Lions

sd
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Jama pod Płaskowyżem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Tenebris
 Władca
 Władca
avatar

Liczba postów : 237
Join date : 28/01/2015
Age : 18

PisanieTemat: Jama pod Płaskowyżem   Pią Sty 30, 2015 2:21 am

[center][i]Nazwa tego miejsca jest prosta, bo i ono samo nie jest zbyt skomplikowane. Znajduje się ono tuż pod płaskowyżem.
Nie wiadomo, kto ją wykopał, jednak jest na tyle spora, aby było pewne, że autorem tego miejsca nie była surykatka albo pająk.
Sztuczną erozję wykonano w pisaku, glinie oraz fragmentach piaskowca. Nie jest to nie wiadomo jakie miejsce, ale zawsze można tu odpocząć, kiedy po długiej wędrówce lwie łapy zaczynają boleć.[/i]

[url=https://www.youtube.com/watch?v=v2qOllkxwiw]*Muzyka*[/url][/center]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://lions.forumpolish.com
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Jama pod Płaskowyżem   Pon Mar 02, 2015 12:38 pm

[left]Skierowała swe łapy właśnie tu. A tak naprawdę to szła za zapachem Vain, jednak znów zachciało jej się myśleć, a łapy zaczynały odmawiać posłuszeństwa, tak więc widząc takie znalezisko - weszła bez ociągania i po prostu ułożyła się wygodnie, przymykając również zmęczone oczy. Ostatnio to cała chodziła jakaś zmęczona, cały czas bolała ją głowa. Może to od myślenia? Ta... szare komórki się męczą, oj ty głupia, głupia.
Zachichotała cicho sama do siebie, wyciągając łeb i spoglądając na wyjście z jaskini. Ten chłód i cień był po prostu idealny, szczególnie że piasek na zewnątrz nadal był ciepły, a opuszki łap stawały się szorstkie od zbyt częstego chodzenia po tej pomarańczowej krainie.[/left]
Powrót do góry Go down
Aloisu
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 25
Join date : 02/03/2015
Age : 51

PisanieTemat: Re: Jama pod Płaskowyżem   Pon Mar 02, 2015 1:00 pm

[left]Stawiając ostrożnie i powoli łapy, samica szła przed siebie, lustrując wszystko uważnie szarymi ślepiami. Wdychała powietrze do płuc, próbując zapamiętać zapach tego miejsca, jak i wyczuć potencjalne zagrożenie. Nie musiała długo czekać, bo do jej nozdrzy wkradł się jeden, wyraźnie odznaczający się na tle reszty, zapach. Wcześniej się z nim nie spotkała, toteż powędrowała za nim. I wkrótce w wejściu do jaskini stanęła ona. Od razu dostrzegła białą kupę sierści.
[color:5c7f=#808080][i]Co to jest.[/i] [/color]
[color:5c7f=#B20000][i]Truchło jakieś[/i][/color] - odparł wesoło Głosik, jak to go określała.
Zmrużyła oczy, próbując dostrzec jakiekolwiek oznaki życia. Przez chwilę już uznała, że Głos ma rację i chciała już odejść, jednak w ostatnim momencie dostrzegła unoszącą się klatkę piersiową.
[color:5c7f=#B20000][i]A jednak żyje[/i][/color] - westchnął zawiedziony.
[color:5c7f=#808080][i]Podejść do tego, czy zostawić w spokoju?[/i] [/color]
[color:5c7f=#B20000][i]Podejdź, jak już tu jesteś i się na nią gapisz.[/i][/color]
I zgodnie z zaleceniem podświadomości, zbliżyła się powoli do samicy.
- [b]Witam Panią[/b] - wychrypiała niskim głosem. [/left]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Jama pod Płaskowyżem   Pon Mar 02, 2015 1:12 pm

[left]Podniosła się do siadu i spojrzała na czarną lwicę z lekkim uśmiechem. Takie tam powitanie. W końcu nie chciała się do niej szczerzyć i wykrzyczeć "KTOŚ PRZYSZEDŁ, ALE FAJNIE", ale a pewno chciała po prostu być "miła" albo chociaż nie wredna i ponura jak worek ziemniaków.
-[b] Witaj pięknooka. Jestem Lilith-[/b] przedstawiła się na dzień dobry, a bo czemu nie? Ostatnio przez dług czas rozmawiała na "pan" z Wieszczym, a i tak jakoś zeszli na swoje imiona, choć lew nie do końca... cóż, takie osobowości. Idealne do południa, prawda? Też dodała komplement, który po prostu... musiał być. Jeśli ktoś się obrazi, to najprawdopodobniej jest głupcem, a biała nie rozmawia z głupcami, bo co najwyżej przydadzą się do rodzenia pożywienia.
-[b] Jeśli mogę spytać, to jak brzmi twe miano?-[/b] zapytała cicho, jednak na tyle aby ją dosłyszała. Nie chciała krzyczeć jak głupia czy też szeptać, jak jeszcze głupsza. Tak wiec - normalny ton głosu, tyle ze spokojny. Po co więcej o tym mówić? [/left]
Powrót do góry Go down
Aloisu
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 25
Join date : 02/03/2015
Age : 51

PisanieTemat: Re: Jama pod Płaskowyżem   Pon Mar 02, 2015 1:29 pm

[left]Mimo, że obserwowała ruchy białej, nie dostrzegła uśmiechu skierowanego w jej stronę. Chociaż nawet gdyby zauważyła, z pewnością nie odpowiedziałaby na niego. Ot, takie już miała swoje zasady i charakter.
[color:2fc7=#808080][i]Lilith[/i][/color] - powtórzyła wolno w myślach, jednocześnie pragnąc je zapamiętać, bo, niewątpliwie, spotkają się jeszcze kiedyś, a Aloisu nie chciała wychodzić na kretyna, który nawet imion nie potrafi zapamiętać. Na komplement nawet nie zwróciła uwagi; uznała, że nie powinna też za niego dziękować, więc po prostu go zignorowała. Cóż, Głos niekoniecznie zareagował jak ona - zdążył powtórzyć to już parę razy i do tego zacząć chichotać.
- [b]Aloisu[/b] - odparła krótko i powoli, a także równie cicho, co rozmówczyni. Nie chciała pod tym względem się wyróżniać, zatem gdy biała mówiła cicho i spokojnie - Aloisu robiła to samo.[/left]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Jama pod Płaskowyżem   Pon Mar 02, 2015 1:38 pm

[left]-[b] Usiądź bliżej. Jeśli masz ochotę, to możemy porozmawiać o tym przebrzydłym świecie pełnym zakazów, nakazów, wojen i porażek -[/b] uśmiechnęła się nieco obojętnie i ruchem głowy zaproponowała miejsce obok. Lilith spotkała dotychczas dwie tajemnicze osoby. Tą tutaj Aloisu oraz Wieszczego, które nijak nie chciał opowiadać o czymkolwiek, nawet o gwiazdach. A ta wydawała się już od razu cicha i spokojna, zupełnie jakby przejmowała czyiś nastrój... hm.. dziwaczne, ale nawet interesujące.
-[b] Niedawno tutaj dołączyłaś, prawda? -[/b] zapytała, jednak nawet niezbyt czekała na jej odpowiedź, bo kontynuowała wypowiadanie swoich nic nie znaczących zdań. -[b] Nie wiesz pewnie o tej krainie nic. A nie wiem, czy chcesz się dowiedzieć. Więc Aloisu, mogę ci coś opowiedzieć o tej przebrzydłej plugawej ziemi, na której teraz stoisz? -[/b] zapytała i uśmiechnęła się nieco zadziornie. Chciała po prostu zacząć jakoś temat, bo jak mają się poznać, jak nie rozmawiając? Nawet jeśli przez pewien czas będzie mówić jedynie Lilith, to towarzyszka może również zechce czymś ciekawym się podzielić, a wtedy już będzie cudownie, a ona swe stado założy za kilka dni i kilka nocy.[/left]
Powrót do góry Go down
Aloisu
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 25
Join date : 02/03/2015
Age : 51

PisanieTemat: Re: Jama pod Płaskowyżem   Pon Mar 02, 2015 1:58 pm

[left]Zachęcana słowami lwicy, zlustrowała ją spojrzeniem kolejny raz podczas tego spotkania i w końcu usiadła, ponaglana także przekleństwami Głosu, który najwyraźniej chciał wiedzieć, co Lilith ma do powiedzenia.
- [b]To już jest nudne. Cały czas to samo dzieje się na tym świecie, nie ma sensu o nim rozmawiać[/b] - wyraziła swoją opinię na ten temat obojętnym głosem.
[color:7c25=#B20000][i]Czemu się nie zgodziłaś?[/i][/color] - oburzył się Głos.
[color:7c25=#808080][i]Są ciekawsze tematy do rozmów.[/i] [/color]
[color:7c25=#B20000][i]Z tobą to jest mocno wątpliwe[/i][/color] - burknął, jednak ucichł, gdy Lilith zaczęła mówić dalej.
- [b]W rzeczy samej, niedawno tutaj przybyłem i dopiero poznaję swój nowy... Dom[/b] - niemalże wypluła ostatnie słowo, jakby się go brzydziła. W rzeczywistości już dawno umknęło jej, co tak naprawdę ono oznacza. - [b]Nie zorientowałem się jeszcze, jak naprawdę tutaj się sprawy mają. Słyszałem jedynie plotki ze strony napotkanych lwów, zatem z chęcią wysłucham co masz do powiedzenia.[/b] - Odetchnęła, kończąc tym długą, jak na nią, wypowiedzi i wbiła szare oczy w rozmówczynię, czekając, aż zacznie opowiadać. I przygotowując się na to, by wszystko jak najlepiej zapamiętać.[/left]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Jama pod Płaskowyżem   Pon Mar 02, 2015 2:23 pm

[left]Tak naprawdę to nie spodziewała się nawet, że lwica wypowie aż tyle słów! No, no. Więc może była jeszcze bardziej interesująca, niż się wydaje na pierwszy rzut oka?
Postanowiła krótko opowiedzieć o sytuacji, która teraz panowała w krainie. Zawsze może lwica uważać ją za kogoś, z kim może porozmawiać o dosłownie pierdołach, jak i ważnych i istotnych rzeczach. Poza tym wygląda na to, że spotkała ją jako pierwsza, wiec jeśli przynajmniej się "polubią" choć trochę, to będzie cud natury.
-[b]Jako, ze pachniesz świeżą wolnością, to domyślam się o twoim niedawnym tutaj dołączeniu. W krainie są trzy stada. Jedno to Krwawa Północ, uważana za złą i okrutną. W rzeczywistości są to łagodne lwy, które co jedynie robią, to torturują i płodzą nowe śmieci. Uważają się za bóstwa, a innych za małe, tchórzliwe kurczaki -[/b] zaczęła i uśmiechnęła się lekko pod nosem, dodając sobie w myślach -[i] i nawet nie wiedzą, kiedy te kurczaki zmiotą ich z powierzchni ziemi[/i]. Dla Lilith oczywiste było to, że lekceważenie kogokolwiek może się źle skończyć. Dlatego też myślała o każdym na swój sposób, ten emocjonalny, ale także nieco inaczej. W końcu nigdy nie wiadomo, co w takim maluszku może się kryć. -[b] Wschodni to stado mało silne, mają wiele kłopotów, jednak nadal górują nad północnymi, albo może w tej sytuacji zostają całkowicie na równi. Chociaż północni uważają ich za świętoszków - oni są identyczni. Głównym ich priorytetem to dobro rodziny i nic więcej, różni ich co najwyżej podejście do więźniów, dla których są delikatni jak owieczki. Nie wierzą w siebie, a Zachód... Zachód to właśnie cała prawda, dobro i radość. Myślą jednak nieco więcej i dzięki przywódczyni pokazują pazurki. -[/b] Dokończyła. Nie chciała przecież zdradzać całkowicie wszystkich planów Wschodnich czy kogokolwiek. To wysłałoby ich na dno, bo lwica mogłaby też spiskować przecież z Krwawymi, czyż nie? Jednak gdyby tak było, zapewne rzuciłaby się przy pierwszym zdaniu, jak to zawsze bywa u tych wybuchowych lwów.
Uśmiechnęła się nieco szerzej, wymieniła już chyba wszystkie kierunki świata prócz jednego, prawda?
-[b] Południe... Południa nie ma, kochana. Południe powstanie, jak z popiołów Feniks, wzniesie się na szczyt. Czy samymi trupami można wszystko załatwić? Raczej nie, dlatego też to stado wyjątkowe, nie przyjmujące słabeuszy, tchórzy. Same unikaty, kryształy, diamenty... Ważna jest twoja siła ducha, bo to dusza się tutaj liczy. Gdy umrzemy, to dusze będą siłą dla kolejnych pokoleń i demonów, którzy zadowoleni są z psychopatów, ich dusze są większe niż zwykłych śmiertelników, a za życia są niepokonani. Tak wiec, sama widzisz, że Południe, choć jeszcze nie powstało formalnie, jest całkiem silne, jeśli tylko zdobędzie kolejne lwy, które wierzą w swoją siłę i wyróżniają się choć trochę od tego szarego tłumu. -[/b] Zakończyła swój monolog i uśmiechnęła się delikatnie, patrząc jej w oczy. Niezupełnie przekazała wszystko jak chciała, jednak miała nadzieję, że towarzyszka ją dobrze zrozumie, a sama wyrazi swoje zdanie, a nuż może też jej się spodoba Południe? W końcu czy to nie delikatne głaskanie własnego ego?[/left]
Powrót do góry Go down
Aloisu
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 25
Join date : 02/03/2015
Age : 51

PisanieTemat: Re: Jama pod Płaskowyżem   Wto Mar 03, 2015 9:12 am

[left]Nigdy nie należała do rozmownych, to prawda. Jednak zmieniało się to, gdy tylko ktoś poruszył jakiś ciekawszy temat - wtedy mogłaby pokusić się o dłuższe wypowiedzi.
Przybywszy do krainy nie wiedziała wiele, prócz tego, że były tam jakieś konkurujące stada. Nie miała nawet pojęcia, jak one się nazywają, więc propozycja Lilith, mimo wszystko, ją zaciekawiła. Pierwsi w opowieści wystąpili Północni, a Aloisu siedziała i notowała w głowie, niczym pilny uczeń. O ile nazwa stada jej się w jakimś stopniu spodobała, o tyle opis członków skutecznie ją zniechęcił do podejmowania próby dołączenia tam.
[color:4124=#B20000][i]Dołącz tam, dołącz! [/i][/color]
- [b]Próba utworzenia małej, dosłownie, armii?[/b] - zadrwiła w czasie w między czasie. Nie lubiła lwów, ani w ogóle żadnych istot, które na pokaz próbują być silne - masz siłę, lub nie, i dla Aloisu nie było nic po środku, zaś wszystkimi próbami udawania gardziła.
Wschodni także nie przypadli jej do gustu, bowiem nie uznawała czegoś takiego jak "rodzina". W dodatku stwierdzenie "mało silne", czyli łagodniejsze "słabe", ją odpychała. Nie szukała słabeuszy, bo ci co najwyżej podnieśliby ją na duchu, a potężnego stada, za które z dumą mogłaby walczyć. Także Wschód i Północ zostały przez nią skreślone, zaś krótki opis członków i samych stad zapamiętany. W końcu warto poznać swojego, prawdopodobnie, późniejszego wroga, nim stanie się z nim do walki, prawda? Zachód byłby idealny, gdyby wyeliminować zbędną, jak dla niej, radość. Jej samej już dawno przestało to być potrzebne, by normalnie funkcjonować - tlen i pożywienie starcza w zupełności.
Myśląc, że Lilith już skończyła, chciała grzecznie podziękować za ten wykład, jednak dalsze słowa... Cóż, po prostu ją zdziwiły, co było nie lada wyczynem. Uniosła brwi ku górze, słysząc o Południu. Owszem, zauważyła, że brakowało stada czwartego kierunku świata, jednak po prostu uznała, że było za słabe, przez co uznała, że szybko zostało zmiażdżone przez resztę.
- [b]Musisz wziąć też pod uwagę, że reszta Kierunków nie będzie zadowolona z powstania nowej konkurencji. Niewątpliwie, Południe, z tego co mówisz, Lilith, zapowiada się naprawdę jako silne stado. Jednak, zakładam, że zdajesz sobie z tego sprawę, będzie ono z początku słabe, a co z tym idzie, wręcz idealne do unicestwienia. Północ, Wschód i Zachód mogą nie mieć litości dla potencjalnej konkurencji, tak samo jak i ona nie miałaby jej dla nich. Jeśli jednak byłoby tak, jak opowiadasz, możesz liczyć na moją nie małą pomoc, bo to właśnie takiego stada od dawna poszukuję[/b] - zadeklarowała w końcu, kończąc na tym swoją wypowiedź, mając też cichą nadzieję, że wypowiedziała się na ten temat tak, jak sobie planowała. W istocie, Południe spełniałoby wiele oczekiwań Aloisu, jednak należy też pamiętać, że to stado nawet nie zaczęło istnieć.[/left]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Jama pod Płaskowyżem   Wto Mar 03, 2015 9:34 am

[left]Uśmiechnęła się nieco chytrze, ale także była zadowolona ze słów lwicy, której najwidoczniej najbardziej ze wszystkich przypasowało Południe. Cóż za szczęście ma ta nasza kochana zjadaczka dusz!
-[b]Oczywiście, że będą niezadowoleni, ale czy ktoś musi im skakać z wiadomością, że stworzyliśmy nową grupę? Stado mam nadzieję szybko się rozrośnie, a wtedy nie będzie nam nikt zagrażał. Poza tym, Aloisu, stado Północy jest zbyt słabe aby pokonać lwy z Południa, Wschodni zaś stracili przywódcę, a Zachód ma zaledwie trzech członków. To idealna okazja na ulokowanie się w najlepszych terenach. Oh, no i oczywiście nie zależy mi na ukrywaniu się[/b] -zachichotała głośno, bo wszakże czarna mogła pomyśleć, że Lilith z Południem chce się ukrywać, a to wielka bzdura, bo sama biała już przygotowała cudowny plan na powitanie Północnych. Wschód z czystego szacunku jeszcze zostawi, a w Zachodzie ma przyjaciółkę, której na pewno teraz nie straci. -[b] Mam przygotowaną niespodziankę dla jedynego lwa u Krwawych... -[/b] uśmiechnęła się tajemniczo i podeszła do czarnej. -[b] Dziękuje Ci -[/b] wyszeptała niczym wielki sekret, jednak chciała pokazać że wcale nie jest jędzą myślącą jedynie o swoim tyłku. To byłoby egoistyczne, a egoiści zawsze zostają sami.
Biała mimo że się cieszyła ogromnie z kolejnego lwa, to nie mogła też zapomnieć o tym, że do formalnego założenia stada potrzebuje kolejnych dwóch osób, a w zasadzie jedną lwicę, bo była wręcz pewna Dohary, u której już na samym początku zyskała szacunek.
-[b] Jeśli mogę, to chętnie posłucham czegoś o Tobie -[/b] ułożyła swój zadek nieco dalej i wlepiła szkarłatne oczy w źrenice czarnej.[/left]
Powrót do góry Go down
Aloisu
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 25
Join date : 02/03/2015
Age : 51

PisanieTemat: Re: Jama pod Płaskowyżem   Wto Mar 03, 2015 10:45 am

[left]Aloisu póki co bazowała tylko na planach Lilith, więc nic nie było jeszcze pewne. Z chęcią dołączyłaby do takiego stada, jednak skąd miała mieć pewność, że biała nie ma po prostu zbyt wybujałej wyobraźni? A mimo to zaoferowała swoją pomoc.
- [b]Oczywiście, że nie. Jednak plotki szybko się rozchodzą... Praktycznie wszędzie i sądzę, że ta kraina nie jest odstępstwem[/b] - odparła zgodnie z prawdą, a przynajmniej tak myślała. - [b]Skoro tak się sprawy mają...[/b] - mruknęła urywając w połowie zdania. Szczerze ją zastanawiało, co kieruje Lilith. Obawiała się, że może być to spowodowane tylko i wyłącznie chęcią zemsty na wspomnianym chwile później lwie z Krwawej Północy. Postanowiła jednak nie drążyć tematu, a czekając z boku na rozwój wydarzeń. Czas pokaże, kiedy będzie jej dane "ukazać się światu".
Na podziękowania skinęła obojętnie głową; uważała, że były one zbędne, jednak jeśli lwica chciała w jakiś sposób udowodnić Aloisu, że naprawdę jej zależy na założeniu tego stada, to proszę bardzo. Sama by w takiej, ani w każdej innej zresztą, sytuacji nikomu nie dziękowała.
- [b]Nie mam nic szczególnego do powiedzenia o sobie. Jak wiesz - przybyłem niedawno do tej krainy, wcześniej tułałem się gdzieś po świecie, sam już nawet nie pamiętam gdzie. Spotkałem wiele ciekawych... I tych mniej, lwów. Nic szczególnego[/b] - wzruszyła ramionami na tyle, na ile pozwalało jej własne ciało. [/left]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Jama pod Płaskowyżem   Wto Mar 03, 2015 10:53 am

[left]Lilith i zemsta? Gdzie by tam. Jej plan był po prostu małym wstępem, aby rozpocząć coś wielkiego. Gdyby chodziło jedynie o zemstę - nie potrzebowałaby do tego stada. Jeśli już ma się mścić to sama. Nigdy nie lubiła mieszać innych w swoje sprawy, chyba że właśnie innych potrzebowała.
Słuchała lwicy, która najwidoczniej naprawdę nie była zbyt ciekawą osobistością, a mimo wszystko jednak jakoś zainteresowana Południem. Cóż, może to po prostu chęć morderstw i mroku? Jakiejś nadlwiej potęgi?
Machnęła końcówką ogona i westchnęła cicho. -[b] Rozumiem. Co więc urzekło cię w stadzie, o którym mówiłam?-[/b] zapytała, dalej wbijając swój jadowity wzrok w jej ślepia.[/left]
Powrót do góry Go down
Aloisu
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 25
Join date : 02/03/2015
Age : 51

PisanieTemat: Re: Jama pod Płaskowyżem   Wto Mar 03, 2015 11:34 am

[left]Aloisu nie mogła tego wiedzieć, wszak czytać w myślach nie umiała. Pozostawało jej tylko zgadywać i oceniać, czy własne domysły przypadkiem nie okażą się prawdą. Może i w tym momencie zachowuje się jak hipokrytka, bo sama byłaby w stanie wykorzystać innych dla własnej korzyści, ale zdecydowanie wolałaby nie być tą wykorzystywaną.
- [b]Siła, o której tyle wspominałaś[/b] - odparła spokojnie, pomimo wbitych w nią samą czerwonych ślepi, które dzielnie starała się ignorować. - [b]Nie uznaję słabych; lwów, którzy nawet nie starają się być silniejsi. Wolą uciekać przed problemami do swoich nor, nie stawiają im czoła. Ja nie chcę takiego życia.  A słabe stado niczego lepszego mi nie zaoferuje. [/b]
[i][color:1999=#B20000]Słabe, jak twoja argumentacja.[/color]
[color:1999=#808080]Och, nie komentuj, proszę. [/color][/i][/left]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Jama pod Płaskowyżem   Sro Mar 04, 2015 10:41 am

-[b]Oczywiście, że nic ci nie zaoferuje takie stado. Ale żeby coś mieć, trzeba również coś dać. Skoro oczekujesz stada silnego, to ja oczekuję od ciebie odwagi i siły -[/b] uśmiechnęła się jednostronnie. Dobrze wiedziała o tym, że czarna już oferowała "siebie", więc nie było problemu. -[b] Chcę żebyś wiedziała, że lwy które wybieram są wszystkie silne lub przynajmniej na tyle wyjątkowe by się przydać. Nie biorę głupców czy zakochańców, bo jak wiadomo - miłość prowadzi do zguby -[/b] Westchnęła cicho i spojrzała na niebo, które powoli robiło się ciemniejsze, a ona całkowicie już zmęczona. Czy to przez to, że czas leci Lilith robiła się słabsza? Przecież to niedorzeczne... a może po prostu wpada powoli w depresję nie słysząc już mocnego demona, który w niej był, dodawał siły i nakazywał chore rzeczy?
Przymknęła szkarłatne oczy, trwając prawdopodobnie w ciszy.
Powrót do góry Go down
Aloisu
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 25
Join date : 02/03/2015
Age : 51

PisanieTemat: Re: Jama pod Płaskowyżem   Czw Mar 05, 2015 6:44 am

[left]- [b]Dam z siebie wszystko, o to się nie martw[/b] - burknęła, unosząc jednocześnie jedną brew i słuchając wypowiedzi lwicy. Cóż, dla Aloisu brzmiało to jak smęty pokrzywdzonej lwicy. Osobiście nie uważała miłości za coś złego, ani tym bardziej prowadzącego do zguby. Nawet, jeśli już jej nie potrzebowała.
Ale kiedyś, mimo wszystko, to właśnie miłość była jedną z rzeczy, która dodawała jej najwięcej siły. W trudniejszych momentach sama świadomość, że ma dla kogo walczyć powodowała, że się nie poddawała. Dlatego też przemilczała ten temat.
- [b]Swoją drogą, Lilith, jeśli mogę spytać; do jakiego stada należysz?[/b] - zapytała w końcu, zdając sobie sprawę, że biała jej jeszcze tego nie wyjawiła. [/left]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Jama pod Płaskowyżem   Czw Mar 05, 2015 7:14 am

Dla Lilith miłość była potrzebna tylko do zdrowych, nieskalanych bachorów, dlatego uważała że prowadzi do zguby, no. Przynajmniej ze swojego doświadczenia wiedziała, że lwy jak to głupie osły, szły za miłością na koniec świata, a potem dostawały kopa w dupę i ze skały skoczyć. Machnęła ogonem i znów wbiła swój jadowity wzrok w czarną, słuchając pytania. -[b] Formalnie należę póki co do Wschodu, ale niebawem będę w Południu -[/b] wytłumaczyła i zaczęła się zastanawiać nad drugim członem nazwy dla ich stada. A może tak po prostu "Południe"?
-[b]Proponujesz jakąś nietypową nazwę dla stada?-[/b]zapytała, bo nuż może ta czarna ma jakieś przebłyski wiedzy.
Powrót do góry Go down
Aloisu
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 25
Join date : 02/03/2015
Age : 51

PisanieTemat: Re: Jama pod Płaskowyżem   Czw Mar 05, 2015 8:05 am

[left]Ona jakoś nigdy nie chciała mieć przy sobie bachorów, nie lubiła ich i nawet nie nadawałaby się na matkę. Prędzej zostawiłaby je w jakimś rowie, niż wychowała.
Aloisu ani trochę nie zdziwiło, że Lilith chce opuścić Wschód, sama by to zrobiła. Z oczywistych, wspomnianych wcześniej, powodów. Pokiwała głową ze zrozumieniem i zadumała się nad kolejnym pytaniem. W sumie to nie należała do kreatywnych istot i problemem byłoby dla niej wymyślenie jakiejś dobrej, nietypowej nazwy. Zatem, niestety, przebłysków wiedzy nie ma.
- [b]Szczerze, to nie wiem[/b] - przyznała porażkę, krzywiąc się. - [b]Ale chyba nie to jest teraz najważniejsze. Ile masz już... Chętnych?[/b] [/left]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Jama pod Płaskowyżem   Czw Mar 05, 2015 8:25 am

-[b]Oczywiście. Może nazywać się po prostu "Południe", moim zdaniem lepiej brzmi [/b] -uśmiechnęła się jednostronnie i zmrużyła na moment oczy w jakiejś głębokiej zadumie. Po chwili jednak skierowała znów na nią swój wzrok i wysłuchała pytania. -[b] Jako pewna jesteś trzecia. Muszę porozmawiać jeszcze z jedną lwicą i znaleźć kolejną, która będzie odpowiednia -[/b] oznajmiła i ponownie się zamyśliła, w zasadzie to nie miała pojęcia jak zwiąże to wszystko razem... szczególnie że nikt się jeszcze ze sobą nie zna. No może jakieś spotkanie? To byłby najlepszy pomysł.
Powrót do góry Go down
Aloisu
 Przybysz
 Przybysz
avatar

Liczba postów : 25
Join date : 02/03/2015
Age : 51

PisanieTemat: Re: Jama pod Płaskowyżem   Pią Mar 06, 2015 7:15 am

[left]Kiwnęła głową, dając znak, że zgadza się z lwicą. "Południe" brzmiało dobrze i bez jakiś dodatkowych członów. Byliby potęgą i bez tego. Trochę zaskoczył ją fakt, że na razie Lilith zgromadziła tylko trzech członków. Chociaż lepsze to, niż nic. Sama by jeszcze kogoś zaproponowała, ale... No właśnie, ale. Nie zna tutaj nikogo, oprócz białej.
- [b]Mam nadzieję, że niedługo mi ich przedstawisz[/b] - odparła z krzywym uśmiechem. I jej do głowy wpadł pomysł zorganizowania spotkania, na który, miała nadzieję, Lilith także wpadła i szybko go zrealizuje. [/left]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Jama pod Płaskowyżem   Pią Mar 06, 2015 3:09 pm

Lilith nigdy w swoim marnym życiu nie myślała o stadzie. Nigdy nie mierzyła tak wysoko... a może mierzyła? Wróćmy się więc do początku!
Biała lwica żyła w maleńkim stadzie złożonym z lwów-demonów i lwów-aniołów. Do tego także dochodzą różne mitologiczne stwory. Cały jej ród uznawał wszystkie religie za prawdziwe, jednak nadal utrzymywali że jest i Bóg i Szatan. Również jest Czyściec, do którego trafiały wszystkie istoty be. Czyli te złe. Te, które miały nieczystą duszę, brak świadomości. Po prostu potwory. Nic poza tym. Tak więc Lilith miała niezłe popieprzone w głowie, jak można się domyślić... ale nie! Bo przecież ona wtedy nawet nie była w planach. Tak więc skoro już mamy ustalone te błahostki, że było Niebo, Czyściec i Piekło, to dalej możemy zacząć opowiadać. Na początku Anioły nie miały zbytnio co robić, byli sobie strażnikami, dopóki Ewa nie popełniła z Adamem błędu. Wtedy zaczęło się zło... chociaż czy to jest tak naprawdę pewne? Tak jest, bo tak ustaliłam. Gdy zło sobie istniało, to w tym momencie stworzył rycerzy, którzy mieli swoje zadania. Różne ich imiona, a jedną z nich była Lilith, choć tak naprawdę jej imię w chrześcijaństwie znaczy co innego. Między innymi to, że była pierwszą żoną Adama, zabijała też nienarodzone dzieci jak i niemowlaki. Tak naprawdę była posłanką zła, która miała jedynie potem za zadanie być częścią pieczęci... która uwolniłaby Lucyfera z klatki! A Lucyfer to nikt inny jak upadły, zbuntowany anioł. Miał też innych posłanników, ale byli nudni. Głownie była to horda demonów, które łatwo zniszczyć i przepędzić. Anioły w tym czasie także się delikatnie rozwijały, no bo czemu nie? Chociaż w pewnym sensie były to ciche bączki, które nic nie robiły. Bóg się niezbyt nimi interesował, do dziś nie wiedza czy istnieje, rozmawiał z nimi dzięki prorokom lub posłannika - Metatrona.
Jej ród był więc poplątany jak końska grzywa, ale za to... powiedzmy że miał "coś" z tego co jest na górze wybazgrane! Oczywiście miał tyle co nic, bo lwy były zwykłymi lwami z krwi i kości, bez żadnych mocy, a jedynie wyuczone niektórych zachowań. Tak jak na przykład Lilith do dziś je martwe płody, które uważa za coś, co daje jej siłę. Czy to prawda? Raczej nie, bo jakim sposobem nieskalane ciałka i duszyczki miałyby dawać siłę? To wszystko siedzi w psychice Lilith, która tak wyuczona -tak wierzy. Podobnie jak z nasza wiarą. Nie chcę tutaj nikogo obrażać, ale gdybyśmy nie byli wyuczeni o Bogu, to nikt by w niego nie wierzył, prawda? Prawda! Koniec filozofii chrześcijańskiej! Teraz przyszła kolej na pisanie o jej wyglądzie.
Jej białość nie ma nic wspólnego z czystością jej duszy czy czynów. To jedynie kolor, który odziedziczyła po praprapraprapraprababce, która najprawdopodobniej była białą lwicą! Najprawdopodobniej, bo nikt tego nie pamięta. Można tez się doszukiwać w historii jej imienia. Podobno Lilith miała białe oczy, które zdradzały ją, że właśnie jest kimś złym. Jednak zamieniały się one rzadko, jedynie wtedy gdy mordowała. Nie miała skrupułów... no cóż można mówić jeszcze o biednej Lilith? Nie miała braci... a nie, sory memorki. Miała i to dwóch, których zamordowała jako najstarsza, może to zadecydowało o jej imieniu? Pewnie tak. Jej sami rodzice nazywali się Lucyfer i... jak się nazywała jej matka? Chyba... jakoś źle i brzydko, bo Lilith tego nie zapamiętała.
Biała skierowała swoje szkarłatne, pełne obojętności oczy na Aloisu, która jak nigdy nic siedziała z nudną miną i patrzyła nie wiadomo gdzie. Nie posłała tym razem jej uśmiechu, który prawdopodobnie byłby kłamstwem, oszustwem i fałszywością. Patrzyła zimno, choć darzyła lwicę lekką sympatią. No... powiedzmy, że zajmowała miejsce o jeden stopień wyżej niż Północni... Właśnie! Co z Północnymi? Pewnie knują jakiś atak, albo dalej uważają się za Bogów, a sami w sobie są jedynie małymi kurczakami na tym wielkim świecie. Zachód i Wschód gdyby mieli trochę gęstego organu w głowie, to na pewno by daliby radę! No ale niestety... w sumie czy mózg jest gęsty? Chyba nie... na pewno jest miękki i wysyła pełno sygnałów do reszty narządów. To takie piękne, że organizmy sobie radzą w taki cudowny sposób! Wyobrażacie sobie życie bez mózgu? Chyba nie... bo to niemożliwe!!! Hahahaa, ale jestem śmieszkiem.
-[b] Oczywiście, ze ich przedstawię. Muszę tylko znaleźć odpowiedni moment-[/b] odpowiedziała jak to zawsze - dumnie. Choć się z tym nie wywyższała. Zawsze miała trochę umiaru i nie uważała się za kogoś ważniejszego od innych. Lubiła mieć duże znajomości. Wspólne interesy i takie sprawy zawsze przynosiły coś owocnego, więc teraz tez może uczynić sobie pełno znajomych i podbić krainę... chyba nikt jej się nie sprzeciwi? Kto by śmiał! Jej i gromadce dzieci, których nazwie jak anioły. I to będzie komedia. Anioły z czystego serducha dobre wychowywane przez rycerza Piekieł!
Nie rozumiała też, dlaczego czarna uważa ją za głupią. To chyba jak najbardziej logiczne, ze aby założyc stado, to członkowie ów stada muszą się znać! To taki mały szczegól, ale może po prostu Aloisu uważała Lilith za głupią? Co byłoby błędem, bo biała jest mądra. - Oh mai skromność.
Skierowała więc na powrót w jej stronę powoli głowę, a następnie westchnęła cicho, a na jej pysku pojawił się lekki uśmiech. Ironiczny? Nie... raczej po prostu... taki, o. Bo lwica ma dobry humor i polubiła tą tu Roślineczkę-Aloes.
Powrót do góry Go down
Minene
 Szpieg
 Szpieg
avatar

Liczba postów : 131
Join date : 13/03/2015

PisanieTemat: Re: Jama pod Płaskowyżem   Nie Mar 15, 2015 3:27 am

NOWY TEMAT!

Weszła powoli rozglądając się za towarzyszką. Pełno tu suchych trwa, wygląda na to, że  w pobliżu nie ma wody.
[b]Ładnie tu [/b]powiedziała, gdy zjawiła się tu różowa lwica z zaschniętą krwią na ciele.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuno
 Wojownik
 Wojownik
avatar

Liczba postów : 58
Join date : 13/03/2015

PisanieTemat: Re: Jama pod Płaskowyżem   Nie Mar 15, 2015 3:40 am

Różowa cały czas szła tuż za Minene z uśmiechem na pysku. Walka co prawda zmęczyła ją, ale nie odebrała humoru. Wręcz przeciwnie - dodała jej go! Kolejne - co prawda niedoszłe, ale jednak zwycięstwo! Ta krew była pewnego rodzaju trofeum, które jednak wypadałoby zmyć, bo nie dodawało uroku, bardziej odstraszało.
[b]- Tak, to prawda... Czekaj, słyszysz to? -[/b] spytała nadstawiając uszu. Brzmiało jak... [b]- Woda! -[/b] wykrzyczała radośnie i pobiegła w tamtą stronę, by zmyć z siebie krew. Po chwili zauważyła coś na kształt wejścia do jamy, więc wyszła z wody, otrzepała się i zajrzała do środka
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Minene
 Szpieg
 Szpieg
avatar

Liczba postów : 131
Join date : 13/03/2015

PisanieTemat: Re: Jama pod Płaskowyżem   Nie Mar 15, 2015 3:44 am

Pobiegła za nią.
[b]Jakaś jaskinia [/b]powiedziała i uśmiechnęła się.
[b]Sprawdzimy co jest w środku? [/b]zapytała i spojrzała na Yuno. Odwróciła się na chwilę i podeszła do wody. Weszła do niej zamaczając łapy. Zanurkowała na chwilę, aby się ochłodzić. Wyszła z wody zadowolona, po czym wróciła do swej towarzyszki. Uśmiech nie znikał z jej pyska. Próbowała dostrzec kątem oka cokolwiek co może znajdować się w jaskini.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuno
 Wojownik
 Wojownik
avatar

Liczba postów : 58
Join date : 13/03/2015

PisanieTemat: Re: Jama pod Płaskowyżem   Nie Mar 15, 2015 3:58 am

W środku było dość ciemno i słychać było jakieś 2 głosy, ale jednocześnie ciekawość brała górę.
[b]- Tak, chodźmy tam! -[/b] powiedziała podekscytowana i weszła do środka. Zauważyła tam dwie rozmawiające ze sobą lwice. Pachniały jak Minene, chociaż szczerze mówiąc trochę mocniej. Pewnie były z tego samego stada
[b]- Witam -[/b] przywitała się, a następnie spojrzała, czy fioletowa idzie za nią
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Minene
 Szpieg
 Szpieg
avatar

Liczba postów : 131
Join date : 13/03/2015

PisanieTemat: Re: Jama pod Płaskowyżem   Nie Mar 15, 2015 4:08 am

Weszła. Ukłoniła się widząc swoją władczyni.
[b]Witam! [/b]powiedziała. Było jej nico wstyd pokazywać się tu wraz z zachodnią podczas obecności Lilith. Szybko jednak pozbyła się tego uczucia i podążyła za Yuno. Spojrzała jeszcze raz na drugą lwicę, z którą rozmawiała białą. Była czarna, a jej oczy były śnieżne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Jama pod Płaskowyżem   

Powrót do góry Go down
 
Jama pod Płaskowyżem
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lions :: Wolne Ziemie :: Wodopój-
Skocz do: