Lions

sd
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Aleja Lampionów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Tenebris
 Władca
 Władca
avatar

Liczba postów : 237
Join date : 28/01/2015
Age : 18

PisanieTemat: Aleja Lampionów   Pią Sty 30, 2015 2:01 am

[center]Aleja lampionów to przedziwne miejsce. Położona jest w niewielkim akacjowym gaju, o ile tak można nazwać pięć  wątłych drzewek.
Lampy są tu od dawna, unoszą się w powietrzu i nawet mieszkańcy nie wiedzą, skąd się tu wzięły. Na dodatek same zapalają się, gdy nadchodzi wieczór i gasną o poranku. [/center]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://lions.forumpolish.com
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Aleja Lampionów   Sob Mar 07, 2015 2:40 pm

Nad terenami Wschodu krążyła oddalona od ziemi sylwetka lwa, która z powodu dużej odległości, wyglądała jak szybujący po niebie ptak. Jednak nie był to żaden gatunek pierzastych stworów, a coś, co pośredniczyło pomiędzy nimi a ssakami. A tym czymś był Zacarias.
Młody lew kierował się ku słońcu, będąc coraz wyżej i wyżej. Chciał, aby jego skrzydła zniknęły, tak jak to zrobiły te należące do Ikara, któremu rozpuścił się trzymający je wosk. Czemu jednak robi się coraz goręcej, a sam nie czuje, żeby jego pióra miały tracić ze sobą połączenie? Może jednak z postępem czasu skrzydła zaczęły się robić doskonalsze, tak jak każdy lew, który dąży do dorosłości, próbując dorównać swojemu ideałowi. Jednak nastolatkowi już nic nie pozostało do naśladowania... Mógł jedynie wyobrazić sobie siebie, który miałby wszystkie możliwe cechy, które uważał za dobre i potrzebne... Jednak jaki to miało sens. skoro nigdy nie miał swojego wzoru? Od życia dostawał jedynie nieszczęśliwą miłość, odrzucenie, odejścia bliskich osób... Poznał już czym jest fałszywość, chociaż powinien jeszcze trwać w błogiej niewiedzy. Dlaczego tak się stało? Może los, który kieruje jego losami ma dla niego swój własny plan, a na końcowym etapie sowicie go wynagrodzi? Kto wie...
Zacarias zdał sobie sprawę z tego, że cudem jest, że jeszcze żyje i może szybować po przestworzach. Poczuł, jak bliski był śmierci w grocie należącej do północnego stada. Mógł zginąć po jednym ciosie łapy dorosłego lwa, których było tam mnóstwo... Dlaczego więc oni go nie zabili?
Tyle pytań, a za mało odpowiedzi... A jego skóra powoli zaczyna nie wytrzymywać żaru bijącego od słońca. Zaczął więc pikować, składając skrzydła i nadając ciału opływowy kształt. Czuł, jak szybko się porusza. Czuł tę prędkość, która rozwiewa mu rosnącą grzywę. W powietrzu czuł wolność, ponieważ nikt go tam nie dopadnie.
Wylądował zręcznie, rozkładając skrzydła tuż nad ziemią, po czym przysiadł, rozglądając się po alei. Doprawdy, dziwne zjawisko. Jednak to magiczna kraina, prawda? Tutaj krwiopijny, anioły, latające lampiony i czary są możliwe... Czemu więc nie jest możliwy pokój i życie w szczęściu? Podniósł głowę ku czystemu niebu, które było wręcz przeciwieństwem jego samego... Chciałby się niczym nie przejmować, mieć wszystko gdzieś, tak jak to powinien mieć prawidłowo rozwijający się nastolatek. Czemu więc nie potrafił?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Aleja Lampionów   Sob Mar 07, 2015 3:01 pm

Biała pojawiając się na horyzoncie chciała jedynie położyć się i odpocząć. Niezbyt zależało jej na towarzystwie, ale jeśli już miała wybierać - to spokojnego lwa, z którym przeprowadzi spokojną i miłą rozmowę.
Wchodząc tu nie myślała, że trafi do tak bajecznego, romantycznego miejsca. Przysiadła i uśmiechnęła się delikatnie, kierując łeb ku górze. Ujrzała tam lwa, który chyba stracił rozum. Oczywistością było, że najpierw myślała o skrzydlatym ptaszku. Ale czy skrzydlaty stworek-potworek byłby taki duży, a jego skrzydła poruszałyby się w sposób drapieżny? Ptaki najczęściej wykonują szybkie ruchy skrzydeł, a potem utrzymują się na linii prostej. Cięższe stworzenia poruszają regularnie skrzydłami, których rozpiętość jest o wiele większa. Dość,dość.
Skierowała szkarłatne ślepia na złotego lwa, który zręcznie wylądował.
-[i]Syn Soldaata. Alatum. Młodzik. Smutny.-[/i] Wyszeptał jej cicho głos pojedyncze słowa, a ona sama w zdziwieniu uchyliła usta i zamrugała oczami. Dla lwa mogłoby to wyglądać, jakby go podziwiała, ona jednak zdziwiła się głosem, który powrócił. W jej sercu nagle pojawiło się ogromne ciepło i szczęście. Tęsknota... ona już nie cierpi z tęsknoty.
-[b]Unaitwaje, lwie -[/b] uśmiechnęła się do niego sympatycznie, używając przy tym nowego powitania, które uznała za jej Południowe.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Aleja Lampionów   Sob Mar 07, 2015 3:21 pm

Zamrugał parę razy oczami, słysząc dochodzący gdzieś z boku głos, a w jego stronę odwrócił głowę, dostrzegając obok białą postać. Widział ją już często w otoczeniu rodziny... Dość. Zacarias, nie przywołuj bolesnych wspomnień. Zapomnij o nich. Oni cię nigdy nie kochali.
- [b]Unai...Twaje, lwico[/b] - odpowiedział przywitaniem, przyozdabiając swoje oblicze smutnym uśmiechem, który tak bardzo chciał być tym wesołym, beztroskim... Ponad to, starał się nauczyć przywitania lwicy, nie chciał bowiem, żeby uznała go za jakiegoś tępaka... Nie byłoby to dobre pierwsze wrażenie, prawda?
-[b] Jak się miewasz...?[/b] - zapytał, chcąc jakoś zacząć temat nie powiązany z niczym szczególnym. Chociaż... Można to podpiąć pod śmierć i zmartwychwstanie jego ojca, którego rozpoznał pod tą maską białego, lodowatego lwa.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Aleja Lampionów   Sob Mar 07, 2015 3:34 pm

Podeszła o kilka kroków do niego i usiadła obok, chcąc aby ich rozmowa przybrała nieco na prywatności. Dlaczego mieliby do siebie prawie krzyczeć?
-[b]Miewam się nawet dobrze. Zmęczenie mnie dopadło, jednak nie wyglądasz na kogoś, kto będzie mi mącił głowę -[/b] uśmiechnęła się delikatnie. Zauważyła że lew jest jakiś nieswój.
-[b] A ty? Jesteś jakiś niewyraźny, młody -[/b] rzekła i uważniej przyglądała się jego pyskowi i oczom, które były... smutne? Cała ta sytuacja jest jakaś dziwna. Lilith pomimo swojego zmęczenia chciałaby mu pomóc, dlatego także zapytała, bo nie miała pojęcia co może gryźć tak młodego lewka. Chyba że ma larwy... wtedy to jest już problem, bo Lilith nie ma zamiaru ich wyciskać.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Aleja Lampionów   Sob Mar 07, 2015 3:41 pm

Kąciki jego ust drgnęły minimalnie, słysząc trzecie oraz czwarte zdanie Lilith, a następnie zmierzył ją dyskretnie wzrokiem. Powiedzieć jej? Niby jest to zaufana osoba rodziny... Oraz jest osobą wyraźnie sympatyczną. Jednak Zacarias jej niemal nie zna... Jedynie z widzenia oraz z rozmów, które podsłuchiwał w młodości. Piękne czasy...
- [b]Bo... Wszystko jest jakieś skomplikowane... Poplątane... Ja nie wiem... [/b]- odpowiedział cicho, spuszczając wzrok pod łapy i wpatrując się w suchą ziemię pod swoimi łapami. Czuł, że biała jest osobą, której może powiedzieć wszystko, co dusił dotychczas w sobie, nie mając nikogo, kto byłby dla niego oparciem... Prócz Validusa. Jednak to zupełnie inny temat.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Aleja Lampionów   Sob Mar 07, 2015 3:49 pm

Położyła delikatnie łapę na jego ramieniu, a drugą łapą podniosła jego głowę za podbródek do siebie, patrząc mu w oczy, w których było teraz ciepło. Nie chłód ani ignorancja jak to zazwyczaj miewała.
-[b] Tylko kłamstwo jest poplątane. Prawda jest prosta jak ścieżka życia. Nigdy nie ma ostrych zakrętów. To my je robimy, bo gdzieś popełniać błędy musimy -[/b] uśmiechnęła się i puściła, zabierając obie łapy. Zrobiła to jednak delikatnie, zero szarpnięć. Przy tym również tyknęła palcem jego nosek.
-[b] To jak z tymi twoimi zakrętasami? Spróbuję ci je odkręcić i pokazać piękną prostą -[/b] uśmiechnęła się jeszcze szerzej i wyrozumiale. Chciała jedynie pomóc temu młodemu lewkowi, który chyba najwidoczniej zadręczał się błahostkami... cóż, młody jest i wszystko dosłownie przeżywa.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Aleja Lampionów   Sob Mar 07, 2015 4:00 pm

Pozwolił na te wszystkie czynności, jedynie mrugając zdziwiony parokrotnie oczami. Uspokoił się jednak, widząc ciepło w oczach białej, która najwyraźniej chciała mu pomóc... To takie... Wspaniałe uczucie. Ktoś mu chce pomóc... Ktoś chce pomóc naprawić jego życie...
- [b]No bo... Urodziłem się w lochach... Przynajmniej tak to nazywają. Oddzielono mnie razem ze swoim rodzeństwem od matki i umieszczono razem z lwiątkami z Północy w ich grocie, ale mój brat tam został... Czarnego lwa traktowałem jak ojca, który dał mi wybór. Albo dołączę do niego, albo zostanę tutaj. We Wschodzie mam rodzinę oraz brata, dlatego też tę stronę wybrałem... On chyba jednak nie zaakceptował tego... Myślę, że chciał mnie zabić [/b]- przy ostatnim zdaniu głos mu nieco zadrżał, a sam lewek przełknął ślinę, gotów na następną część opowieści - [b]Później poznałem ojca... Swojego prawdziwego, z którym zdążyłem się związać, ale on... Oddał życie za jakąś obcą lwicę... A potem... zmartwychwstał jakby... W nowym ciele... Na początku go nie poznałem, jak wszedł... Ale potem przytulił tę lwicę i moje przyrodnie rodzeństwo... Wyglądali tak szczęśliwie... Tyle, że mnie zignorowano... Po prostu, jakbym był jakimś... Niewidzialnym gazem [/b]- odpowiedział z goryczą w głosie, czując jak wilgotne łzy zbierają się powoli w jego oczach, a sam on nie potrafił już dłużej patrzyć na białą. Nie chciał, żeby ktoś widział, kiedy płacze... Postanowił więc przejść do innego tematu -[b] Przed śmiercią ojca zakochałem się... W lwie. W samcu... W dodatku z Północy [/b]- dodał niemal szeptem, zdając sobie sprawę z tragizmu całej tej sytuacji. A jeśli Validusa zabiją?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Aleja Lampionów   Sob Mar 07, 2015 4:28 pm

Przytaknęła powoli głową. Rzeczywiście mogło wydawać się to dla lewka bardzo poplątane. Ale czy to nie jest proste? Jako że lwica nie miała zwyczaju zadręczać się problemami innych, przeżywać je na nowo i być empatyczną... to po prostu postanowiła przedstawić to w prostą historyjkę.
-[b]To nie jest nic trudnego do zrozumienia -[/b] uśmiechnęła się lekko.
-[b]Na tym... cudownym jakże świecie dzieją się rzeczy nierealne. Sam widzisz, że masz skrzydła, czy to do końca normalne? Ja wiem, że tak i ty też w to uwierz, tak samo jak w to, że twój ojciec z miłości oddał życie, a potem... a potem dostał je za dobry uczynek-[/b] wyjaśniła w miarę... prosto. Bo to trochę głupie teraz zagłębiać małego lewka w tajniki magii i różnych rytuałów, których na pewno by nie zrozumiał.
-[b]Czy ty dla tego samca nie zrobiłbyś wszystkiego?[/b]-zapytała i nie czekając na odpowiedź, ciągnęła dalej.
-[b]Twoja historia jest mi znana. Więc wyjaśnię ci pokrótce jak to wszystko miało miejsce po kolei. Twoja matka -Raina miała lwiątka z Soldaatem, czyli twoim ojcem. Zdradziła jednak stado i dokonała aktu zapłodnienia po raz kolejny, tym razem z czarnym lwem-Atroxem. Był to wczesny cykl ciąży, a my, lwice, możemy mieć potomstwo w tym samym czasie z różnymi lwami. Takim sposobem na świat wyszedłeś ty i twoje rodzeństwo, którzy w całości są Wschodnimi. Twój ojciec jednak nie należał do poukładanych lwów, podejrzewam że miał pełno problemów... Oh... Właśnie takich zakrętasów jak ty teraz. Takim sposobem stracił Rainę i ciebie -[/b] uśmiechnęła się tutaj i objęła go łapą.
-[b]Nie wiem dlaczego cię zignorował. Na pewno nie chciał tego uczynić, nie chciał cię ranić. Wiem że czasem się dzieją takie rzeczy, przykre bardzo rzeczy, jednak trzeba zagryźć zęby i iść dalej. Dalej po swoje. Wiesz, lewku, nie można pokazać światu, że jest się słabym. Trzeba nauczyć się pokonywać własne słabości i rozwiązywać swoje problemy, bo gdybyś był sam... to kto by ci pomógł? Duszenie w sobie jakiegokolwiek uczucia może mieć na twoją przyszłość duży wpływ... ogromny i straszny, bo to tylko niszczy nasza lwią psychikę -[/b] pogłaskała go po główce.
-[b]Trzymaj się mnie póki jeszcze twoja grzywa nie obrosła całej twej szyi, a na pewno nic ci się nie stanie. Nie pozwolę cię skrzywdzić, ani twojego chłopaka[/b]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Aleja Lampionów   Sob Mar 07, 2015 4:45 pm

Słuchał z zainteresowaniem lwicy, która radziła mu, żeby był silny i nie okazywał słabości... Taki właśnie chce być. Jednak jak być silnym, kiedy osoba, którą darzysz, nagle cię zdradza? Albo ignoruje? Może najlepszym rozwiązaniem będzie nie wiązanie się z nikim i zamknięcie się w skorupie?
- [b]Będziesz nas chronić? [/b]- powiedział z nadzieją, z dziecięcą jeszcze naiwnością wierząc, że ktoś mu pomoże na tym złym świecie. Wtulił się delikatnie w białe futro lwicy, dając jej tym samym sygnał, że jej zaufał. No, lwica mogła to wywnioskować również o tym, że mówił jej o całym swoim życiu.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Aleja Lampionów   Sob Mar 07, 2015 4:55 pm

Zamrugała parokrotnie i objęła go ostrożnie, pozwalając wtulić mu się w swe futro. Niezbyt lubiła dzieci... no ale ten mały już taki mały nie był, tak więc można go zaakceptować, byleby nie przeszkadzał za bardzo.
-[b]Zostań we Wschodzie, da ci to większe bezpieczeństwo, niż gdybyś pałętał się ze mną po wolnych i Północnych ziemiach. Postaram się jednak zrobić wszystko co w mojej mocy, by nic wam się nie stało...-[/b] powiedziała i przymknęła nieco oczy. Czy Lilith nie bierze na siebie trochę... za dużo?
-[b]Zapomnij o rodzinie. Ja musiałam zrobić to samo, pamiętaj... że czasami ta bliskość szkodzi, a nie pomaga... łatwiej wykorzystać to, że jestes przywiązany do rodziny -[/b] pogłaskała go delikatnie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Aleja Lampionów   Nie Mar 08, 2015 12:42 am

Przytaknął i zamyślił się chwilę. Czy naprawdę musiał to robić? Chyba nie ma wyjścia... Nie chce być łatwym celem dla Północnych. A on nie chciał... A jeśli pokaże, że nie zależy mu na rodzinie to nie będą mieli w co uderzyć i uderzą prosto w niego, prawda?
- [b]A... Czy Północny może też dołączyć do wschodu? [/b]- zapytał, czysto teoretycznie. W końcu biała lwica ma tutaj staż dłuższy od niego, poza tym jest dzieciakiem i nie wszystko jeszcze wie..
-[b] A czy nauczysz nas walczyć? [/b]- dodał kolejne pytanie, unosząc głowę i patrząc na nią szkarłatnymi tęczówkami, podobnych do jej samych. Chciał być silny, żeby mógł chronić innych...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Aleja Lampionów   Nie Mar 08, 2015 1:06 am

Mało kto uderza prosto w lwa. Zazwyczaj robią to intrygą, ranią bliskich, łapią, przetrzymują... a dopiero potem tego, na którym im zależy. No chyba że ktoś jest już strasznie łatwym celem i po prostu biega im przed nosem.
-[b]Raczej nie... U Północnych opuszczenie stada jest karane śmiercią-[/b] wyjaśniła, kręcąc delikatnie przez chwilę głową.
-[b]Nauczę-[/b] zachichotała cicho, a jej śmiech przemienił się w lekki uśmiech.
-[b]Poznam was i gdy tylko będzie okazja, to nauczę was walczyć... może i trochę ziół poznacie, hm?[/b]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Aleja Lampionów   Nie Mar 08, 2015 1:17 am

Przytaknął jedynie smutno głową, a potem jego oblicze się rozjaśniło, kiedy biała zgodziła się, żeby zarówno Zacarias, jak i Validus mogli pobierać u niej lekcje... Lekcje życia.
- [b]Ziół? Chodzi o te... Lecznicze, prawda?[/b] - zapytał, chcąc być pewien, że myśli o tym, co biała. Ta wiedza mogła być bardzo przydatna, kiedy nadejdzie czas, w którym stanie się dorosłym lwem. No ale... Kiedy to będzie? Jeszcze daleko mu do dorosłości, chociaż już nieco odstaje od tej ziemi, włosy zaczynają mu rosnąć, a głos stał się niższy i dojrzalszy od tego dziecięcego... Już było słychać, że Zacarias będzie miał barwę głosu czystego tenoru, nie basu, jak to ma większość lwów w tej krainie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Aleja Lampionów   Nie Mar 08, 2015 1:27 am

Przytaknęła mu głową i odsunęła się nieco pod pretekstem poprawienia. Nie miała zamiaru miziać się z tym tutaj małym lwiątkiem, szczególnie że to syn Soldaata, jak to że ona po prostu... nie lubi lwiątek? Tak można to chyba delikatnie nazwać, bo zjadanie ich jako małe bachory, nijak nie można nazwać sympatią.
-[b]O te trujące również. Pełno tych ziół, a ja że musiałam zostać zielarzem, to trochę na ten temat się poduczyłam-[/b] skierowała swe oczy gdzieś ponad horyzont i przymrużyła je, jak gdyby w zamyśleniu.
-[b]Zaczniemy naukę gdy tylko będę mieć czas. Teraz mam pełno na głowie. Ale nie martw się, szybko to rozwiąże -[/b] uśmiechnęła się, kierując na niego źrenice. Nie chciała go zniechęcać ani odkładać na drugi plan, jednak całe to zamieszanie z nieistniejącym jeszcze Południem po prostu ją przytłaczał... tyle spraw, tyle lwów, eh.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Aleja Lampionów   Nie Mar 08, 2015 1:33 am

Przytaknął, po czym spojrzał na lwicę z zaciekawieniem.
-[b] Czym są zajęte twoje myśli, jeśli mogę spytać? [/b]- zapytał, oczywiście grzecznie, bo zasady dobrego wychowania obowiązują nie tylko małe lwiątka i dorosłych. Również się przesiadł, nieco w odległości od białej widząc, że zbytnia bliskość sprawia jej dyskomfort. W ogóle, co z tego, że jest synem Soldaata? Że miał królewskie pochodzenie, a lwica nie chciała się do kogoś takiego zbliżać, czy o co chodzi? A gdyby był dorosły to by nie mogła zostać jego partnerką? W końcu przecież jest normalnym lwem...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Aleja Lampionów   Nie Mar 08, 2015 1:50 am

Po prostu uważała, że bliższy kontakt mógłby być zhańbieniem duszy Soldaata... no ale teraz jak wrócił i nawet się Zacariasem nie zainteresował... co poradzić, może tam gdzieś poza ciałem niezbyt miał czas aby przemyśleć swoje błędy?
-[b]Planuję założyć nowe stado... muszę omówić spotkanie... wszystko poukładać... Straszna nuda -[/b] zachichotała cicho, spoglądając na lewka.
-[b] Będę zmuszona odejść ze Wschodnich[/b]- mruknęła. Chciała zeby następca tronu to wiedział. Następca... no bo kto inny? Może właśnie Zacarias zasiądzie na "tronie" i coś ruszy z tym """pięknym""" stadem?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Aleja Lampionów   Nie Mar 08, 2015 2:10 am

Oczywistym było, że Zacarias nie zasiądzie na tronie... To miejsce jest zarezerwowane dla Fortisa bądź innego potomka Soldaata, który bardziej pasuje do tego zadania... Przecież złoty jest najsłabszy. Ale może się założyć, że władzę przejmą potomkowie od Neyaarii... Przecież to ona jest lwicą jego życia. A złotobrązowy jest jedynie przybłąkanym bękartem, którym musiał się zajmować...
-[b] Mogę ci pomóc w czymś...?[/b] - zaoferował swoją pomoc, wiedząc, że lwica pewno będzie potrzebowała jakiegoś wsparcia. Przecież założenie stada to nie tak hop siup!
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Aleja Lampionów   Nie Mar 08, 2015 2:18 am

Pogłaskała go po małej jeszcze czuprynie na głowie.
-[b]Nie mam dla ciebie zadania. Aktualnie tylko czekam na odpowiedni moment, aby zebrać wszystkie lwy, które mają dołączyć... Muszę jeszcze porozmawiać jedną z lwic... i to w zasadzie tyle-[/b] uśmiechnęła się lekko.
-[i]Tylko tyle tak, Lilith? Tylko. Bo przecież wcale nie musisz ich potem sprawdzić, zjednać, być władczynią, planować... niee... to tylko jedno, ciche spotkanie, Lilith. Nie poradzisz sobie, biała. Już ktoś inny czai się u drzwi...-[/i] ostatnie słowa wręcz wyszeptał i wysyczał jej głos, a ona sama mruknęła cicho zdenerwowana.
-[b] Nie przedstawiłeś mi się jeszcze[/b]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Aleja Lampionów   Nie Mar 08, 2015 2:32 am

Przytaknął w odpowiedzi głową, po czym uśmiechnął się promiennie do lwicy.
-[b] Będziesz na pewno wspaniałą władczynią[/b] - powiedział, będąc przekonanym, że tak właśnie będzie. No a miało być inaczej? Lwica była inteligentna i na pewno sprytna i spostrzegawcza. Spojrzał zdziwiony na Lilith, a następnie zamyślił się. rzeczywiście jej się nie przedstawił! Ale wstyd...
- [b]Jestem Zacarias[/b] - odpowiedział, uśmiechając się jeszcze szerzej.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Aleja Lampionów   Nie Mar 08, 2015 3:33 am

Nie odpowiedziała na pierwsze zdanie złotego. Nie była pewna swojej inteligencji, jednak zrobi wszystko, aby być dobrą władczynią. O ile taką zostanie, prawda?
Słysząc że się przedstawił - przytaknęła głową i uśmiechnęła się delikatnie.
-[b]Ja jestem Lilith-[/b] oznajmiła, bo lew też nie mógł tego wiedzieć... chyba że gdzieś słyszał. Możliwe nawet że w jaskini stada, w końcu tam jej imię dość często było wypowiadane.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Aleja Lampionów   Nie Mar 08, 2015 7:18 am

Uśmiechnął się do niej, przekrzywiając głowę w bok i zmrużając nieco oczy. Zastanawiał się, skąd lwica ma takie imię...
-[b] Znasz historię swojego imienia? [/b]- zapytał, będąc bardzo ciekawym tej oto historyjki. Skąd miał wiedzieć, że Lilith to nazwa demona? A znikąd, bo ani ojciec, ani matka, ani macocha go nic nie nauczyli. Do wszystkiego, co teraz wie, sam musiał dojść.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Aleja Lampionów   Pon Mar 09, 2015 2:33 am

Nagle lwy mogły usłyszeć jakiś ruch. Dźwięk był spowodowany przez nikogo innego, jak władcę ziem, na których są. Samiec już od jakiegoś czasu słyszał ich rozmowę, pozostając niezauważony. Ale ile usłyszał? Tego żadne z rozmawiających lwów nie było w stanie oszacować. To trochę dziwne, a może niesamowite, że lew mimo swej naprawdę potężnej postury (w końcu każdy wie, że jest on największym lwem w krainie, tym bardziej teraz, po zmianie wyglądu, która spowodowała także, że stał się jeszcze potężniejszy), potrafi zachowywać się aż tak cicho! Cóż, lata praktyki.
Soldaat podszedł w stronę dobrze mu znanych lwów z grobową miną. Następnie kąciki ust (pyska..?) drgnęły mu nieco, wykrzywiając go w uśmiech, skierowany do syna, choć do białej lwicy poniekąd także.
[b]Zacariasie tu jesteś! Szukałem cię… Dlaczego wyszedłeś z jaskini? Brakowało tam ciebie… [/b] powiedział szczerze, widząc, że jego syn, nie jest już małym kluskiem, a sporym młodzikiem!
[b]Czy mógłbyś poświęcić mi chwilę?[/b] spytał z nadzieję, uśmiechając się porozumiewawczo do Lilith…
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Aleja Lampionów   Pon Mar 09, 2015 3:57 am

Nic nie mógł usłyszeć, ponieważ krzaki pousychały, a biały lew z odległości słuchu był bardzo widoczny, prawda? A nawet jeśli się zbliżył na odpowiednią odległość wcześniej, wtedy Zacarias urwał rozmowę i skierował wzrok w stronę błękitnookiego.
- [b]Ponieważ nie chciałem wam przeszkadzać w rodzinnym spotkaniu [/b]- odpowiedział obojętne, patrząc z dystansem na szarogrzywego. Poniekąd mówił prawdę, jednak nie zawarł w swojej wypowiedzi tego, że po prostu poczuł się odrzucony.
-[b] Mógłbym [/b]- dodał odpowiedź na drugie pytanie równie grzecznie, po czym wstał i podszedł do samca. Było od niego zimno... Czy jak go dotknie to zamarznie mu palec? Zdaniem brązowawego, jest to bardzo możliwe.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Aleja Lampionów   Pon Mar 09, 2015 8:57 am

Prostując tylne nogi, podniosła się i kiwnęła do Soldaata, a w następnej kolejności do Zacariasa, który mimo to, że jego ojciec zmartwychwstał, okazywał zimno i obojętność. Nie zamierzała jednak odchodzić zbyt daleko, bo rozmowa z młodym bardzo jej się spodobała, a w takim wypadku na pewno długo by się nie widzieli. Skierowała więc swoje kroki na kilka metrów od nich, a następnie powoli się położyła, tyłem do nich. Zamknęła ślepia i westchnęła cicho, rozmyślając nad właśnie przejściem tutaj Soldaata... czy on nie rozumie, że jeśli ktoś umiera... to powinien odejść? To jest tak logiczne, jak dłubanie w nosie.
Nie wydobyła już z siebie żadnego dźwięku, niekoniecznie nasłuchując rodzinkę.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Aleja Lampionów   

Powrót do góry Go down
 
Aleja Lampionów
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lions :: Terytorium Stada Wschodu Harmonii :: Płaskowyż Solem-
Skocz do: