źle się odzywa.
-[b]Daruj sobie, Mfalme -[/b] rzekła, nie skierowawszy nawet na moment spojrzenia na Bidhaa'ę, która to chowała się jak ostatni szczur. A przynajmniej została tak pokazana w tym momencie.
-[b]To moje ziemie. Południowe ziemie, które należą do mnie. To Ty na nich jesteś i w każdej chwili mogę Cię zamknąć razem z Twoją córką -[/b] mruknęła, otwierając szerzej oczy i patrząc jak gdyby bardziej jadowicie.
-[b]Pytanie brzmi, co TY tutaj robisz, Mfalme?[/b]
Powrót do góry Go down
Mfalme
 Zwykły Członek Stada
 Zwykły Członek Stada


Liczba postów : 183
Join date : 14/02/2015
Skąd : Z Nienawistnej Ziemi...

PisanieTemat: Re: Sucha przestrzeń   Pon Mar 16, 2015 3:25 am

- [b]Wygnano nas ze stada[/b] - odpowoiedziałam ponuro - [b]Stąd ta rana na moim pysku. Bidhaa zdecydowała się iść ze mną na wygnanie, i szukamy nowego domu [/b]- wyjaśniłam - [b]Nie wiesz, gdzie mogłybyśmy zamieszkać?[/b] - zapytałam z nadzieją i uśmiechnęłam się przyjaźnie. Następnie usiadłam i spojrzałam na Lilith. Nie traktowałam jej już wrogo. Przecież od jej odpowiedzi zależało nasze życie! Postanowiłam więc, zachowywać się miło i przyjaźnie, by nie rozdrażnć lwicy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sucha przestrzeń   Pon Mar 16, 2015 3:35 am

Wygnana ze stada? Dobre żarty. Prychnęła nieco rozbawiona jej wypowiedzią. Tu nie chodziło o stado, nie chodziło o to, z kim miała lwiątka. Chodziło o jej wcześniejsze zachowanie. Dlaczego Lilith miałaby ją przyjmować, kiedy ta była dla niej wcześniej wredna? Była zapatrzona w stado, lojalna i oddana. I poza tym, była Fraxinus, więc dlaczego mieliby ją stamtąd wyrzucać? Zostaje jeszcze kwestia tego, że w ogóle żyje. To wzbudza najwięcej wątpliwości co do tego "wygnania'.
-[i]Śmierdzi coś tu szpiegostwem, Północne plugawe szczury... cóż za radość kiedy sami podsuwają się do noża, do pazurów i do garnka, w którym ich ugotujemy, Lilith.[/i] -wyszeptał jej głos, po czym zaśmiał się gromko.
-[b]Z jakiego powodu mieliby cię wygnać, Mfalme? Walczyłaś o stado nawet wtedy, kiedy wypadałoby zamknąć jadaczkę-[/b] mruknęła, przeszywając ją wzrokiem. Może uda się jej wbić szpile...?
Powrót do góry Go down
Mfalme
 Zwykły Członek Stada
 Zwykły Członek Stada


Liczba postów : 183
Join date : 14/02/2015
Skąd : Z Nienawistnej Ziemi...

PisanieTemat: Re: Sucha przestrzeń   Pon Mar 16, 2015 3:42 am

-[b] Tak, ale tam są [u]zbyt[/u] surowe warunki![/b] - odparowałam, lekko poirytowana jej podejrzliwym tonem - [b]Zabiliby mnie, ale błagałam o wygnanie, no i mnie wypędzili. Poza tym, miałam już dość Północy. Atrox się zmienił. Stał się inny. I nie chcę już go znać. On chciał mnie zabić... Za to, że zdradziłam stado... [/b]- powiedziałam i zaczęlam płakać - [b]I to przez niego zostałam wygnana. Tylko dlatego, że miałam dość tego okropnego stada! Nigdy już tam nie wrócę, nigdy![/b] - płakałam z rozpacą. Wcale nie udawałam; mój płacz był prawdziwy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sucha przestrzeń   Pon Mar 16, 2015 3:47 am

Uniosła nieco brwi, w ogóle nie przejęta jej płaczem. Co najwyżej zniesmaczona, bo nie miała w zwyczaju przyjmować lwy, które ryczą z tak błahego powodu.
-[b]Zdradzałaś stado?-[/b] zapytała. Chciała oczywiście, aby Mfalme to rozwinęła. Wyjaśniła całą tą sytuację. Dlaczego niby Lilith miałaby obcą lwicę tak, o, sobie przyjąć? Przecież to niedorzeczne. Nawet nie zapewni jej schronu, bo północna Mfalme mało ją interesuje.
-[b]Poza tym mnie to nie dotyczy. Nie wiem czego oczekujesz. Domu Ci nie dam i sama o tym dobrze wiesz. Jesteś już u mnie całkowicie spalona... chociaż -[/b] zaczęła. Pewnie to bardziej zainteresuje Mfalme, która najprawdopodobniej chce wejść w szeregi Południowych.
-[b]Mogę dołączyć Cię do stada. Ale musisz coś zrobić na potwierdzenie swej uczciwości.[/b]
Powrót do góry Go down
Mfalme
 Zwykły Członek Stada
 Zwykły Członek Stada


Liczba postów : 183
Join date : 14/02/2015
Skąd : Z Nienawistnej Ziemi...

PisanieTemat: Re: Sucha przestrzeń   Pon Mar 16, 2015 3:52 am

- [b]Tak, zdradziłam[/b] - jęknęłam -[b] Opuściłam je, i to uznano za zdradę[/b] - wytłumaczułam. Słysząc jej ostanie słowa otarłam ły i usiadłam prosto. -[b] A co miałabym zrobić?[/b] - zapytałam z lekką ciekawością. Byłam gotowa skoczyć nawet do cynneo wulkanu, byle mieć jakiś nowy dom. Własny dom i stado...

[center]// Sorry, że krótkie, ale muszę odrobić polaka:/[/center]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sucha przestrzeń   Pon Mar 16, 2015 4:03 am

//Nic nie szkodzi ^^

-[b]Atrox ma przyjść na te tereny-[/b] oznajmiła obojętnie i czekała na jej reakcje. Było to do wykonania, a to jest chyba mocny dowód, jaki by jej dała Mfalme, prawda? Szczególnie że dalej pewnie go kochała, a on ją. A jeśli nie - nigdy tego nie czynił i był zwykłym szczurem... w sumie i tak był szczurem, ale może chociaż miał jakieś serce? A nie tylko kupę miecha.
Podniosła się na cztery łapy, gotów zabrać ją, wypędzić lub odejść. W końcu to, co teraz uczyni Lilith zależało jedynie od tej właśnie tutaj lwicy, która stała przed nią.
Powrót do góry Go down
Mfalme
 Zwykły Członek Stada
 Zwykły Członek Stada


Liczba postów : 183
Join date : 14/02/2015
Skąd : Z Nienawistnej Ziemi...

PisanieTemat: Re: Sucha przestrzeń   Pon Mar 16, 2015 5:49 am

-[b] Dobrze[/b] - zgodziłam się - [b]Ale jak mam tego dokonać? Jeśli wejdę na ich tereny, zabiją mnie[/b] - westchnęłam goryczą. Wcale mi się nie uśmiechało umrzeć - [b]Albo w najlepszym razie, zamkną mnie w izolatce[/b] - dodałam posępnie i spojrałam na Lilith - [b]Wiesz może, jak mam przyprowadzić tu Atrox'a? [/b]- zapytałam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sucha przestrzeń   Pon Mar 16, 2015 5:57 am

Uśmiechnęła się szeroko.
-[b] Nie musisz robić tego sama, Mfalme -[/b] jej uśmiech się jeszcze bardziej poszerzył, a ona zbliżyła pysk do jej ucha i wyszeptała coś (zaraz będzie PW).
-[b] Witam w stadzie Południa, Mfalme i Bidhaa. Czujcie się jak u siebie, jednak z umiarem. Mam nadzieję, że będziesz lojalna i nie zdradzisz stada... bo jeśli... to nie ręczę za siebie -[/b] powiedziała poważnie i skierowała wzrok na miejsce, gdzie znajdował się Ogród.
-[b]Możesz tam znaleźć schronienie -[/b] mruknęła, patrząc znów na nią. //możesz założyc sobie temat z własną jaskinią na wzgórzu//
Powrót do góry Go down
Mfalme
 Zwykły Członek Stada
 Zwykły Członek Stada


Liczba postów : 183
Join date : 14/02/2015
Skąd : Z Nienawistnej Ziemi...

PisanieTemat: Re: Sucha przestrzeń   Pon Mar 16, 2015 6:03 am

- [b]Dziękujemy, Lilith[/b] - rzekłam i skłoniłam lekko łeb -[b] Postaramy się nie zawieść twego zaufania[/b] - dodałam z powagą - [b]Chętnie udam się w tamtym kierunku[/b] - mruknelam wskazując miejsce gdzie znajdował się Ogród - [b]No Bidhaa, chodź! [/b]- powiedziałam z radością i pobiegłam w kierunku mojeo nowego domu.
[center]zt[/center]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sucha przestrzeń   Pon Mar 16, 2015 6:06 am

Uśmiechnęła się jednostronnie i sama wybyła z tych terenów, idąc jednak zupełnie gdzie indziej. Mimo, że północna krąży jej po terenach, to nie była tym zaniepokojona. Jeśli Lilith będzie chciała, to zabije ją szybciej, niż się będą spodziewać. Szybciej niż ucieknie i szybciej niż przeprosi.
Powoli i spokojnie szła, nie popędzając spraw. Wiedziała, że jeszcze ma dużo do załatwienia, ale wiedziała też, że wszystko układa się po jej myśli. Jeszcze kilka spraw... kilka, niewiele.


zt.
Powrót do góry Go down
Maafa
 Władca
 Władca
avatar

Liczba postów : 16
Join date : 15/03/2015
Skąd : z Twojego najgorszego koszmaru...

PisanieTemat: Re: Sucha przestrzeń   Pią Mar 20, 2015 10:43 am

Maafa od kilku dni wałęsał się bezcelowo po tych ziemiach, nie zbliżając się jednakowoż do żadnego zamieszkującego ją stworzenia. Chciał się najpierw dowiedzieć czegoś więcej o tej krainie nim zadecyduje czy powinien tu zostać czy może ruszyć dalej, w poszukiwaniu bardziej odpowiedniego miejsca dla swojej persony. I wcale nie chodziło tu o brak akceptacji ze strony innych czy czegoś w tym rodzaju, bo coś takiego nie interesowało go w najmniejszym stopniu; bardziej o to, czy nie będzie tu zbyt… ograniczany. Wszak nie w każdym miejscu dane byłoby mu być w pełni sobą, prawda? Głównie obserwował, ale nic z ów obserwacji nie wynikło, więc zdecydował się zapuścić głębiej w ląd. Liczył, że spotka w końcu kogoś z kim będzie mógł porozmawiać po dobroci… lub też i nie, nie robiło mu to większej różnicy. W sumie chyba nawet wolałby opcję drugą.
Od dłuższego czasu szedł wolno przed siebie, a wokół nie było nic. I to w dosłownym tego słowa znaczeniu. To była jedna wielka i nieprzemierzona pustka; gdzie by nie spojrzał nie napotykał wzrokiem niczego innego prócz spękanej, niegościnnej ziemi. Wiele lwów pewnie zawróciłoby od razu, ale nie Maafa. Ten szedł dalej, choć nie wiedział czy dokądkolwiek dojdzie, czy czasem nie przyjdzie mu tak iść bez końca, aż pragnienie i głód zakończą jego żywot, przynosząc ulgę temu miejscu, które jeszcze nie miało szansy poznać Maafy w jego pełnej ‘okazałości’; czy raczej – jego charakteru w pełnym wydaniu. Czuł jednak gdzieś w głębi, że ta wędrówka ma jakiś sens, że doprowadzi go do miejsca, w którym najpewniej będzie się mógł zadomowić.
Jeden krok. Drugi. Trzeci. Czarny kroczył w niezmiennym rytmie, niczym jakaś piekielna machina. Głównie spojrzenie swoich dwubarwnych ślepi miał wbite w horyzont przed sobą, jedynie od czasu do czasu rozglądał się na boki, by przypadkiem się z kimś nie rozminąć, bo o to było zadziwiająco łatwo na takim pustkowiu. Przy każdym zetknięciu łapy z suchą ziemią, wzbijał się obłok kurzu, którego drobiny osiadały na ciemnej sierści lwa, poprzecinanej licznymi bliznami. Jego grzywa, o ton ciemniejsza od futra, także była cała przykurzona, a w dodatku również i potargana. Ogólnie Maafa nie przedstawiał się zbyt imponująco – był wprawdzie spory, ale zarazem nieco wychudzony i jeśli lepiej się przyjrzeć jego bokowi, to dało się na nim dostrzec nawet nieznaczny zarys żeber. Jednak lekceważenie czarnego z tego powodu byłoby poważnym błędem, gdyż wbrew wszelkim pozorom Maafa potrafił wykazać się sporą siłą.
Maszerował dalej, mając nadzieję, że rychło natknie się na jakiegoś lwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sucha przestrzeń   Pią Mar 20, 2015 11:38 pm

Biała przybyła tu w celu tym, co zawsze - patrolowaniu.
Nie miała jeszcze do tego wyznaczonych lwów, a zauważyła, że co chwila ktoś się pałęta po tych ziemiach. Na szczęście nie dochodzi do Edenu, jednak tutaj to też tereny Południa, których nie ma zamiaru oddawać w obce ręce lub przeznaczyć na wybieg wszystkich w krainie.
W pewnym momencie dojrzała przed sobą sporą sylwetkę dość szczupłego lwa. Z przodu idealnie widać zarys jego bioder jak i wychudzenie, choć to drugie nieco mniej.
Nie przyspieszyła kroku do towarzysza, sądziła bowiem z początku, że to Atrox postanowił porozmawiać na temat porwanej Saki. Nic podobnego. Z pomocą księżyca dojrzała blask jego oczu, które odróżniały się od siebie kolorami.
-[b]Unaitwaje-[/b] przywitała się, stając naprzeciw niego. Zmrużyła odrobinę swoje szkarłatne oczy, patrzą wprost w jego. Nie musiała zbytnio podnosić łba, bo sama była rozmiarów... dużych. Nie mylić z przytyciem, taka urosła.
-[b]Co Cię sprowadza na Południe, lwie?-[/b] zapytała, unosząc nieco wyżej głowę i przyglądając się mu wręcz bezczelnie. Tak władczo i krytycznie, że niejeden mógłby się poczuć z tym nieswojo, ale przecież Lilith nie będzie tolerować chłystków na swoich ziemiach, dlatego też jeśli ten będzie patrzeć ze strachem - Lilith bardzo chętnie go przegoni.
Powrót do góry Go down
Maafa
 Władca
 Władca
avatar

Liczba postów : 16
Join date : 15/03/2015
Skąd : z Twojego najgorszego koszmaru...

PisanieTemat: Re: Sucha przestrzeń   Sob Mar 21, 2015 7:06 am

Czarny wciąż w niezmiennym, równomiernym rytmie stawiał łapy, posuwając się powoli do przodu przez tą wszechobecną pustkę skąpaną w świetle księżyca. W końcu jego ślepia dostrzegły jakiś biały, mocno wyróżniający się na tle spękanej ziemi i nocnego nieba, kształt zmierzający wprost w jego stronę i Maafa się zatrzymał, bezczelnie czekając aż to nieznany osobnik zbliży się do niego choć to on był przecież tu najpewniej kimś obcym. Szybko zorientował się, że nie ma tu do czynienia z innym lwem, ale lwicą – dość wyrośniętą jednak, której futro było poprzecinane licznymi bliznami, co zauważył, gdy już nieco się zbliżyła.
[b]– Unaitwaje Nyeupe ni mgeni[/b] – odpowiedział jej, używając jej powitania i od siebie dodając słowa, które oznaczały po prostu ‘Biała nieznajoma’. Jego głos można było określić jako nieprzyjemny – był niski, szorstki i chropawy, jakby lew od dawna go nie używał. I w sumie to może była nawet prawda, bo nie pamiętał już kiedy ostatnio miał okazję z kimkolwiek rozmawiać.
Nie wyglądało na to, żeby jej krytyczne, władcze spojrzenie zrobiło na nim jakiekolwiek wrażenie – wyraz jego pyska był tak obojętny, że mogło się mieć wrażenie, iż został wykuty w marmurze. Z dwubarwnych oczu zaś ział głównie chłód, choć obok niego zamajaczyła na ułamek sekundy jakaś niezdrowa iskierka, nie niosąca ze sobą niczego dobrego. Trwało to jednak tak krótko, że w zasadzie można by to wziąć za ledwie złudzenie.
[b]– Przypadek[/b] – odpowiedział lakonicznie na pytanie Białej; było to jednak zgodne z prawdą. W tym, że postawił tu łapę naprawdę nie było niczego innego poza zwyczajnym przypadkiem, równie dobrze mógł się w tym momencie znaleźć w zupełnie innym miejscu, gdyby zdecydował się pójść w innym kierunku; Maafa nie ma wszak pojęcia o istnieniu jakiegokolwiek z tutejszych stad i przez to nie wie, że niektóre z ziem nie są tak do końca ‘wolne’.
[b]– To Południe, to jakieś stado, w którego posiadaniu jest to pustkowie?[/b] – odezwał się po jakiejś chwili milczenia, a gdy wspomniał o pustkowiu zatoczył łbem okrąg jakby chciał tym gestem objąć cały teren wokół nich. Nie spuścił przy tym ani na moment swojego chłodnego spojrzenia z stojącej przed nim lwicy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sucha przestrzeń   Pon Mar 23, 2015 7:23 am

Po jej pysku przemknął cień uśmiechu, który znikł tak samo szybko, jak się pojawił. Lilith nie była zbytnio przejęta tym, że lew nie wie gdzie chodzi, jednak w małym stopniu ją to zdenerwowało. Wolałaby żeby jakieś szczury nie pałętały się od jednego miejsca do drugiego, pozostawiając swoje smrody, a samemu nie wiedząc po jakich chodzą.
-[b]Tak. To pustkowie jak i dalsze tereny należą do stada Południa -[/b] oznajmiła i zlustrowała ponownie samca wzrokiem. No cholera, jakiś taki dziwnie podobny. A może po prostu ten "szał" od niego tak bił? Na kilometr hormon imieniem "Maafa".
-[b]Jeśli chcesz iść dalej, to musisz porozmawiać z władczynią. A tak się składa...-[/b] zamyśliła się i rozejrzała, jak gdyby pokazując tym swoją niższość. To, ze jest tutaj tylko członkiem stada, a władczyni gdzieś odeszła i już jej nikt nie zobaczy.
-[b] Stoi przed Tobą-[/b] dokończyła, wlepiając na powrót szkarłatne ślepia w jego malutkie kuleczki. Był to wzrok, który na nowo wprowadzał szpilki i przerażenie, choć u tego samca prawdopodobnie nie wywrze to większego wrażenia.
-[b]Ciekawi mnie czy tylko prowadzi Cię na te tereny przypadek, a może... przeznaczenie?-[/b] uśmiechnęła się nieco chytrze.
-[b]Pozwolę sobie opowiedzieć ci o Południu. Jest to stado zbite z grupy lwów. Przyjmujemy niby to każdego, a jednak szacunek jak i jakiekolwiek znaczenie mają tu tylko i wyłącznie lwy, które odznaczają się siłą psychiczną, fizyczną... lub czymś wyjątkowym. Nie cenię sobie zwykłych głazów, lecz kamienie szlachetne, wyjątkowe diamenty -[/b] wytłumaczyła pokrótce, chcąc aby Maafa poznał Południe ze strony takiej, jakiej się przedstawiało. W końcu były tu niektóre lwy, które nijak się nie przydadzą, ale reszta? Reszta to same wyjątkowe stworzonka, których złamać nie jest tak łatwo. Cicha nadzieja urosła gdzieś w Lilith, która szczerze liczyła na członkostwo tego szalonego lwa - co poradzić, jak na kilometr to widać?
Powrót do góry Go down
Maafa
 Władca
 Władca
avatar

Liczba postów : 16
Join date : 15/03/2015
Skąd : z Twojego najgorszego koszmaru...

PisanieTemat: Re: Sucha przestrzeń   Pon Mar 23, 2015 8:56 am

Lew niewzruszenie ją obserwował tymi swymi dwubarwnymi ślepiami, które choć z jednej strony emanowały w tej chwili chłodem, to z drugiej świadczyły o jego prawdziwym ‘ja’. Wszak oczy są odzwierciedleniem duszy, prawda? Wystarczyło lepiej się im przyjrzeć, by dostrzec, że Maafa jest szaleńcem, choć nie bezmyślnym. Przynajmniej nie w tej chwili, bo nie zawsze nad swym szaleństwem potrafił zapanować. Nie wspominając już o tej całej aurze, którą wokół siebie roztaczał. Obok niego nie da się po prostu przejść obojętnie.
Kiwnął nieznacznie głową, gdy biała lwica odpowiedziała na jego pytanie i dalej milcząc, wysłuchał jej kolejnych słów. Nie spuszczał z niej wzroku, nie zrobił tego nawet wtedy, gdy rozejrzała się wokół, jakby w poszukiwaniu owej wspomnianej władczyni, choć wiele lwów pewnie podążyłoby za jej wzrokiem, choćby tylko mimowolnie. Uważniej ją zlustrował, kiedy mu w końcu oznajmiła, iż to właśnie z samą przywódczynią Południa ma przyjemność w tej chwili rozmawiać. Nie przejął się tym, iż jest samicą, choć wielu mogłoby już na takie coś kręcić nosem. Jego rodzinnym stadem także pierwotnie władała samica, do której miał sporo szacunku i respektu; głupcami są ci, którzy mają tą płeć za słabszą i ją lekceważą.
I miała rację, jej spojrzenie ponownie spłynęło po nim niczym woda po kaczce. Bez najmniejszego problemu je wytrzymał, samemu nie próbując uciec nigdzie wzrokiem. Nawet nie mrugnął.
[b]– Może i rzeczywiście nie był to taki do końca przypadek[/b] – odezwał się nieco tajemniczo po dłuższej chwili milczenia, kiedy Lilith skończyła już mu opisywać swoje stado –[b] Nie powiem, brzmi to obiecująco. Mienisz się więc władcą owego stada, jednak czy naprawdę zasługujesz na tą pozycję? Rządzić wszak może każdy, nawet skończony głupiec, ale nie każdy się do tego nadaje. Nie każdy wszak ma wystarczająco silny charakter, by władać innymi. Jak więc jest z tobą, Nyeupe ni mgeni? Jesteś godna dzierżonego tytułu?[/b] – ta przemowa z jego strony mogła się wydać wręcz impertynencka; kwestionował w końcu jej pozycję, a nie godzi się przecież by jakiś przybłęda coś takiego robił, prawda? Maafa musiał jednak wiedzieć czy ona jest kimś godnym tego, by obdarzyć ją szacunkiem, a czyż nie ma lepszego sposobu, niż podważanie kompetencji? Nie połączy przecież własnego losu ze stadem, na którego czele stoi ktoś słaby. Można to nazwać swego rodzaju ‘testem’, od którego zależy jak będzie dalej postrzegał ją samą i tych, którymi rządzi.
Wprawdzie od chwili opuszczenia swojej pierwotnej grupy i jej terenów, Maafa nie myślał o tym, żeby gdzieś przystać, szczególnie, że po drodze nie napotkał żadnego stadła godnego, by do niego dołączyć, ale kto wie? Może Lilith go zdoła przekonać do Południa na tyle, by stał się jego członkiem? Połowa sukcesu za nią, bo lew już jest tą grupą zaintrygowany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sucha przestrzeń   Pon Mar 23, 2015 9:08 am

Wysłuchała jego słów, w ogóle nie robiąc sobie nic z jego spojrzenia, które było wręcz tępe. W sensie obojętności i zbite w jednym celu. Zahipnotyzowany? A może słabość jest właśnie w jego oczach? Może wyuczony nawet nie szuka odpowiedzi po bokach? Może jest tak zepsuty, że oczy już nie są niczym ważnym? Tyle pytań i żadnej odpowiedzi.
-[b]Filozoficzne pytania mogą mieć różne odpowiedzi, zależy z której strony się patrzy. Sama tego nie mogę ocenić, jednak Ty oraz pozostali członkowie stada owszem. Samo to, że założyłam stado od podstaw powinno być dla Ciebie wystarczającym dowodem na moją inteligencję, choć nie podważam żadnej opinii i spierać się nie będę, jeśli się z tym nie zgodzisz -[/b] odpowiedziała. Może i w jej słowach nie było zbyt dużo informacji dla niego, które dokładnie odpowiadałyby na jego pytanie, jednakże czy Lilith może w jakikolwiek sposób oceniać własne rządy? Wszyscy to podświadomi egoiści i nic tego nie zmieni... zapewne dla białej jej rządy są dobre, choć dla innych mogą być one beznadziejne.

/wybacz że krótko, rozrywana jestem.
Powrót do góry Go down
Wieszczy
 Nowy
 Nowy
avatar

Liczba postów : 71
Join date : 04/02/2015

PisanieTemat: Re: Sucha przestrzeń   Pon Mar 23, 2015 9:55 am

[justify]Zmaterializował się u boku Lilelith, jakkolwiek absurdalne się to wydawało. Jego cielsko było w stanie jeszcze gorszym, niż wcześniej. Właściwie wyglądał bardziej jak wstały z grobu zewłok, z tymi swoimi gnatami przezierającymi przez obleczoną zrzedłym futrem skórę, przekrwionymi oczyma i sinymi gulami porastającymi gromadnie łapy, tułów i pierś. Schroniwszy się pośród jałowych skał, nie przestawał kroczyć ścieżką Woli. Miał Metodę iście ascetyczną, aby uprawiać Wiedzę i Magiję, więc bez trudu dało się dostrzec i wyczuć w nim i wokół niego umartwianie ów podarowanego przez matkę mięsa, które żywiło bezrozumnie światły umysł a duszę.
Zielone, niewłaściwie spokojne ślepia przerzuciły surowym spojrzeniem po obcym samcu. Morda jego rozorała się w połowie paskudnym uśmiechem - Wieszczemu ewidentnie spodobało się w nim coś.
-[b] Widziałem dziś w ogniu świecy, jak żaby pożerają gwiazdy Dwugłowego Sępa i Kwiatu Kakaowca a dwie splecone żmije duszą jednako dwie różne, piękne bestie - białą i czarną.[/b] - Wtedy usiadł. -[b] Pomyślałem, że powinnaś o tym wiedzieć.[/b][/justify]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sucha przestrzeń   Sro Mar 25, 2015 9:29 am

Skierowała wzrok na nową sylwetkę, która pojawiła się dopiero co przed chwilą w dość nieeleganckim stylu wcinając się rozmowę. Widząc jednak, kto to jest - wiedziała, że niezbyt się przejmie tym, jak go postrzegają inne lwy. W końcu to jeden z "upiorów" jak to legendy głoszą.
Przytaknęła mu na słowa, które wypowiedział. Chwilę się nad nimi zamyślała, próbując zrozumieć jakże ich prosty sens i ciekawy przekaz.
-[b]Proszę Cię, Wieszczy, abyś brązowe nasienie czarnego lebiegi bujnął dzięki mocy sekretnej -[/b] powiedziała i zmrużyła lekko oczy. Nie przyjmie żadnego sprzeciwu, ani kręcenia nosem. Wydała polecenie i wymaga, aby -jak sądzi Lilith - przyjaciel je wykonał.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sucha przestrzeń   

Powrót do góry Go down
 
Sucha przestrzeń
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lions :: Terytorium Stada Południa :: Pustkowie Nienawiści-
Skocz do: